×
Artur Nyk Blog
  • Fotografie
  • O mnie
  • Jak zostać fotografem
  • Jak to zrobiłem
  • do kawy
  • Fotografie
  • O mnie
  • Jak zostać fotografem
  • Jak to zrobiłem
  • do kawy

10 lutego 2015

| przez Artur Nyk

Decydujący moment czyli o utraconych szansach

Na pewno słyszeliście o „decydującym momencie”, który według Henri Cartier-Bressona był kwintesencją danej chwili. To święta zasada większości pewnie fotografów dokumentalnych. Kto zdąży sfotografować moment gdy but ląduje na głowie prezydenta, ten jest królem fotografów.
Tylko, że w dzisiejszych czasach jest często efekt przypadku. Gdy Henri fotografował w swoich czasach, a zaczął to robić w latach trzydziestych ubiegłego wieku, mógł tylko pomarzyć o aparatach robiących 12 klatek na sekundę. Miałby jedną jedyną szansę na zrobienie takiego zdjęcia. Dzisiaj jest znacznie łatwiej, naciskam migawkę, aparat analizuje cały czas naświetlenie, ustawia ostrość i jeszcze kontroluje czy obiekt się porusza ją w miarę potrzeby.  A zdjęcia wcale nie robimy lepsze niż za czasów Henriego. A przynajmniej nie są o tyle lepsze, o ile polepszyła się technika od tego czasu.


I tu dochodzę do sedna. Najlepsza technika nie zastąpi umiejętności patrzenia. Fotograf wrażliwy na obraz zobaczy już chwile wcześniej, co się może zaraz wydarzyć i będzie czekał z wycelowanym obiektywem. A jeśli w uchwyceniu tego decydującego momentu pomoże mu technika, to tym lepiej. Bo (powtórzę to tysięczny raz) fotografia powstaje w głowie fotografa, a sprzęt tylko pomaga mu ją zarejestrować. Nie można liczyć, że „coś się trafi”. Może się trafi, a może nie useful content. Dobry fotograf nie liczy na przypadek tylko przewiduje, łączy fakty, wręcz projektuje w wyobraźni całe zdjęcie nim je zrobi. Myśli sobie: Ten gość dziwnie się zachowuje, jest nerwowy, zdejmuje but! Co może z nim zrobić? Będzie rzucał! Ale w kogo? Na pewno w prezydenta! Nie zdążę już przejść na prawo, musze fotografować stąd. To przekręcę na szerszy kąt i złapię w kadrze prezydenta i rękę rzucająca but. 
Oczywiście wszystko dzieje się w ułamku sekundy, ale doświadczenie zdobyte w setkach czy tysiącach takich sytuacji, pomaga. 
I dopiero wtedy fotograf zaczyna jechać serią.

A coś się dzieje gdy się nie myśli, nie przewiduje, nie jest się otwartym na otoczenie? Wtedy traci się szansę. Tak jak ja, robiąc zdjęcie tego starego Forda.
Zdjęcie byłoby całkiem sensowne (w kategoriach zdjęcia z wakacji), gdyby nie wjechał mi w kadr ten  #@!!!%###!!! peżot. 
Było leniwie i gorąco, jak to na wakacjach. nawet miałem przy sobie aparat, tyle, że w plecaku. Gdy wyłowiłem nietypowy dzwięk silnika, było już za późno, by zrobić zdjęcie od przodu. Błyskawicznym, jednym, płynnym ruchem wyjąłem mój aparat, wycelowałem i zrobiłem zdjęcie. A tu musiał się pojawić właśnie ten peżot! Taki jest właśnie efekt fotografowania gdy łapiemy moment bez zastanowienia. 

Gdybym na zdjęciu uchwycił UFO, to bez względu na to co jeszcze przypadkowego weszłoby mi w kadr i tak zdjęcie obiegło by cały świat. A w przypadku uchwycenia Forda, zdjęcie obiegnie cały mój blog.

Zresztą i tak jest poruszone :)





Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
foto mądrości, samochody
komentarz

6 lutego 2015

| przez Artur Nyk

Chcę go, chcę go, chcę go !!! Czyli nowy Canon 5Ds oficjalnie

Wszystkie dobre informacje ziściły się dzisiaj :) Canon 5 Ds i Ds R jest dokładnie taki jak zapowiadano, a nawet jeszcze lepszy. Mateusz podesłał mi link do bardzo obszernego testu i oficjalnych zdjęć.

Przeczytałem test dosyć pobieżnie, bo jestem zbyt rozentuzjazmowany, by czytać go w spokoju i jestem już zachwycony, nie tylko olbrzymią rozdzielczością, ale też innymi funkcjami aparatu. Podoba mi się nowy autofokus, w pełni programowane menu, nowe możliwości redukujące wpływ drgania lustra na ostrość zdjęcia, wizjer z wszystkimi informacjami, funkcja cropu 1,3 i 1,6 i RAWy o trzech rozmiarach, zwłaszcza ten średni 28 MP, będzie znakomity do normalnej codziennej pracy, gdy nie będzie wymagana pełna rozdzielczość. No i video. Te jest o 1000% lepsze niż w moim aparacie. Zwłaszcza dlatego, że mój 1 Ds3 w ogóle nie ma video :)
Jedyne co budzi moje obawy to gorszy niż w 1 Ds3 wskaźnik DLA Diffraction Limited Aperture czy innymi słowy wpływ rozdzielczości i przesłony na ostrość obrazu. Jak pogarsza się ostrość wraz ze zwiększeniem przesłony możecie zobaczyć na tym przykładzie.
Biorę lewego  :)    fot. Canon
Wreszcie punkty AF pokrywają prawie cały kadr    fot.Canon
Obejrzyjcie sami zresztą przykładowe zdjęcia z <a href="http://web.canon Find Out More.jp/imaging/eosd/samples/eos5ds/” target=”_blank”>5 Ds i 5 Ds R i poczytajcie długi i ciekawy opis na The Digital Picture Com, z którego zaczerpnąłem większość informacji.
Będzie o czym teraz dyskutować i udowadniać wyższość dużej rozdzielczości na mała i odwrotnie :)
Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
Canon, sprzęt, test
komentarz

© Artur Nyk

↑

Polityka plików cookies

Mam najlepsze ciasteczka, idealne do kawy. Życzę miłego oglądania moich fotografii Odwiedź stronę Polityka plików „cookies” aby dowiedzieć się więcej.

Close