×
Artur Nyk Blog
  • Fotografie
  • O mnie
  • Jak zostać fotografem
  • Jak to zrobiłem
  • do kawy
  • Fotografie
  • O mnie
  • Jak zostać fotografem
  • Jak to zrobiłem
  • do kawy

28 października 2013

| przez Artur Nyk

Spytaj Artura czyli coś mi uciekło czyli o temperaturze barwowej

Od dłuższego czasu nikt nie zadał mi żadnego pytania, na które mógłbym odpowiedzieć. Tak sądziłem do dzisiejszego wieczora, do momentu gdy zajrzałem do zakładki Spytaj Artura. Jakie było moje wielkie zdziwienie, gdy zobaczyłem tam, zadane konkretne pytanie, na które zresztą obiecałem odpowiedzieć i nie zrobiłem tego…. Obok mojej odpowiedzi obiecującej opisanie problemu była data 17 luty. Dobrze, że przynajmniej tego roku.

Przyznaję się bez bicia. Moja wielka wina, obiecałem i zapomniałem. Teraz nadrabiam :)

Andrzej, który pytał o lampy Elinchroma, już pewnie 100 razy podjął decyzję i wybrał jakiś system, ale   mimo to wypada odpowiedzieć na pytania.

1. Czy można mieszać oświetlenie Bowensa z Elinchrom podczas sesji w studio – chodzi o temperaturę barwową światłą

Mieszać zawsze można. Ale czasem jest to niebezpieczne :) A na serio, to Bowens jest cieplejszy. Decyzję o całkowitym przejściu na jeden system podjąłem po tym jak robiąc serię reprodukcji, okazało się, że jedna strona zdjęcia jest trochę cieplejsza – właśnie ta gdzie świecił Bowens.

Sprawa jedna nie jest taka prosta jak się może wydawać. Czynników wpływających na kolor jest sporo. Po pierwsze każda lampa ma niestety prawo świecić trochę inaczej.  Inni producenci, inne palniki, inna elektronika. W ramach jednego producenta, mogą być serie lamp różniące się dokładnością stabilizacji błysku, ale czasem też temperaturą barwową błysku.
Na dodatek jest jeszcze inny, znacznie ważniejszy problem. Zakładając na tą samą lampę różne akcesoria, możemy dostać światło o innym kolorze. I nie mówię tu o tanich softach prosto z Chin, ale o fabrycznych softach i czaszach. Jeżeli weźmiemy dwie identyczne lampy Elinchroma i założymy na jedną soft, a na drugą srebrny beauty dish to okaże się, że dostaniemy zupełnie inne światło. To z softa będzie cieplejsze, a z beauty disha będzie chłodniejsze.
Spytałem dystrybutora o to, dlaczego tak się dzieje, on wysłał to pytanie do Szwajcarii, ale niestety pozostało bez odpowiedzi… Po prostu, te typy tak mają…
W Bowensie ten problem nie był tak mocno widoczny, może dlatego, że beauty dish był malowany proszkowo na srebrno, a w Elinchromie beauty dish jest po prostu aluminiowy.
Tak czy inaczej soft zawsze może świecić trochę inaczej niż czasza i trzeba o tym pamiętać. Fotografując ludzi można kreatywnie wykorzystać różnice koloru światła, natomiast robiąc reprodukcje warto używać jeden rodzaj akcesoriów.

Różnice w kolorze mogą być spowodowane jeszcze jedną kwestią. Palnik może z czasem tracić swoje parametry i zmieniać powoli kolor błysku. Nie mówię tu o lampie, która ma rok czy dwa lata, ale po dziesięciu latach może już tak być. I znowu, im lepszej jakości palnik, tym dłużej będzie trzymał swoje parametry. Z drugiej strony znam ludzi, którzy pracują na bardzo już wiekowych lampach i robią świetne zdjęcia. Tu problem może pojawić się gdy zestawimy taką lampę z drugą nową.

2. Czy na podobnej zasadzie można mieszać serię BRX z lampami z wyższej półki Elinchrom?

Tak jak pisałem, delikatne różnice mogą być, ale ja używam też BRXów i nie widzę żadnego problemu. Jak sama firma podchodzi do kwestii temperatury barwowej widać trochę na tym przykładzie.
Oto fragment instrukcji obsługi najnowszej wersji BRX

Instrukcja obsługi, 2013

Wynika z niej, że BRX 250 i BRX 500 mają różne temperatury barwowe, jedna ma 5360, druga 5410 K. To już daje nam informację, że nawet ta sama lampa, z tym samym palnikiem, ale o innej mocy ma inny kolor błysku. Przy czym istotne jest, że zostało to zmierzone przy pełnej mocy. A więc samo nasuwa się pytanie, jaka w takim razie jest temperatura przy połowie mocy? A co z minimalną mocą? Czy będzie wtedy jeszcze inna? Otóż tak może być. Na tym między innymi polegają różnice między lampami amatorskimi, półprofesjonalnymi i profesjonalnymi. Im lepszej klasy lampa, tym większa stabilizacja koloru w pełnym zakresie mocy błysku.
A teraz zobaczcie jakie informacje Elinchrom podaje w najnowszym katalogu, na temat tych samych nowych BRX.
Katalog, 2013
Tym razem mamy informację, że obie lampy mają idealne 5500 K :) Tak samo zresztą jak wyższa seria RX. Czyżby ktoś stwierdził, że będzie lepiej wyglądało w katalogu gdy temperatura barwowa będzie zawsze taka sama? Szukałem informacji w starszych katalogach i tu znowu dziwna sprawa.
Nigdzie nie znalazłem danych na temat koloru lamp z serii RX. Ten parametr kiedyś zawsze pomijali w katalogach.
Instrukcja obsługi, 2013

Najciekawiej wygląda kwestia ringflasha. W katalogu z roku 2010 ringflash ma 5000 K

Katalog, 2010

Aktualnie ma już 5500 K. Czy został ulepszony? Czy tylko dane zostały ulepszone? Nie mam pojęcia, ale dla mnie wniosek jest jeden – nie warto skupiać się na cyferkach, trzeba robić zdjęcia :)

Katalog, 2013

Na koniec zobaczymy jak podchodzi do tej kwestii Bowens. Oni od razu przyznają się, że różnica między dwiema lampami może wynosić w skrajnych warunkach 600 K :)

Bowens  Gemini 1000PRO

3. Czy kompakty BRX500 Elinchroma testowałeś kiedykolwiek w plenerze?

Nie, ale będą działały tak samo jak w studio, gdy tylko będą miały zasilanie :)

4. Czy konsekwentnie wymieniasz Bowensy na Elinchromy?

Już to zrobiłem :)

5. Możesz wskazać na swoim blogu kilka zdjęć wykonanych Elinchromami?

W zasadzie to wszystkie zdjęcia z ostatniego roku. Np. to :


Dla porównania tu świeciłem Bowensem :


Jeżeli na podstawie tych zdjęć, ktoś jest w stanie powiedzieć coś na temat wyższości jednej firmy nad drugą, to znaczy, że widzi znacznie więcej niż ja :)
Na sam koniec powiem  jeszcze, że jeden z najciekawszych polskich fotografów, Szymon Brodziak, korzysta z Elfo :) 

Czekam na kolejne pytania :)

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
Bowens, Elinchrom, porady, sprzęt
komentarz

20 października 2013

| przez Artur Nyk

Bentley na lawecie

Każdy z nas widział już pewnie setki razy lawety wiozące samochody. Raz są to prawie nowe, piętnastoletnie golfy, którymi dziadek z Niemiec jeździł tylko do kościoła. Innym razem widzimy efekt tego co pozostało z samochodu gdy nagle drzewo wyrosło na drodze. Albo spotykamy lawetę pełną nowych, błyszczących Fiatów czy Opli. Rzecz to całkiem normalna i nie zwracamy już prawie na to uwagę. Do czasu gdy nagle spotykacie na drodze lawetę pełną Bentley’ów :)

Za pierwszym razem przejechałem nie zwracając do końca uwagi na mijany samochód. Ale charakterystyczny kształt GT przykuł moją uwagę w ostatniej chwili. Grzecznie zwolniłem, prawdę mówiąc zwolniłem tak bardzo, że laweta nie miała wyjścia i znudzona moim ślimaczym tempem, wyprzedziła mnie. Przygotowałem ajfona i przejeżdżając jeszcze raz koło niej zrobiłem kilka zdjęć.

Ciekawy jestem co myślał sobie kierowca tej ciężarówki? Może już był przyzwyczajony do dużego zainteresowania innych kierowców? I jak był przygotowany, gdyby to zainteresowanie okazało się zbyt  duże? W końcu przewóz ładunku wartego kilka milionów złotych to nie byle co.

Zastanawia mnie czwarty z samochodów. Dwa pierwsze to Flying Spur, trzeci to GT i to chyba w wersji Speed. Ale nie mam pojęcia co do ostatniego z samochodów. Ktoś potrafi go zidentyfikować?
Wygląda trochę tak… koreańsko :)

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
samochody
komentarz

15 października 2013

| przez Artur Nyk

Jak sfotografować samochód czyli teraz robię w filmie

Z dumą, ale też z niepokojem, jaki zawsze towarzyszy nowym wyzwaniom, prezentuję Wam zapowiedź krótkiego filmu na temat fotografowania samochodów. Nagrałem go razem z portalem eduweb.pl, z którym właśnie rozpoczynam współpracę.

Plany ma przyszłość są dosyć bogate i jestem z tego powodu bardzo podekscytowany. Polubiłem prowadzenie warsztatów, a z ekipą Eduweb świetnie rozumiałem się od pierwszej chwili.
Kończymy już pracę nad tym materiałem, możliwe, że coś jeszcze dogramy, ale ja już nie mogę się doczekać kiedy całość ujrzy światło dzienne :)

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
backstage, eduweb, Jak to zrobiłem, samochody, sesja, video, warsztaty
komentarz

13 października 2013

| przez Artur Nyk

Najlepiej wydane 99 zł czyli warsztaty z Andreasem H. Bitesnichem

Jest lipiec roku 2001. Kupuję kolejny numer mojego magazynu fotograficznego, czyli francuskie Photo. Co z tego, że po francusku znam tylko dwa słowa? Ważne jest to co widzę w środku. Genialne fotografie aktów Bitesnicha. Czarno białe, w bardzo ciemnych tonacjach, czyste w formie. Skóra modelek zdaje się błyszczeć w ciemnych krajobrazach. Patrzyłem na te zdjęcia oczarowany. Od tej pory fotografie Bitesnicha były już zawsze dla mnie wyznacznikiem jak powinny wyglądać dobre akty.

To było pierwsze zdjęcie Bitesnicha jakie zobaczyłem. A na warsztatach dowiedziałem się co zjadł przed sesją wąż i gdzie jest kurczak.

Kontynuuj →

akt, Apple, Canon, dobre zdjęcia, foto mądrości, Mamiya, sprzęt
7 komentarzy

© Artur Nyk

↑

Polityka plików cookies

Mam najlepsze ciasteczka, idealne do kawy. Życzę miłego oglądania moich fotografii Odwiedź stronę Polityka plików „cookies” aby dowiedzieć się więcej.

Close