×
Artur Nyk Blog
  • Fotografie
  • O mnie
  • Jak zostać fotografem
  • Jak to zrobiłem
  • do kawy
  • Fotografie
  • O mnie
  • Jak zostać fotografem
  • Jak to zrobiłem
  • do kawy

architektura

3 listopada 2014

| przez Artur Nyk

Muzeum torebek

Kontynuując nadrabianie zaległości, przypomniałem sobie, że tych zdjęć jeszcze nie pokazałem nigdzie. A trochę czasu już upłynęło, bo sesję zrobiłem w sierpniu. Zrobiłbym ją już dużo wcześniej gdyby nie problemy z pogodą. Nie pamiętam już ile razy ją przekładaliśmy, gdy w końcu trafiliśmy w okienko pogodowe.

Zdjęcia torebek Aretesanias zrobiłem na terenie nowego Muzeum Śląskiego. Takie obiekty zwykle nie są przyjazne fotografom. W swoim życiu odbyłem już setki rozmów z ochroniarzami na temat co robię, dla kogo, po co, gdzie jest moje zezwolenie i że mam oddać film mimo, że to aparat cyfrowy. Nie żartuję, raz takie zdanie usłyszałem : Nic mnie to nie obchodzi, że to cyfrowy aparat, proszę oddać mi film!

Tym większym dla mnie szokiem było, gdy okazało się, że tutejsi ochroniarze to fajne chłopaki. Pożyczyli drabinę, a raz nawet przynieśli mi zaślepkę do obiektywu, którą znaleźli na ławce. Nie była w prawdzie moja, więc nie wziąłem, ale to zachowanie nie było tym do czego jestem przyzwyczajony.

Zdecydowaliśmy się razem z Tatianą, na wybór tego pleneru ze względu na minimalizm architektoniczny i kolorystyczny, który był znakomitym tłem do pokazania bajecznie kolorowych torebek
z aplikacjami wykonanymi ręcznie przez kobiety z plemienia Indian Kuna z Ameryki Południowej.
Fotografie były robione z przeznaczeniem na nową stronę Aretesanias gdzie będą pokazane na pełnoekranowym slajderze i musiały być tak komponowane by było jeszcze sporo miejsca na napisy.
Widziałem już projekt nowej strony i wyglądało to bardzo dobrze.

Fotografie : Artur Nyk
Stylizacja : Tatiana Szczęch
modelka : Izabella Szafron
wizaż : Maja Ogiegło
postprodukcja : Magda Bartkiewicz

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
architektura, plenery, realizacje, sesja
komentarz

30 lipca 2014

| przez Artur Nyk

Najlepszy plener do sukien ślubnych czyli znowu fotografuję w Krowiarkach

Wiem, wiem. Myśleliście już, że pewnie po cichu zwinąłem interes i wyjechałem do Londynu by popracować na kasie w Tesco. Miesiąc czasu się nie odzywałem, nie dawałem znaku życia, a co gorsza, przez połowę tego czasu byczyłem się.
Nie oznacza to, że nie miałem przez ten czas ochoty pisać bloga. Nawet nie wiecie ile postów napisałem w tym czasie…w swojej głowie. Gdy już w końcu Apple wypuści nowy iPhone 17, to na bank będzie miał on funkcję dyktowania za pomocą myśli i wtedy zostanę najpłodniejszym blogerem. Do tego czasu obawiam się, że czasem będziecie musieli poczekać na nowe posty.

Historię mojej dwutygodniowej włóczęgi po Bałtyku opiszę może następnym razem, bo to długa historia. Dzisiaj chcę powiedzieć parę słów o sesji jaką zrobiłem kilka dni temu.

W pałacu w Krowiarkach kiedyś już fotografowałem. Letnia kolekcja robiona zimą w nieogrzewanym pałacu, to spore wyzwanie. Tym razem było znacznie łatwiej, co nie oznacza, że łatwo. Do współpracy zaprosiła mnie Patrycja Szlażko, projektantka mody. Moim zadaniem było stworzenie wizerunkowych zdjęć nowej kolekcji sukien ślubnych. Bardzo szybko okazało się, że świetnie się dogadujemy w kwestii tego jak wyobrażamy sobie ta sesję.

Rozmowy, ustalenia, termin, wstaję o 5:00 rano i jedziemy na zdjęcia.  Po dwóch godzinach przygotowań, gdy modelka już prawie jest gotowa, ryzykuję jedno zdanie… Patrycja, a może przełożymy tą sesję? I wbrew moich i Patrycji obaw, cała ekipa stwierdza, że to dobry pomysł. Nieustanny deszcz i temperatura 6 stopni, jakoś nie nastrajają optymistycznie do pracy. Wychodzimy więc z założenia: gorzej już nie będzie i przekładamy sesję.

Dorota siedzi…

Kontynuuj →

architektura, backstage, Elinchrom, Jak to zrobiłem, sesja, sprzęt
3 komentarze

17 grudnia 2013

| przez Artur Nyk

IN Magazyn

Gdy słońce jeszcze mile grzało nas do późnych godzin wieczornych ( czyli wczesną jesienią ), zrobiłem sesję dla  Oli Grzonki, znakomitej architektki z pracowni Cechownia. Fotografowałem restaurację Młyn Zygmunta, która powstała z przebudowy starego młyna. Oli udało się połączyć nowoczesność z zachowaniem starych mechanizmów i urządzeń. Najbardziej podobał mi się wielgachny drewniany mechanizm robiący, chyba to, co się robi w młynie, wokół którego porozstawiane są stoliki dla gości. Niestety tego jeszcze nie mamy sfotografowane, bo inwestor czekał na pewne detale, ale niedługo będziemy robić drugą część sesji.
A to co już jest zrobione możecie zobaczyć w magazynie IN Magazyn, dostępnym bezpłatnie na iPady, kilka zdjęć jest też w magazynie BE, którego akurat na iPadzie nie obejrzycie  ( flash ).

BE znam już od dawna, IN Magazyn, to nowa rzecz. Powiem, że wygląda obiecująco, jest sporo ciekawych treści dla ludzi interesujących się wnętrzarstwem i designem. Trzeba tylko przebrnąć przez opcję pobierania, która dla mnie nie jest zbyt intuicyjna, może dlatego, że do tej pory rzadko pobierałem tego typu wydawnictwa. Przyzwyczajenia wymaga też nawigacja po magazynie, wprawdzie dzięki takiemu rozwiązaniu udało się im umieścić sporo treści i co ważne, dużych zdjęć, ale na początku nie umiałem się odnaleźć w tym wszystkim.

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
architektura, dobre zdjęcia, realizacje
komentarz

30 października 2012

| przez Artur Nyk

Nowy Brutal w mieście

Wszyscy fotografowie, posiadacze aparatów, a nawet telefonów z aparatami, byli dzisiaj na nowo otwartym dworcu. Takie właśnie miałem wrażenie widząc całą masę ludzi fotografujących wszystko co się tylko dało. Ja też z moim ajfonem dołączyłem do nich.

Wreszcie mamy dworzec w Katowicach. Jako wielki przeciwnik wyburzenia starego dworca, miałem duże wątpliwości czy w jego miejsce powstanie coś dobrego. Mieliśmy wielki dworzec zmasakrowany budami, straganami, reklamami i czym się tylko dało. A jednak była to świetna  brutalistyczna architektura, tylko niemiłosiernie przykryta brudem i radosną twórczością PKP oraz handlarzy.

Teraz mamy nieduży dworzec będący przybudówką do wielkiego centrum handlowego…
Do tej pory mogłem jednie podziwiać wejście do dworca i jego nowe kielichy. Słynne już kielichy są nawet fajnie zrobione. Znacznie gorzej wygląda przeszklenie między nimi. Nie wiem dlaczego stolarka jest czarna, co powoduje, że wygląda ciężko. Na dodatek podziały okien nie są takie jak na projekcie, a dodatkowe wzmocnienie wygląda paskudnie….

Ale gdy w kocu wszedłem do środka, musiałem przyznać, że… w sumie… właściwie… to podoba mi się :) długo przyglądałem się do czego by tu można się przyczepić i jakoś nie mogłem za bardzo nic znaleźć.
Podoba mi się surowość betonu połączonego głównie z bielą i czernią. Podoba mi się czysta minimalistyczna forma. Bardzo nawet podoba mi się oświetlenie i nagłośnienie. Nie można też powiedzieć, że akustyka jest „jak na dworcu”. Fajne są toalety, choć nie wiedziałem ich na żywo, a tylko na zdjęciach. Kasy, oznaczenia, tablice informacyjne, zegary, wszystko jest na bardzo dobrym poziomie.
Nie ma za to poczekalni. Pasażerowie mogą przecież posiedzieć w knajpie, których jest tu mnóstwo ( i wszystkie na dobrym poziomie ), albo jeszcze lepiej iść na zakupy. Business is business….
Dwadzieścia miejsc siedzących to chyba trochę mało jak na Katowice!

Mały też wydaje się sam dworzec. Niby spory, ale wrażenie, że jest niewielki towarzyszy cały czas. Może zamiast narzekać, na fali ogólnego zadowolenia nowym dworcem, powiem, że jest nie mały , a kameralny :)

Miecze świetlne?

Moja pierwsza myśl gdy to zobaczyłem, była : O F@*&!!!! Co to za rury na stropie? I dlaczego ta stolarka jest taka beznadziejna?

Ten kosz mnie zachwycił

Jest dobrze, ale mogło być bardzo dobrze…

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
architektura
komentarz

19 września 2012

| przez Artur Nyk

Cokolwiek…

Wiem, wiem, już dawno powinienem coś napisać. A dzisiaj kilka osób zaapelowało do mnie bym napisał cokolwiek, bylebym dał znać, że dalej żyję i mam zamiar pisać dalej :)

Ta długa przerwa spowodowana była krótkimi wakacjami i dużą ilością pracy oczywiście.
Ledwo jednego dnia robiłem zdjęcia w Pyrzowicach, gdzie mogłem do woli włóczyć się po płycie lotniska dzięki fascynatowi samolotów i fotografii, który mnie tam oprowadzał, a już na drugi dzień z tego samego lotniska odlecieliśmy do Turcji.

Nigdy tam jeszcze nie byłem i nie do końca wiedziałem co nas spotka. Że będzie ciepło, to wiedziałem. Ale, że będą upały po 37 stopni, to już niekoniecznie. Nadmierna temperatura to właściwie jedyna wada tych wakacji.
Jak będzie wyglądała Alanya, też nie do końca sobie wyobrażałem. A jest to niekończący się ciąg hoteli, knajp i sklepów ze sporą domieszką minaretów.
Zdjęcie poniżej doskonale opisuje całe miasto. Jeszcze tylko jedna uwaga. W kwestii nowoczesnej architektury mają nieco odmienne poczucie estetyki :)

Kolejny charakterystyczny element miasta – wszędobylskie szklaneczki z herbatą

Udało nam się zajrzeć na prawdziwy targ jaki pojawia się raz w tygodniu

 Oczywiście jedynym aparatem jaki zabrałem na wakacje był mój ajfon. Ale żeby nie było, że jako profesjonalista nie przykładam się do zdjęć, to zamiast systemowego aparatu, postanowiłem używać aplikacji 645 PRO, czyli bardzo zaawansowanego symulatora Mamiya’i. Mam ten program od kilku miesięcy i czasem go używam. Jest napakowany funkcjami i dosyć często producent wypuszcza up daty, które rozszerzają jeszcze bardziej jego możliwości. Zrobiło się to już tak skomplikowane, że nie pamiętam wszystkich funkcji.
No i szybko się przekonałem, że łatwo można ponieść konsekwencje swojej niewiedzy :) Popłynęliśmy na mały rejs wokół półwyspu ( nieplanowany zresztą, ale : my friend, only ten lira, only ten lira ! ) , gdzie widoki były dużo warte i robiłem zdjęcie za zdjęciem. No i nie zauważyłem, że przypadkowo coś nacisnąłem, pojawiły mi się kolorowe filtry i niektóre zdjęcia były dla mnie zaskoczeniem :)
Ta skała poniżej była fotografowana przy pięknej pogodzie, a wyszło to trochę inaczej…

Ta natomiast była czerwona, ale też nie aż tak.

I w tym przypadku efekt okazał się zaskakujący :) Zaraz potem postanowiłem przestudiować jeszcze raz instrukcję i bardziej się skupiać przy fotografowaniu. Wakacje wakacjami, ale głupio nie umieć poradzić sobie z aparatem :)

 Gdy już wyłączyłem wszystkie dziwne filtry i funkcje, kolory znowu zrobiły się naturalne.

Meczety były tam jedynymi budynkami, którym warto było się przyjrzeć. Najbardziej spodobał się nam  jeden wyłożony błękitnymi kafelkami, zresztą ręcznie malowanymi. Przy okazji odkryliśmy, że po modlitwie wielu Turków układało się tam do drzemki…

Dotknęliśmy też odrobiny antyku w miasteczku Side. Zdecydowanie bardziej malownicze i przytulne niż Alanya.

To miejsce nieodmiennie kojarzy mi się z Indianą Jones  

Zaraz potem trzeba było już wracać do Polski, gdzie powitał nas deszcz. O dziwo, nawet byłem z tego powodu zadowolony po tych upałach.
A parę godzin później tkwiłem na nowo w samym środku produkcji kalendarza :) Nie skończyliśmy jeszcze tego pierwszego, a już równocześnie robimy drugi, również z branży górniczej.
Zdążyłem już gruntownie zwiedzić trzy kopalnie w poszukiwaniu planów zdjęciowych. Jeszcze trochę i będę miał wiedzę pozwalającą na otwarcie własnej kopalni :)
A jutro jadę fotografować węgiel do Ostrowa Wielkopolskiego. Jakby na Śląsku było go za mało :)

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
architektura, Mamiya
komentarz

23 maja 2012

| przez Artur Nyk

Modern Line czyli zdjęcia na bruku

Pracowałem i pracowałem cały luty i marzec, a teraz mogę wszystko pokazać. No właściwie nie wszystko bo całość tego projektu to 90 zdjęć :) Ograniczę się więc do zaledwie 35 fotografii.
Firma Bruk, z która pracuję od dawna zdecydowała się wejść na rynek z zupełnie nowym produktem skierowanym do innego niż dotychczas odbiorcy. Musieliśmy więc zrobić coś zupełnie innego niż do tej pory. Długo trwały rozmowy na temat znalezienia odpowiedniego sposobu pokazania szarych, minimalistycznych kostek i to inaczej niż konkurencja :)

W końcu wszystkim spodobał się mój pomysł z pięcioma postaciami pojawiającymi się na stronie głównej, które następnie pokazywane są na kolejnych zdjęciach ale już zupełnie z innej perspektywy.
Kolorowe w większości postacie mocno kontrastują z szarościami bruku. Oprócz ludzi zaproponowałem też użycie modernistycznych mebli, prawdziwych ikon designu. Minimalizm aranżacji w tym przypadku skupia uwagę na bruku i jednocześnie nie sprawia, że zdjęcia są nudne.
Tyle teoretycznych założeń :)
A jak wyszło możecie ocenić sami.

Zajrzyjcie też na stronę Modern Line by zobaczyć część z tych zdjęć i wiele innych, których tu nie umieściłem. Niedługo wyjdzie też katalog, gdzie pojawią się zdjęcia, których nie ma z kolei na stronie.

Myślę, że na zdjęciach nie widać skali trudności z jaką musiałem się zmierzyć. Nie mówię tu o lęku wysokości :) Chociaż robienie zdjęć z podnośnika, gdy wisiałem kilka metrów nad ludźmi, też nie było przyjemne.
Największym problemem było uzyskanie powtarzalnego i równomiernego oświetlenia, zwłaszcza na dużych scenach. Niby lampy miałem zawsze ustawione tak samo, ale każda scena wymagała jakiś korekcji. W zależności od koloru, wzoru i faktury nagle okazywało się, że za każdym razem jest trochę inny efekt na zdjęciu. Raz grafitowy kolor był jaśniejszy, raz ciemniejszy, a wszystko zależało od tego z jakimi kolorami był zestawiony. Niby w pomiarach wychodziło wszystko dobrze, ale oko ludzkie odbierało kolor zupełnie inaczej.
Wszystkie zdjęcia oczywiście robiliśmy na hali, tym bardziej, że w lutym za dużo czasu zajęłoby nam odśnieżanie co chwilę planu, gdybyśmy chcieli pracować na dworze :)

Modele :
Alina Malcher
Karolina Morawiec
Martinezz
Sonia Żogała
Jacek Grzywa
Krzysztof Oset

Stylizacja :
Tatiana Szczęch

Wizaż i fryzury :
Zojka Zielińksa

Postprodukcja:
Gosia Kłosowska
Krzysztof Rozdolski
i ja :)

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
architektura, dobre zdjęcia, Jak to zrobiłem, realizacje, reklama, sesja
komentarz

3 stycznia 2012

| przez Artur Nyk

Jestem za głupi czyli o sztuce nowoczesnej raz jeszcze…

Wracam powoli do normalnego trybu pisania codziennie…. mam nadzieję:) Rozleniwiłem się ostatnio, to fakt, za to spędzałem czas bardzo przyjemnie :)

Jednym z efektów była wizyta w MOCAKu, czyli Muzeum Sztuki Współczesnej w Krakowie. Miałem od dawna wielką ochotę zobaczyć to muzeum, głównie z powodów architektonicznych. I rzeczywiście, muzeum zachwyca. Nie ma tu mowy, byśmy mogli mieć kompleksy w porównaniu z innymi muzeami tego typu na świecie. Mimo swojego ogromu, budynek jest bardzo kameralny. Czysta forma architektoniczna pozwala na ekspozycje każdej możliwej formy sztuki.

Kontynuuj →

architektura, foto mądrości, sztuka
komentarz

4 lipca 2011

| przez Artur Nyk

W gangolu

Czasem kadr sam rodzi się sam. Przygotowując się do sesji dla znajomego, obejrzałem sobie dokładnie kopułę koło Spodka i przygotowałem kilka kadrów. Jednak wtedy byłem tam o innej porze, inna była pogoda, szukałem też z trochę innym nastawieniem.
Kiedy pojawiłem się tam kolejny raz już na sesji, świeciło piękne słońce. Kadry, które sobie wymyśliłem, wyglądały w porządku, ale nagle zobaczyłem coś zupełnie nowego.
Gdy byłem wcześniej, padał drobny deszcz i światło było szare i nijakie. Teraz, gdy słońce stworzyło całą kompozycję blików, cieni i świateł, kadr powstał sam. Wystarczyło wstawić tam modela.

Chaos linii bardzo mi pasował do dynamicznej formuły zdjęć. Czyli czasem fotograf musi mieć trochę szczęścia :)

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
architektura, Jak to zrobiłem, sesja
komentarz

24 czerwca 2011

| przez Artur Nyk

Krysia

Wpadły mi dzisiaj w ręce zdjęcia Krysi. Może nie jest już pierwszej młodości, ale ciągle można zobaczyć w niej coś ciekawego. Gdy użyje się pięćdziesiątki 1,4 z maksymalnie otwartą przesłoną, to i zmarszczek tak nie widać.
Zresztą już niedługo Krystyna ma przejść kuracje odmładzającą i wtedy będzie znowu jak młoda dziewczyna.

Zdjęcia te zrobiłem jako dokumentację przed sesją. Wszystko tam wyglądało fajnie, gdzie bym nie popatrzył, wszędzie znajdowałem ciekawy kadr. No i trochę podciągnąłem w Aperture :)
Jeżeli kiedyś będziecie mogli odwiedzić Szyb Krystyna w Bytomiu, zróbcie to koniecznie.

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
architektura, sesja
komentarz

22 czerwca 2011

| przez Artur Nyk

Katowice europejską stolicą?

Czy ktoś  na serio liczył, że Katowice zostaną wybrane europejską stolicą kultury? Słyszałem dzisiaj wypowiedzi w radio, jakoby w Katowicach panowało przeświadczenie, że zwyciężymy. Ja raczej nie miałem wątpliwości co do wyniku.
Bardzo żałuję, że nie wygraliśmy, może wtedy wreszcie nasze kochane władze coś zaczęłyby konkretnego robić. Może nawet dorobilibyśmy się przebudowy rynku? Żartuję. Na to już nikt chyba nie liczy…

Na szczęście jest tu wielu fajnych ludzi, którzy, nie patrząc na władze, robią sami kulturę. Tylko w nich nadzieja :)
Mimo wszystko wierzę, że będzie się tu działo coraz więcej.

To jedno z dzisiejszych katowickich centrów kultury…

To już archiwalne zdjęcie kopalni Katowice. Dzisiaj w tym miejscu rozpoczyna się budowa nowego Muzeum Śląskiego, obok będzie nowa Filharmonia Śląska i odbywa się tu Festiwal Tauron Nowa Muzyka. No i jeszcze obok jest Spodek :)

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
architektura, do kawy
komentarz
1 2 →

Kategorie

5Ds (5) akt (8) Aperture (46) Apple (24) architektura (18) asystent fotografa (3) b&w (5) backstage (76) Bowens (9) Canon (69) Capture One (5) dobre zdjęcia (53) do kawy (116) eduweb (7) Elinchrom (33) foto mądrości (177) fotopiwo (8) Jak to zrobiłem (91) Jak zostać fotografem (10) Lightroom (2) Mamiya (19) Nikon (19) Photoshop (25) plenery (27) podróże (13) porady (123) portret (6) realizacje (68) reklama (20) samochody (59) sesja (191) sprzęt (113) Spytaj Artura (33) sztuka (6) test (25) video (20) warsztaty (43)

Ostatnie wpisy

  • 10. Jak wybrać oświetlenie fotograficzne – Lampy LED
  • Gram z Wielką Orkiestra Świątecznej Pomocy
  • 9. Mit 2 – Jasny obiektyw zawsze jest najlepszy 
  • 8. Obalamy mity – Pełna klatka nie zawsze jest lepsza
  • 7. Kupujemy aparat. Czyli o wyższości Canona nad Nikonem. Albo odwrotnie.
  • 6. Potem będę dużo zlecał, ale…
  • 5. AAAAAA, zdjęcia oferuję tanio

Archiwa

  • marzec 2024 (1)
  • styczeń 2024 (3)
  • grudzień 2023 (7)
  • luty 2023 (1)
  • wrzesień 2020 (2)
  • sierpień 2020 (2)
  • luty 2018 (1)
  • maj 2017 (1)
  • kwiecień 2017 (1)
  • marzec 2017 (3)
  • luty 2017 (2)
  • październik 2016 (1)
  • kwiecień 2016 (3)
  • marzec 2016 (1)
  • luty 2016 (2)
  • styczeń 2016 (3)
  • grudzień 2015 (3)
  • październik 2015 (1)
  • wrzesień 2015 (2)
  • sierpień 2015 (1)
  • lipiec 2015 (1)
  • czerwiec 2015 (4)
  • maj 2015 (2)
  • kwiecień 2015 (3)
  • luty 2015 (2)
  • styczeń 2015 (14)
  • grudzień 2014 (21)
  • listopad 2014 (6)
  • październik 2014 (3)
  • wrzesień 2014 (2)
  • sierpień 2014 (4)
  • lipiec 2014 (1)
  • czerwiec 2014 (2)
  • maj 2014 (5)
  • kwiecień 2014 (5)
  • marzec 2014 (3)
  • luty 2014 (4)
  • styczeń 2014 (7)
  • grudzień 2013 (5)
  • listopad 2013 (6)
  • październik 2013 (4)
  • wrzesień 2013 (8)
  • sierpień 2013 (5)
  • lipiec 2013 (5)
  • czerwiec 2013 (5)
  • maj 2013 (1)
  • kwiecień 2013 (3)
  • marzec 2013 (3)
  • luty 2013 (4)
  • styczeń 2013 (6)
  • grudzień 2012 (8)
  • listopad 2012 (8)
  • październik 2012 (8)
  • wrzesień 2012 (1)
  • sierpień 2012 (11)
  • lipiec 2012 (8)
  • czerwiec 2012 (10)
  • maj 2012 (8)
  • kwiecień 2012 (8)
  • marzec 2012 (9)
  • luty 2012 (13)
  • styczeń 2012 (12)
  • grudzień 2011 (10)
  • listopad 2011 (16)
  • październik 2011 (20)
  • wrzesień 2011 (19)
  • sierpień 2011 (5)
  • lipiec 2011 (15)
  • czerwiec 2011 (26)
  • maj 2011 (19)
  • kwiecień 2011 (17)
  • marzec 2011 (16)
  • luty 2011 (24)
  • styczeń 2011 (20)
  • grudzień 2010 (18)
  • listopad 2010 (20)
  • październik 2010 (28)
  • wrzesień 2010 (22)
  • sierpień 2010 (14)

© Artur Nyk

↑

Polityka plików cookies

Mam najlepsze ciasteczka, idealne do kawy. Życzę miłego oglądania moich fotografii Odwiedź stronę Polityka plików „cookies” aby dowiedzieć się więcej.

Close