×
Artur Nyk Blog
  • Fotografie
  • O mnie
  • Jak zostać fotografem
  • Jak to zrobiłem
  • do kawy
  • Fotografie
  • O mnie
  • Jak zostać fotografem
  • Jak to zrobiłem
  • do kawy

Nikon

2 września 2015

| przez Artur Nyk

Canon 5Ds kontra Canon 5Dm3 kontra Nikon D810 czyli test nieobiektywny cz.2

Jaki aparat jest lepszy? Nikon czy Canon? To pytanie rozgrzewa wszystkich fotografów. Oczywiście poza tymi, którzy używają Sony, Fuji, Pentaxy itd. Ale ja, który pracuje na Canonie od 25 lat, jestem żywo tym wyścigiem zainteresowany.
W pierwszej części mojego testu skupiłem się na samym Canonie 5Ds, teraz nadszedł czas porównania z konkurencyjnymi aparatami.
Nim przejdę do konkretów, kilka słów opisu mojego testu. Po pierwsze jest jak najbardziej subiektywny, ponieważ porównuję te trzy aparaty, w bardzo konkretnych sytuacjach. Po drugie, zdjęcia, które tu wykorzystuję, w większości powstały w trakcie warsztatów fotografii samochodów, a nie specjalnie na potrzeby testu. Dzięki temu kadry nie są identyczne, a optyka jest różna.
Po trzecie, podobnie jak w pierwszej części testu sytuacje, w jakich testuję aparaty są raczej ekstremalne, ale też dzięki temu różnice między nimi są najlepiej widoczne. (Wszystkie zdjęcia zostały wywołane w Capture One)

Tym razem pozostawię wnioski wam, bo prawdopodobnie każdy zinterpretuje je inaczej. Oczywiście chętnie poczytam w komentarzach co o tym myślicie. Kontynuuj →

5Ds, Canon, Capture One, Nikon, samochody, sprzęt, test
5Ds, nikon, samochód, sprzęt | 3 komentarze

26 sierpnia 2015

| przez Artur Nyk

Aparat, który wszystko ma bardziej czyli Canon 5Ds cz.1

Na początek podsumujmy kilka spraw. Po pierwsze lubię Canona, nie lubię Nikona, test więc będzie oczywiście nieobiektywny. To chyba oczywista oczywistość dla wszystkich, którzy od dawna czytają mój blog. Po drugie, choćby mnie skręcało z bólu, jeśli Canon jest w czymś gorszy od Nikona, to po cichu, ale jednak to przyznaję. Po trzecie, nie testuję aparatu w teoretycznych testach, a tylko i wyłącznie pod względem mojego, konkretnego wykorzystania sprzętu, nie będzie więc odniesień jak aparat zachowuje się w fotografii dokumentalnej, pejzażowej ani ślubnej.
Jeśli interesujecie się Canonem 5Ds, to na pewno przeczytaliście już kilka różnych testów opisujących wszystkie funkcje i parametry. Mogę więc to sobie wszystko odpuścić i zająć się tym co najważniejsze: jak sprawdza się w realnej pracy. Kontynuuj →

5Ds, Aperture, Canon, Capture One, foto mądrości, Lightroom, Nikon, sprzęt, test
10 komentarzy

19 czerwca 2015

| przez Artur Nyk

Kupiłem Canona 5Ds czyli torba pełna radości

Kto dzwoni do mnie w środku nocy?!!!! Otwieram jedno oko, na zegarku widzę 8:29, no dobra, może  to i nie środek nocy, ale śpię od niedawna, bo wczorajsza sesja zakończyła się późno w nocy. Patrzę, kto się do mnie dobija. Wojtek. A więc to dziś! Nim zdążyłem odebrać, telefon przestał dzwonić, a ja znowu usnąłem.

Zaraz po śniadaniu i drugiej kawie, czyli tak w okolicach 16:00, wszedłem do sklepu. W głowie mignęły mi wspomnienia, jak dwanaście lat temu, 50 m dalej, w nieistniejącej już firmie, odbierałem moją pierwszą cyfrę: Canona 10D. Wtedy też był upał i też przyjechałem czerwonym samochodem. Zawsze lubiłem ryzykować i kupować nowy sprzęt o nieznanych jeszcze możliwościach, bo byłem pewny, że to dobry ruch. Jako pierwszy z wszystkich moich znajomych-fotografów, kupiłem wtedy cyfrową lustrzankę, bo wierzyłem, że właśnie zaczęła się nowa era. Potem bez zastanowienia decydowałem się na przełomowe modele Canona: 5D i 1Ds mk3. Każdy z nich był w momencie swojej premiery, najlepszym sprzętem w swojej klasie, jaki można było kupić.
Kontynuuj →

5Ds, Canon, Nikon, test
komentarz

30 stycznia 2015

| przez Artur Nyk

Nowy Canon 5Ds – opinia moja jest z góry jednoznaczna

Ja nie mogę się doczekać już jakiejś konkretnej nowości od Canona. Dzisiaj Mateusz podesłał mi ciekawe info o nowym Canonie 5Ds, jakie można przeczytać na stronie Canonrumors.

Zapowiada się naprawdę nieźle. 50 MP to więcej niż oczekiwałem. Kiedyś wydawało się, że jest to rozdzielczość całkowicie nierealna w małym obrazku. Producenci średnich formatów przekonywali wręcz, że optyka w małym obrazku nie jest przystosowana, by przenosić takie rozdzielczości. A robili to jeszcze w czasach, gdy ich przystawki osiągały kosmiczne na owe czasy parametry czyli 30 MP.
Nikon już udowodnił, że 35 MP to wartość, z jaką optyka daje sobie radę bez problemu, a jednocześnie, ich matryca rejestruje obraz ze znakomitą rozpiętością tonalną. Piszę to z ciężkim sercem, ale muszę tu uznać wyższość D800 nad moją 1DSmk3. Na obronę mam tylko to , że mój Canon jest produkowany od chyba 7 lat. No więc tym bardziej już dawno nadszedł czas na coś nowego, czym znowu Canon przebije konkurencję, bo dawno już tego nie robił…

Wszyscy za chwilę będą zadawać sobie to pytanie: czy na pewno 50 MP ma seans, komu jest potrzebne i przede wszystkim jaka będzie jakość tego aparatu.
No więc jak już znam odpowiedzi na wszystkie te pytania: Tak, ma sens – ja potrzebuję takiego aparatu, tak samo jak potrzebują go wszyscy pracujący w reklamie. Tak, jakość będzie znakomita. Inaczej być po prostu nie może. Canon nie wypuści aparatu, który będzie miał największą na świecie matrycę w małym obrazku, jeśli jakość miałaby być średnia. Nie po to tak długo dopracowywali aparat by wypuścić jakiś szit.

Czy go kupię? Tego jeszcze nie wiem. Ale moja wątpliwość odnosi się tylko do tego czy kupić 5Ds czy poczekać na 1Ds nowej generacji. Od pięciu już lat pracuję na Jedynce i jest to tak fantastycznie ergonomiczny aparat, że gdy czasem biorę do ręki jakąś Piątkę, to po prostu nie leży mi, bo jest za mała, zwłaszcza gdy nie ma zamontowanego gripa. Oprócz tego jest cała masa innych drobiazgów, która pasuje mi w moim aparacie, a nie ma ich w Piątce. Ale to wszystko tylko kwestia przyzwyczajenia tak naprawdę. Gdy kupowałem Jedynkę, nie było jeszcze na rynku 5D mk2 i nie miałem alternatywy. Jeśli teraz nadal nie będzie różnicy w jakości między 5Ds a przyszłym 1Ds to chyba nie będę chciał dopłacać drugie tyle, tylko za wygodniejsze body.

Zastanawia mnie fakt jak nowy aparat został nazwany. Ewidentnie nie jest to następca 5D mk3, a raczej wersja przeznaczona do studia. Może więc Canon nie przewiduje w ogóle wypuszczenia na rynek nowej Jedynki z ogromną matrycą? Przecież 1 Dx został przez nich nazwany następcą serii Jedynek, choć ma zaledwie 18MP. Może tylko 5Ds będzie miał 50 MP? Wtedy przynajmniej nie będę miał dylematu :)

A jakiej należy spodziewać się ceny? Ja bym stawiał na minimum 15.000 zł, ale może nawet dojść do 20.000 zł  I są to kwoty, które mogą być realne. Co więcej gdyby było to 15.000 zł, to stwierdziłbym, że to znakomita cena.
Przejrzyjcie spodziewaną specyfikację. Aparat będzie wreszcie uszczelniony, będzie miał przyzwoity autofokus (mam nadzieję), a w wersji R czyli bez filtru dolnoprzepustowego ostrość będzie jeszcze lepsza (a cena pewnie wyższa, jak w Nikonie D800)

No to teraz czekamy na oficjalną premierę i trzymamy kciuki, by to wszystko było prawdą :)

zdjęcie szpiegowskie, nie wiadomo skąd i nie wiadomo czy w ogóle prawdziwe

Specifications
  • 50.6MP full frame CMOS sensor
  • 5DS R has the low pass filter removed
  • Magnesium Alloy Body
  • Dust and weather sealed
  • Dual DIGIC6 processor
  • ISO Range of 100-6400
  • 5FPS continuous shooting
  • High precision 61-point AF
  • EOS Itr AF
  • “fine detail” added to the Picture Styles
  • 1.3x and 1.6x crop shooting mode
  • Customizable “Quick Control screen”
  • Time-lapse movie
  • Anti-flicker
  • Interval Timer
  • Bulb timer
I co myślicie o takim aparacie?
Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
Canon, Nikon, sprzęt
komentarz

28 stycznia 2014

| przez Artur Nyk

Mam dosyć (kupowania) sprzętu

Wiele lat temu byłem na spotkaniu ze znanym fotografem i zapamiętałem, mądrość jaką wtedy powiedział: nie liczcie na to, że kiedyś uznacie, że macie już dostatecznie dużo sprzętu fotograficznego, bo zawsze będzie coś jeszcze co chcielibyście mieć.
I przez te wszystkie lata, przyznawałem mu rację. Ciągle czegoś mi brakowało, o czymś innym myślałem, że gdybym to miał, to robiłbym lepsze zdjęcia itd. Innymi słowy, dałem się wkręcić w ciągłe kupowanie nowych, absolutnie niezbędnych zabawek.

I nagle teraz stwierdziłem, że przestało mnie to bawić. Koniec. Dotarłem do momentu, gdzie zrozumiałem, że spora część tych zakupów była tylko po to bym czuł się lepiej.
Wiem, że to co mówię jest kontrowersyjne i może właśnie popadłem z jednej skrajności w drugą.
Wszystko przez nowy obiektyw jaki kupiłem niedawno. Nie przepadałem nigdy za moim 24-105/4 L IS, nie dlatego, że był zły. Tak jakoś nie leżał mi. Postanowiłem więc w końcu kupić 24-70/4 L IS. O tak, ten mi się spodobał zdecydowanie. Wydałem na niego prawie 5000 zł i… i nic się nie zmieniło.
Kontynuuj →

Canon, Elinchrom, foto mądrości, Nikon, porady, samochody, sprzęt
komentarz

2 marca 2012

| przez Artur Nyk

Canon 5D Mark III

Ci, którzy od paru miesięcy czekają na nowego Marka Trzeciego, już od paru godzin uśmiechają się szeroko i wszystko pewnie na ten temat zdążyli przeczytać. Dzisiaj bowiem Canon wypuścił wreszcie informację o nowym modelu.
Jak znam życie, w internecie będzie teraz mnóstwo narzekania na zbyt małe zmiany w stosunku do Mark II. Ale będą to raczej w większości ludzie, którzy i tak nie zamierzają kupić tego aparatu, a tylko chcą sobie ponarzekać. No bo co to za nowość, jeśli nowy model mam matrycę większą od przedniego o 1 Mpx !!! Do czasu, gdy Nikon wypuścił D800, też uważałem, że nowy aparat musi mieć znacznie większą matrycę, najlepiej 30-35 Mpx. I dopiero, gdy zacząłem analizować rzeczywiste potrzeby,  zyski i problemy związane z pracą to przyszło otrzeźwienie.

Teraz wiem, że 22 Mpx  to bardzo dobra rozdzielczość wystarczająca w 99% posiadaczom tych aparatów. Nie jest to bowiem sprzęt dedykowany najbardziej wymagającym fotografom reklamowym (choć w naszych warunkach wielu tego typu fotografów będzie z powodzeniem go używać). Mnie bardzo rzadko brakuje większej rozdzielczości, no, może ostatnio coraz częściej, a ważniejsza jest dla mnie wydajność. Nowa 5D jest pod tym względem poprawiona w każdym calu. Mnie najbardziej cieszyłby (gdybym rozważał zakup) wizjer ze 100% kryciem i autofokus przeniesiony z modeli 1D X. Podoba mi się też idea umieszczenia w wizjerze wyświetlacza LCD wyświetlającego siatki ułatwiające kadrowanie. Czegoś takiego mi brakowało od dawna.

Filmowców zachwycą pewnie nowe możliwości kręcenia filmów, nowe funkcje i parametry wyglądają bardzo obiecująco. Przynajmniej dla kogoś, jak ja,  kto nie ma o tym pojęcia :) Ale pewnie tu też jest znaczący postęp.

Sądzę, że Canon z jeszcze jednego powodu nie podniósł rozdzielczości. Poprzedni model był zbyt dużym konkurentem dla 1DS Mark III, a tym razem firma pewnie chce bardziej rozgraniczyć modele.
Zapowiada się więc ciekawa walka Canon 5D Mark III kontra Nikon D800. Teoretycznie, patrząc tylko na parametry, Canon powinien tą walkę przegrać na starcie…. Ale już ostatnio pisałem, że pojawienie się D800 to pierwszy krok do zmiany sposobu myślenia o coraz większych rozdzielczościach.
Wczoraj moja znajoma powiedziała mi, że już nie może się doczekać, gdy zamieni swoje D700 na D800. Zadałem tylko jedno pytanie: czy zdaje sobie sprawę, ile będzie potrzebowała mocy obliczeniowej na obróbkę sesji, gdzie powstanie około 300 zdjęć? To przecież wcale nie tak dużo materiału. Ale skoro po przerobieniu RAWa na  TIFF, jedno zdjęcie waży 108 MB (8 bitów) lub 216 MB (16 bitów) to mnożąc to razy 300…..
Zawsze będzie można w czasie pracy odgrzać pizzę na komputerze, bo procesory rozpalimy wtedy do czerwoności.
Jedyne rozsądne działanie w takiej sytuacji  to zmniejszanie rozdzielczości zdjęcia od razu po wywołaniu RAWa i tak pewnie większość ludzi będzie robić.

Bardzo jestem ciekawy, który z aparatów będzie się lepiej sprzedawał. Ja sam nie kupię żadnego z nich, bo czekam na następcę Canona 1 DS Mark III. I oczekuję jednak większej rozdzielczości :)))
Wiem, w co się pakuję, ale nie mam wyjścia :)

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
Canon, foto mądrości, Nikon, sprzęt
komentarz

8 lutego 2012

| przez Artur Nyk

Nowy Nikon D800 czyli po co to komu

Wszyscy ( zainteresowani ) pisali i mówili wczoraj o nowym Nikonie D800. Wprawdzie to aparat z wrogiego obozu, ale ja również z dużym zadowoleniem przyjąłem jego pojawienie się na rynku.
Mnie zainteresowała w zasadzie jedna tylko rzecz, rozdzielczość na poziomie 36 Mpx.

Oprócz wielu zachwytów, natychmiast ludzie zaczęli też narzekać. A po co to komu? A po co taka duża rozdzielczość? A ile teraz pliki będą ważyć? I bardzo dobrze, że tak narzekają, może wreszcie skończy się bezsensowna gonitwa za megapikselami, które nikomu nie są potrzebne. No, prawie nikomu, bo mnie akurat są :)

fot. Nikon

Ja jestem naprawdę zachwycony, że w małym obrazku pojawia się rozdzielczość rodem ze średniego formatu. Przy fotografii reklamowej zawsze fajnie jest mieć większy i większy plik. Gdyby dali mi aparat 100 Mpx to nie pogardziłbym, wreszcie mógłbym spędzić cały weekend na obrabianiu jednego zdjęcia :)
A na poważnie to te 36 Mpx uważam za całkiem zgrabną wielkość do moich zastosowań. I to w znakomitej cenie, która ma być na poziomie 10.500 zł.

Rozmawiałem dzisiaj z moim znajomy, również zawodowym fotografem i doszliśmy do wniosku, że byłby to znakomity aparat dla nas, ale drugi aparat…
Brakuje mi w D800 jednej rzeczy, mniejszego o połowę RAWu. Po co mi milion rozdzielczości jpga, skoro by wykorzystać do końca jakość tego sprzętu i tak trzeba pracować na RAWie. Uznaliśmy więc, że byłby to fajny aparat na większe okazje, ale do robienia prostych zdjęć np.  katalogowych już bez sensu jest użycie tego sprzętu. Już sobie wyobrażam…. 500 klatek z sesji ( pewnie z 50 MB każda ), a potem trzeba to przebrać, obrobić, zarchiwizować… Producenci twardych dysków już zacierają ręce.

Czekam teraz z niecierpliwością na nowego Canona 5mk3, a najbardziej na nowego 1Dsmk4 czy jak go tam nazwą. Walka producentów znowu się rozpoczyna :)
Jest jeszcze jedna duża zaleta wielkich rozdzielczości. Po zmniejszeniu zdjęcia zawsze wyglądają lepiej niż przy 100%. Gdy więc zmniejszymy plik powiedzmy do 12 Mpx, to nawet zdjęcia wykonane na bardzo dużej czułości będą pozbawione części szumów, zwiększy się też ostrość porównując do  fotografii gdybyśmy takie samo zdjęcie zrobili  zrobionej aparatem 12 Mpx.

Nikon, Nikonem, a i tak dla mnie o wiele ważniejszą informacją dnia było pojawienie się obiektywu Canona 24-70/2,8L II

Fot. Canon

Obiektyw ma same nowe, cudowne rozwiązania techniczne, ale co najważniejsze powinien pięknie rysować. Już chyba zajmę kolejkę pod sklepem bo dawno na niego czekałem :)

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
Canon, Nikon, sprzęt
komentarz

14 grudnia 2011

| przez Artur Nyk

Bezlusterkowce czyli nie moja bajka

Coś mi się wydaje, że mogę włożyć kij w mrowisko, ale ostatnio zobaczyłem coś takiego u Nikona, że muszę się wypowiedzieć na ten temat. Na początku powiem powoli i bardzo dużymi literami: nigdy nie robiłem zdjęć tego typu aparatem, nawet nie wiem, czy miałem coś takiego w ręce. Nigdy też nie marzyłem o fotografowaniu magiczną Leicą. Po prostu nigdy idea aparatu nie będącego lustrzanką, a mającego wymienne obiektywy, nie przekonywała mnie.
Wiem, wiem, skoro nigdy nie fotografowałem bezlusterkowcem to w ogóle nie powinienem się wypowiadać. Ale sięgnę do bogatej w naszym kraju tradycji wypowiadania się na temat, o którym nie ma się pojęcia. Skoro posłowie i politycy mogą, to ja też :)


No bo po jakiego grzyba mi aparat, który ani nie jest naprawdę mały, ani ergonomiczny? Do tego jeśli założy się trochę większy obiektyw, to wygląda komicznie? Uchwyt zwykle praktycznie nie istnieje, więc dłuższa praca nie jest wygodna. Do tego nie ma wizjera! Aparat bez wizjera? To jak kawa bez kofeiny. Na wakacje może się nadaje, ale nie do poważnego fotografowania. No dobrze, wiem, jestem zachowawczy w swoich przyzwyczajeniach, kiedyś fotograficy narzekali, po co w aparacie światłomierz, a dzisiaj nikt z tego powodu nie robi problemu.
Nie mogę zrozumieć, po co robić aparat, który z założenia ma być mały, dający się łatwo transportować, niewiele  ważyć, nie rzucać się w oczy itd, a potem wyposażać go w wielki obiektyw?
Jeszcze z systemowym „naleśnikiem” taki aparat może mieć sens, ale nie z wielkim zoomem, który z powodu swojej wagi sprawia, że wyważenie całości jest niekorzystne. Zwłaszcza, że nawet nie ma za co porządnie złapać tego aparatu.


A to, co mnie kompletnie ubawiło wczoraj, to informacja o wypuszczeniu przez Nikona adaptera FT1, który umożliwia założenie do najnowszego Nikona 1 optyki z lustrzanek. Mamy więc sytuację taką: małe body+duży adapter+wielki obiektyw, co daje nam coś w rodzaju kolarzówki z oponami terenowymi i do tego z dodatkowymi kółkami do nauki jazdy….
Nikon opisuje sens adapteru takimi słowami : „niespotykane możliwości dobrania obiektywu do sytuacji zdjęciowej oraz eksperymentowania z nowymi, kreatywnymi pomysłami „.
Pozostawiam to bez komentarza.





Do tego za całą przyjemność trzeba będzie zapłacić około 300 dolarów. Już widzę kolejkę ustawiającą się po ten adapter….


A tak serio to bardzo chętnie poznam argumenty przemawiające za kupnem bezlusterkowca, niekoniecznie Nikona. bo dla mnie argumentem nie jest ani cena, ani wielkość, ani niezwykłe możliwości. Traktuję tego typu aparaty jako modny i ładny gadżet. Ale słucham, wyprowadźcie mnie z błędu :) 

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
foto mądrości, Nikon, sprzęt
komentarz

17 listopada 2011

| przez Artur Nyk

Przemogłem się

Dzisiaj doszło do mnie, że niestety, ale nie mogę już dłużej udawać. To się stało i koniec. Nie ma już odwrotu… Trzeba powiedzieć sobie jasno… Idzie zima….
Zrozumiałem to dzisiaj, skrobiąc szyby w samochodzie.

Rozumiem, że są ludzie, którzy biegają już po sklepach i szukają najnowszych modeli nart. A ja czekam i czekam, aż globalne ocieplenie sprawi, że zim już nie będzie…. Nawet dezodorantu zacząłem używać, jak usłyszałem ekologów mówiących, że to przyśpiesza ten proces. A tu ciągle nic.
Trzeba będzie w takim razie wykorzystać to białe paskudztwo spadające z nieba i zrobić jakąś fajną sesję. Mam już od ubiegłego roku jeden fajny pomysł…

Nawet ja przyznam. że czasem zimą jest ładnie. Gdy zobaczyłem te ośnieżone krzaki w Bieszczadach, zabrałem Tomkowi aparat i przemogłem się podwójnie. Raz, bo musiałem zdjąć rękawiczki, dwa, bo Tomek miał Nikona… :)

Nikon, plenery, podróże
komentarz

2 listopada 2011

| przez Artur Nyk

Światłomierz czyli mierzymy błysk

Światłomierz w studio to taka rzecz, która kiedyś była niezbędna, a dzisiaj kurzy mi się gdzieś w szufladzie. W erze slajdów nie wyobrażałem sobie życia bez niego. Dzisiaj uważam go za zbędny.
Wiem, już widzę całą masę oburzonych głosów ludzi, którzy nadal wszystko mierzą. Tylko po co?

To nie jest takie bezsensowne pytanie, jak niektórym może się wydawać. I zaraz to wytłumaczę i to w paru zdaniach.
Robiąc RAWa, bo nie wyobrażam sobie pracy na jpgu, zdajemy się na interpretację pliku przez program graficzny. A ta potrafi być różna w zależności od programu. Jako przykład mam tu prześwietlone zdjęcie bez żadnej korekty, wywołane w Aperture 3.2.1 i Photoshopie CS4 ( Camera Raw 5.7.0.213 ).

Jak widać, każde zdjęcie ma inne obszary zaznaczone jako prześwietlone. Może nie są to wielkie różnice, ale są! Co nam więc da jeśli światłomierz poda nam wartość przesłony na tle jako 7.1? To jest 7.1 według Aperture czy PS?
Lightroom będzie dawało taki sam wynik, jak PS, ale DPP Canona, czy Nikon Capture mogą, pokazać coś jeszcze zupełnie innego.

Aperture
Photoshop CS4

Dla mnie wiarygodne jest to, co pokazuje mi program, w którym będę obrabiał zdjęcie. Dlatego zawsze pracuję z aparatem podpiętym do komputera i w Aperture oceniam, mierzę i sprawdzam jak wygląda zdjęcie. Na podstawie tego co widzę, podejmuję decyzję o zmianie mocy lamp lub przesłony w aparacie. 
Inna sprawa, że pracując kiedyś dużo ze światłomierzem nauczyłem się, jak światło się zachowuje. To fakt, dzięki temu jest mi łatwiej interpretować to, co widzę na ekranie komputera, ale i tak nawet bez tej wiedzy, widząc zdjęcie, mogę szybko ocenić, czy lepiej wygląda coś jaśniejszego czy ciemniejszego. 
Trzeba też pamiętać, że światłomierz światła błyskowego pokazuje prawidłowe naświetlenie dla szarej karty Kodaka. Biele będą więc niedoświetlone, a czernie prześwietlone. Jeżeli chcę uzyskać czyste biele na poziomie niewiele niższym, niż całkowite prześwietlenie to trzeba mieć duże doświadczenie, by wiedzieć, jak zachowa się konkretny biały materiał. Inną korektę musimy zastosować przy materiale matowym, a inną przy błyszczącym. 
A najłatwiej po prostu zobaczyć to na ekranie komputera :) 
Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
Aperture, Canon, foto mądrości, Nikon, Photoshop, porady, sprzęt
komentarz
1 2 →

Kategorie

5Ds (5) akt (8) Aperture (46) Apple (24) architektura (18) asystent fotografa (3) b&w (5) backstage (76) Bowens (9) Canon (69) Capture One (5) dobre zdjęcia (53) do kawy (116) eduweb (7) Elinchrom (33) foto mądrości (177) fotopiwo (8) Jak to zrobiłem (91) Jak zostać fotografem (10) Lightroom (2) Mamiya (19) Nikon (19) Photoshop (25) plenery (27) podróże (13) porady (123) portret (6) realizacje (68) reklama (20) samochody (59) sesja (191) sprzęt (113) Spytaj Artura (33) sztuka (6) test (25) video (20) warsztaty (43)

Ostatnie wpisy

  • 10. Jak wybrać oświetlenie fotograficzne – Lampy LED
  • Gram z Wielką Orkiestra Świątecznej Pomocy
  • 9. Mit 2 – Jasny obiektyw zawsze jest najlepszy 
  • 8. Obalamy mity – Pełna klatka nie zawsze jest lepsza
  • 7. Kupujemy aparat. Czyli o wyższości Canona nad Nikonem. Albo odwrotnie.
  • 6. Potem będę dużo zlecał, ale…
  • 5. AAAAAA, zdjęcia oferuję tanio

Archiwa

  • marzec 2024 (1)
  • styczeń 2024 (3)
  • grudzień 2023 (7)
  • luty 2023 (1)
  • wrzesień 2020 (2)
  • sierpień 2020 (2)
  • luty 2018 (1)
  • maj 2017 (1)
  • kwiecień 2017 (1)
  • marzec 2017 (3)
  • luty 2017 (2)
  • październik 2016 (1)
  • kwiecień 2016 (3)
  • marzec 2016 (1)
  • luty 2016 (2)
  • styczeń 2016 (3)
  • grudzień 2015 (3)
  • październik 2015 (1)
  • wrzesień 2015 (2)
  • sierpień 2015 (1)
  • lipiec 2015 (1)
  • czerwiec 2015 (4)
  • maj 2015 (2)
  • kwiecień 2015 (3)
  • luty 2015 (2)
  • styczeń 2015 (14)
  • grudzień 2014 (21)
  • listopad 2014 (6)
  • październik 2014 (3)
  • wrzesień 2014 (2)
  • sierpień 2014 (4)
  • lipiec 2014 (1)
  • czerwiec 2014 (2)
  • maj 2014 (5)
  • kwiecień 2014 (5)
  • marzec 2014 (3)
  • luty 2014 (4)
  • styczeń 2014 (7)
  • grudzień 2013 (5)
  • listopad 2013 (6)
  • październik 2013 (4)
  • wrzesień 2013 (8)
  • sierpień 2013 (5)
  • lipiec 2013 (5)
  • czerwiec 2013 (5)
  • maj 2013 (1)
  • kwiecień 2013 (3)
  • marzec 2013 (3)
  • luty 2013 (4)
  • styczeń 2013 (6)
  • grudzień 2012 (8)
  • listopad 2012 (8)
  • październik 2012 (8)
  • wrzesień 2012 (1)
  • sierpień 2012 (11)
  • lipiec 2012 (8)
  • czerwiec 2012 (10)
  • maj 2012 (8)
  • kwiecień 2012 (8)
  • marzec 2012 (9)
  • luty 2012 (13)
  • styczeń 2012 (12)
  • grudzień 2011 (10)
  • listopad 2011 (16)
  • październik 2011 (20)
  • wrzesień 2011 (19)
  • sierpień 2011 (5)
  • lipiec 2011 (15)
  • czerwiec 2011 (26)
  • maj 2011 (19)
  • kwiecień 2011 (17)
  • marzec 2011 (16)
  • luty 2011 (24)
  • styczeń 2011 (20)
  • grudzień 2010 (18)
  • listopad 2010 (20)
  • październik 2010 (28)
  • wrzesień 2010 (22)
  • sierpień 2010 (14)

© Artur Nyk

↑

Polityka plików cookies

Mam najlepsze ciasteczka, idealne do kawy. Życzę miłego oglądania moich fotografii Odwiedź stronę Polityka plików „cookies” aby dowiedzieć się więcej.

Close