×
Artur Nyk Blog
  • Fotografie
  • O mnie
  • Jak zostać fotografem
  • Jak to zrobiłem
  • do kawy
  • Fotografie
  • O mnie
  • Jak zostać fotografem
  • Jak to zrobiłem
  • do kawy

sesja

23 lutego 2014

| przez Artur Nyk

Jedna lampa wystarczy czyli sesja Kingi

Kingę fotografowałem cztery lata temu i do dzisiaj jestem zadowolony z tej sesji. Tatiana, stylistka, twierdzi nawet, że to była jej ulubiona sesja. Parę dni temu zrobiłem sesję Kingi jeszcze raz.
Przygotowałem sobie całe moje światło, Tatiana przywiozła trochę ciekawych sukienek i biżuterii, a Zojka jak zwykle ostatnio ostatnia, weszła i dumnie pokazała swój nowy kuferek z kosmetykami. Eli wystarczyła tylko szczotka i lakier.

Dziewczyny po kolei zajmowały się Kingą, a ja w tym czasie układałem sobie w głowie jak będą wyglądały zdjęcia. I im dłużej myślałem, tym bardziej byłem pewny, że nie potrzebuję tego całego sprzętu jaki przygotowałem. Wystarczyła mi jedna lampa i mała octa 100 cm. Zdjęcia zrobiłem czarno białe, więc kontrastowy charakter światła bardzo mi pasował.

Obiecuję uroczyście, że zdjęcia szybko pojawią się obrobione,  tu na blogu i na mojej stronie, a na razie zobaczcie kilka ujęć z planu.

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
backstage, sesja, sprzęt
komentarz

Mam już BMW w garażu (gotowe)

Opublikowane w backstage, dobre zdjęcia, eduweb, Jak to zrobiłem, realizacje, samochody, sesja |

7 lutego 2014

| przez Artur Nyk | Komentarz

Niestety nie mam BMW w garażu, za to fotografowałem BMW w garażu. No dobrze, wiem, już dawno temu obiecałem, że pokażę te zdjęcia. Pewnie nawet część z was już o tym zapomniała, ale nie ja.
Na obronę mam, że trochę się działo. Złapałem gumę, zepsuł się młynek do kawy, dostałem mandat za parkowanie, w ulubionych skarpetkach przetarły mi się pięty, sąsiad złamał nogę, w sobotę pies strasznie głośno szczekał, wzywałem straż pożarną, bo drzewo się przewróciło, piwo się skończyło, zamarzł mi płyn w spryskiwaczu, a raz nie było prądu przez pięć godzin i na koniec urwałem sobie w Warszawie antenę na podziemnym parkingu. Naprawdę.

No, ale gdy przezwyciężyłem te wszystkie kataklizmy to skończyłem obróbkę zdjęć. I proszę bardzo, oto tak to wygląda:

A chwilę (małą chwilę) wcześniej wyglądało to tak:

O tym jak i co robiłem i w jakiej kolejności, zrobiliśmy solidny, chyba godzinny film, który jak dobrze pójdzie w przyszłym tygodniu będzie skończony. Będzie można go zobaczyć na portalu www.eduweb.pl

Nie zapomniałem też o dalszej części cyklu Samochód dla fotografa, lada dzień będę go kontynuował, ale najpierw jeszcze opowiem o tym jak gadałem do ściany :)

Napiszcie co sądzicie o zdjęciach BMW.

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej

5 stycznia 2014

| przez Artur Nyk

Spytaj Artura czyli zdjęcia podwodne

grzegorz oleksa pisze…

A ja mam pytanie: jak się robi zdjecia modelkom pod wodą?
 
 
To prosta sprawa – trzeba umieścić modelkę pod wodą i zrobić jej zdjęcie ;)

No dobrze, sprawa nie jest taka prosta. Mamy tu dwa zasadnicze problemy : modelki pod wodą mają problemy z oddychaniem, a fotograf dodatkowo ma problem z zabezpieczeniem aparatu. 

Oto model idealny. Jacek schodził pod wodę, poprawiał ciuchy i pozował do kilku zdjęć w jednej serii. Ale on studiował na AWF

Kontynuuj →

Jak to zrobiłem, porady, sesja, sprzęt, Spytaj Artura
komentarz

15 października 2013

| przez Artur Nyk

Jak sfotografować samochód czyli teraz robię w filmie

Z dumą, ale też z niepokojem, jaki zawsze towarzyszy nowym wyzwaniom, prezentuję Wam zapowiedź krótkiego filmu na temat fotografowania samochodów. Nagrałem go razem z portalem eduweb.pl, z którym właśnie rozpoczynam współpracę.

Plany ma przyszłość są dosyć bogate i jestem z tego powodu bardzo podekscytowany. Polubiłem prowadzenie warsztatów, a z ekipą Eduweb świetnie rozumiałem się od pierwszej chwili.
Kończymy już pracę nad tym materiałem, możliwe, że coś jeszcze dogramy, ale ja już nie mogę się doczekać kiedy całość ujrzy światło dzienne :)

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
backstage, eduweb, Jak to zrobiłem, samochody, sesja, video, warsztaty
komentarz

30 września 2013

| przez Artur Nyk

Sztuka podejmowania decyzji czyli o pomyłkę na sesji nietrudno

Wytwórnia filmowa 20th Century Fox. Tysiące najlepszych specjalistów, góra pieniędzy i doświadczenie dziesiątek lat produkcji. Trwa produkcja nowej części Gwiezdnych Wojen – Mroczne Widmo. Dekoracje zbudowane i na plan wchodzi Liam Neeson. I wszystko bierze w łeb bo facet jest o głowę wyższy niż zakładano. Dekoracje są po prostu za niskie. Ktoś dostaje po głowie, ale wytwórnia wyciąga z kieszeni kolejny milion dolarów i przebudowuje dekoracje.
Jeżeli takie sytuacje zdarzają się przy tak ogromnych i świetnie zorganizowanych produkcjach, to co dopiero może przydarzyć się na sesji zdjęciowej, której budżet wynosi tyle, co wydatki plastykowe łyżeczki do kawy, przy kręceniu Gwiezdnych Wojen?

Wiele razy zdarzyła mi się sytuacja, gdy pomimo, że byłem przygotowany do sesji, a wszystkie ujęcia dobrze przemyślałem, trzeba podjąć szybką decyzję bo coś nie jest tak jak miało być. Nie ważne czy to modelka jest za niska, sukienka nie pasuje, słońce nie świeci jak powinno czy na budynku pojawiła się reklama, której wczoraj jeszcze nie było. Wszyscy patrzą na fotografa i zadają pytanie : to co robimy?

To jedna z bardziej stresujących sytuacji na sesji. Zamiast skupić się i spokojnie pomyśleć muszę podejmować szybkie decyzje. Presja czasu i całej ekipy robi swoje. Wydaje się, że podjęcie szybkiej decyzji jest konieczne i niezbędne. Trzeba przecież zdążyć ze zrobieniem wszystkich zdjęć.
Generalnie tak jest. Ale to nie zawsze jest najlepsze wyjście.

Jeżeli zdjęcia wyjdą dobrze chwalony będzie fotograf, modelka, stylistka, wizażystka, fryzjer, retuszer i nawet zimna pizza na sesji. Ale jeśli efekt będzie średni, to nikt nie powie : fotograf zrobił świetną fotę tylko, modelka źle stanęła, sukienka źle się ułożyła, a makijaż źle wygląda w tym świetle. Powiedzą po prostu, że fotograf źle to sfotografował.

Jeżeli więc nie jesteście czegoś pewni : kadru, światła, stylizacji, makijażu, to nie pozwólcie sobie na działanie pod presją czasu. Macie wtedy małą szansę, że nie do końca przemyślane rozwiązanie się sprawdzi. Sam wiele razy podejmowałem na sesjach decyzję, których nie byłem do końca pewny i w 99% kończyło się to nie tak jak sobie wyobrażałem. Niedawno po kolejnej takiej sytuacji, przemyślałem to sobie czego efektem jest ten post.

Na drugi raz będę już wiedział, że lepiej jest zrobić jedno bardzo dobre zdjęcie, niż pięć zaplanowanych ale przeciętnych :)

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
foto mądrości, porady, sesja
1 Komentarz

22 września 2013

| przez Artur Nyk

Szybka sesja czyli Mazda 6

Czwartek po południu dostaję telefon : To może jutro? Z prognozą pogody jestem na bieżąco, wiem, że ma być w piątek słońce, więc nie zastanawiam się i mówię ok. Na nową Mazdę 6 czaję się już od paru tygodni, ale jakoś do tej pory nie mogliśmy się zgrać czasowo. Dostępność samochodu, modelek i stylistki i wizażystki, mnie i pogody zawsze była inna. Ale teraz bardzo chciałem już zrobić to zdjęcie. Szybkie telefony do ekipy pozbawiły mnie złudzeń. Tym razem mam szansę zrobić sam samochód. Na dodatek samochód będzie do odbioru nie w Katowicach, a w Tarnowskich Górach. Czyli sesja staje na głowie, a ja mam bardzo mało czasu, by wszystko wymyślić od początku.

Tarnowskie Góry znam bardzo pobieżnie , ale jeden telefon do przyjaciela i Google szybko pokazują mi kilka możliwości. Pierwszy na liście jest pałac w Nakle Śląskim. Na zdjęciach wygląda ciekawie, jadę więc tam parę godzin przed sesją, by zobaczyć, czy nadaje się do zdjęć oraz czy w ogóle mnie tam wpuszczą i pozwolą zrobić zdjęcia.
Pałac otoczony starymi dębami prezentuje się okazale, choć elewacja koniecznie potrzebuje remontu. Znajduję szybko dwa możliwe plany, w myślach dokonuję koniecznej obróbki w PS i widzę, że będzie dobrze. Teraz jeszcze tylko potrzebuję zgody właściciela i dostaję ją, nim jeszcze skończę tłumaczyć o co mi chodzi. Dowiaduję się, że od stycznia pałac jest siedzibą Centrum Kultury Śląskiej, a na dodatek spotykam tam znajomego fotografa, Krzysztofa Millera ( z Katowic ), który potwierdza przed dyrektorem, że rzeczywiście umiem robić zdjęcia :)

Pozostaje mi tylko odebrać samochód, który dzięki szerokim znajomościom Mai, dostaję z salonu Mazdy Pro Moto. Niestety w ostatniej chwili okazuje się, że biały sedan pojechał na dłuższą jazdę próbną i zostaje mi tylko szare kombi. Szkoda, bo biały samochód idealnie wpasowałby się w tło pałacu. Szary metalic jest trudny do fotografowania, musi dostać dużo światła, by wyglądał atrakcyjnie, tu widzę, że z każdą chwilą robi się coraz bardziej pochmurnie…
Co mi tam, traktuję to jako kolejne wyzwanie :) Zresztą w bagażniku czeka Ranger, więc światła nie zabraknie w razie czego.

Widzicie aparat? Naokoło był hektar wolnego miejsca, a mnie wyszło, że najlepsze miejsce na aparat jest w krzakach :)

Przepakowuję graty do Mazdy. Rany, jaki to jest piękny samochód, dla mnie jedno z najpiękniejszych kombi na rynku! Ale bagażnik jednak mniejszy niż w moim Mondeo. Wnętrze też mam wrażenie, że mniejsze. Trochę to efekt przyciemnianych szyb, ale też okna są wyraźnie mniejsze. Jest tu bardziej jak w sportowym coupe niż w kombi. Gdy wracam potem do Mondeo, czuję się jak w akwarium :)
Bezkluczykowy zapłon i system start-stop działają rewelacyjnie. Za to do silnika benzynowego trzeba się przyzwyczaić. 165 KM to całkiem sporo, ale jeździ zupełnie inaczej, niż mój dużo słabszy diesel. Chętnie bym jednak poświęcił konieczność częstszego machania dźwignią skrzyni biegów za ciszę, jaka panuje w tym samochodzie. Przyzwyczajenia tylko wymaga barokowo bogate w chromy, zdobienia, lampki i wyświetlacze wnętrze. Mimo to nie muszę się zastanawiać, gdzie co jest i szybko dojeżdżam pod pałac.

Razem z niezawodnym Pawłem Pszczołą szukamy dobrego kadru, bo ciemno szare kombi wygląda pod pałacem inaczej, niż w moich myślach biały sedan. Mam jeszcze jedno spore zmartwienie. Samochód jest oklejony znacznie bardziej, niż oczekiwałem. Staram się to uwzględnić, szukając kadru, ale to i tak wyzwanie dla Gosi. Ale co? Gosia nie da rady? :) Już widzę jej minę, jak zobaczy, co ją czeka…

W międzyczasie pogoda padła kompletnie i szary lakier wyglądał wyjątkowo szaro. Prawie musiałem się z Pawłem założyć, że to jednak lakier metalik. Wystarczył jednak jeden błysk, bym przekonał się, że to kolor, który w dobrym świetle wygląda znakomicie. Po tradycyjnym spacerze z lampą naokoło samochodu i kilku błyskach byłem już spokojny o efekt końcowy.
W ten sposób Mazda stanęła w kolejce do obróbki :)

PS. Te zdjęcia to był debiut mojego nowego obiektywu 24-70/4 L IS. Pierwsze wrażenia bardzo pozytywne, ale to już temat na osobny wpis.

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
backstage, Canon, Jak to zrobiłem, samochody, sesja, sprzęt
komentarz

17 września 2013

| przez Artur Nyk

Mini backstage

Na zdjęcia trzeba jeszcze trochę poczekać z przyczyn obiektywnych, choć na szczęście nie jest to spowodowane problemami z obiektywem. Za to dzisiaj dostałem gotowy materiał od Bartka Sasuły, który pomagał mi przy sesji.
Zobaczcie co się działo.
Maja maluje

 

Dalej maluje

Kontynuuj →

backstage, Jak to zrobiłem, samochody, sesja
komentarz

12 września 2013

| przez Artur Nyk

Mini w MINI

Już dawno nie produkowałem z taką prędkością jednej sesji za drugą. Jeszcze nie wybiorę zdjęć z jednej, a już robię kolejną. Gosia została zasypana zdjęciami i ma już mnie dosyć gdy pytam się kolejny raz, kiedy będzie coś gotowego.

We wtorek, kiedy nastąpiło cudowne ocieplenie po beznadziejnym, deszczowym poniedziałku, zrobiłem sesję w Gliwicach z Mini Cooperem S. Tatiana ściągnęła na sesję Agnieszkę i kilka niezłych sukienek. Ja ściągnąłem Maję z wielkim kuferkiem wypełnionym szminkami i pudrem. Na końcu ściągnął Bartek z wielką chęcią pomagania przy sesji i zabraliśmy się do pracy.

Gliwice to miasto, gdzie dobry plener jest na każdym rogu, dzięki temu pierwsze trzy kadry zrobiliśmy zaraz przy pracowni Tatiany.
Trochę się balem jak będą reagować okoliczni mieszkańcy na ciągle błyski lampy  o całkiem sporej w końcu mocy. Wbrew moim obawom wszyscy odnosili się do nas z dużą sympatią. No, może poza panem, któremu wydawało się, że fotografujemy jego samochód i zaczął krzyczeć z okna, że wzywa policję :)

Gdy robiłem ostatnie klatki, zaczęły spadać pierwsze krople deszczu. Czasem trzeba mieć szczęście :)

PS. Fajne to MINI.. pojeździłbym czymś takim po krętych drogach :)

Szpiki i bruk, ciężka sprawa

Świece MINI na maxa

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
backstage, plenery, samochody, sesja
komentarz

4 września 2013

| przez Artur Nyk

Bojowy wózek sportowy

Znajomy poprosił mnie bym zrobił parę zdjęć wózka inwalidzkiego przeznaczonego specjalnie do gry w rugby. Ostatnio lubię robić wszystko co ma kółka, więc z chęcią pomogłem. Marcin Mikulski pracował nad Dragonem, bo tak nazywa się wózek, trzy lata i w tym czasie zrobił 8 prototypów. Teraz w końcu powstała wersja finalna, która czeka na zainteresowanie biznesmenów.

Marcin opowiadał mi, że wózek ma bardzo zaawansowane i jedyne na świecie rozwiązania techniczne, a na dodatek niskie koszty produkcji w stosunku do konkurencji. Jeśli ktoś chciałby zainteresować się tym tematem, kontakt i więcej informacji znajdzie na stronie Stowarzyszenia Aktywne Życie.

A propos samochodów, wyjeżdżając dzisiaj na dokumentację zdjęciową, zobaczyłem ciekawy obrazek. Otóż przed posesją mojego sąsiada, stała laweta, na którą z wielkim trudem próbowano załadować rozsypujące się Renault 16 o nieokreślonym kolorze i bardzo już rozmytym kształcie. Nie miałem pojęcie, że sąsiad ukrywa taką fajną starą renówkę, widziałem tylko starego Malucha. Ostatnio coraz bardziej interesuję się starymi samochodami na równi z tymi nowymi i szkoda mi gdy idzie na złom coś ciekawego. A ten samochód już tylko na złom mógł trafić. Pojeździłbym czymś takim :)

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
realizacje, sesja
komentarz

1 września 2013

| przez Artur Nyk

Walka z żywiołami

We wtorek odwiedziłem naszą stolicę by sfotografować BMW serii 6. Moja znajoma, Adriana, znalazła mi znakomity plener w Wilanowie no i sam samochód.
Pogoda nawet całkiem nieźle dopisała, w odpowiednim momencie chmury odsłoniły czyste niebo. Wszystko byłoby idealnie gdyby nie dwa żywioły, które przypuściły na nas zmasowany atak.

Pierwszy z żywiołów to powietrze, a właściwie w powietrzu czyli miliony komarów atakujących nas bez względu na wszystko. Mimo, że byliśmy oblani od stóp do głów środkiem odstraszającym komary, to i tak te małe wampiry gryzły nas non stop w każdy możliwy milimetr kwadratowy skóry. Uwierzcie mi, że takiego czegoś jeszcze nie przeżyłem. Miałem wrażenie, że nawet na bagnach nie ma tylu komarów co tam :)

Drugi żywioł to woda. Stałem za statywem, gdy nagle i bez ostrzeżenia włączyły się spryskiwacze. Były tak ukryte w trawie, że zupełnie nie zwróciliśmy na nie uwagi. W ciągu pierwszych kilku sekund gdy ratowaliśmy komputery, zostaliśmy kompletnie zmoczeni.  Na szczęście aparat stał dosyć wysoko na statywie i to go uratowało. Przetestowałem za to szczelność moje walizki na aparat i odporność generatora Ranger na wodę. Oba testy zakończyły się pomyślnie :)

Udało nam się szybko opanować wodę przykrywając spryskiwacze tym co mieliśmy pod ręką czyli moją kurtką, pokrowcem na komputer, zatyczkami do lamp itd. Zdobyłem tym samym kolejną sprawność fotografa plenerowego – umiejętność sprawdzania czy na trawie gdzie fotografuję, nie ma czasem zainstalowanych spryskiwaczy. Teraz gdy o tym myślę, to idealnie utrzymana trawa i olbrzymie ilości komarów powinny dać mi do myślenia. Powinienem skojarzyć te fakty, że to w obu przypadkach efekt dużej ilości wody…

W mokrych spodniach i z niezliczonymi śladami po ukąszeniach, skończyliśmy jednak zdjęcia. Niedługo będę mógł Wam pokazać efekt końcowy. Jak tylko Gosia skończy trzy inne zlecenia, potem zajmie się Nissanem i już zaraz potem tym BMW. A ja tymczasem postaram się przygotować kolejne sesje by Gosia nigdy się nie nudziła :)

Jak dobrze pójdzie, to niedługo też będziecie mogli zobaczyć coś jeszcze, ale to niespodzianka :)

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
backstage, samochody, sesja
komentarz
← 1 2 3 4 5 6 … 20 →

Kategorie

5Ds (5) akt (8) Aperture (46) Apple (24) architektura (18) asystent fotografa (3) b&w (5) backstage (76) Bowens (9) Canon (69) Capture One (5) dobre zdjęcia (53) do kawy (116) eduweb (7) Elinchrom (33) foto mądrości (177) fotopiwo (8) Jak to zrobiłem (91) Jak zostać fotografem (10) Lightroom (2) Mamiya (19) Nikon (19) Photoshop (25) plenery (27) podróże (13) porady (123) portret (6) realizacje (68) reklama (20) samochody (59) sesja (191) sprzęt (113) Spytaj Artura (33) sztuka (6) test (25) video (20) warsztaty (43)

Ostatnie wpisy

  • 10. Jak wybrać oświetlenie fotograficzne – Lampy LED
  • Gram z Wielką Orkiestra Świątecznej Pomocy
  • 9. Mit 2 – Jasny obiektyw zawsze jest najlepszy 
  • 8. Obalamy mity – Pełna klatka nie zawsze jest lepsza
  • 7. Kupujemy aparat. Czyli o wyższości Canona nad Nikonem. Albo odwrotnie.
  • 6. Potem będę dużo zlecał, ale…
  • 5. AAAAAA, zdjęcia oferuję tanio

Archiwa

  • marzec 2024 (1)
  • styczeń 2024 (3)
  • grudzień 2023 (7)
  • luty 2023 (1)
  • wrzesień 2020 (2)
  • sierpień 2020 (2)
  • luty 2018 (1)
  • maj 2017 (1)
  • kwiecień 2017 (1)
  • marzec 2017 (3)
  • luty 2017 (2)
  • październik 2016 (1)
  • kwiecień 2016 (3)
  • marzec 2016 (1)
  • luty 2016 (2)
  • styczeń 2016 (3)
  • grudzień 2015 (3)
  • październik 2015 (1)
  • wrzesień 2015 (2)
  • sierpień 2015 (1)
  • lipiec 2015 (1)
  • czerwiec 2015 (4)
  • maj 2015 (2)
  • kwiecień 2015 (3)
  • luty 2015 (2)
  • styczeń 2015 (14)
  • grudzień 2014 (21)
  • listopad 2014 (6)
  • październik 2014 (3)
  • wrzesień 2014 (2)
  • sierpień 2014 (4)
  • lipiec 2014 (1)
  • czerwiec 2014 (2)
  • maj 2014 (5)
  • kwiecień 2014 (5)
  • marzec 2014 (3)
  • luty 2014 (4)
  • styczeń 2014 (7)
  • grudzień 2013 (5)
  • listopad 2013 (6)
  • październik 2013 (4)
  • wrzesień 2013 (8)
  • sierpień 2013 (5)
  • lipiec 2013 (5)
  • czerwiec 2013 (5)
  • maj 2013 (1)
  • kwiecień 2013 (3)
  • marzec 2013 (3)
  • luty 2013 (4)
  • styczeń 2013 (6)
  • grudzień 2012 (8)
  • listopad 2012 (8)
  • październik 2012 (8)
  • wrzesień 2012 (1)
  • sierpień 2012 (11)
  • lipiec 2012 (8)
  • czerwiec 2012 (10)
  • maj 2012 (8)
  • kwiecień 2012 (8)
  • marzec 2012 (9)
  • luty 2012 (13)
  • styczeń 2012 (12)
  • grudzień 2011 (10)
  • listopad 2011 (16)
  • październik 2011 (20)
  • wrzesień 2011 (19)
  • sierpień 2011 (5)
  • lipiec 2011 (15)
  • czerwiec 2011 (26)
  • maj 2011 (19)
  • kwiecień 2011 (17)
  • marzec 2011 (16)
  • luty 2011 (24)
  • styczeń 2011 (20)
  • grudzień 2010 (18)
  • listopad 2010 (20)
  • październik 2010 (28)
  • wrzesień 2010 (22)
  • sierpień 2010 (14)

© Artur Nyk

↑

Polityka plików cookies

Mam najlepsze ciasteczka, idealne do kawy. Życzę miłego oglądania moich fotografii Odwiedź stronę Polityka plików „cookies” aby dowiedzieć się więcej.

Close