×
Artur Nyk Blog
  • Fotografie
  • O mnie
  • Jak zostać fotografem
  • Jak to zrobiłem
  • do kawy
  • Fotografie
  • O mnie
  • Jak zostać fotografem
  • Jak to zrobiłem
  • do kawy

Elinchrom

30 stycznia 2012

| przez Artur Nyk

Spytaj Artura – czyli jak fotografować na krótkich czasach

Dzisiaj oficjalnie inauguruję nowy, stały dział na moim blogu: Spytaj Artura


Pytań było na początku jeszcze niewiele, a ja wybrałem to od Mateusza Zahora: Chciałbym zrobić zdjęcia studyjne z bardzo krótkim czasem naświetlania (rzędu 1/2500 i mniej). Czy jest jakiś „oficjalnie poprawny” sposób na to? Czy ty masz jakiś konkretny?

Odpowiedź jest niby prosta. Wystarczy mieć szybką lampę :) No, dobrze, teraz już poważnie. 
Czas  błysku rzędu 1/2500 sekundy to już nie przelewki, ale też nie jest to czas kosmicznie krótki. Np. Elinchromy 500 BXRi, których używam, mają czas błysku 1/1558 sekundy (swoją drogą, nie spotkałem się przy innych lampach z podawaniem czasu z tak dużą dokładnością, bezsensownie dużą). Oznacza to, że tyle właśnie będzie trwał błysk przy pełnej mocy. Prawie tyle… Jest w tym bowiem pewne uproszczenie. W specyfikacjach producenci podają czas błysku lampy jako parametr t 0,5 czyli czas połówkowy. Wyobraźcie sobie, jak świeci lampa błyskowa, w zwolnionym tempie będzie to wyglądało tak: lampa dosyć szybko się zapala, świecąc coraz mocniej, aż dochodzi do pełnej mocy, ale zaraz potem zaczyna powoli gasnąć. Powiedzmy, że gaśnie czterokrotnie wolniej, niż się zapala. Jeżeli chcecie zobaczyć, jak wygląda to na rysunku, to zobaczcie TU rysunek nr. 3. Czas oznaczony więc jako t 0,5 1/1558s  nie jest całkowitym czasem trwania błysku, ale czasem, w którym moc błysku jest większa, niż połowa maksymalnej mocy. Trochę to zawiłe, ale gdy przyjrzycie się rysunkowi to zrozumiecie.   

Jakie to ma znaczenie praktyczne? Gdy fotografujemy nieruchome przedmioty, nie ma to znaczenia. Jednak, gdy zrobimy zdjęcie skaczącej baletnicy, sprawa się komplikuje. Załóżmy, że mamy lampę z czasem błysku 1/500s. Jak właśnie się dowiedzieliście, nie oznacza to, że w rzeczywistości tyle będzie trwał błysk. Całkowity czas może wynieść około 1/125s. Będzie to wyglądało mniej więcej tak: baletnica skacze, naciskamy migawkę, lampa zaczyna świecić, rozpala się do pełnej mocy, aparat wykorzystując większość mocy rejestruje jej obraz, gdy „wisi” w powietrzu. Baletnica leci jednak dalej, a lampa choć coraz słabiej, to nadal świeci. I niestety aparat też to rejestruje jako rozmycie krawędzi obrazu spowodowane ruchem.




Przechodząc do konkretów, pamiętajcie, że robiąc zdjęcia w studio, czas synchronizacji aparatu z lampą nie jest istotny. Jeżeli nie mamy silnego źródła światła ciągłego, to nie ma znaczenia, czy robimy zdjęcie na 1/60s, czy na 1/250s. I tak tylko błysk będzie odpowiedzialny za naświetlenie zdjęcia, a ten z reguły jest znacznie krótszy niż 1/250s.

Aby zrobić zdjęcie naprawdę ostre, musimy mieć naprawdę szybką lampę. A jeśli nie mamy? Cóż, wtedy wystarczy zmniejszyć moc. Jeśli zmniejszymy moc z 500 Ws na 125 Ws (czyli np. zamiast f16 będziemy mieli f8), czas powinien spaść z około 1/500s do około 1/1500s, a to już naprawdę szybko :)  W przypadku wspomnianego Elinchroma czas spadnie z 1/1600s na 1/3500s. Trzeba też pamiętać, że jeżeli robimy zdjęcia na kilku różnych lampach to wiele będzie zależeć od najwolniejszej.

Aby mieć pewność czy światło zastane nie ma wpływu na naświetlenie, wystarczy zrobić prosty test. Wyłączmy na chwilę lampy i robimy zdjęcie z takimi parametrami, z jakimi chcemy  fotografować z lampami. Jeżeli zrobiona fotografia jest całkiem czarna, to wszystko jest w porządku, światło zastane nie ma żadnego wpływu.


Jest jeszcze druga opcja. Jeżeli światła zastanego jest bardzo dużo i nie ma innej możliwości, jak użycie bardzo krótkiego czasu naświetlania, będziemy potrzebowali jakiejś lampy systemowej. Przełączamy ją w tryb synchronizacji z krótkimi czasami i kierujemy ją w stronę fotoceli lampy studyjnej. Robiąc zdjęcie w ten sposób możemy fotografować na najkrótszych czasach wykorzystując duże studyjne lampy. Gdy pierwszy raz ktoś mi to pokazał, nie chciałem w to uwierzyć. A jednak to działa. Mogę ustawić sobie czas 1/4000s albo 1/8000s zrobię zdjęcie w studio z lampami. Dziwna sprawa.


Ma to też swoje wady. Im krótszy czas synchronizacji, tym „mniejsza” jest moc lampy. Dzieje się tak, bo tylko część czasu, w którym lampa błyska, jest wykorzystywana. Tu też musimy więc mieć silne lampy albo podnosić czułość….




Podsumowując, w studio nie liczy się czas naświetlania, a tylko czas trwania błysku. Jeżeli będzie całkiem ciemno, możemy nawet fotografować na  czasie 1sekundy. I tak błysk „zamrozi” wszystko.

  
  

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
Elinchrom, sesja, Spytaj Artura
komentarz

21 stycznia 2012

| przez Artur Nyk

Spytaj Artura Nyka

Dawno, dawno temu czytałem, a raczej głównie oglądałem gazetę Amateur Photographer gdzie były często naprawdę fajne zdjęcia. Kilka z nich utkwiło mi w pamięci do dzisiaj, zwłaszcza akt Patricka Demarchelier.
Zapamiętałem też dział : Spytaj Mike Maloney’a. Na zdjęciu Mike trzymał wielką Mamiya’e, która była wtedy moim marzeniem. Każdy mógł napisać do niego z pytaniem lub przesłać swoje zdjęcie do krytyki. Zawsze czytałem ten dział z wielkim zainteresowaniem bo było to dla mnie dobre źródło wiedzy.

Wczoraj pomyślałem, że też mogę założyć na swoim blogu taki dział : Spytaj Artura. Będziecie mogli tam zadawać pytania, a ja raz na tydzień wybiorę najciekawsze i postaram się na nie odpowiedzieć. Może też być tak, że wybiorę te na które będę znał odpowiedź :)

Możecie pytać o wszystko co dotyczy fotografii, a głównie Canona, Elinchroma, Aperture itd. Pytania mogą też dotyczyć umów, organizacji sesji, albo nawet jakiś bzdur :)

Pytania zostawiajcie w komentarzach działu Spytaj Artura. Byłoby fajnie gdyby były dosyć konkretne… Bo dostaję też pytania na zasadzie : Chcę kupić sprzęt do studia i nie wiem co mam kupić To co mam kupić? Troszkę bardziej konkretnie proszę :)))

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
Aperture, Apple, Canon, Elinchrom, Mamiya, porady
komentarz

7 listopada 2011

| przez Artur Nyk

Co by tu….

Gdybym robił własny ranking najczęściej planowanych wpisów na blogu, to właśnie dzisiejszy tytuł byłby na pierwszym miejscu.
Często zdarza mi się siadać przed klawiaturą i zastanawiać,, o czym dzisiaj napisać. Czasem mam tych tematów aż za dużo, czasem zastanawiam się długo co będzie interesujące dla Was.
Ostatnio moja seria o domowym studio powstała, bo czytelnicy pisali do mnie w tej sprawie. Swoją drogą, to czeka Was jeszcze jeden odcinek o błyskaniu w plenerze, ale nim to napiszę, będę jutro na sesji jeszcze przeprowadzał pewne próby…

Mam więc do Was pytanie, o czym w najbliższym czasie napisać. Piszcie, co Was interesuje, a ja w miarę możliwości i czasu będę pisał o tych sprawach.

Teraz w przygotowaniu jest kilka tematów:
– Test bezprzewodowej karty SD Eye Fi – jak tylko przebiję się przez konfigurację, która nie jest dla normalnych ludzi.
– Wreszcie duży test Elinchroma – sprawdziłem już chyba w każdych warunkach.
– O fotografowaniu aktu – długi i skomplikowany temat, muszę mieć trochę czasu na to.
– Jak wybierać i pracować z asystentem.
– Jak organizować produkcję sesji.

Każdy pomysł jest mile widziany :)

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
Elinchrom, porady, test
komentarz

31 października 2011

| przez Artur Nyk

Domowe studio cz.5 czyli podsumowanie

Zacząłem od sprzętu za 100 zł rodem ze sklepu budowlanego, a skończyłem jak zawsze, czyli opowiadając o zabawkach za grube tysiące. Na pocieszenie powiem Wam, że o tym naprawdę drogim sprzęcie jeszcze nie zdążyłem napisać, ale wszystko jeszcze przede mną :)

Jak widzicie, można więc pracować na sprzęcie za parę groszy, ale i za tysiące. Co najważniejsze:

Wydanie dużych pieniędzy na sprzęt nie gwarantuje dobrych zdjęć!

Zawsze to fotograf, jego wiedza, talent, doświadczenie, a czasem nawet przypadek decydują, jaki osiągnie efekt. Kupno dobrego sprzętu TYLKO pomaga w osiągnięciu efektu. To „tylko” to dla niektórych będzie bardzo ważne, inni poradzą sobie, świecąc halogenem budowlanym i też zrobią dobre zdjęcie.
Podzielę się z Wami moim przemyśleniem, do którego doszedłem po kilkunastu latach pracy w studio. Cały czas dążyłem do technicznej perfekcji, co samo w sobie nie jest niczym złym, ale w tej pogoni za pracą na coraz lepszym sprzętem zapomniałem o eksperymentowaniu. Mając standardowy sprzęt, będziemy uzyskiwać standardowe efekty. Złapałem się na tym gdy zobaczyłem jakiś czas temu bardzo fajne zdjęcia oświetlone jakimś totalnym badziewiem… Co z tego, że balans bieli był rozchwiany, jeśli klimat zdjęcia był ciekawy? Ja muszę mieć światła gwarantujące pełną powtarzalność, bo żyję z fotografii.
Ale jeśli ktoś używa sprzętu okazjonalnie i na własny użytek, może spokojnie zadowolić się czym znacznie tańszym. Na początek :)
Celem moich poprzednich postów było przedstawienie głównie dwóch, według mnie, najbardziej sensownych systemów, które pozwolą na stopniowe przejście od malutkiego domowego studyjka do studia pozwalającego na zarobkowe fotografowanie.

Cały czas namawiam Was, by najpierw zastanowić się w jaką stronę będziecie rozwijać swoje fotografowanie i pod tym kątem wybierać system, w jaki wejdziecie.  Bo nie ma przecież sensu kupować czegoś na rok, a potem zaczynać od początku. Tanio zawsze wychodzi drogo :)

Jako audiofil znam dobrze takie stwierdzenie: Na kolumny trzeba wydać tyle samo co na cały wzmacniacz +cd. I podobnie jest ze sprzętem oświetleniowym, jeżeli kupujecie dobrą lampę, to kupcie dobry softboks. Zaryzykowałbym nawet inne stwierdzenie: dobry softboks z tanią lampą da lepszy efekt, niż dobra lampa i słaby softboks.
Z softboksami jest jedna dobra rzecz. Nie ma problemu, bym Wafera Bowensa założył na lampę Elinchromu, wystarczy wymienić adapter. Można więc w miarę łatwo kupić dowolny softboks dobrej firmy i dostosować do najtańszej chińskiej lampy z mocowaniem Bowensa.

Piszę o softboksach, bo najczęściej pytacie o miękkie źródła światła. To najprostszy sposób na dobre oświetlenie portretowe. Ale zawsze można też poradzić sobie inaczej. Bliźniaczki są oświetlone bardzo miękko, a użyłem zwykłej standardowej czaszy i światła odbitego od ściany.
No i dochodzimy do bardzo ważnego aspektu domowego studia.  Mianowicie koloru ścian. W pomieszczeniu, gdzie chcecie robić zdjęcia, macie do wyboru trzy kolory ścian: biały, szary i czarny. Każdy inny kolor, w tym kolor podłogi, wpłynie na kolor na zdjęciu. Nie każdy z tego powodu przemaluje mieszkanie, co więc zrobić? Zasłonić! Jeżeli macie np. żółtą ścianę, zasłońcie ją ekranem, styropianem, zasłoną, czymkolwiek, byle miało to neutralny kolor. Tak samo z podłogą, a nawet Wami samymi. Bo jeżeli będziecie np. ubrani w czerwoną koszulę i robiąc zbliżenie twarzy staniecie blisko modela, to koszula będzie po prostu ekranem rzucającym czerwony zafarb na twarz modela.
Warto więc zasłonić w domu wszystko co kolorowe, aby uzyskać czyste kolory na zdjęciu :) Wiem, że to brzmi trochę dziwnie, ale niestety taka jest prawda. Z drugiej strony, kolor otoczenia może powodować też ciekawy efekt. Robiąc zdjęcia w plenerze, właśnie z czymś takim mamy do czynienia. Światło słoneczne odbija się od wszystkiego naokoło i pada na modela. Dzięki temu kolor nie jest klinicznie czysty, na włosach pojawiają się błękitne bliki nieba, skóra odbija ciepłe kolory jesiennych liści itd. Takiego światła nigdy nie uzyskacie w studio, bo ilość składników kolorystycznych wpływających na ostateczny efekt jest ogromna. Można jednak częściowo chociaż symulować w studio tego typu światło. Wystarczy zamiast bezpośrednio na modela, poświecić choćby na regał z książkami. Światło od niego odbite będzie kompletnie inne, niż to bezpośrednio z softboksu. I kto wie, może będzie fajne.
Odbijajcie więc, od czego się da albo świećcie bezpośrednio. Po prostu eksperymentujcie :)

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
Bowens, Elinchrom, foto mądrości, porady, sprzęt
komentarz

26 października 2011

| przez Artur Nyk

Domowe studio profesjonalne czyli Bowens cz.3

No i dotarliśmy do poziomu 10.000 zł, czyli kwoty pozwalającej już myśleć o sprzęcie profesjonalnym. Wreszcie mogę opowiedzieć o tym, na czym się znam :)

Przejdźmy do konkretów. Przy tej kwocie mamy już pokaźną listę systemów, o których możemy myśleć. Nadal możemy rozbudowywać sprzęt firm, o których wczoraj pisałem. Zwłaszcza Elfo i Fomei oferuje lampy również z wyższej półki. Jest też Hensel, Multiblitz, Bowens i Elinchrom. Dwie pierwsze niemieckie firmy jakoś nigdy nie przypadły mi do gustu, ale też nie miałem zbyt wiele z nimi do czynienia. Natomiast Bowens i Elinchrom to systemy, które dokładnie poznałem.

Dzisiaj skupmy się na Bowensie. Miałem w sumie 5 tych angielskich lamp z trzech różnych generacji. Również kilku moich znajomych pracowało lub nadal pracuje na tym sprzęcie. Mnie przez wiele lat raz zepsuło się gniazdo synchro i raz padły kondensatory w jednej lampie. Moim znajomym nic się nie zepsuło. A mówimy tu o tysiącach, a może i więcej,  roboczogodzin… Ten sprzęt jest naprawdę niezawodny.

W tej chwili możemy kupić 4 serie kompaktowych lamp:
1. Najprostsze Gemini 200 i 400, niezbyt nadające się do profesjonalnych zastosowań,

2. Proste, ale dobre Gemini Classic 250C i 500C, których największą wadą jest mało precyzyjna
kontrola mocy za pomocą zwykłego potencjometra,

3. Nowej konstrukcji Gemini 250R i 500R,

4. Najbardziej zaawansowane 500Pro, 750Pro, 1000Pro i 1500Pro o najkrótszych czasach błysku i
ładowania.

Bowens może być naturalnym następcą tańszych lamp i umożliwi płynne przejście na poziom profi. To niekwestionowana zaleta tego systemu. Bardzo dobrej jakości jest też osprzęt, a zwłaszcza softboksy z serii Wafer dające niezwykle miękkie światło, niestety kosztem prawie dwukrotnie wyższej ceny w stosunku do standardowych softboksów. Bardzo polecam zwłaszcza Wafera 140 o wymiarach 100×140 cm jako wyjątkowo uniwersalny. Z czasz lubię Keylite’a dającego fajne ostre światło i białą Sunlite, zwłaszcza z dodatkowym dyfuzorem Supersoft 600, nadającym się idealnie do portretu.

A które konkretnie lampy wybrać ? Na pewno nie warto myśleć o mocy 250, kosztują nie wiele mniej, niż 500, a różnica w mocy to jedna wartość przesłony mniej, a to sporo. Porównajmy ceny:

Gemini Classic 500C     czas błysku – 1/900s, ładowanie 1,5 s                  – 1995 zł
Gemini 500R                 czas błysku – 1/900s, ładowanie 1,3 s                  – 2150 zł
Gemini 500Pro              czas błysku – 1/2400s, ładowanie 0,9 s                – 2830 zł

Najrozsądniejszą propozycją wydaje się więc być 500R, to nowa konstrukcja z precyzyjnym sterowaniem mocą z dokładnością do 1/10 przesłony. Wersję Pro warto kupić, jeśli myślicie o zdjęciach dynamicznych, wtedy krótszy czas błysku i lądowania na pewno się przyda.
Lampy serii R i Pro mają też możliwość wbudowania karty radiowego odbiornika wyzwalania, zarówno Pulsar Bowensa jak i niezawodnego Pocket Wizard. To wygodne, ale też dosyć drogie rozwiązanie,  wyzwalacz wtedy nie wisi nam przy lampie, bo kartę wkłada się do specjalnego slotu.

Gemini ma jeszcze jedną wielką zaletę. Jest przystosowane do zasilania z przenośnych zasilaczy Travel Pack. Pozwala to na zabranie lampy w plener, gdzie z małej skrzynki jesteśmy w stanie zasilać lampę nawet przez kilkaset błysków. Ja używałem pierwszej generacji Travel Packa i działał bardzo sprawnie, choć lampa ładowała się dosyć wolno. Druga generacja jest znacznie lepsza, pozwala między innymi szybko zmienić samą baterię na zapasową. W poprzedniej wersji panel sterowania był zintegrowany z baterią. Możemy do niego podpiąć dwie lampy. Cena to około 2750 zł za mniejszą wersję baterii.

Na razie mamy same zalety, a wady? No niestety, jest ich trochę. Choć system Bowensa jest dosyć mocno rozbudowany, to nie aż tak, jak bym chciał. O ile wybór lamp i generatorów jest wystarczający to z osprzętem jest już znacznie gorzej. Bardzo popularna czasza typu beauty dish jest tylko w jednym rozmiarze i kolorze, podobnie jest z innymi czaszami, ich wybór jest po prostu za mały. Z wyborem softboksów też  nie poszalejemy. Ale pamiętajcie, że patrzę z pozycji osoby o wysokich wymaganiach. Myślę, że przez pierwszych kilka lat pracy niczego Wam nie zabraknie :)
Druga rzecz, której nie rozumiem w Bowensie to brak konsekwencji w wyświetlaniu wartości mocy. Bez względu na to czy weźmiemy 250 czy 1500, gdy ustawimy pełną moc, na wyświetlaczu zobaczymy wartość „10”. Gdy chcemy na wszystkich lampach ustawić tę samą moc, musimy wszystko przeliczać. Jeżeli na kompakcie i generatorze  Elinchroma ustawię wartość 6,3 to na obu lampach będziemy mieli dokładnie tę samą moc i tak właśnie powinno być.

500 Ws może nie jest ogromną mocą, ale wielu przypadkach będzie wystarczająca. Przynajmniej do czasu, gdy  uznacie, że musicie kupić generator 3000 Ws :) Ja przez wiele lat pracowałem na samych pięćsetkach i przy małych planach bez problemu dawałem radę. Ale w końcu i tak Was czeka kupno mocniejszej lampy.

Bowens, jak większość producentów, sprzedaje lampy w zestawach razem ze statywami, torbą i kilkoma drobiazgami. Zwykle daje to jakieś oszczędności. Np. za 5300 zł możemy dostać zestaw 2 x 500R + torba + 2 statywy + parasolka + softboks 60×90. W porównaniu do kupna osobno okazuje się, że wszystkie akcesoria dostajemy za darmo. Jest tylko jedno ale. Zarówno statywy jak i softboks, choć porządne, nie są tak dobre jak osprzęt kupowany osobno.

Przymierzmy się więc do zakupów. Proponuję:
– dwie lampy 500R
– czasza beauty dish
– czasza Keylite
– czasza Sunlite
– softboks Wafer 140
– czasza + parasolka.

Oprócz tego statywy do lamp Manfrotto, czyli coś, co wystarczy Wam do końca życia. Przyda się też zawieszenia tła, oczywiście ręcznie sterowane, bo szkoda pieniędzy na inne oraz samo tło papierowe o standardowej szerokości 270 cm. Obie te rzeczy taniej kupicie np. w Fomei.  Mają tam zamienniki „wzorowane” na sprzęcie Manfrotto, które bardzo dobrze się sprawdzają. Najbardziej uniwersalny kolor tła to jasnoszary, można go przepalić i uzyskać biały albo nie doświetlić, by był ciemny.
No dobrze, zmieściliśmy się w 10.000 zł. Na początek wystarczy, choć przydałyby się kolejne dwie lampy i … sporo jeszcze rzeczy.

Tylko czy na pewno ma to być Bowens? Jutro zastanowimy się nad Elinchromem.

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
Bowens, Elinchrom, porady, sprzęt
komentarz

11 października 2011

| przez Artur Nyk

Backup sprzętu

Wczoraj w komentarzach Igi poruszył ważną sprawę, oprócz backupu danych przydaje się backup sprzętu. To trochę trudniejsza sprawa, bo kupno dysku to nie jest astronomiczny wydatek, ale drugie body, czy obiektyw to już trochę gorzej.

Właściwie każdy sprzęt może się zepsuć, a najgorszy moment to awaria w trakcie ważnej sesji. Ja stosuję zasadę ograniczenia ryzyka. Jak to wygląda?
Jeżeli jadę na bardzo ważną sesję, gdzie będę potrzebował czterech lamp to oczywiście wezmę jeszcze z dwie zapasowe. Tak samo z optyką, nawet, jeśli mam już pewność, że będę pracował na konkretnym obiektywie, to wezmę też inne z podobną ogniskową. Tak na wszelki wypadek. I jeszcze jeden zupełnie inny, bo czasem nawet najlepszy pomysł nie sprawdza się w praktyce.

Podobnie robię z osprzętem, statywami, softami, czaszami itd. Jeżeli tylko mogę zabrać ze sobą więcej to robię to. Zawsze jednak w końcu dotrzemy do granic naszych możliwości sprzętowych i do wykorzystania całego naszego sprzętu. Co wtedy pozostaje? Telefon do przyjaciela :)

Dochodzimy tu do rozwiązania, które nie jest łatwo skopiować i wprowadzić w życie. A przynajmniej nie w parę dni. Ja zawsze wychodziłem z założenia, że znacznie korzystniejsza jest dla wszystkich współpraca, niż konkurencja.
Bo co mogę zyskać, jeśli w krytycznym momencie nie pożyczę obiektywu „konkurencyjnemu” fotografowi? Nic! Nie dostanę jego zlecenia, którego on nie będzie mógł zrobić. Nie zbuduję przewagi nad nim. Natomiast, jeżeli pożyczę mu wtedy obiektyw, to sam będę mógł liczyć na jego pomoc w przyszłości. To jest tak prosta zasada, że aż wielu jej nigdy nie zrozumie…

Aby móc się wymieniać sprzętem, potrzebna jest jeszcze kompatybilność. Dlatego razem ze znajomymi staramy się kupować sprzęt tych samych firm. Dzielimy się nawzajem doświadczeniami, co jak działa i nawzajem przekonujemy się do konkretnych marek. Dzięki temu praktycznie wszyscy znajomi fotograficy mają Canony. Kiedyś wszyscy pracowaliśmy na Bowensach, teraz po kolei przechodzimy na Elinchrom.

Wiem, że moja rada jest naiwnie prosta, ale postarajcie się dogadać w kilka osób, które się w miarę lubią i ufają sobie, by współpracować i pożyczać sobie nawzajem sprzęt, czy nawet wspólnie realizować pewne tematy.
To w końcu stara polska zasada:  Kupą Mości Panowie :)))

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
Canon, Elinchrom, foto mądrości, porady, sprzęt
komentarz

29 września 2011

| przez Artur Nyk

Forum Magazyn

Kontynuuję publikację moich zdjęć z ostatniej sesji dla Forum. Oto kilka przykładowych stron magazynu. Uważam, że zdjęcia robione pod konkretny layout pokazywane powinny być w ten sposób.
Wyglądają wtedy zwykle znacznie lepiej, niż gdybym pokazał je osobno, jako równorzędne zdjęcia.
Wszystkie główne zdjęcia były świecone białym beauty dishem 70 cm Elinchrom  (z lewej strony) + wafer 100×140 Bowensa jako kontra. Proste i bardzo uniwersalne światło, a przy tym świetnie nadające się do takich zastosowań.
Nie mam jeszcze pełnego pdfa z magazynem, ale jak tylko go dostanę, to będę się dalej chwalił :) Jest tam jeszcze parę zdjęć, z których jestem zadowolony, np. bielizny…

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
dobre zdjęcia, Elinchrom, Jak to zrobiłem, realizacje, sesja
komentarz

29 września 2011

| przez Artur Nyk

Paryż w Gliwicach

Wreszcie mogę opublikować zdjęcia z ostatniej sesji do magazynu Forum. A ponieważ jest ich ponad 150, będę Was systematycznie nimi zasypywał :) To bardzo fajne uczucie, gdy cała kilkudziesięciostronicowa gazeta jest wypełniona moimi zdjęciami. Jedynie okładki są autorstwa Marcina Tyszki, ale to raczej dobre sąsiedztwo :)

Dzisiaj na początek moje ulubione zdjęcia z tej sesji, czyli fotografie plenerowe przygotowane zresztą w Silver Efex Pro2, o czym ostatnio pisałem. Pozowali oczywiście Ola Kuligowska i Jacek Jelonek.

Nie lubię pisać o tym, co chciałem uzyskać, opisywać, co jest na zdjęciach, dopisywać teorię. Zdjęcia jakie są widać i koniec. Albo się podobają albo nie. Dzisiaj pokażę je bez żadnego opisu, a potem zobaczycie je jeszcze w kontekście klimatu gazety.
Ja najbardziej zadowolony jestem z pierwszego zdjęcia skaczącej Oli. Jak to robiłem, można było zobaczyć na zdjęciach z backstage’u. Światło w większości jest zastane, słońce było prawie dokładnie za plecami Oli. Zdjęcie robiliśmy między 09:30, a 10:00. Pamiętam dokładnie godziny, bo fontanna pracuje w określonych godzinach :) Z boku, z lewej strony doświetlałem Deep Octą 100 Elinchroma.

Canon 24-105/4 L IS,  67mm f4  1/200s  ISO100
Kolejne zdjęcie robiliśmy na rynku ok 12:00, czyli w najgorszej możliwej porze, jeśli chodzi o światło. Widać u Jacka głębokie cienie pod oczami. Nie chciałem doświetlać tego lampą, bo mogłoby to spłaszczyć obraz i jedynie trochę blendą rozbiliśmy cienie. Pewną trudnością było też zrobienie zdjęcia w momencie, gdy w kadrze nie ma innych ludzi, na rynku nie jest to łatwe.
Tak, rejestracja jest wmontowana, miałem do dyspozycji tylko taką rysunkową niestety.

Canon 85/1,8 USM,  85mm  f3,2  1/8000s  ISO200

 Ta fotografia zrobiona jest o 13:10 wyłącznie w świetle zastanym. Częściowo rozbite jest ono przez liście drzew po lewej stronie.

Canon 24-105/4 L IS,  40mm  f5,6  1/640s  ISO400
Po obiedzie pod Urzędem Miasta zrobiłem tę fotę, znowu korzystając z pomocy drzew. Pierwotnie chciałem czekać, aż słońce dotrze do fontanny, jednak w pewnym momencie tak spodobało mi się światło przefiltrowane przez liście, iż zdecydowaliśmy się fotografować. Była 15:20.

Canon 24-105/4 L IS,  60mm  f8  1/160s  ISO400

0 16:30, gdy robiłem to zdjęcie, światło miało już piękny ciepły kolor, bardzo przydatny przy czarno-białej fotografii :), ale nadal było bardzo ostre. Ola jest doświetlona dużą białą blendą stojącą po lewej stronie. Pracowaliście kiedyś z kotem na planie? Ja parę razy i efekt zawsze jest kwestią szczęścia. Tym razem kot prawie dobrze pozował. Problemem był tylko ogon, który schował się za kotem, ale był widoczny jego cień. Musiałem więc przykleić mu drugi ogon :)

Canon 24-105/4 L IS,  32mm  f8  1/200s  ISO400
Finalne zdjęcie zrobiłem o 18:15. Tu już obyłem się bez blendy, trzeba było tylko pilnować Jacka, by nie patrzył zbyt nisko, bo znowu tworzyły się cienie pod oczami. Musiał więc patrzyć się dokładnie w słońce, co nie było dla niego łatwe

Canon 24-105/4 L IS,  55mm  f11  1/125s  ISO200
Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
dobre zdjęcia, Elinchrom, Jak to zrobiłem, plenery, realizacje, sesja
komentarz

15 września 2011

| przez Artur Nyk

Gumowy Nikon czyli przyjechały nowe zabawki, a ja rozdaję nagrody

Uwielbiam zakupy! Ale raczej nie te w galeriach handlowych, a zakupy nowego sprzętu. Gdy czekam na coś nowego, czego jeszcze nie używałem, zawsze zastanawiam się, jak to coś będzie działać, jak będzie świecił nowy soft, czy czasza, czy uda mi się uzyskać efekt światła, jaki sobie wymarzyłem?
Nowy sprzęt zawsze prowokuje mnie do robienia nowych zdjęć, sama przyjemność :)

Dzisiaj kurier przytargał dwa tak ogromne i ciężkie pudła, że zacząłem się zastanawiać, czy czasem przez przypadek Milso nie wysłało mi więcej sprzętu, niż zamówiłem. Zabrałem się za rozpakowanie kartonów i czułem się trochę jakbym rozpakowywał prezenty :)
Moje główne zakupy to softy Elinchroma  Octa 175 cm i strip 130×50 cm. Oba są dla mnie nowością i już nie mogę się doczekać na pierwsze zdjęcia. Oprócz tego kupiłem jeszcze kilka drobiazgów, które też mogą dać interesujące efekty, np. matową kopułkę ochronną na palnik, która zmiękcza światło. Ciekawy jestem, jak będzie to działało z ostrą czaszą, a jak z softem?
Chyba niedługo nie pozostanie mi nic innego, jak zrobić porządny test oświetlenia Elinchrom. Używam go  już od roku i mogę coś na ten temat powiedzieć. Choć system ma parę drobnych wad to ogólnie jestem bardzo zadowolony. Najważniejsze jest dla mnie, że firma rozwija swój sprzęt w dobrym kierunku. Właśnie zapowiedzieli głowice do generatorów z regulowanym kątem świecenia. Coś, co bardzo mi się marzyło, a do tej pory było dostępne tylko w systemie ProFoto.

Gdy już wyjąłem z kartonu wszystkie pudełka, na samym dnie zauważyłem woreczek zakopany w papierowe ścinki zabezpieczające przesyłkę. Ze zdziwieniem wyjąłem go, w środku były gumowe Nikony… Rzeczywiście dostałem prezent!

Tylko dlaczego to Nikony, przecież każdy wie, że ja pracuję na Canonie… Tak czy inaczej, zrobiło mi się miło, każdy chyba lubi dostawać prezenty. A skoro Milso zrobiło mi taki prezent to postanowiłem, że rozdam te Nikony Wam :)
Niestety, zdjęć tym Nikonem nie zrobicie, ale i tak warto go zdobyć. Mam do rozdania 10 sztuk w trzech kolorach. Aby go dostać, napiszcie w komentarzach, jaki mój wpis najbardziej się Wam spodobał albo przydał (lub też Was znudził) i w paru słowach to uzasadnijcie. Ja w sposób demokratyczny wybiorę 10 najciekawszych uzasadnień. Napiszcie też, jaki kolor preferujecie. Na wpisy czekam do 20.09.2011. Pamiętajcie, że komentarz musi mieć jakikolwiek podpis, abym mógł zidentyfikować autora. Nikony wyślę pocztą, ale będzie też można je odebrać osobiście w moim studio.

Po raz pierwszy rozdaję tyle prezentów i mam nadzieję, że wszystko pójdzie sprawnie, a nagrody dotrą do właściwych osób. Mam też nadzieję, że kiedyś jeszcze będę miał inne rzeczy do rozdania :)

Prawie jak pod choinką :)

Octa 175 cm. Lubię to :) 

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
Canon, Elinchrom, Nikon, sprzęt
komentarz

21 lutego 2011

| przez Artur Nyk

Zdjęcia pod światło

Maratonu fotograficznego dzień trzeci. Dzisiaj robiłem sesję dla Tomka Szabelki, czyli jak zwykle fryzury. Tomek znalazł kolejną bardzo ładną dziewczynę z super włosami. Pomysł był taki, by zrobić coś fajnego. To, jak widzicie, bardzo odkrywczy i świeży pomysł. Wzięliśmy się więc ostro do roboty. Czyli Tomek pracował parę godzin nad przygotowaniem włosów, a potem nad samą fryzurą, a ja drzemałem. Dzisiaj ostatecznie zrozumiałem jedną rzecz. W naszym studio brakuje sofy. Pojąłem to, usiłując wygodnie ułożyć się na biurowym fotelu.
Gdy już się wyspałem, Tomek z Elą akurat skończyli robić włosy i mogłem się wreszcie wykazać. Postanowiłem zrobić zdjęcia pod światło, by uzyskać miękki obraz. Dwa Bowensy z beauty dish’ami wstawiłem w kadr, a jako główne światło użyłem Elinchroma z octą. 
Brakowało mi jeszcze trochę dymu, który zmiękczyłby obraz do końca i jednocześnie był dodatkowym elementem obrazu. Nie mieliśmy maszyny do dymu, więc musiał starczyć lakier do włosów. Tomek był wniebowzięty, mogąc sobie popsikać lakierem (nie na darmo nazywają go Panem Psik Psik).
Poszło dobrze. Tylko stos zdjęć do obróbki niepokojąco rośnie. A jutro kolejna sesja….
Etap przygotowań dobiega końca. W tle nasza nowa kuchnia do samodzielnego złożenia w wolnych chwilach 

Lampa z funkcją rentgena
Tu wszystko widać. A wszystko dzięki zdjęciu zrobionemu przez iPhona :)

Tomek poszalał. Modelka nie wie, czy ma płakać na serio
Zawsze będziemy mogli potem wybrać, która połówka twarzy wyszła lepiej

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
backstage, Elinchrom, sesja, sprzęt
komentarz
← 1 2 3 4 →

Kategorie

5Ds (5) akt (8) Aperture (46) Apple (24) architektura (18) asystent fotografa (3) b&w (5) backstage (76) Bowens (9) Canon (69) Capture One (5) dobre zdjęcia (53) do kawy (116) eduweb (7) Elinchrom (33) foto mądrości (177) fotopiwo (8) Jak to zrobiłem (91) Jak zostać fotografem (10) Lightroom (2) Mamiya (19) Nikon (19) Photoshop (25) plenery (27) podróże (13) porady (123) portret (6) realizacje (68) reklama (20) samochody (59) sesja (191) sprzęt (113) Spytaj Artura (33) sztuka (6) test (25) video (20) warsztaty (43)

Ostatnie wpisy

  • 10. Jak wybrać oświetlenie fotograficzne – Lampy LED
  • Gram z Wielką Orkiestra Świątecznej Pomocy
  • 9. Mit 2 – Jasny obiektyw zawsze jest najlepszy 
  • 8. Obalamy mity – Pełna klatka nie zawsze jest lepsza
  • 7. Kupujemy aparat. Czyli o wyższości Canona nad Nikonem. Albo odwrotnie.
  • 6. Potem będę dużo zlecał, ale…
  • 5. AAAAAA, zdjęcia oferuję tanio

Archiwa

  • marzec 2024 (1)
  • styczeń 2024 (3)
  • grudzień 2023 (7)
  • luty 2023 (1)
  • wrzesień 2020 (2)
  • sierpień 2020 (2)
  • luty 2018 (1)
  • maj 2017 (1)
  • kwiecień 2017 (1)
  • marzec 2017 (3)
  • luty 2017 (2)
  • październik 2016 (1)
  • kwiecień 2016 (3)
  • marzec 2016 (1)
  • luty 2016 (2)
  • styczeń 2016 (3)
  • grudzień 2015 (3)
  • październik 2015 (1)
  • wrzesień 2015 (2)
  • sierpień 2015 (1)
  • lipiec 2015 (1)
  • czerwiec 2015 (4)
  • maj 2015 (2)
  • kwiecień 2015 (3)
  • luty 2015 (2)
  • styczeń 2015 (14)
  • grudzień 2014 (21)
  • listopad 2014 (6)
  • październik 2014 (3)
  • wrzesień 2014 (2)
  • sierpień 2014 (4)
  • lipiec 2014 (1)
  • czerwiec 2014 (2)
  • maj 2014 (5)
  • kwiecień 2014 (5)
  • marzec 2014 (3)
  • luty 2014 (4)
  • styczeń 2014 (7)
  • grudzień 2013 (5)
  • listopad 2013 (6)
  • październik 2013 (4)
  • wrzesień 2013 (8)
  • sierpień 2013 (5)
  • lipiec 2013 (5)
  • czerwiec 2013 (5)
  • maj 2013 (1)
  • kwiecień 2013 (3)
  • marzec 2013 (3)
  • luty 2013 (4)
  • styczeń 2013 (6)
  • grudzień 2012 (8)
  • listopad 2012 (8)
  • październik 2012 (8)
  • wrzesień 2012 (1)
  • sierpień 2012 (11)
  • lipiec 2012 (8)
  • czerwiec 2012 (10)
  • maj 2012 (8)
  • kwiecień 2012 (8)
  • marzec 2012 (9)
  • luty 2012 (13)
  • styczeń 2012 (12)
  • grudzień 2011 (10)
  • listopad 2011 (16)
  • październik 2011 (20)
  • wrzesień 2011 (19)
  • sierpień 2011 (5)
  • lipiec 2011 (15)
  • czerwiec 2011 (26)
  • maj 2011 (19)
  • kwiecień 2011 (17)
  • marzec 2011 (16)
  • luty 2011 (24)
  • styczeń 2011 (20)
  • grudzień 2010 (18)
  • listopad 2010 (20)
  • październik 2010 (28)
  • wrzesień 2010 (22)
  • sierpień 2010 (14)

© Artur Nyk

↑

Polityka plików cookies

Mam najlepsze ciasteczka, idealne do kawy. Życzę miłego oglądania moich fotografii Odwiedź stronę Polityka plików „cookies” aby dowiedzieć się więcej.

Close