Wszystko proste czyli nieobiektywny micro test głowicy Manfrotto 410
![]() |
| Prosto z aparatu i proste wszystko jak trzeba |
![]() |
| Statyw i wieszak w jednym |
Innym problem, była precyzja ustawień głowicy. Znakomicie sprawdzała się przy zdjęciach ludzi w studio, bo mogłem szybko zmieniać kadr, ale gdy fotografowałem np. architekturę, to zrobienie drobnej korekty było trudne.
W końcu mimo, że przywiązałem się do tej głowicy, pod wpływem chwili i namową znajomego, kupiłem nową. Zębatą 410.
![]() |
| Fot. Manfrotto |
Mogę teraz odkrywać jej blaski i cienie. Najpierw było trochę narzekania. Głowica jest mała i lekka, to super. Ale ma też małe pokrętła, a to już nie do końca jest takie super, bo w pewnych momentach, pokrętła chodzą trochę za ciężko. Jeszcze gorsze są pierścienie szybkiego obrotu. Wymagają jeszcze większej siły i mają ostre krawędzie. Może ja za wymagający jestem, ale mam wrażenie, że w momencie gdy Włosi projektowali te pierścienie, to był jakiś ważny mecz i narysowali je gapiąc się na telewizor.
Na tym jednak prawie kończą się wady. No może jeszcze tylko brak poziomicy gdy fotografujemy w pionie. Poza tym, gdy zaakceptujemy, że obsługa głowicy zastąpi nam ćwiczenia na siłowni, to reszta będzie nas już tylko cieszyć.
Przede wszystkim nic nie ogranicza dostępu do aparatu. Głowica ma kompaktowe wymiary i to jest bardzo wygodne. Natomiast największą zaletą jest precyzja w ustawianiu kadru. Dzisiaj gdy fotografowałem piękne wnętrza, wreszcie nie miałem problemu z ustawieniem aparatu idealnie równo.
Zdjęcie wnętrza, które widzicie u góry, jest jeszcze przed obróbką i bez żadnej korekcji obiektywu czy perspektywy. Używając Live View, błyskawicznie można zapanować na pionowymi i poziomymi liniami. Całkiem spore obrócenie pokrętła, powoduje bowiem minimalny tylko obrót głowicy. Dzięki temu precyzja ruchu jest duża. Dokładnie coś takiego było mi trzeba.
Wiem już na 100%, że do fotografowania martwych natur, architektury czy samochodów, głowica jest idealna. Jak sprawdzi się przy fotografowaniu ludzi, dowiem się za kilka dni i postaram się dopisać tu moje wrażenia.
Jeszcze jedno pytanie, które pewnie ktoś zada. A dlaczego 410, a nie 405, która jest jeszcze bardziej precyzyjna, a przy tym ma lepszą ergonomię? Mój znajomy, który korzystał kilka lat z 405, fotografując tylko architekturę, używa teraz 410 i twierdzi, że ta jest wystarczająco dobra. A przy tym mniejsza, lżejsza i… znacznie, znacznie, bo dwukrotnie tańsza. Po intensywnym użytkowaniu jednej i drugiej, stwierdził, że nie widzi istotnej różnicy.
Jak mówi pewne telewizyjne przysłowie: skoro nie widać różnicy, to po co przepłacać?


