×
Artur Nyk Blog
  • Fotografie
  • O mnie
  • Jak zostać fotografem
  • Jak to zrobiłem
  • do kawy
  • Fotografie
  • O mnie
  • Jak zostać fotografem
  • Jak to zrobiłem
  • do kawy

dobre zdjęcia

11 marca 2014

| przez Artur Nyk

Warsztaty na Festiwalu w Rybniku

Międzynarodowy Festiwal Fotografii w Rybniku dobrze mi się kojarzy. To tu właśnie w 2009 roku wystąpiłem po raz pierwszy przed dużą festiwalową publicznością. Do dzisiaj pamiętam, emocje z tym związane gdy musiałem powitać tłum ludzi czekający na moją prezentację. Pierwsze słowa ledwo mogłem wypowiedzieć, tak drżał mi głos, ale na szczęście mikrofon też wtedy nawalił i mogłem wszystko zwalić na tą awarię. Po chwili, gdy zobaczyłem, że ludzie pozytywnie reagują na moje fotografie, wyluzowałem się i do końca już swobodnie mogłem opowiadać o nich.

Na tegorocznym Festiwalu natomiast, poprowadzę warsztaty z fotografii portretowej. I niestety, zanim zdążyłem o tym napisać tu napisać, wolne miejsca się skończyły. Nie, żebym się z tego powodu martwił, jest mi miło, że zgłosiło się więcej chętnych niż mogliśmy przyjąć. Szukam teraz jeszcze jakiegoś rozwiązania by nikt nie poczuł się zawiedziony, może jutro coś będę mógł już powiedzieć.
A na Festiwal zapraszam tak czy inaczej :)

A przy okazji, mogę już pokazać zdjęcie z ostatniej sesji z Kingą.

Fotografia Artur Nyk
Stylizacja Tatiana Szczęch
Model: Kinga Rajchel/Rebel Models
wizaż i włosy: Zojka Zielińska
postprodukcja: Gosia Kłosowska
sukienka: Furelle
naszyjnik: ALE. Aleksandra Przybysz

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
dobre zdjęcia, warsztaty
komentarz

Mam już BMW w garażu (gotowe)

Opublikowane w backstage, dobre zdjęcia, eduweb, Jak to zrobiłem, realizacje, samochody, sesja |

7 lutego 2014

| przez Artur Nyk | Komentarz

Niestety nie mam BMW w garażu, za to fotografowałem BMW w garażu. No dobrze, wiem, już dawno temu obiecałem, że pokażę te zdjęcia. Pewnie nawet część z was już o tym zapomniała, ale nie ja.
Na obronę mam, że trochę się działo. Złapałem gumę, zepsuł się młynek do kawy, dostałem mandat za parkowanie, w ulubionych skarpetkach przetarły mi się pięty, sąsiad złamał nogę, w sobotę pies strasznie głośno szczekał, wzywałem straż pożarną, bo drzewo się przewróciło, piwo się skończyło, zamarzł mi płyn w spryskiwaczu, a raz nie było prądu przez pięć godzin i na koniec urwałem sobie w Warszawie antenę na podziemnym parkingu. Naprawdę.

No, ale gdy przezwyciężyłem te wszystkie kataklizmy to skończyłem obróbkę zdjęć. I proszę bardzo, oto tak to wygląda:

A chwilę (małą chwilę) wcześniej wyglądało to tak:

O tym jak i co robiłem i w jakiej kolejności, zrobiliśmy solidny, chyba godzinny film, który jak dobrze pójdzie w przyszłym tygodniu będzie skończony. Będzie można go zobaczyć na portalu www.eduweb.pl

Nie zapomniałem też o dalszej części cyklu Samochód dla fotografa, lada dzień będę go kontynuował, ale najpierw jeszcze opowiem o tym jak gadałem do ściany :)

Napiszcie co sądzicie o zdjęciach BMW.

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej

31 grudnia 2013

| przez Artur Nyk

Mini na Sylwestra

Jeszcze parę dni temu bałem się odwiedzać znajomych, bo ciągle istniało niebezpieczeństwo, że mogą mnie czymś poczęstować. A tego by mój brzuch chyba już nie zniósł.
I nagle, nie wiadomo kiedy, rok się kończy. Ale nie martwcie się, nie będę robił zestawienia czego to nie przyniósł stary rok, ani też nie będę się rozpisywał nad postanowieniami na przyszły rok.
Tym razem, zamiast postanowień, wezmę się po prostu dalej do roboty :)

Rzutem na taśmę, udało mi się obrobić na koniec roku, jeszcze jedno zdjęcie. Powiedzmy sobie szczerze, dosyć już długo czekające na skończenie.  Ale czyż nie dobrze jest sobie w środku – jakiej by nie było, to jednak zimnej – zimy, przypomnieć gorącego lata?
Z drugiej strony, kto wie, czy przy tej pogodzie, jaką dzisiaj mamy, gdy rozgrzeją nas już zimne napoje, to nie zobaczymy takich obrazków?

Dobrej zabawy wam dzisiaj życzę :)))

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
dobre zdjęcia, samochody
komentarz

17 grudnia 2013

| przez Artur Nyk

IN Magazyn

Gdy słońce jeszcze mile grzało nas do późnych godzin wieczornych ( czyli wczesną jesienią ), zrobiłem sesję dla  Oli Grzonki, znakomitej architektki z pracowni Cechownia. Fotografowałem restaurację Młyn Zygmunta, która powstała z przebudowy starego młyna. Oli udało się połączyć nowoczesność z zachowaniem starych mechanizmów i urządzeń. Najbardziej podobał mi się wielgachny drewniany mechanizm robiący, chyba to, co się robi w młynie, wokół którego porozstawiane są stoliki dla gości. Niestety tego jeszcze nie mamy sfotografowane, bo inwestor czekał na pewne detale, ale niedługo będziemy robić drugą część sesji.
A to co już jest zrobione możecie zobaczyć w magazynie IN Magazyn, dostępnym bezpłatnie na iPady, kilka zdjęć jest też w magazynie BE, którego akurat na iPadzie nie obejrzycie  ( flash ).

BE znam już od dawna, IN Magazyn, to nowa rzecz. Powiem, że wygląda obiecująco, jest sporo ciekawych treści dla ludzi interesujących się wnętrzarstwem i designem. Trzeba tylko przebrnąć przez opcję pobierania, która dla mnie nie jest zbyt intuicyjna, może dlatego, że do tej pory rzadko pobierałem tego typu wydawnictwa. Przyzwyczajenia wymaga też nawigacja po magazynie, wprawdzie dzięki takiemu rozwiązaniu udało się im umieścić sporo treści i co ważne, dużych zdjęć, ale na początku nie umiałem się odnaleźć w tym wszystkim.

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
architektura, dobre zdjęcia, realizacje
komentarz

25 listopada 2013

| przez Artur Nyk

Mazda 6 czyli szara na szarym

Był szary, pochmurny dzień, gdy podjechałem szarą Mazdą pod szary pałac. Nim ustaliłem kadr, zrobiła się już szarówka, a bez szarego filtra polaryzacyjnego przecież ciężko fotografować szary samochód. Chciałem już zrezygnować ze zdjęć, ale przecież nie mogłem zrobić na szaro ludzi, którzy pożyczyli mi samochód. Wyciągnąłem więc test szarości i zabrałem się do roboty. Nie jestem pesymistą, więc nie mogę powiedzieć, że czarno to widzę. W rzeczywistości przyszłość tego zdjęcia prezentowała się trochę jaśniej… szaro.

Ok, to teraz na poważnie. To fakt, że pogoda się zepsuła w ostatniej chwili gdy ja miałem już wszystko ustalone. Fakt, że samochód choć piękny, to w kolorze szarym był trudny do sfotografowania. Taki lakier musi dostać dużo światła by pokazał swój potencjał, ale gdy zaświeci już słońce lub  przynajmniej lampa błyskowa, to wygląda świetnie. Fakt, że wszystko miało być inaczej, o czym już wcześniej pisałem. Ale czasem trzeba zmierzyć się z tym co jest, a nie z tym co miało być.

Trochę to trwało, nim powstało gotowe zdjęcie, bo czas był akurat niesprzyjający. A w końcu Gosia doznała wizji i gotowe już prawie zdjęcie trochę pokreśliła. Mnie się podoba, a Wam?

Jeszcze raz dziękuję salonowi Mazdy Pro Moto w Tarnowskich Górach za wypożyczenie samochodu do zdjęć :)

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
dobre zdjęcia, plenery, samochody
komentarz

13 października 2013

| przez Artur Nyk

Najlepiej wydane 99 zł czyli warsztaty z Andreasem H. Bitesnichem

Jest lipiec roku 2001. Kupuję kolejny numer mojego magazynu fotograficznego, czyli francuskie Photo. Co z tego, że po francusku znam tylko dwa słowa? Ważne jest to co widzę w środku. Genialne fotografie aktów Bitesnicha. Czarno białe, w bardzo ciemnych tonacjach, czyste w formie. Skóra modelek zdaje się błyszczeć w ciemnych krajobrazach. Patrzyłem na te zdjęcia oczarowany. Od tej pory fotografie Bitesnicha były już zawsze dla mnie wyznacznikiem jak powinny wyglądać dobre akty.

To było pierwsze zdjęcie Bitesnicha jakie zobaczyłem. A na warsztatach dowiedziałem się co zjadł przed sesją wąż i gdzie jest kurczak.

Kontynuuj →

akt, Apple, Canon, dobre zdjęcia, foto mądrości, Mamiya, sprzęt
7 komentarzy

12 lipca 2013

| przez Artur Nyk

Czarno na białym czyli FF

Przyjechałem, popatrzyłem i sfotografowałem. A Gosia obrobiła. To była szybka realizacja w zastanej rzeczywistości.
Dwa tygodnie wcześniej posiedziałem sobie w tym samochodzie i muszę przyznać, że czułem się jakby był uszyty na moją miarę. Oczekiwałem wnętrza pięknego ale nie koniecznie komfortowego. Pamiętam   Alfę 8C, samochód obłędnie piękny, ale w środku niezbyt wygodny, a na dodatek nie umiałem z niego wysiąść. Dopiero gdy pociągnąłem za stalową linkę czyli klamkę, z siłą tak dużą, że bałem się czy jej nie wyrwę, to drzwi otworzyły się. W Ferrari FF nie ma nic z tego klimatu. Czułem tam, że jestem w super sportowym samochodzie, a jednocześnie wnętrze było tak wygodne, że dojechanie nad polskie morze w te standardowe 8-10 godzin, byłoby samą przyjemnością. W końcu do takich długich ( długich, nie zakorkowanych ) tras jest stworzony ten samochód.

Stwierdziłem, że to idealny samochód dla fotografa. W środku jest miejsce dla dwóch modelek i asystenta. Zajrzałem też do bagażnika, walizka z aparatem, druga z generatorem, para statywów, softy i komputer wejdą bez problemu. Wizażystka ze swoim wielkim kufrem musi pojechać innym samochodem :)

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
dobre zdjęcia, samochody
komentarz

5 lipca 2013

| przez Artur Nyk

Ferrari California

Pamiętam dokładnie dzień gdy po raz pierwszy spotkałem na Katowickich drogach Ferrari. Było to ciepłe niedzielne przedpołudnie gdy na ulicach nie było prawie żadnego ruchu. Czerwona 430 pojawiła się nie wiadomo skąd za mną. Stanęliśmy razem na światłach przed wjazdem do tunelu pod rondem. Wyłączyłem radio, otworzyłem wszystkie okna w samochodzie i gdy zapaliło się zielone spokojnie ruszyłem. W tunel byliśmy tylko my i oszałamiający dźwięk silnika Ferrari. Słuchałem tego jak najpiękniejszej muzyki.

Następnego dnia miałem identyczny samochód fotografować w Częstochowie i nawet przez chwilę podejrzewałem, że to ten sam ale nie miałem racji. Nigdy więcej już nie spotkałem czerwonej 430 na katowickich numerach.

Z podobnymi emocjami przyjechałem do serwisu Ferrari by sfotografować srebrną Californię. Poprzednie dwa dni spędziłem na przygotowaniach do sesji. Przejrzałem setki zdjęć szukając odpowiedniego kąta, pod którym samochód wygląda najlepiej i miałem już głowie plan jak chcę go oświetlić. Zdjęcie miało być w półmroku, a kształt samochodu narysowany tylko kilkoma blikami.
Ponieważ pomieszczenie serwisu było całe białe, przywieźliśmy cały arsenał czarnych tkanin do wysłaniania.
Serwis idealnie przygotował już Californię do zdjęć i gdy po sprawdzeniu kilku ustawieniach samochodu ( ten dźwięk przegazowania po odpaleniu silnika…. ) zostało mi więc tylko ustawienie światła.

Najważniejsze było znalezienie bazowego światła. Zrobienie detali jest już znacznie prostsze. Mając już doświadczenia z innych sesji tego typu oświetliliśmy też samochód pod wszystkimi możliwymi kątami, jakie przyszły mi do głowy, tak na wszelki wypadek. Czasem brakuje jakiegoś jednego małego bliku, a czasem w postprodukcji okazuje się, że zaplanowane światło w jednej części nie współgra z drugą i wtedy przydaje się teoretycznie niepotrzebna klatka.
Wykorzystałem głównie ostre, standardowe czasze Elinchrom i jedynie grill i wnętrze oświetlone jest stripem. Dodatkowo kilka małych detali oświetliłem zwykłą jarzeniówką o niby białym świetle.
Aby być pewnym, że ostrość i ogniskowa nie zmieni się ani o ułamek milimetra, zakleiłem dokładnie cały obiektyw taśmą klejącą. Nie udało mi się znaleźć na tyle odejścia by założyć stałkę 50mm i musiałem zadowolić się 45mm w moim średnio ulubionym 24-105/4 L IS

Moja bazowa klatka

Gdy ja skończyłem, do akcji weszła Gosia. I już po czterech dniach i przegadanych kilku godzinach o wyższości mniejszego bliku nad większym i odwrotnie, mogłem wysłać do Ferrari gotowe zdjęcie :)
Reklama z tym zdjęciem ukaże się lada dzień i czekam na to z niecierpliwością.

A tym czasem… odbyłem dzisiaj z Gosią kolejną dyskusję nad wyborem oświetlenia zderzaka w czarnym FF. Gosia pracuje :)

Ministerstwo Głupich Kroków poleca kroki w moim wykonaniu

klient : Ferrari Katowice
fotografie : Artur Nyk
postprodukcja : Gosia Kłosowska
backstage : Michał Krawczyński

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
backstage, dobre zdjęcia, Elinchrom, Jak to zrobiłem, reklama, samochody, sesja
komentarz

27 stycznia 2013

| przez Artur Nyk

Jaki to samochód? czyli pierwsza reklama

Obiecałem, że zabiorę się za fotografowanie samochodów i dzisiaj mogę przedstawić pierwszy efekt tego postanowienia. Nie będę też udawał, że ta reklama powstała od czasu tamtego postu. Sesję zdjęciową robiłem jeszcze przed świętami, a potem musiało minąć to całe świąteczne lenistwo nim zabraliśmy się za realizację reklamy :)
Ale od początku. Koncepcję tej reklamy stworzył Przemek Chmurawa z agencji Mediatec. Przemek tak jak i ja fascynuje się samochodami, choć w trochę inny sposób. Podczas gdy ja zachwycam się wyglądem, jego bardziej interesuje technika. Nasza rozmowa wyglądała więc mniej więcej w ten sposób : …z tym dieslem 163 KM robi 8,5 sekundy do setki! I trzy razy pod rząd zdobył mistrzostwo świata w wyścigach samochodów turystycznych! BMW nie miało tam nic do gadania! – mówi Przemek. I ma naprawdę ładne wnętrze, sam byłem zdziwiony – dodaję ja. 
Kilka dni później spotkaliśmy się jeszcze raz by pogadać o koncepcji reklamy i w trakcie rozmowy Przemek nagle wpadł na pomysł. Zrobimy tak : w pierwszej odsłonie reklamy pokażemy samo wnętrze  z zasłoniętym logo, ale napiszemy na temat osiągów. W drugiej pokażemy jaki to samochód.  
Daliśmy sobie jeszcze 2 dni by to przemyśleć i gdy po tym czasie nadal koncepcja podobała się nam, zabraliśmy się do pracy.
samochód

Zdjęcie zrobiliśmy w salonie MM Cars, gdzie było nam najbliżej i najłatwiej. Samochód nie był jeszcze zarejestrowany i musielibyśmy transportować go na lawecie do studia. Znacznie prościej było sfotografować go w salonie. Zrobiono nam miejsce do zdjęć w serwisie i tam mogliśmy spokojnie pracować. 

Pierwszy problem pojawił się bardzo szybko. Mój statyw okazał się po prostu za duży by włożyć go do środka samochodu. Po wielu próbach udało się w końcu znaleźć na to sposób. Jedna noga wprawdzie wystawała na zewnątrz, ale aparat znalazł się wreszcie tam gdzie miał być, a lakier i tapicerka nadal była w idealnym stanie :) Następne problemy były już znacznie łatwiejsze do rozwiązania. Musieliśmy tylko metodą prób i błędów, znaleźć optymalne położenie foteli, kierownicy i dźwigni biegów. Ze światłem poszło już szybko. Jako główne światło ustawiłem wysoko przed maską beauty dish z nałożonym jeszcze dyfuzorem z tkaniny. Lampa oświetla górę deski rozdzielczej, kierownicę, fotele i bok drzwi. Oprócz tego po obu bokach, ale tak bym nie widział ich w obiektywie, stanęły dwa softboksy – stripy, ten po lewej jest odpowiedzialny za blik na kierownicy i na srebrnych elementach deski rozdzielczej. Aby zarejestrować światło zegarów i ekranu nawigacji, wydłużyłem czas naświetlania do 0,6 sekundy.
Zrobiłem jeszcze kilka różnych naświetleń na wszelki wypadek i to wszystko. Gosia mogła pastwić się już nad obróbką, a my szukaliśmy odpowiedniego widoku za oknem.  Ponieważ nic z moich zdjęć nie pasowało, agencja znalazła w banku zdjęć, fotografię ulicy z Hong Kongu :) Miniaturkę samochodu wzięliśmy już prosto od producenta.

Dalej pozostała już typowo agencyjna robota nad projektem i tekstami. Założenie było by reklama zajmowała pół strony i była na kolejnych po sobie kartkach gazety lub ewentualnie zajęła całą stronę, wymagając jednak od czytelnika obrócenie gazety.
Cały czas unikałem jak ognia podania nazwy samochodu, liczyłem, że zastanowicie się chwilę jaki to może być samochód :) A teraz już dalej nie przedłużając, jest to : Chevrolet Cruze :) 
Reklama jest skierowana do bardzo konkretnej grupy ludzi, którzy rozglądając się za nowym samochodem, nie biorą w ogóle pod uwagę Chevroleta gdyż widzą w nim następcę Daewoo. Sądzą, że to kiepsko wykonany i o przeciętnych osiągach samochód, którego jedyną zaletą jest niska cena. Reklama ma złamać te stereotypy i zachęcić do zainteresowania się Chevroletem. Myślicie, że to zadziała?

Kliknij aby powiększyć

PS. Prawda, że ma ładne wnętrze? A takim dieslem też bym chętnie pojeździł.
Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
dobre zdjęcia, foto mądrości, Jak to zrobiłem, reklama, samochody, sesja
komentarz

6 stycznia 2013

| przez Artur Nyk

Jak to zachciało mi się Leica’i czyli przegrana o włos

Zawsze obiecywałem sobie, że w końcu zacznę startować w konkursach fotograficznych. Znajdowałem je, czytałem regulaminy, wybierałem zdjęcia, a potem… nie wysyłałem ich. Ciężko mi nawet teraz przypomnieć sobie dlaczego tak się działo.

Niedawno kolejny raz wróciłem do tego tematu, obiecując sobie, że teraz to już naprawdę zacznę brać udział w konkursach jak tylko jakiś się znajdzie. Nie zrobiłem jednak nic by taki konkurs znaleźć… Zrobiła to Gosia. Natychmiast podesłała mi link do kompletnie nieznanej mi strony I shot it , gdzie trwał właśnie konkurs na fotografię samochodu. Zdjęcia jakie tam zobaczyłem kompletnie mnie rozczarowały, nie było nic ciekawego. Za to nagroda była bardzo ciekawa : Leica V-LUX 40 oraz dodatkowo pewna suma pieniędzy, zależna od ilości zgłoszonych prac.
Oceniający fotografie to dobrze mi znany Tim Wallace , tym bardziej więc chciałem zobaczyć co powie o moim zdjęciu.

Wyglądało to, aż za dobrze. Już prawie czułem się posiadaczem Leica’i. Nie żebym był jakimś wielkim zwolennikiem tej marki. Zresztą to nawet nie prawdziwa Leica, a tylko Panasonic w przebraniu, ale co czerwona kropka na korpusie, to jednak Czerwona Kropka :)

Uczestnictwo wprawdzie nie było bezpłatne, ale 3$ to nie majątek, zwłaszcza jak ma się wygrać fajny aparat :) Zresztą połowa tej kwoty zasila nagrodę pieniężną.

Zostało 5 dni do końca konkursu. Całe 5 dni. Ktoś dodał kolejne zdjęcie, potem kolejne. Gdy były już tylko 3 dni, zaczęły się pojawiać coraz lepsze zdjęcia i moja pewność co do wygranej nagle stopniała. Gdy pojawiło się zielone Porsche, wiedziałem, że mogę przegrać.
Kilka razy byłem w jury konkursów fotograficznych i doskonale rozumiem jak trudno wybrać czasem zwycięskie fotografie. Czasem zdjęcia miały tak zbliżony i wysoki poziom, że długo zastanawiałem się, które powinno wygrać i na dodatek co chwila zmieniałem zdanie. W takich sytuacjach na decyzję wpływa czasem bardzo irracjonalny czynnik : brak czasu, zmęczenie czy rzut kostką :)

Nie wiem czy Tim miał takie dylematy wybierając zwycięzcę. Ja sam pewnie bym je miał, bo muszę przyznać, że zielone Porsche ( choć samo wygląda okropnie ) jest dobrze sfotografowane.

Dostałem drugie miejsce. Nie jest źle. Ale nagrody nie ma żadnej. No tylko kilka ciepłych słów od Tima :)

Great feel to this and i love the colour and use of saturation in a deasat base to really make the car leap out. Good PS use and not too much Well deserved second place Tim

Tu możecie zobaczyć wszystkie wyróżnione prace.

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
dobre zdjęcia, samochody
komentarz
← 1 2 3 4 … 6 →

Kategorie

5Ds (5) akt (8) Aperture (46) Apple (24) architektura (18) asystent fotografa (3) b&w (5) backstage (76) Bowens (9) Canon (69) Capture One (5) dobre zdjęcia (53) do kawy (116) eduweb (7) Elinchrom (33) foto mądrości (177) fotopiwo (8) Jak to zrobiłem (91) Jak zostać fotografem (10) Lightroom (2) Mamiya (19) Nikon (19) Photoshop (25) plenery (27) podróże (13) porady (123) portret (6) realizacje (68) reklama (20) samochody (59) sesja (191) sprzęt (113) Spytaj Artura (33) sztuka (6) test (25) video (20) warsztaty (43)

Ostatnie wpisy

  • 10. Jak wybrać oświetlenie fotograficzne – Lampy LED
  • Gram z Wielką Orkiestra Świątecznej Pomocy
  • 9. Mit 2 – Jasny obiektyw zawsze jest najlepszy 
  • 8. Obalamy mity – Pełna klatka nie zawsze jest lepsza
  • 7. Kupujemy aparat. Czyli o wyższości Canona nad Nikonem. Albo odwrotnie.
  • 6. Potem będę dużo zlecał, ale…
  • 5. AAAAAA, zdjęcia oferuję tanio

Archiwa

  • marzec 2024 (1)
  • styczeń 2024 (3)
  • grudzień 2023 (7)
  • luty 2023 (1)
  • wrzesień 2020 (2)
  • sierpień 2020 (2)
  • luty 2018 (1)
  • maj 2017 (1)
  • kwiecień 2017 (1)
  • marzec 2017 (3)
  • luty 2017 (2)
  • październik 2016 (1)
  • kwiecień 2016 (3)
  • marzec 2016 (1)
  • luty 2016 (2)
  • styczeń 2016 (3)
  • grudzień 2015 (3)
  • październik 2015 (1)
  • wrzesień 2015 (2)
  • sierpień 2015 (1)
  • lipiec 2015 (1)
  • czerwiec 2015 (4)
  • maj 2015 (2)
  • kwiecień 2015 (3)
  • luty 2015 (2)
  • styczeń 2015 (14)
  • grudzień 2014 (21)
  • listopad 2014 (6)
  • październik 2014 (3)
  • wrzesień 2014 (2)
  • sierpień 2014 (4)
  • lipiec 2014 (1)
  • czerwiec 2014 (2)
  • maj 2014 (5)
  • kwiecień 2014 (5)
  • marzec 2014 (3)
  • luty 2014 (4)
  • styczeń 2014 (7)
  • grudzień 2013 (5)
  • listopad 2013 (6)
  • październik 2013 (4)
  • wrzesień 2013 (8)
  • sierpień 2013 (5)
  • lipiec 2013 (5)
  • czerwiec 2013 (5)
  • maj 2013 (1)
  • kwiecień 2013 (3)
  • marzec 2013 (3)
  • luty 2013 (4)
  • styczeń 2013 (6)
  • grudzień 2012 (8)
  • listopad 2012 (8)
  • październik 2012 (8)
  • wrzesień 2012 (1)
  • sierpień 2012 (11)
  • lipiec 2012 (8)
  • czerwiec 2012 (10)
  • maj 2012 (8)
  • kwiecień 2012 (8)
  • marzec 2012 (9)
  • luty 2012 (13)
  • styczeń 2012 (12)
  • grudzień 2011 (10)
  • listopad 2011 (16)
  • październik 2011 (20)
  • wrzesień 2011 (19)
  • sierpień 2011 (5)
  • lipiec 2011 (15)
  • czerwiec 2011 (26)
  • maj 2011 (19)
  • kwiecień 2011 (17)
  • marzec 2011 (16)
  • luty 2011 (24)
  • styczeń 2011 (20)
  • grudzień 2010 (18)
  • listopad 2010 (20)
  • październik 2010 (28)
  • wrzesień 2010 (22)
  • sierpień 2010 (14)

© Artur Nyk

↑

Polityka plików cookies

Mam najlepsze ciasteczka, idealne do kawy. Życzę miłego oglądania moich fotografii Odwiedź stronę Polityka plików „cookies” aby dowiedzieć się więcej.

Close