×
Artur Nyk Blog
  • Fotografie
  • O mnie
  • Jak zostać fotografem
  • Jak to zrobiłem
  • do kawy
  • Fotografie
  • O mnie
  • Jak zostać fotografem
  • Jak to zrobiłem
  • do kawy

4 września 2011

| przez Artur Nyk

Sesja – dzień drugi objazdowy

No i nie udało mi się wczoraj nic napisać, bo zmęczenie wzięło górę. A dzień był bardzo intensywny i ważny, to właśnie na tych zdjęciach Ola Kuligowska i Jacek Jelonek mieli dać z siebie wszystko :)
Mieliśmy przygotowanych 6 planów zdjęciowych i na szczęście idealną pogodę. W skrócie dzień wyglądał tak:

1. Najpierw wypiliśmy pierwszą kawę pod fontanną, czekając na resztę ekipy. Dwa busy przywiozły nam nie tylko całą ekipę, ale też trochę mebli, nawet materac własny miałem. Pełny komfort fotografowania na leżąco. Trochę mniejszy miała Ola, która musiała balansować pomiędzy strumieniami wody.
Szczęśliwie udało nam się uniknąć też całego przedszkola dzieci, które normalnie okupują tę fontannę.

2. Następnie złożyliśmy wizytę na rynku. Moje motoryzacyjne zainteresowania dały znać, gdy przyjechał wynajęty Citroen 2CV. Nie mogłem niestety dokładnie go sobie pooglądać, bo czasu mieliśmy mało, słońce było w dobrym miejscu tylko przez krótki moment.
Miejsce naszej sesji było dosyć ruchliwe, cały czas ktoś przeciskał się między nami, co nie należało do komfortowych sytuacji, ale nie mogliśmy przecież zamknąć połowy rynku.

Czekamy. Na coś tam. Na sesjach ciągle się na coś czeka :)

3. Potem mała przejażdżka na rowerze.

4. I obiad pod Urzędem Miasta :) Trochę dziwnie ludzie się patrzyli, gdy przynieśliśmy swoje stoliczki i jedzenie. Brakowało tylko transparentu i moglibyśmy uchodzić za ekipę okupującą urząd :)
5. Podwieczorek… czyli smakołyki dla fotografa. Brakuje tu zdjęcia najważniejszego elementu sesji. Od rana na każdym planie stał stoliczek z kanapkami…. a ja byłem ich głównym konsumentem. Takie malutkie z całą masą misternie ułożonych wędlin, serów, past, warzyw. Jeżeli ktoś jeszcze zapewni mi sesję z takim cateringiem to mogę pracować za darmo :)
Każdy kot nadaje się do zdjęć :) 

6. Na koniec spacer z królikiem… Wolałem kota.
Wszystkie zdjęcia, oprócz dwóch, zrobiła Ania. Ciekawy jestem, czy zauważycie, które są zrobione Nikonem, a które ajfonem?
Gdy już wszytko skończę, będę miał więcej siły i czasu, by napisać coś więcej…
Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
backstage, Jak to zrobiłem, plenery, sesja
komentarz

3 września 2011

| przez Artur Nyk

Sesja – dzień pierwszy heroiczny

W pierwszy dzień sesji tak jakoś wyszło, że zrobiliśmy więcej, niż zamierzaliśmy. Pracowaliśmy też dłużej, niż zamierzaliśmy. Ale gdy dobrze szło to aż żal było kończyć :)
Naszymi głównymi modelami są Ola Kuligowska, finalistka Top Model oraz Jacek Jelonek. A gdy ma się taką modelkę, to praca jest bardzo przyjemna.
Ale teraz na pisanie już siły nie mam :) Ale obejrzyjcie zdjęcia, które zrobiły Ania Burek i Gosia.

Może coś z tego będzie…

Sebastian skacze…

…ale ja robię to lepiej


Jacek i Ola

W którymś momencie zmęczenie powoduje, że opuszcza nas zdrowy rozsądek…

Ale normalnie, to dajemy z siebie wszystko :)

Starsza wentylatorowa

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
backstage, sesja
komentarz

2 września 2011

| przez Artur Nyk

Praca czeka

W piątek rozpoczynamy zdjęcia do magazynu z jesienną modą dla Forum, gliwickiego centrum handlowego. Dzisiaj do późna jeszcze omawialiśmy koncepcje zdjęć i ledwo co zdążyłem zrobić te dwa nieostre zdjęcia z naszego miejsca pracy.
Ekipa jest świetna i całkiem spora, ale bez pracy wielu osób nawet nie byłoby szans na taką produkcję, do zrobienia mamy ponad 100 zdjęć w cztery dni. Z tego jeden dzień mamy zarezerwowany na 6 głównych zdjęć plenerowych.
Jutro prawdopodobnie będę mógł pokazać coś ciekawego z backstage’u, gdyż Ania i Gosia będą robiły zdjęcia z sesji.
Modelka też będzie interesująca, ale to już jutro się dowiecie :)

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
backstage, sesja
komentarz

1 września 2011

| przez Artur Nyk

Skalne Miasta czyli zaginiony świat

Nie mam pojęcia, dlaczego czeskie skalne miasta są tak mało znane w Polsce, choć wiele z nich jest położonych bardzo blisko naszej granicy. Ja dowiedziałem się o ich istnieniu parę lat temu, będąc w Karkonoszach. Wtedy nie udało mi się ich zobaczyć i teraz postanowiliśmy zrobić z nich nasz główny punkt programu.
Z przewodnika Pascala dowiedziałem się, że dobrą bazą wypadową są Teplice nad Metuji, małe miasteczko z kilkoma knajpami i masą pensjonacików i dużym kempingiem. Tam właśnie zatrzymaliśmy się i był to dobry wybór.
Pierwszego dnia wybraliśmy się do Skał Teplickich. Zwiedzanie oczywiście zaczynamy przy kasie, gdzie za 60kć dostajemy bilet i mikroprzewodnik w języku polskim. Zupełnie nie wiem, jak rozpoznali w nas Polaków, skoro moim doskonałym czeskim powiedziałem : „Dwa bilety prosim”.

Idziemy przez las i zachwycamy się pięknymi skałami i niewielką ilością ludzi. Co za różnica w stosunku do Tatr. Gdy już zachwyciliśmy się dostatecznie i myśleliśmy, że nic już nie zrobi na nas większego wrażenia, minęliśmy malutką kamienną bramę. Po chwili stanęliśmy jak wryci. O… ( cenzura) co za miejsce.

Tu dopiero zaczęło się prawdziwe zwiedzanie labiryntu korytarzy, małych polanek, wielkich przestrzeni otoczonych strzelistymi skałami. Feeria kolorów, kształtów i faktur. Raz czułem się jak w zaginionym mieście Majów, innym razem, jak Wielkim Kanionie albo na wyspie King Konga.
Tego nie da się opowiedzieć, ani pokazać na zdjęciach, tylko trzeba samemu przeżyć. I nawet zdjęcia z ajfona 4 pokazują to odpowiednio :)

Na drugi dzień byliśmy w sąsiadujących Skałach Adrszpaskich. Znowu kompletny zachwyt i zaskoczenie, tu było jeszcze ciekawiej. Znowu inny klimat. Odradzam tylko rejs po małym jeziorku, chyba, że lubicie oglądać plastikowe ręce wystające z wody, czyli ślad zatonięcia Titanica. Po prostu czeski humor :)

Kontynuuj →

plenery, podróże
komentarz

19 sierpnia 2011

| przez Artur Nyk

Polska stolica tłumów

Dzisiaj będą bardzo przydatne rady w pigułce: jak spędzać wakacje?

1. Jeżeli jesteś fanem swojego samochodu i marzysz, by spędzać w nim dużo czasu to wybierz się w długi weekend do Zakopanego.

Pojechaliśmy do Zakopanego w niedzielę rano, sądząc, że wszyscy, którzy chcieli się tam dostać, zrobili to w piątek lub sobotę. To było bardzo naiwne założenie… Będąc niecałe 100 km od celu, zobaczyłem elektroniczną tablicę: Zakopane 128 minut. Po godzinie jazdy była kolejna tablica: Zakopane 109 minut. Doświadczyłem na własnej skórze, co to jest relatywizm czasu.

2. Jeżeli jesteś miłośnikiem mocnych wrażeń, wybierz się na Giewont w klapkach.

Ludzie idący w adidasach, po jakimś czasie przestali mnie szokować. W końcu większość „turystów” miała strój nadający się na Krupówki, a nie na górski szlak. Ale ludzie idący w klapkach to było coś. Oczywiście najzabawniej wyglądali w czasie burzy, która nas złapała.

3. Jeżeli lubisz kontakty międzyludzkie to koniecznie odwiedź Krupówki.

Odważyliśmy się tam udać już po skończonym długim weekendzie, gdy większość ludzi wyjechała. Nie wyobrażam sobie nawet, jak to musiało wyglądać wcześniej, skoro i tak nie dało się przejść.

4. Jeżeli tęsknisz za PRL-em, spróbuj kupić bilet na kolejkę na Kasprowy.

Z opowieści mieszkańców dowiedziałem się, że o 5 rano kolejka jest już długa. Pewnie, aby być pierwszym, trzeba być tam o 3 w nocy

Mimo wszystko Tatry to ciągle piękne miejsce i zawsze można znaleźć miejsca, gdzie ludzi jest mało. Mnie tym razem bardzo spodobało się na żółtym szlaku z Przełęczy Kondrackiej do Doliny Małej Wody, gdzie w sumie spotkaliśmy tylko kilka osób. Za to jedną w klapkach :)

 Gdyby ajfon robił RAWy to wyciągnąłbym z niego dużo więcej szczegółów. Za to przyjemność z nienoszenia wielkiego aparatu: nieoceniona :)

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
do kawy
komentarz

12 sierpnia 2011

| przez Artur Nyk

Kiedy pokazać ?

W czerwcu pisałem o sesji robionej w kopalni. Dopiero dzisiaj mogę pokazać pierwsze gotowe zdjęcia. Dlaczego tak długo to trwało?  Najpierw trzeba materiał przejrzeć, wybrać, obrobić. A potem trzeba poczekać, aż klient opublikuje zdjęcia pierwszy. To bardzo ważna kwestia, której nie można nie doceniać.
Klient musi czuć się bezpiecznie i mieć pewność, że jego zdjęcia nie pojawią się przed oficjalną premierą.

Fotograf ma tu niekomfortową sytuację, gdyż jest zwykle ponaglany przez modelki, by szybko wysłać im zdjęcia. Sam też zwykle nie może się doczekać, by pokazać nowe rzeczy w portfolio. A tu nie można….
Ja mam zasadę, że pokazuję zdjęcia po pierwszej publikacji klienta. Bardzo rzadko wysyłam też modelkom  nieobrobione zdjęcia, robię to tylko, jeśli mam do nich zaufanie, że nie wrzucą tego do netu. Nie ma nic gorszego dla fotografa, jeśli w internecie zaczynają krążyć nieobrobione zdjęcia, które nie wyglądają tak, jak on chce.

Oto dwa pierwsze zdjęcia. Kolejne dwa będę mógł pokazać za …rok. Wtedy dopiero pojawią się na kalendarzach na 2013 rok. A szkoda :)

 

akt, porady, realizacje, sesja
komentarz

10 sierpnia 2011

| przez Artur Nyk

Plotki i rozważania

Przeżyłem dzisiaj mały nalot mediów. Nagle rozdzwoniły się telefony z poważnych gazet typu Fakt czy Życie Na Gorąco i wszyscy chcieli kupić zdjęcia pewniej dziewczyny, która jest nową dziewczyną pewnego znanego gościa :)
Nie byłem na to przygotowany. Czy mogę sprzedać takie zdjęcia gazetom, zwłaszcza, że sesja była komercyjna? Czy mogę zrobić to bez zgody dziewczyny? Nie miałem wcześniej do czynienia z takimi sytuacjami i musiałem się trochę zastanowić.

Klient, dla którego robiłem tamte zdjęcia, chyba nie miałby pretensji, może nawet byłby zadowolony. Licencja, której mu udzieliłem, już wygasła i z tego punktu widzenia nie byłoby problemu z publikacją. Ale z drugiej strony, na zdjęciu były jego produkty, do których to ja nie miałem praw. Oczywiście, gdybym poszedł do sklepu, kupił je wszystkie, zakrył logo producenta i unikalne cechy, to mogę takie zdjęcia publikować. Tu jednak to klient wybrał wszystkie produkty i zestawił je w konkretną aranżację. Powinienem mieć więc jego zgodę, tak uważam.

Podobnie ma się sprawa z dziewczyną. Mam z nią umowę na udział w reklamie konkretnej marki. Nie mogę więc bez jej zgody publikować zdjęć nawet, a może przede wszystkim, gdy chodzi o jej własny wizerunek.

Ostatecznie nie zdecydowałem się sprzedać zdjęć. W ten sposób straciłem kolejną szansę, by publikować w ogólnopolskiej prasie :)

PS. Ceny, jakie oferują gazety, za publikację zdjęć są raczej niskie. W tym przypadku byłoby to 100-200 zł. Inne fotografie kupują czasem nawet za 10-20 zł. Nic dziwnego, że z fotografii prasowej coraz trudniej wyżyć.

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
foto mądrości
komentarz

9 sierpnia 2011

| przez Artur Nyk

Znowu narzekam…

Chciałbym wreszcie napisać coś pozytywnego i budującego o wydawanych publicznie pieniądzach na fotografię, a tu nic takiego nie mogę znaleźć.
Trafiłem przez przypadek na wystawę fotografii w centrum handlowym w Katowicach (nie płacą mi, to nie napiszę, że chodzi o Silesię :)).  Co by nie mówić o wybitnie komercyjnym charakterze takich miejsc, to trzeba im oddać honor, że co jakiś czas organizują dostępne dla wszystkich wystawy fotografii. Kilka dobrych setów już tam widziałem.

Tym razem jest to wystawa portretów bardzo znanych postaci z polityki, sportu i świata kultury, które prezentują monety NBP. Po zakończeniu wystawy (której celem jest oczywiście promocja monet kolekcjonerskich, na których mennica sporo zarabia) fotografie będą wylicytowane  na aukcji WOŚP.

Fotografie nawet nie są najgorsze. Tak w pierwszej chwili się wydaje. Ale gdy przyjrzałem się im się bliżej, zmieniłem zdanie.

Ideą było pokazanie monet, a ludzie, choć jak najbardziej wybitni, są tylko tłem wzmacniającym przekaz. W końcu celebryta teraz może wszystko reklamować. Nie sądzę, by w tym przypadku otrzymali wynagrodzenie, wszystko jest przecież „pro publico bono”.

Mnie boli sposób, w jaki to zostało wykonane. Monety są wmontowane w obraz, co samo w sobie nie jest jeszcze takim problemem. Można sfotografować modela trzymającego monetę, a potem podmienić ją  na lepiej oświetloną. Dobrze zrobiony w ten sposób montaż daje bardzo dobre wyniki. Na tych zdjęciach montaże są na fatalnym poziomie, czasem nawet monety nie są dokładnie wycięte. Najgorsze natomiast jest umiejscowienie monet. Czy kiedykolwiek udało się Wam utrzymać monetę w ten sposób?

Najwyraźniej NBP wypuściło serię monet z wbudowanymi uchwytami :)
Autorem zdjęć jest Damian Lemański. Nie udało mi się znaleźć wielu informacji na jego temat: skończył Europejską Akademię Fotografii i  prowadzi blog, na którym prezentuje swoje zdjęcia ślubne.
Ujmę to tak, to portrety wybitne nie są. Chętnie natomiast zobaczyłbym portfolio pana Damiana na podstawie którego NBP zleciła mu wykonanie tej serii zdjęć.
Tak duża i prestiżowa w końcu sesja powinna zostać powierzona komuś, kto potrafi połączyć dobry portret i aspekt reklamowy fotografii. Ja postawiłbym np. na Jacka Porembę.

Nie wiem , czy jest to wina samych fotografii, czy też wydruków, ale jakość zdjęć na wystawie jest słaba. Bardzo słaba. Przepalenia, pływające kolory, no i kiepskie montaże. Musicie sami to zobaczyć, wtedy będziecie mogli wyrobić sobie własną opinię. Wystawa odwiedza 16 miast, więc szanse na zobaczenie  są spore.

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
foto mądrości
komentarz

4 sierpnia 2011

| przez Artur Nyk

Przetarg na sesję za prawie 193 000 euro

Wiem, że kolejny opisywany przetarg może być już nudny, ale tym razem w grę wchodzą naprawdę duże pieniądze, bo wartość zlecenia może sięgnąć prawie 193 000 euro. Prawie.

No, może przesadziłem trochę, jednak i tak jest to przetarg, na który przewidziano kwotę pomiędzy 14 000  a 193 000 euro. Tę informację można przeczytać na samym początku dokumentu. Brzmiało obiecująco, więc tym chętniej czytałem dalej. Do zrobienia jest sesja portretowa dla piętnastu osób niepełnosprawnych, reportaż z próby generalnej przedstawienia teatralnego, premiery oraz jakiejś imprezy podsumowującej. Do tego uczesanie i zrobienie makijaży tym piętnastu osobom.
Nie jest to temat, w którym czułbym się dobrze, no ale skoro jest na to taka kasa to może warto zrobić „chałturkę” :)

Czytam kolejną stronę dokumentu, potem kolejną i kolejną, dowiedziałem się, że fotograf musi posiadać doświadczenie w zrealizowaniu co najmniej dwóch sesji dla przynajmniej 3 osób. Pogrzebałem w pamięci i stwierdziłem, że ze dwie sesje znajdę, czyli nadaję się. Fryzjer i wizażystka natomiast muszą mieć już jakiś papier udowadniający, że mają wykształcenie zawodowe. Dobrze, że od fotografa nie chcą papieru, bo przecież nie mam.
Przez kolejnych kilka stron wymieniane są potrzebne załączniki i oświadczenia, polisy, odpisy i pełnomocnictwa.

Nie jestem w stanie dokładnie określić, co jest na kolejnych stronach, bo mam wrażenie, że ciągle to samo co na poprzednich. Natomiast już na 24 stronie znalazłem, że Zamawiający przewiduje 6 dni zdjęciowych na zrobienie portretów. Całkiem rozsądnie, jeden dzień na próby i potem 3 osoby dziennie. Całkowicie do zrobienia na dobrym poziomie.

Kiedyś zrobiłem coś w teatrze…

I już na kolejnej stronie mały zabawny szczegół. Zdjęcia mają być dostarczone w rozdzielczości 600 dpi. I koniec. Ponieważ to jedyne wymaganie co do jakości, to teoretycznie mogę zrobić foty ajfonem. Przy 600 dpi będą miały pewnie wielkość znaczka pocztowego, ale będą zgodne ze specyfikacją.

Na 36 stronie dowiedziałem się o konieczności informowania każdej z fotografowanych osób, że fryzury są współfinansowane przez Unię Europejską: „pięknie pani wygląda w tych lokach, a wszystko to dzięki unijnym funduszom, proszę podpisać mi zaświadczenie o oświadczeniu pani tej informacji”

Strona 40 – harmonogram świadczonych usług fryzjerskich.
Strona 49 – harmonogram świadczonych usług w zakresie makijażu.
Strona 54 – oświadczenie o dysponowaniu bazą lokalową do wykonania usługi uczesania.

Od strony 59 znowu powtarzają się te same informacje co wcześniej… 63 – dowiaduję się, że w trakcie spotkania uczestniczek z Wykonawcą, fryzjerem i wizażystką, omówiony zostanie m.in. dobór garderoby. Ponieważ nie zajmuje się tym ani fryzjer, ani wizażystka, czyli musi zrobić to fotograf.

Kolejne strony znowu od początku opisują to samo, już dawno przestałem czytać dokładnie zresztą.
Wreszcie strona 76: koniec.

Podoba mi się, że ktoś wymyślił ideę zrobienia sesji osobom niepełnosprawnym oraz reportażu z przedstawienia, aby mogli się przekonać, że są traktowani na równi z innymi ludźmi. Budzi podziw kwota przeznaczona na taką sesję, choć tym razem po raz pierwszy zastanawiam się, czy aby nie jest przesadzona. Tylko dlaczego jest to wszystko tak  skomplikowane? 76 stron dokumentów, które fotograf musi przeczytać i przeanalizować!
Aha, o wyborze oferty będzie decydować w 100% cena……

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
foto mądrości, przetarg, SIWZ
komentarz

31 lipca 2011

| przez Artur Nyk

Lipcopad

Jak dobrze, że ten miesiąc nazwany przez kogoś lipcopadem, już się kończy. Tyle zdjęć miałem zrobić przy zachodzącym słońcu, o wschodzie, po południu itd. Kilka rzeczy leży rozgrzebanych i czeka.
To popatrzmy jeszcze raz na spadającą wodę i miejmy nadzieję, że to już ostatni raz. A na pewno ostatni raz w tym miesiącu.

To zdjęcie wodospadu zrobiłem już bardzo dawno temu, jeszcze Mamiya’ą na obiektywie 210/4, w czasie deszczu zresztą. Aby częściowo zamrozić wodę, poruszałem obiektywem zgodnie z ruchem wody, z góry do dołu. Czas był dosyć długi, myślę, że 0.5 s. Z kilku klatek tylko ta jedna wyszła fajnie. Pozostałe były rozmyte, bo nie udało mi się zsynchronizować ruchu aparatu z ruchem wody. No ale o tym dowiedziałem się kilka dni później, gdy wywołałem slajd :)

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
Jak to zrobiłem, Mamiya
komentarz

Nawigacja

Starsze
Nowsze

Kategorie

5Ds (5) akt (8) Aperture (46) Apple (24) architektura (18) asystent fotografa (3) b&w (5) backstage (76) Bowens (9) Canon (69) Capture One (5) dobre zdjęcia (53) do kawy (116) eduweb (7) Elinchrom (33) foto mądrości (177) fotopiwo (8) Jak to zrobiłem (91) Jak zostać fotografem (10) Lightroom (2) Mamiya (19) Nikon (19) Photoshop (25) plenery (27) podróże (13) porady (123) portret (6) realizacje (68) reklama (20) samochody (59) sesja (191) sprzęt (113) Spytaj Artura (33) sztuka (6) test (25) video (20) warsztaty (43)

Ostatnie wpisy

  • 10. Jak wybrać oświetlenie fotograficzne – Lampy LED
  • Gram z Wielką Orkiestra Świątecznej Pomocy
  • 9. Mit 2 – Jasny obiektyw zawsze jest najlepszy 
  • 8. Obalamy mity – Pełna klatka nie zawsze jest lepsza
  • 7. Kupujemy aparat. Czyli o wyższości Canona nad Nikonem. Albo odwrotnie.
  • 6. Potem będę dużo zlecał, ale…
  • 5. AAAAAA, zdjęcia oferuję tanio

Archiwa

  • marzec 2024 (1)
  • styczeń 2024 (3)
  • grudzień 2023 (7)
  • luty 2023 (1)
  • wrzesień 2020 (2)
  • sierpień 2020 (2)
  • luty 2018 (1)
  • maj 2017 (1)
  • kwiecień 2017 (1)
  • marzec 2017 (3)
  • luty 2017 (2)
  • październik 2016 (1)
  • kwiecień 2016 (3)
  • marzec 2016 (1)
  • luty 2016 (2)
  • styczeń 2016 (3)
  • grudzień 2015 (3)
  • październik 2015 (1)
  • wrzesień 2015 (2)
  • sierpień 2015 (1)
  • lipiec 2015 (1)
  • czerwiec 2015 (4)
  • maj 2015 (2)
  • kwiecień 2015 (3)
  • luty 2015 (2)
  • styczeń 2015 (14)
  • grudzień 2014 (21)
  • listopad 2014 (6)
  • październik 2014 (3)
  • wrzesień 2014 (2)
  • sierpień 2014 (4)
  • lipiec 2014 (1)
  • czerwiec 2014 (2)
  • maj 2014 (5)
  • kwiecień 2014 (5)
  • marzec 2014 (3)
  • luty 2014 (4)
  • styczeń 2014 (7)
  • grudzień 2013 (5)
  • listopad 2013 (6)
  • październik 2013 (4)
  • wrzesień 2013 (8)
  • sierpień 2013 (5)
  • lipiec 2013 (5)
  • czerwiec 2013 (5)
  • maj 2013 (1)
  • kwiecień 2013 (3)
  • marzec 2013 (3)
  • luty 2013 (4)
  • styczeń 2013 (6)
  • grudzień 2012 (8)
  • listopad 2012 (8)
  • październik 2012 (8)
  • wrzesień 2012 (1)
  • sierpień 2012 (11)
  • lipiec 2012 (8)
  • czerwiec 2012 (10)
  • maj 2012 (8)
  • kwiecień 2012 (8)
  • marzec 2012 (9)
  • luty 2012 (13)
  • styczeń 2012 (12)
  • grudzień 2011 (10)
  • listopad 2011 (16)
  • październik 2011 (20)
  • wrzesień 2011 (19)
  • sierpień 2011 (5)
  • lipiec 2011 (15)
  • czerwiec 2011 (26)
  • maj 2011 (19)
  • kwiecień 2011 (17)
  • marzec 2011 (16)
  • luty 2011 (24)
  • styczeń 2011 (20)
  • grudzień 2010 (18)
  • listopad 2010 (20)
  • październik 2010 (28)
  • wrzesień 2010 (22)
  • sierpień 2010 (14)

© Artur Nyk

↑

Polityka plików cookies

Mam najlepsze ciasteczka, idealne do kawy. Życzę miłego oglądania moich fotografii Odwiedź stronę Polityka plików „cookies” aby dowiedzieć się więcej.

Close