×
Artur Nyk Blog
  • Fotografie
  • O mnie
  • Jak zostać fotografem
  • Jak to zrobiłem
  • do kawy
  • Fotografie
  • O mnie
  • Jak zostać fotografem
  • Jak to zrobiłem
  • do kawy

30 lipca 2011

| przez Artur Nyk

Kto ukradł moje zdjęcia?

O Wielki Internecie! Bądź błogosławiony za twoje zasoby!
Marzył mi się kiedyś program, który będzie w stanie znaleźć moje zdjęcia w internecie, ale te kilka lat temu jeszcze było to tylko marzenie. Dzisiaj okazało się, że takie aplikacje już istnieją, tylko, że ja o nich nie wiedziałem.
Mój znajomy Daniel, który jest informatykiem, ale również z powodzeniem fotografuje i publikuje na Flickr’sze, podał mi link do dodatku do Firefoksa, który pomaga przeszukać internet za pomocą kilku innych aplikacji on line. Daniel sam odnalazł w ten sposób kilka swoich zdjęć w miejscach, gdzie nie powinny być. Ja zacząłem szukać swoich zdjęć i już przy trzecim mocno się zdziwiłem, gdy zobaczyłem je w galerii jakiegoś fotografa!!! Najpierw długo patrzyłem w zdumieniu, potem wykonałem jeden mail i sprawa, mam nadzieję, potoczy się dalej. Nie chcę na razie pisać, gdzie i co znalazłem, by czasem się facet nie zorientował. Teraz robię dokumentację i szukam dalej… Po kolejnych 10 minutach znalazłem kolejne, co do którego mam wątpliwości, czy może tam być, muszę umowę sprawdzić. Potem znalazłem jeszcze jedno zdjęcie na blogu, ale tym razem było razem z linkiem do mojego artykułu. To było przynajmniej miłe :)

Dla Google Ferrari i tramwaj są podobne :)

Wtyczka Who stole my pictures? szuka naszego zdjęcia w kilku miejscach. Najlepsze wyniki ma Google i Tineye. Za pomocą tego ostatniego znalazłem właśnie skradzione zdjęcie. Google z kolei wyszukuje też fotografie podobne, co czasem też może się przydać.

No to moi drodzy. Do roboty, przeszukajcie internet :) Nie ma to, jak znaleźć własne skradzione zdjęcie. W końcu dodatkowe pieniądze na wakacje każdemu się przydadzą :)

Up date

Profil gościa, który pokazywał moje zdjęcia, już został usunięty z rosyjskiej strony. Zostały tylko screenshoty.

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
foto mądrości, porady
komentarz

29 lipca 2011

| przez Artur Nyk

Przetarg dobrze przygotowany?

Zgodnie z obietnicą oto kolejny przetarg na wykonanie sporej sesji zdjęciowej. No, właściwie to jest to zapytanie ofertowe, ale przetarg bardziej pasował mi do tytułu :)
Zapytało nas Wrocławskie Centrum Badań EIT+ o zrobienie dwóch sesji, letniej i zimowej. W ramach sesji letniej trzeba zrobić 55 fotografii budynków i parku oraz 140 zdjęć pracowników (w tym 130 legitymacyjnych). Sesja zimowa to 10 zdjęć budynków i parku.
Tu znajdziecie wszystkie dokumenty. Oferty można składać do 2 sierpnia, więc spieszcie się.


Tak, jak poprzednio opisane zapytania, ten również mieści się w kwocie do 14 tys. euro. Teoretycznie zapytanie ofertowe ma być prostszą formą przetargu, co kojarzy mi się z minimum formalności. Jeżeli czytaliście dokumenty z poprzedniego zapytania, to pamiętacie, że tam wystarczyło podać cenę i to  było wszystko, czego zleceniodawca oczekiwał.


A tym razem mamy niezłą przeprawę z umowami, załącznikami, formularzami i oświadczeniami. Samo przeczytanie ze zrozumieniem tego wszystkiego zajęło mi dużo czasu i, nim dotarłem do połowy, już zdążyłem się zniechęcić…
Ilość wszystkich papierów sprawia, że mam wrażenie, jakby zlecenie tej sesji było kwestią bezpieczeństwa narodowego. Chyba bałbym się podpisać to wszystko bez konsultacji z prawnikiem. Ale skoro bez wiedzy prawniczej udało mi się znaleźć w treści umowy zapis, który jest bezsensowny, to co dopiero może znaleźć prawnik i zinterpretować w zależności od potrzeb? Ja znalazłem takie zdanie w punkcie mówiącym o możliwych polach eksploatacji: e) sporządzania wersji obcojęzycznych i tłumaczeń na inne języki niż polski. Bardzo chciałbym zobaczyć, w jaki sposób przetłumaczą zdjęcie na inny język!

Nawet rekina można zrobić w balona, a co dopiero fotografa…







Im bardziej czytałem, tym bardziej nie podobało mi się to wszystko. Choć na początku, czyli gdy pobieżnie przejrzałem założenia sesji, wydawało mi się, że wreszcie jest klient, który dobrze wie, czego chce, rozumie specyfikę robienia takich fotografii. Zamiast podawać konkretne parametry aparatów, w zapytaniu jest mowa o przeprowadzeniu sesji na najwłaściwszym sprzęcie fotograficznym do poszczególnych rodzajów zdjęć. I bardzo dobrze. Zamawiający daje też dostatecznie dużo czasu na zrobienie zdjęć. 
Na tym jednak kończą się dobre wiadomości. 


Przejście przez wszystkie dokumenty może nie przeraziłoby księgowego, ale fotografa na pewno. Mnie niepokoi też inna rzecz. Zamawiający zastrzega sobie prawo do wyboru zdjęć, za które chce zapłacić. Czyli  robimy sesję letnią – 55 fotografii budynków, 130 legitymacyjnych i 10 zdjęć grupowych, a potem klient stwierdza: yyyy…, to ja wezmę te 5 i jeszcze te 2.
Ciekawy jestem, jak byłaby liczona cena jednego zdjęcia? Jakoś dziwnie przechodzi mi do głowy taki wzór: 55+140=195, czyli jedno zdjęcie to koszt CENA CAŁOŚCI dzielone przez 195.


Oczywiście nie posądzam EIT+ o taki sposób myślenia, by zamówić więcej, a potem kupić mniej. Po prostu, mimo całej złożoności umowy, nie ma zapisu, jak policzyć cenę części zdjęć. Zresztą sam zapis, który mówi, że klient może kupić tyle, ile chce, z powodu BO TAK, nie podoba mi się.


No i na koniec warto zadać najważniejsze pytanie. Co decyduje o wyborze ofert? Na szczęście nie ma tu zapisu, że wygrywa najniższa oferta. Wygrywa bowiem oferta, która zdobędzie najwięcej punktów. A za co można zdobyć najwięcej punktów? Zgadliście! Za najniższą cenę…….

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
foto mądrości, porady, przetarg, SIWZ
komentarz

27 lipca 2011

| przez Artur Nyk

Kawa i szpada

To zdjęcie robiłem już baaardzo dawno temu i chociaż zależało mi, by jak najszybciej pojawiło się w moim portfolio, to ciągle mieliśmy coś ważniejszego do zrobienia. Aż w końcu nadszedł ten dzień, w którym Gosia sięgnęła do katalogu SuperUltraPilneDoZrobieniaJakTylkoBędzieCzas i zabrała się za obróbkę.
Jak możecie zobaczyć na zdjęciach z backstage’u , prawie wszystko jest tu realne, największa zmiana to przebudowa boazerii. No i jak zwykle milion możliwości, w którą stronę poprowadzić obróbkę. Z jednej strony chciałem, by zdjęcie pasowało do innych fotografii z serii Kawa (chyba nie ma go na blogu, ale znajdziecie je TU), z drugiej strony chciałem, by było trochę inne.
Myśleliśmy nad tym, myśleliśmy, aż w końcu Gosia wymyśliła, jak to kolorystycznie obrobić :) Zostało jeszcze jedno zdjęcie z tej sesji do obrobienia, ale teraz, gdy wiadomo już, w jaki sposób to zrobić, to pójdzie szybko.
Teraz mogę myśleć o kolejnym zdjęciu z tej serii :)

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
dobre zdjęcia, realizacje, sesja
komentarz

22 lipca 2011

| przez Artur Nyk

Znamy szczęśliwca, który zrobi 80 zdjęć na koszt UE

No i jestem ciekawy, ilu z Was złożyło ofertę w głośnym ostatnio zamówieniu publicznym na 80 zdjęć dla gminy Siewierz? Może ktoś z Was myślał, że ma asa w rękawie, bo dał niską cenę i wygra ten konkurs?
Zmartwię Was, bo każdego asa może przebić Joker. Po prostu Joker zawsze wygrywa :)

W tym przypadku właśnie wygrał Joker. Przeczytajcie sami ogłoszenie wyników, nie chcę odbierać Wam tej przyjemności….

Kilka osób przysłało mi już swoje komentarze, ale nie nadają się do publicznego cytowania. Mnie zabrakło tchu w piersi i zbaraniałem, gdy kumpel podesłał mi to ogłoszenie (dzięki Adam).
Pięć razy musiałem przeliczyć, ile kosztuje jedno zdjęcie, bo nie wierzyłem. Pewnie macie ten sam problem, więc pozwolicie, że pomogę. Jedno zdjęcie kosztuje 10 zł brutto!!! Te pozostałe 30 zł to, jak mniemam, są przeznaczone na koszty logistyki całej sesji.

Brakuje mi już sił, by pisać, co o tym myślę i jak to jest możliwe, że ktoś może ZROBIĆ tyle zdjęć za tak mało kasy. Ale już po chwili pomyślałem sobie, że w sumie to bardzo dobra wiadomość. I to dla wszystkich fotografów. Po co mamy jeździć, męczyć się, wydawać kasę na sprzęt, obrabiać itd, skoro mamy tu firmę, która robi zdjęcia reklamowe po 10 zł brutto i to z przekazaniem pełnych praw! Zamiast robić samemu, będę im zlecał, potem dodam swoją marżę, tak od 1000% do 5000% i skasuję klienta. A sam będę w tym czasie siedział w knajpie i pił spokojnie piwo.

Nie myślcie bowiem, że wygrała jakaś kiepska firma. Bez problemu znalazłem link do strony firmy dumpingującej ceny. Obejrzyjcie sami, myślę, że taka firma podejdzie do zlecenia poważnie i zdjęcia będą świetnie reklamować walory turystyczne okolic Siewierza. Czekam z niecierpliwością na gotowe zdjęcia, chętnie bym je tu pokazał.

A tak na poważnie. Ręce opadają….

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
foto mądrości, przetarg, sesja
komentarz

21 lipca 2011

| przez Artur Nyk

Photoshop w kremie

Ja od dawna się zastanawiam, kiedy kobiety zbudują pomnik Photoshopowi, no dobrze, tylko niektóre kobiety. Mam też inną wizję holograficznej nakładki na twarz, która będzie wyświetlała twarz w takim stanie, w jakim chcielibyśmy, by inni nas widzieli. Pomyślcie, jakie to daje możliwości, cała baza makijaży dostępna w jednej chwili.
Pewnie będzie to wyglądało tak…

Rano kobieta, zamiast usiąść przed lustrem (w łazience zastąpi je monitor), weźmie do ręki tablet (pewnie będzie to kolejna generacja iPada w wersji iBeauty) i sprawdzi, czy w sieci pojawiły się nowe wersje makijaży. Gdy któryś się jej spodoba, wprowadzi go do pamięci swojego holografu i przejrzy się w tablecie, jak wygląda. Potem jeszcze stwierdzi: dzisiaj chcę mieć większe oczy i mniejszy nos. A, i jeszcze opalę się bardziej.
Taki drobiazg, jak zmarszczki, nie będzie nikogo interesował, bo system sam zadba o ich korekcję.

A faceci będą mieli zainstalowane urządzenia do elektronicznej weryfikacji, które z tych pięknych kobiet są ich, bo przecież po tych codziennych zmianach nie poznają ich.

Tylko co będzie, gdy nagle padną baterie w holografie?

sama prawda :) więcej takich rzeczy znajdziecie TU, polecam
Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
do kawy
komentarz

18 lipca 2011

| przez Artur Nyk

Robię test Wacoma

Nigdy w życiu nie używałem tabletu do obróbki zdjęć, choć wiele osób namawiało mnie, bym kiedyś spróbował. No to właśnie mam okazję się przekonać, bo na moim biurku stoi tablet Wacoma, który dostałem do przetestowania od Świata Obrazu.
Celowo nie zaglądam do internetu, by sprawdzić opinie innych użytkowników, nie znam nawet ceny, by nie sugerować się nią. Ponieważ tablet sprzedawany jest razem z Lightroomem będę sprawdzał, jak sobie z nim radzi, ale oczywiście najpierw sprawdzę współpracę z Aperture :)

Na razie mogę opisać tylko wrażenia ogólne. Opakowanie na poziomie znanym z Apple, design i wykonanie robią dobre wrażenie. Za tydzień będę już wiedział prawie wszystko. Sam jestem bardzo ciekawy, czy przekonam się do takiego stylu pracy. Teraz wydaje mi się, że myszką można zrobić wszystko i to precyzyjnie, a na laptopie też potrafię od biedy poradzić sobie na touchpadzie.

Akurat mamy sporo zdjęć do obróbki, więc moment na test jest idealny :)

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
sprzęt, test
komentarz

16 lipca 2011

| przez Artur Nyk

Mistrzowski flip Justyny Kowalczyk

Gdy to zobaczyłem, aż wbiło mnie w chodnik. Poważny, mam nadzieję, bank, obsługiwany przez poważną (chyba) agencję, robi kampanię z topową (na pewno) sportsmenką i pozwala sobie na taką wpadkę!!!

Mnie też się zdarzało zrobić flipa zdjęcia, bo czasem lepiej coś pasowało do kompozycji z innym zdjęciem. Ale z fotografiami ludzi trzeba bardzo uważać. Każda twarz nie jest symetryczna, na pewno znacie zdjęcia powstałe z dwóch połówek tej samej fotografii twarzy. Twarze „zrobione” z prawych i lewych połówek różnią się mocno.
Takie manipulowanie wizerunkiem, jakby nie było celebrytki, uważam za nieetyczne i obdarte z szacunku do pani Justyny.
Pomijam już to, jak kiepsko jest to zdjęcie obrobione… Przyjrzyjcie się mu z bliska, gdy zobaczycie gdzieś ten plakat.

Wyobraźcie sobie, co by się stało, gdyby na plakacie była Cindy Crawford. Jej charakterystyczny pieprzyk byłby raz z prawej, a raz z lewej strony :)

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
do kawy, foto mądrości
komentarz

15 lipca 2011

| przez Artur Nyk

Czy mam 1000 billboardów?

Czy gdybyście zrobili zdjęcie, które klient wykorzystuje nieustannie od 1999 roku w całej Polsce to bylibyście zadowoleni? Pewnie tak, chyba, że…
No właśnie, chyba, że pewne kwestie nie są do końca wyjaśnione. Pewnie domyślacie się, jakie…

Chodzi o to właśnie zdjęcie. Jest duża szansa, że widzieliście je w całej Polsce na billboardach. Na przestrzeni tych 12 lat widziałem je w bardzo wielu miejscach, zresztą do dzisiaj można je spotkać.

Mam wielką prośbę, potrzebna jest mi Wasza pomoc. Czy możecie zrobić mi zdjęcia istniejących billboardów, samochodów, plakatów i wszelkich innych możliwych nośników, gdzie jest użyta fotografia?
Wystarczą mi zdjęcia zrobione komórką z informacją o miejscu zrobienia (chyba, że telefon ma geotagowanie to już sam sobie poradzę).
Zdjęcia przysyłajcie mi, proszę, do końca wakacji na adres: artur@arturnyk.pl

Nie mogę jeszcze wyjawić teraz wszystkich szczegółów, ale gdy już będzie po wszystkim, to na pewno wszystko dokładnie opiszę.

Będę Wam bardzo wdzięczny :)

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
realizacje
komentarz

12 lipca 2011

| przez Artur Nyk

Jest zapytanie o 80 zdjęć czyli wydajemy unijne pieniądze

Tym razem mam dla Was informację o aktualnym zapytaniu ofertowym na wykonanie 80 fotografii, ilustrujących walory turystyczne gminy Siewierz. Teoretycznie wszystko jest w porządku. Nie ma jakichś chorych wymogów, ani nierealnych terminów, tak jak w zapytaniu, o którym pisałem już kiedyś.

No prawie nie ma, bo termin jest mocno napięty. Oferty należy składać do 19 lipca,  a gotowe fotografie należy oddać do 28 lipca. No ale ciągle jest to teoretycznie realne.

W czym więc tkwi haczyk? W procedurach. Co zdecyduje o wyborze fotografa? Oczywiście nie jakość techniczna zdjęć, nie interesujące pokazanie krajobrazów, nie doświadczenie w tego typu realizacjach, a jak zwykle – CENA.

To zdjęcie zrobiłem w okolicach Siewierza ajfonem, czy podobnie będą wyglądały fotografie, które będą reklamować gminę ?

Gdybym robił normalną kalkulację na 80 fotografii tego typu wyglądałaby ona tak:

1. Zastanowiłbym się, ile potrzebuję dni zdjęciowych. Zdjęcia należy zrobić w tym przypadku o różnych porach dnia. Zakładając, że pogoda będzie nadal tak kapryśna, jak teraz, trzeba założyć, że zajmie to cały dostępny czas, czyli 9 dni. Przyjmę tu minimalną cenę za dzień zdjęciowy czyli 1000 zł. Tu nie można sobie pozwolić na obsuwę, bo kary za spóźnienia są bardzo wysokie.
2. Koszty transportu, może i noclegów, wyżywienia. Powiedzmy 1000 zł.
3. Obróbka graficzna zdjęć. Zakładam, że oddaję materiał na bardzo dobrym poziomie, czyli obróbka musi być dobra. Na dodatek grafik, możliwe, że będzie musiał pracować też nocy, by obrobić materiał z ostatnich dni zdjęciowych. Zakładam koszt na poziomie 50 zł za zdjęcie.
4. Ostatnia rzecz, to przekazanie pełnych praw autorskich. Taki jest wymóg i koniec. Muszę więc pamiętać, że już nigdy więcej te zdjęcia nie przyniosą mi ani złotówki. Ile powinno kosztować przekazanie pełnych praw do jednej fotografii, której potem nabywca będzie mógł używać na wszystkich polach eksploatacji, wszędzie i zawsze?
100 zł ? To cena śmiesznie niska ale przyjmijmy i taką.

A więc podsumujmy : 9000 + 1000 + 4000 + 8000 = 22.000 zł + VAT co nam daje 27.060 zł. ( cena brutto musi się zmieścić w kwocie 14.000 euro), czyli mieszczę się.

A jakie będą realne oferty? Stawiam, że wygra oferta z ceną 1000 – 2000 zł. W końcu liczy się tylko cena. A zawsze ktoś się znajdzie, kto zrobi za pół darmo. Aby się o tym przekonać zamierzam złożyć ofertę, gdyż wtedy w łatwy sposób dostanę informację o wynikach.

No dobrze, przecież nie ma w tym nic złego, że urząd chce wydać jak najmniej. To co mnie przeraża w podejściu urzędników do przygotowania takiego zapytania, to kompletny brak zrozumienia, że fotografii nie da się kupować tak, jak papieru toaletowego. Zdjęcie jednego fotografa nie będzie takie samo, jak drugiego. Ten sam obiekt można sfotografować na wiele sposobów. Można to zrobić tak, że oglądający będzie chciał tam przyjechać i tak, że nawet nie będzie chciał na to spojrzeć.

Urząd nawet nie chce obejrzeć portfolia fotografów. Wystarczyłoby, żeby kryterium wyboru było 50 % cena, 50% tzw. „wartość artystyczna” fotografii w portfolio. To chyba nie problem ściągnąć dwie osoby znające się na ocenie zdjęć. Chociaż nie. Bo jeżeli wzięliby do oceny fotografii kogoś, kto weźmie najmniej za swoją pracę to ….

Mamy więc do wydania trochę unijnych pieniędzy na promocję to wydajmy je. Kupmy najtańsze fotografie, które mają reklamować nasz region. Kampanię zrobimy i mamy to z głowy. A, że to nie przyciągnie turystów? No trudno, to zrobimy kolejną kampanię.
Obawiam się, że w ten sposób to działa….

A jeżeli ktoś z Was czuje się na siłach i chce te zdjęcia zrobić na dobrym poziomie i taniej niż ja, to podaję link do zapytania. I życzę powodzenia :)

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
foto mądrości, przetarg, sesja, SIWZ
komentarz

12 lipca 2011

| przez Artur Nyk

O fotografowaniu (prawie) za darmo, raz jeszcze

Miałem ostatnio taki telefon z pytaniem o cenę sesji: Dzień dobry, ile kosztuje u pana sesja?
No, to już wiedziałem, z jakim rodzajem klienta mam do czynienia.
– Ale o jaką sesję pani chodzi, proszę mi podać więcej szczegółów.
– Robimy mały katalog odzieży.
– ????
– To będzie jakieś 20-40 zdjęć.
– Dobrze, ale o jakie fotografie chodzi? W studio, w plenerze, z aranżacją czy bez?
– Chcemy w studio zrobić, takie proste z dwoma modelkami, to zajmie panu góra 3 godziny.

W momencie miałem ochotę parsknąć śmiechem. Klientka wiedziała już, ile będzie trwała cała sesja. Ja wiedziałem już, że nic z tego nie będzie, ale postanowiłem jeszcze chwilę porozmawiać z panią.

– Sądzę, że wciągu trzech godzin raczej nie zdążymy zrobić makijażu i włosów dla jednej modelki, a tym bardziej dla dwóch, ustawić światła i zrobić 20-40 finalnych zdjęć. No chyba, że chce pani sesję, gdzie cena jest ważniejsza niż jakość?
Pani nie chciała. Zapłacić normalnej stawki też jakoś nie bardzo chciała. Wiedziałem, że dzwoniąc do mnie z nastawieniem, że całą sesję da się zrobić w 3 godziny, oczekiwała ceny na poziomie 100 zł za godzinę albo i mniejszym.
W końcu o packshotach po 1 zł też słyszałem.

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
foto mądrości, sesja
komentarz

Nawigacja

Starsze
Nowsze

Kategorie

5Ds (5) akt (8) Aperture (46) Apple (24) architektura (18) asystent fotografa (3) b&w (5) backstage (76) Bowens (9) Canon (69) Capture One (5) dobre zdjęcia (53) do kawy (116) eduweb (7) Elinchrom (33) foto mądrości (177) fotopiwo (8) Jak to zrobiłem (91) Jak zostać fotografem (10) Lightroom (2) Mamiya (19) Nikon (19) Photoshop (25) plenery (27) podróże (13) porady (123) portret (6) realizacje (68) reklama (20) samochody (59) sesja (191) sprzęt (113) Spytaj Artura (33) sztuka (6) test (25) video (20) warsztaty (43)

Ostatnie wpisy

  • 10. Jak wybrać oświetlenie fotograficzne – Lampy LED
  • Gram z Wielką Orkiestra Świątecznej Pomocy
  • 9. Mit 2 – Jasny obiektyw zawsze jest najlepszy 
  • 8. Obalamy mity – Pełna klatka nie zawsze jest lepsza
  • 7. Kupujemy aparat. Czyli o wyższości Canona nad Nikonem. Albo odwrotnie.
  • 6. Potem będę dużo zlecał, ale…
  • 5. AAAAAA, zdjęcia oferuję tanio

Archiwa

  • marzec 2024 (1)
  • styczeń 2024 (3)
  • grudzień 2023 (7)
  • luty 2023 (1)
  • wrzesień 2020 (2)
  • sierpień 2020 (2)
  • luty 2018 (1)
  • maj 2017 (1)
  • kwiecień 2017 (1)
  • marzec 2017 (3)
  • luty 2017 (2)
  • październik 2016 (1)
  • kwiecień 2016 (3)
  • marzec 2016 (1)
  • luty 2016 (2)
  • styczeń 2016 (3)
  • grudzień 2015 (3)
  • październik 2015 (1)
  • wrzesień 2015 (2)
  • sierpień 2015 (1)
  • lipiec 2015 (1)
  • czerwiec 2015 (4)
  • maj 2015 (2)
  • kwiecień 2015 (3)
  • luty 2015 (2)
  • styczeń 2015 (14)
  • grudzień 2014 (21)
  • listopad 2014 (6)
  • październik 2014 (3)
  • wrzesień 2014 (2)
  • sierpień 2014 (4)
  • lipiec 2014 (1)
  • czerwiec 2014 (2)
  • maj 2014 (5)
  • kwiecień 2014 (5)
  • marzec 2014 (3)
  • luty 2014 (4)
  • styczeń 2014 (7)
  • grudzień 2013 (5)
  • listopad 2013 (6)
  • październik 2013 (4)
  • wrzesień 2013 (8)
  • sierpień 2013 (5)
  • lipiec 2013 (5)
  • czerwiec 2013 (5)
  • maj 2013 (1)
  • kwiecień 2013 (3)
  • marzec 2013 (3)
  • luty 2013 (4)
  • styczeń 2013 (6)
  • grudzień 2012 (8)
  • listopad 2012 (8)
  • październik 2012 (8)
  • wrzesień 2012 (1)
  • sierpień 2012 (11)
  • lipiec 2012 (8)
  • czerwiec 2012 (10)
  • maj 2012 (8)
  • kwiecień 2012 (8)
  • marzec 2012 (9)
  • luty 2012 (13)
  • styczeń 2012 (12)
  • grudzień 2011 (10)
  • listopad 2011 (16)
  • październik 2011 (20)
  • wrzesień 2011 (19)
  • sierpień 2011 (5)
  • lipiec 2011 (15)
  • czerwiec 2011 (26)
  • maj 2011 (19)
  • kwiecień 2011 (17)
  • marzec 2011 (16)
  • luty 2011 (24)
  • styczeń 2011 (20)
  • grudzień 2010 (18)
  • listopad 2010 (20)
  • październik 2010 (28)
  • wrzesień 2010 (22)
  • sierpień 2010 (14)

© Artur Nyk

↑

Polityka plików cookies

Mam najlepsze ciasteczka, idealne do kawy. Życzę miłego oglądania moich fotografii Odwiedź stronę Polityka plików „cookies” aby dowiedzieć się więcej.

Close