×
Artur Nyk Blog
  • Fotografie
  • O mnie
  • Jak zostać fotografem
  • Jak to zrobiłem
  • do kawy
  • Fotografie
  • O mnie
  • Jak zostać fotografem
  • Jak to zrobiłem
  • do kawy

Archiwum autora: Artur Nyk

19 marca 2011

| przez Artur Nyk

Salon Volkswagena

Wczoraj pokazałem zdjęcia hotelu, a dzisiaj ujrzą światło dzienne fotografie salonu Volkswagena ze Świętochłowic, które robiłem w tym tygodniu. Architektura jest naprawdę dobra, zdecydowanie przebija dotychczasowe salony grupy VW, które dosyć szybko zestarzały się wizualnie. Natomiast proste, czyste linie, oszczędne środki i dobre materiały powodują, że ten salon bardzo mi się podoba. Wiem, dla wielu osób taki minimalizm jest nudny, ale ja świetnie czuję się w takich wnętrzach i raczej nigdy nie znudzą mi się.

Przy okazji przyjrzałem się trochę samochodom. VW jakoś nigdy nie pociągał mnie, jednak muszę przyznać, że wnętrza tych samochodów zrobiły na mnie dobre wrażenie. Może pojawię się tam ponownie i przy okazji przejadę się Sirocco :)

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
architektura, realizacje, sesja
komentarz

18 marca 2011

| przez Artur Nyk

Najnowszy hotel w mieście

Niedawno postanowiłem pokazywać tu zdjęcia, o których powstawaniu pisałem tu. Dzisiaj kolejne gotowe fotografie wnętrz hotelu Best Western, gdzie pracowałem już jakiś czas temu.
Tematem głównym były dla mnie meble i wykończenie wnętrz, które robiłem dla firmy Fornit.
A teraz mogę pokazać już gotowy efekt mojej pracy.
Nie wiem, czy pamiętacie, ale kiedyś w tym budynku był hotel, który odstraszał swoim wyglądem. Teraz ewentualnie można się bać wysokiego rachunku, jak za bardzo poszalejemy w barze ;)

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
architektura, realizacje, sesja
komentarz

17 marca 2011

| przez Artur Nyk

Alfa 8C

Uważam, że jest to jeden z najpiękniejszych samochodów na świecie. Kiedy na potrzeby kalendarza AD na rok 2009, musiałem zrobić zdjęcia kilku super samochodów, Alfa 8C była pierwszym samochodem, o jakim pomyślałem. Nie zdawałem sobie tylko sprawy, że w Polsce nie ma ani jednej…
W tej błogiej nieświadomości zadzwoniłem do Wojtka, mojego znajomego, którego agencja obsługuje Alfę Romeo i spytałem, czy jest w stanie załatwić mi taki samochód. No i miałem więcej szczęścia, niż rozumu. To może się udać – odpowiedział Wojtek – niedługo 8C przyjedzie na krótki pokaz do Polski w związku z premierą Mito, pogadam z nimi.

Alfa 8C

Trzymałem kciuki przez parę dni, aż wreszcie dostałem telefon – Masz załatwione, wstawią ją na kilka godzin do warszawskiego salonu, gdzie będziesz mógł ją sfotografować.
Poskakałem chwilę z radości, a potem zacząłem się zastanawiać, jak mam sobie poradzić ze zrobieniem zdjęcia w krótkim czasie i niesprzyjających warunkach.  Miałem już za sobą zdjęcie Jaguara E-type, również do tego kalendarza, ale tam miałem dużą halę i cały dzień na zdjęcia.
Na dodatek poproszono mnie, abym przy okazji zrobił zdjęcia Oliwiera Janiaka (ambasadora Alfy Romeo) przy 8C i Mito, więc czasu realnie miałem jeszcze mniej.

Skoro nie mogłem zabrać samochodu do studia, to musiałem zabrać studio do samochodu i zawieźć je do salonu. Zapakowałem całą walizkę białych i czarnych tkanin, światło i pojechałem na spotkanie z najpiękniejszym samochodem.

Była piękna, niesamowicie piękna. Feria zmysłowych kształtów i niezwykły trójwarstwowy lakier. Na dodatek była unikalna, ponieważ był to egzemplarz przedprodukcyjny z numerem seryjnym 001 i jako jedyna miała pokrywę silnika otwieraną odwrotnie (jak w E-type), niż w zwykłych samochodach. Wszystkie inne 8C mają już normalną klapę silnika.

Wyłożyłem pół salonu białą tkaniną, by zlikwidować niepotrzebne odblaski, a podłogę czarną. W trudnych warunkach trzeba sobie radzić, nie miałem odpowiedniej ilości miejsca, by oświetlić samochód za jednym razem, więc oświetlałem go sobie i fotografowałem po kawałku. Potem pozostało już tylko mozolnie poskładać wszystko w PS…

Zdjęcie przygotowane do kalendarza, z samochodem wyciętym na czarnym tle, leżało długo i nie dawało mi spokoju. Szukałem jakiegoś tła do montażu. Wreszcie parę dni temu Gosia, przeszukując moje archiwum, znalazła zdjęcie podziemnego parkingu. Stwierdziliśmy, że będzie pasować. Gosia napracowała się i wreszcie mam zdjęcie, które idealnie nadaje się na plakat nad łóżko :)

Rozpoczynamy przygotowania

 

Zdjęcie z samochodem, w sam raz na Naszą Klasę

 

Pan O.J.

 

 

Tylko w tym egzemplarzu, pokrywa silnika tak się otwiera

 

Chyba mogę powiedzieć, że jeździłem Alfą 8C

 

I kilka zdjęć zrobionych przez Maję Ogiegło, naszą wizażystkę

 

 

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
backstage, Jak to zrobiłem, Photoshop, realizacje, samochody, sesja
komentarz

16 marca 2011

| przez Artur Nyk

Stylisty szukam

Zupełnie nie wiem, na czym to polega, ale na Śląsku mamy stylistyczną pustynię. Współpracuję na stałe z siedmioma fryzjerami, mam pięć bardzo dobrych wizażystek i tylko jedną stylistkę.
Nie ma problemu, bym znalazł jeszcze więcej fryzjerów, ciągle dostaję propozycję współpracy od nowych wizażystek, a czasem też wizażystów. Ale znalezienie stylisty graniczy z cudem.
Oczywiście, czasem pojawia się ktoś, kto proponuje mi, że jeśli modelka przywiezie swoje ciuchy to ona z tego coś stworzy. Tak to ja też umiem.

O tym, jak stare są te zdjęcia, niech świadczy ten statyw. Już zapomniałem, że kiedyś taki miałem. Ważył chyba z 10 kilo…

Ale poszukać coś od początku, wypożyczyć, kupić w szmateksie, zszyć na nowo i dobrać dodatki, to już inna bajka. Takich ludzi jakoś nie widać zbyt często.
Jasne, w Wawie, czy nawet Krakowie nie ma już problemu. A na naszym pięknym, czystym, bogatym Śląsku pracuje tyle samo stylistów, co architektów projektuje katowicki rynek.
A mamy przecież dobre technikum odzieżowe, które skończył np.Tomek Ossoliński (on też oczywiście wyjechał do Wawy…)

Styliści, odezwijcie się! Przecież nie tylko węglem i stalą Śląsk stoi :)))

Buty zawsze najtrudniej zdobyć na sesję…
Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
do kawy
komentarz

15 marca 2011

| przez Artur Nyk

Mirash

Każdy na pewno widział nie raz książeczki dla dzieci z rozkładanymi postaciami. Gdy chłopaki z kapeli Mirash przyszli do mnie z takim pomysłem, od razu spodobała mi się ta idea.
O sesji z genialnym cateringiem pisałem kiedyś. Teraz dostałem gotową już płytę i mogę ją pokazać. Trochę się baliśmy, czy i jak to wyjdzie, ale efekt jest całkiem fajny :)
Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
realizacje
komentarz

12 marca 2011

| przez Artur Nyk

Pufa i Wiktoria

Wieszanie ostatnio dobrze mi idzie. Dzisiaj zamiast łyżek powiesiliśmy sobie w studio wielką pufę, którą bardzo zainteresowała się Wiktoria. Musiała zrobić na niej wielkie wrażenie, bo obdarzyła ją wielkim uczuciem.
Kilka zdjęć z backstage’u pozwoli Wam trochę rozejrzeć się po studio w czasie sesji. Zrobiliśmy niezbyt dużo, bo ok. 400 klatek. Z tego wybierzemy jakieś 4. Jak widać, wystarczy, by jedno zdjęcie na sto było dobre :)

Pierwsze spotkanie Wiktorii i Pufy

Wiatr we włosach albo trzy koła
Stabilizacja modelki
Ja i moje zabawki
Wiktoria w wersji Shiva. Kobieta o sześciu rękach
Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
backstage, sesja
komentarz

11 marca 2011

| przez Artur Nyk

Makatka

Makatki kojarzą mi się z domem mojej babci na wsi, gdzie spędzałem kiedyś każde wakacje. Najbardziej klasyczne były oczywiście z jeleniami na rykowisku, ewentualnie z sarenkami. Do dzisiaj można takie znaleźć na wsiach, a pewnie też w mieszkaniach osób lubiących antyki.

Spójrzcie na tę makatkę z zimowym krajobrazem i obowiązkowymi jeleniami. Nie ma w niej nic niezwykłego. A to wnętrze? Jak sądzicie, skąd jest? Czy to kurpiowska chata, czy może na Ukrainie?
Powiem szczerze, chyba macie małe szanse odgadnąć, gdzie zrobiłem to zdjęcie…

Dom miłośników jeleni na zewnątrz wygląda tak:

To jest widok z zewnątrz
a tak wygląda od strony podwórka

Dom wykuty w miękkiej skale mieści się w Tunezji. Zdjęcie zrobiłem w trakcie pamiętnej podróży po pustyni, gdzie o mały włos nie straciłem większości sprzętu.
Myślę, że można tu znaleźć pewną analogię z polskim (na szczęście zanikającym) zwyczajem dekorowania ściany fototapetą z palmami. My umieszczamy obrazek, który ma nas rozgrzać, a na pustyni chcą patrzeć na coś mrożącego.

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
sesja
komentarz

10 marca 2011

| przez Artur Nyk

I co z tego wynikło…

Parę razy już pisałem o różnych sesjach, jakie robię, teraz postanowiłem, że będę też regularnie pokazywał Wam, co z tego wynikło. Sami ocenicie, czy cały wysiłek włożony w pracę był tego warty.
Zacznę więc powoli nadrabiać zaległości i opublikuję tu te fotografie, które są już gotowe.

Najpierw zdjęcia z sesji dyplomowej, a to dlatego, że dostałem dzisiaj od Pauliny informację, że obroniła się na 5, a zdjęcia zrobiły wrażenie (dodam skromnie…)

Kolejna rzecz to sesja fryzur dla Tomka. Dawno już nie robiłem czarno-białych fotografii i tymi zdjęciami zrobiłem sobie znowu apetyt na dalsze. To są te same zdjęcia, które prezentowałem bez obróbki, więc będzie Wam łatwo je teraz porównać.

Niedawno też wrzuciłem tu film z sesji do kalendarza AD Polska. Teraz możecie zobaczyć, jak to się skończyło.
I na koniec na nowo obrobione zdjęcie ze szpitala. Fota musiała trochę odleżeć w archiwum, aby w mojej świadomości dojrzała koncepcja, jak ma ta fotografia wyglądać. Potem jeszcze tylko kilkanaście godzin pracy nieocenionej Gosi w nieocenionym Aperture :)
Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
Aperture, realizacje, sesja
komentarz

7 marca 2011

| przez Artur Nyk

Drętwa modelka

Raz na jakiś czas to musi się zdarzyć. Wszystkie zabezpieczenia zawodzą i przez sieć filtrów przedziera się  modelka, która w ogóle nie powinna pojawić się na sesji. Najgorzej jest, jeśli jest to sesja komercyjna.
Może też pojawić się z bardzo prostej przyczyny. Klient sam sobie ją znalazł.

Najgorszy przypadek, jaki miałem, zdarzył się kilka lat temu na sesji do katalogu Ravela. Ówczesną kolekcję zaprojektował Arkadius, projektant dosyć kontrowersyjny. Powiedzmy, że tamta kolekcja wyszła mu tak sobie.
Zdjęcia były wymyślone jako bardzo kolorowe, a jednocześnie mroczne. Na sesji pojawiła się modelka, model i manekin. Facet pozował bardzo dobrze. Natomiast pomiędzy dziewczyną, a manekinem nie mogliśmy znaleźć żadnej różnicy.

Oglądając zdjęcie manekina, możecie dokładnie wyobrazić sobie ekspresję modelki.

Tak fatalnej modelki jeszcze w życiu nie widziałem. Na szczęście to nie ja ją znalazłem, a klient. Gdyby było inaczej, pewnie zostałbym wdeptany  w ziemię. A tak, razem ze wszystkimi próbowałem zrobić cokolwiek, by wykrzesać w niej jakiekolwiek uczucie, jakąkolwiek minę inną niż a’la manekin. To, co mieliśmy zaplanowane na 5 godzin pracy, zajęło nam 10. Efekty było co najwyżej poprawne. A na drugi dzień mieliśmy robić dalszą część sesji i to w trudniejszych warunkach. 
Wyjście w takich sytuacjach jest tylko jedno. Powiedzieliśmy naszej uroczej modelce „żegnaj” i znaleźliśmy inną. Każda inna byłaby wtedy znakomitą modelką, a nasza okazała się wręcz cudowna. Każde zdjęcie robiliśmy błyskawicznie. Wszystko szło dobrze. Żałowaliśmy tylko, że nie podjęliśmy tej decyzji od razu po pierwszej godzinie sesji. Na drugi raz tak zrobię na pewno.
Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
foto mądrości, porady, sesja
komentarz

5 marca 2011

| przez Artur Nyk

Rajskie w lodzie

Nie przepadam za fotografowaniem żywności z jednego powodu: jedzenie słabo współpracuje z fotografem. Zawsze albo więdnie, albo wysycha, albo traci kolor. Podziwiam tych, którzy lubią robić tego typu fotografie.
Najciekawsze jest za to zawsze wyszukiwanie produktów do zdjęć. Jeżeli potrzebujecie owoce, w grę wchodzą wtedy tylko specjalistyczne sklepy lub stragan na bazarze z wyjątkowo cierpliwą ekspedientką. Gdy oglądasz już piętnaste jabłko, to tłumaczenie , że szukasz idealnego do zdjęć, zaczyna być podejrzane. Pani i tak będzie cię przekonywać, że te są wyjątkowo słodkie i patrzeć na ciebie, jak na wariata.
Przecież nikt normalny nie dobiera jabłka tak, by pasowało do drugiego …

Czasem, rzadko, trafia się ekspedientka, która dziwnym trafem jest w stanie zrozumieć wasze dziwne wymagania. Wtedy macie szczęście. Częściej jednak trafi się zirytowana pani: Panie, wszystkie pomidory są takie same, bierze pan czy nie?! To już lepiej wziąć więcej i spokojnie przebrać w studio.

Kiedyś potrzebowałem do kalendarza rajskie jabłuszka. Spędziłem pół godziny, oglądając wszystkie możliwe drzewka, pod kątem najładniejszych owoców i liści. A potem, gdy już zgodnie z planem zamroziliśmy je, okazało się, że gdybym wziął pierwsze drzewko z brzegu, to efekt i tak byłby taki sam…

Wiele godzin straciłem, zamrażając kolejne jabłuszka, by na końcu i tak zrezygnować z tego pomysłu.

Czasem warto najpierw sprawdzić swój pomysł, fotografując nawet robaczywe jabłko, by tylko przekonać się, czy mamy szansę na efekt, jaki sobie założyliśmy. To może zaoszczędzić nam wiele czasu i rozczarowań. W końcu nie każdy pomysł da się zrealizować tak, jak sobie wyobrażamy…

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
foto mądrości
komentarz
← 1 … 43 44 45 46 47 … 60 →

Kategorie

5Ds (5) akt (8) Aperture (46) Apple (24) architektura (18) asystent fotografa (3) b&w (5) backstage (76) Bowens (9) Canon (69) Capture One (5) dobre zdjęcia (53) do kawy (116) eduweb (7) Elinchrom (33) foto mądrości (177) fotopiwo (8) Jak to zrobiłem (91) Jak zostać fotografem (10) Lightroom (2) Mamiya (19) Nikon (19) Photoshop (25) plenery (27) podróże (13) porady (123) portret (6) realizacje (68) reklama (20) samochody (59) sesja (191) sprzęt (113) Spytaj Artura (33) sztuka (6) test (25) video (20) warsztaty (43)

Ostatnie wpisy

  • 10. Jak wybrać oświetlenie fotograficzne – Lampy LED
  • Gram z Wielką Orkiestra Świątecznej Pomocy
  • 9. Mit 2 – Jasny obiektyw zawsze jest najlepszy 
  • 8. Obalamy mity – Pełna klatka nie zawsze jest lepsza
  • 7. Kupujemy aparat. Czyli o wyższości Canona nad Nikonem. Albo odwrotnie.
  • 6. Potem będę dużo zlecał, ale…
  • 5. AAAAAA, zdjęcia oferuję tanio

Archiwa

  • marzec 2024 (1)
  • styczeń 2024 (3)
  • grudzień 2023 (7)
  • luty 2023 (1)
  • wrzesień 2020 (2)
  • sierpień 2020 (2)
  • luty 2018 (1)
  • maj 2017 (1)
  • kwiecień 2017 (1)
  • marzec 2017 (3)
  • luty 2017 (2)
  • październik 2016 (1)
  • kwiecień 2016 (3)
  • marzec 2016 (1)
  • luty 2016 (2)
  • styczeń 2016 (3)
  • grudzień 2015 (3)
  • październik 2015 (1)
  • wrzesień 2015 (2)
  • sierpień 2015 (1)
  • lipiec 2015 (1)
  • czerwiec 2015 (4)
  • maj 2015 (2)
  • kwiecień 2015 (3)
  • luty 2015 (2)
  • styczeń 2015 (14)
  • grudzień 2014 (21)
  • listopad 2014 (6)
  • październik 2014 (3)
  • wrzesień 2014 (2)
  • sierpień 2014 (4)
  • lipiec 2014 (1)
  • czerwiec 2014 (2)
  • maj 2014 (5)
  • kwiecień 2014 (5)
  • marzec 2014 (3)
  • luty 2014 (4)
  • styczeń 2014 (7)
  • grudzień 2013 (5)
  • listopad 2013 (6)
  • październik 2013 (4)
  • wrzesień 2013 (8)
  • sierpień 2013 (5)
  • lipiec 2013 (5)
  • czerwiec 2013 (5)
  • maj 2013 (1)
  • kwiecień 2013 (3)
  • marzec 2013 (3)
  • luty 2013 (4)
  • styczeń 2013 (6)
  • grudzień 2012 (8)
  • listopad 2012 (8)
  • październik 2012 (8)
  • wrzesień 2012 (1)
  • sierpień 2012 (11)
  • lipiec 2012 (8)
  • czerwiec 2012 (10)
  • maj 2012 (8)
  • kwiecień 2012 (8)
  • marzec 2012 (9)
  • luty 2012 (13)
  • styczeń 2012 (12)
  • grudzień 2011 (10)
  • listopad 2011 (16)
  • październik 2011 (20)
  • wrzesień 2011 (19)
  • sierpień 2011 (5)
  • lipiec 2011 (15)
  • czerwiec 2011 (26)
  • maj 2011 (19)
  • kwiecień 2011 (17)
  • marzec 2011 (16)
  • luty 2011 (24)
  • styczeń 2011 (20)
  • grudzień 2010 (18)
  • listopad 2010 (20)
  • październik 2010 (28)
  • wrzesień 2010 (22)
  • sierpień 2010 (14)

© Artur Nyk

↑

Polityka plików cookies

Mam najlepsze ciasteczka, idealne do kawy. Życzę miłego oglądania moich fotografii Odwiedź stronę Polityka plików „cookies” aby dowiedzieć się więcej.

Close