×
Artur Nyk Blog
  • Fotografie
  • O mnie
  • Jak zostać fotografem
  • Jak to zrobiłem
  • do kawy
  • Fotografie
  • O mnie
  • Jak zostać fotografem
  • Jak to zrobiłem
  • do kawy

Archiwum autora: Artur Nyk

19 czerwca 2015

| przez Artur Nyk

Kupiłem Canona 5Ds czyli torba pełna radości

Kto dzwoni do mnie w środku nocy?!!!! Otwieram jedno oko, na zegarku widzę 8:29, no dobra, może  to i nie środek nocy, ale śpię od niedawna, bo wczorajsza sesja zakończyła się późno w nocy. Patrzę, kto się do mnie dobija. Wojtek. A więc to dziś! Nim zdążyłem odebrać, telefon przestał dzwonić, a ja znowu usnąłem.

Zaraz po śniadaniu i drugiej kawie, czyli tak w okolicach 16:00, wszedłem do sklepu. W głowie mignęły mi wspomnienia, jak dwanaście lat temu, 50 m dalej, w nieistniejącej już firmie, odbierałem moją pierwszą cyfrę: Canona 10D. Wtedy też był upał i też przyjechałem czerwonym samochodem. Zawsze lubiłem ryzykować i kupować nowy sprzęt o nieznanych jeszcze możliwościach, bo byłem pewny, że to dobry ruch. Jako pierwszy z wszystkich moich znajomych-fotografów, kupiłem wtedy cyfrową lustrzankę, bo wierzyłem, że właśnie zaczęła się nowa era. Potem bez zastanowienia decydowałem się na przełomowe modele Canona: 5D i 1Ds mk3. Każdy z nich był w momencie swojej premiery, najlepszym sprzętem w swojej klasie, jaki można było kupić.
Kontynuuj →

5Ds, Canon, Nikon, test
komentarz

16 czerwca 2015

| przez Artur Nyk

Kolejne #fotopiwo nadchodzi

Piątek 19 czerwca. Piwo. Ty i ja. I jeszcze paru innych kolesi. A może i koleżanek. Czyli znowu spotykamy się na #fotopiwie.

Jak zwykle 19:15 ( ja wiem, że mam przyjść na 19:00, ale przecież się spóźnię ). Tym razem w 2b3 na Gliwickiej 9a ( w bramie, na przeciw Longmana ).

To tyle ogłoszeń. I wracam do przygotowań do jutrzejszej sesji, o której będzie na pewno co przy piwie opowiadać. A może nawet będę mógł opowiedzieć o jeszcze czymś bardzo ciekawym :)

Do zobaczenia, wpadnij i daj znać znajomym :)

fotopiwo
komentarz

10 czerwca 2015

| przez Artur Nyk

Wszystko proste czyli nieobiektywny micro test głowicy Manfrotto 410

Prosto z aparatu i proste wszystko jak trzeba
Nadchodzi kiedyś taki moment, kiedy to co dobre, zastępujemy tym co lepsze.
Mój statyw Manfrotto pamięta czasy, gdy aby uzyskać naprawdę dobrą jakość zdjęcia, robiłem slajdy w formacie 4×5″. Miałem wtedy wielkoformatowy aparat Cambo, ciężki, wielki i potwornie wolny w obsłudze. Aby to wszystko w miarę stabilnie się trzymało, musiałem kupić wielki i ciężki statyw. Padło na 075. Do tego najpierw kupiłem głowicę 029, ale dosyć szybko wymieniłem na stabilniejszą i bardziej precyzyjną 229.
Tą ostatnią używałem prawie do dzisiaj. Była niezawodna, wytrzymała, ale zawsze przeszkadzało mi, że wajchy głowicy były bardzo długie. Oczywiście można było powiesić na nich dużo rzeczy, ale niezbyt wygodnie patrzyło się przez wizjer. Czasem musiałem wykonywać dziwne wygibasy, by zerknąć przez niego, a i tak jedna z wajch, wpijała mi się żebra :)

Kontynuuj →

sprzęt
komentarz

4 czerwca 2015

| przez Artur Nyk

O krok od tragedii czyli wtopa miesiąca

Zdjęcie tak samo od czapy, jak to co ja zrobiłem :)

Zdjęcia robimy tylko i wyłącznie w formacie RAW.

Tą mądrość powtarzam wszystkim od czasu gdy kupiłem moją pierwszą cyfrę czyli Canona 10D. Sam zawsze mam włączony ten format w aparacie i nigdy go nie ruszam, bo nie mam takiej potrzeby. Tym samym nigdy nie sprawdzam co mam ustawione, no bo w końcu po co?

Już wiesz do czego zmierzam? Zgadza się. Zaliczyłem mega wtopę i zrobiłem zdjęcia w jpg. Na szczęście w ostatniej chwili się zorientowałem.
Było tak. Pojechałem do Warszawy i przy okazji, postanowiłem oddać mojego 1Ds mk3 do serwisu na porządne czyszczenie matrycy. Chciałem to zrobić i sprawdzić przebieg, bo sprzedaję już moją Jedynkę. Zwykle robię to w serwisie w Chorzowie, ale tam dowiedziałem się już dawno, że nie są oni w stanie opróżnić zbiornika, w którym gromadzi się kurz. Jest to coś w rodzaju taśmy klejącej, do której przykleja się kurz, wzbudzony przez ultradźwiękowy mechanizm samoczyszczenia aparatu. Gdy zaklei się cały, po prostu przestaje przyjmować kurz i ultradźwięki tylko wzbijają drobinki pyłu w powietrze i na tym się kończy. Czyszczenie matrycy bez opróżnienia zbiornika, ma więc ograniczoną skuteczność. W serwisie firmowym Canona, opróżniają też zbiornik, więc czyszczenie daje znacznie lepszy efekt.
Czyszczenie miało być zrobione prawie od ręki, co potwierdzono mi, gdy pokazałem moją kartę CPS. Zostawiłem aparat i pojechałem na kolejne spotkanie, pech sprawił, że musiałem jechać na drugą stronę Wisły. No i stało się, dopadły mnie absurdalne warszawskie korki i nie zdążyłem odebrać aparatu przed zamknięciem serwisu. Nawet jakoś bardzo się tym nie przejąłem, zadzwoniłem tam na drugi dzień i poprosiłem o odesłanie sprzętu kurierem, z czego już parę razy wcześniej korzystałem.
Nie przejąłem się, bo sesję, którą miałem zrobić następnego dnia dla moich znajomych, moglem spokojnie zrobić 5D mk2.
Zdjęcia miały zacząć się od rana, ale ponieważ nie mieliśmy jakiegoś dużego pośpiechu, wszystko się trochę opóźniło. Nim zaczęliśmy, pojawił się kurier z moim aparatem. No, a skoro miałem Jedynkę, to wolałem pracować na niej.
Zaczęliśmy od portretów na białym tle, oczywiście świecąc normalnie błyskiem. Zdjęcia finalnie miały być czarno białe. Wybrałem tak trochę w ciemno profil Ilforda FP4 Plus w Aperture i zrobiłem pierwsze zdjęcia. Wszystko było ok, sprawdzałem ostrość, zobaczyłem też jak będzie wyglądało zdjęcie przy profilu innego filmu, ale ostateczną decyzję zostawiłem sobie na później.
Przy następnym planie, zmienił się nam pomysł i skończyło się na bardzo ciemnym tle i minimalnej ilości światła. Sylwetki miały wychodzić tylko z ciemności. Pracowaliśmy zmieniając szczegóły i tuż przed finalnymi zdjęciami postanowiłem sprawdzić ostrość. W zasadzie to już wcześniej coś mi nie pasowało. Przejścia tonalne były dosyć kontrastowe, a szczegóły w cieniach prawie nie istniały. Ale nie przejmowałem się tym, biorąc to na karb nieszczęśliwie dobranego w tym momencie profilu filmu. Dopiero gdy powiększyłem zdjęcie na 100%, zdębiałem. Zdjęcie miało tak kiepską ostrość, że odruchowo sprawdziłem, czy mam w ogóle włączony autofokus. Był. Nie wiedziałem o co chodzi i robiłem zdjęcie za zdjęciem, nie mogąc zrozumieć dlaczego zdjęcia wychodzą mało ostre. Wyglądało to trochę tak, jakbym fotografował przez zatłuszczony filtr. Niby coś było ostre, ale jednocześnie wszystko było rozmyte.  Zacząłem się denerwować, wyobrażając sobie, jakie to awarie spotkały mój aparat lub obiektyw i w pewnym momencie zaświtała mi pewna myśl… Prawie już trzęsącymi się rękami, zacząłem naciskać przyciski by dostać się do pewnej pozycji menu, bo zapomniałem, że przecież mam tą informację wyświetloną na stałe na wyświetlaczu. Jak byk, w miejscu gdzie powinno być RAW, widniała tam literka L…
Przełączyłem, zrobiłem zdjęcie i nagle cały obraz się zmienił diametralnie. Ostrość, przejścia tonalne, szczegóły, wszystko się pojawiło. Odetchnąłem, a moi znajomi, płakali prawie za śmiechu, widząc moje reakcje.
W serwisie przełączyli RAW na jpg i tak to zostawili, a ja nie sprawdziłem tak podstawowej rzeczy.
No i jeszcze raz, bardzo dokładnie się przekonałem jak duża jest różnica między RAW, a jpg. W zdjęciach robionych na biały tle, była prawie nie widoczna, za to tam gdzie warunki były już trudne, dużo mocnych cieni i mało światła, jpg poległ na całej linii. Gdybym się nie zorientował, powstałby wielki problem, bo to akurat zdjęcie było planowane na bardzo duży wydruk, który z takiego jpga po prostu wyglądałby tragicznie.
Piszę o tym ku przestrodze, by zawsze sprawdzać nawet najbardziej oczywiste rzeczy. No i by przypomnieć, że RAW rządzi :)
Canon, foto mądrości, porady
komentarz

17 maja 2015

| przez Artur Nyk

Porcelanowa noc

Byliście gdzieś na Nocy Muzeów? Ja wpadłem na chwilę do Fabryki Porcelany zrobić kilka zdjęć Tomkowi i jego ekipie, zbierającej kasę na Dom Aniołów Stróżów. No i już tam zostałem do końca. Pochodziłem sobie trochę po fabryce, popatrzyłem, powymyślałem kadry i jak tylko pogoda pozwoli to za parę dni sfotografuję tam Coś bardzo ładnego i Kogoś bardzo ładnego.

A tymczasem, by odpocząć od fot reklamowych, zrobiłem parę zdjęć z zupełnie innej dla mnie bajki. Czasem fajnie się tak oderwać. Bo od poniedziałku wracam do reklamy. Jak dobrze, że ja to lubię :)
Kontynuuj →

do kawy, portret
komentarz

4 maja 2015

| przez Artur Nyk

Bentley. Po prostu Bentley

To  była najprostsza w życiu sesja samochodu, jaką zrobiłem. Tak zawsze chciałbym robić zdjęcia. Adriana znalazła mi samochód, a potem miejsce gdzie mogłem go sfotografować i załatwiła zgodę właściciela budynku. Nie zorganizowała tylko jednej rzeczy: dobrej pogody. Na szczęście.

Byłem oczywiście przygotowany do sesji, miałem dużo sprzętu i światła. Nie zabrałem ze sobą tylko jednej rzeczy, bez której ta sesja byłaby w zasadzie niemożliwa. Nie miałem ze sobą parasola. No, ale sami przyznacie, że to nie jest standardowy sprzęt na sesje samochodów. Wiedziałem, że pogoda ma być w tym dniu raczej słaba, jednak gdy wstałem rano i zobaczyłem, że pada, trochę się załamałem i przez chwilę zastanawiałem się czy nie odwołać sesji. Stwierdziłem, że tak łatwo się nie poddam skoro wszystko jest już przygotowane. W końcu w ten sposób jeszcze nie fotografowałem samochodów.
Kontynuuj →

backstage, Jak to zrobiłem, plenery, samochody, sesja
2 komentarze

Rzeźba z ciała i betonu

Opublikowane w b&w, backstage, Elinchrom, Jak to zrobiłem, reklama, sesja, Spytaj Artura |

20 kwietnia 2015

| przez Artur Nyk | 4 komentarze

Dostałem zlecenie od mojego stałego klienta na zdjęcia betonowych mebli i gimnastyczki wyczyniającej takie rzeczy, na widok których normalni ludzie dostają dreszczy. Szukałem więc modelki zdolnej do zaplątania się w supełek stojąc na małym palcu lewej nogi. Oprócz tego dziewczyna musiała być szczupła ale dobrze umięśniona, co nawiązywało od delikatnych lecz bardzo mocnych mebli. I znalazłem :)
Czytaj więcej →

14 kwietnia 2015

| przez Artur Nyk

Portfolio fotografa i 3 najczęstsze błędy w jego tworzeniu czyli o walce dumy z pokorą

Dzisiaj opowiem o tworzeniu portfolio, ale nie o tym gdzie i jak pokazywać swoje prace, tylko o tym jak je najpierw wybrać. A to wbrew pozorom jest bardzo ważne, o ile nie najważniejsze.

Czym jest portfolio?

Niby proste pytanie. Portfolio to zbiór naszych najlepszych prac, które pokazujemy osobom zainteresowanym naszym dorobkiem.  I tu od razu mamy haczyk w słowie „najlepszych”.
Co bowiem decyduje, że są to nasze najlepsze prace? Zwykle to my sami je wybieramy i dlatego trafiają tam zdjęcia odpowiadające trzem kryteriom:
Kontynuuj →

Aperture, foto mądrości, porady, Spytaj Artura
6 komentarzy

2 kwietnia 2015

| przez Artur Nyk

Studium powstawania zdjęć czyli jak zwykle nowe inspiracje z Festiwalu Fotografii w Rybniku

Ten festiwal to dla mnie już stały punkt programu. Tam pierwszy raz występowałem przed dużą publicznością, potem jeździłem tam oglądać i słuchać prezentacji innych fotografów, a od dwóch lat robię tam warsztaty. Tym razem pokazywałem jak fotografować samochody i choć myślałem, że zainteresuje to samych facetów, ku mojemu wielkiemu (i miłemu) zdziwieniu połowa uczestników to były panie. Jak zwykle wolne miejsca rozeszły się błyskawicznie i słyszałem nawet, że na FB pojawiły się jakieś spiskowe teorie, że miejsca przydzielane są tylko znajomym królika :) Ale nie ma się co dziwić, gdy warsztaty są darmowe, to miejsca znikają natychmiast. W tym momencie chciałbym przeprosić wszystkich, którzy nie dostali się, ale nie mogłem zaprosić wszystkich chętnych, bo wtedy zamiast warsztatów byłby możliwy tylko wykład.
Choć zajęcie były w miarę krótkie, udało mi się pokazać sporo przykładów jak podchodzić do fotografowania i myśleć o świetle na samochodach, coś o czym mógłbym mówić godzinami :) Zrobiliśmy dwa sety, robiąc zdjęcia w świetle naturalnym i z doświetlaniem błyskowym oraz pokazałem jak potem wygląda postprodukcja takich zdjęć.

fot. Anita Gąsior

Kontynuuj →

backstage, foto mądrości, samochody, sprzęt, warsztaty
2 komentarze

10 lutego 2015

| przez Artur Nyk

Decydujący moment czyli o utraconych szansach

Na pewno słyszeliście o „decydującym momencie”, który według Henri Cartier-Bressona był kwintesencją danej chwili. To święta zasada większości pewnie fotografów dokumentalnych. Kto zdąży sfotografować moment gdy but ląduje na głowie prezydenta, ten jest królem fotografów.
Tylko, że w dzisiejszych czasach jest często efekt przypadku. Gdy Henri fotografował w swoich czasach, a zaczął to robić w latach trzydziestych ubiegłego wieku, mógł tylko pomarzyć o aparatach robiących 12 klatek na sekundę. Miałby jedną jedyną szansę na zrobienie takiego zdjęcia. Dzisiaj jest znacznie łatwiej, naciskam migawkę, aparat analizuje cały czas naświetlenie, ustawia ostrość i jeszcze kontroluje czy obiekt się porusza ją w miarę potrzeby.  A zdjęcia wcale nie robimy lepsze niż za czasów Henriego. A przynajmniej nie są o tyle lepsze, o ile polepszyła się technika od tego czasu.


I tu dochodzę do sedna. Najlepsza technika nie zastąpi umiejętności patrzenia. Fotograf wrażliwy na obraz zobaczy już chwile wcześniej, co się może zaraz wydarzyć i będzie czekał z wycelowanym obiektywem. A jeśli w uchwyceniu tego decydującego momentu pomoże mu technika, to tym lepiej. Bo (powtórzę to tysięczny raz) fotografia powstaje w głowie fotografa, a sprzęt tylko pomaga mu ją zarejestrować. Nie można liczyć, że „coś się trafi”. Może się trafi, a może nie useful content. Dobry fotograf nie liczy na przypadek tylko przewiduje, łączy fakty, wręcz projektuje w wyobraźni całe zdjęcie nim je zrobi. Myśli sobie: Ten gość dziwnie się zachowuje, jest nerwowy, zdejmuje but! Co może z nim zrobić? Będzie rzucał! Ale w kogo? Na pewno w prezydenta! Nie zdążę już przejść na prawo, musze fotografować stąd. To przekręcę na szerszy kąt i złapię w kadrze prezydenta i rękę rzucająca but. 
Oczywiście wszystko dzieje się w ułamku sekundy, ale doświadczenie zdobyte w setkach czy tysiącach takich sytuacji, pomaga. 
I dopiero wtedy fotograf zaczyna jechać serią.

A coś się dzieje gdy się nie myśli, nie przewiduje, nie jest się otwartym na otoczenie? Wtedy traci się szansę. Tak jak ja, robiąc zdjęcie tego starego Forda.
Zdjęcie byłoby całkiem sensowne (w kategoriach zdjęcia z wakacji), gdyby nie wjechał mi w kadr ten  #@!!!%###!!! peżot. 
Było leniwie i gorąco, jak to na wakacjach. nawet miałem przy sobie aparat, tyle, że w plecaku. Gdy wyłowiłem nietypowy dzwięk silnika, było już za późno, by zrobić zdjęcie od przodu. Błyskawicznym, jednym, płynnym ruchem wyjąłem mój aparat, wycelowałem i zrobiłem zdjęcie. A tu musiał się pojawić właśnie ten peżot! Taki jest właśnie efekt fotografowania gdy łapiemy moment bez zastanowienia. 

Gdybym na zdjęciu uchwycił UFO, to bez względu na to co jeszcze przypadkowego weszłoby mi w kadr i tak zdjęcie obiegło by cały świat. A w przypadku uchwycenia Forda, zdjęcie obiegnie cały mój blog.

Zresztą i tak jest poruszone :)





Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
foto mądrości, samochody
komentarz
← 1 … 3 4 5 6 7 … 60 →

Kategorie

5Ds (5) akt (8) Aperture (46) Apple (24) architektura (18) asystent fotografa (3) b&w (5) backstage (76) Bowens (9) Canon (69) Capture One (5) dobre zdjęcia (53) do kawy (116) eduweb (7) Elinchrom (33) foto mądrości (177) fotopiwo (8) Jak to zrobiłem (91) Jak zostać fotografem (10) Lightroom (2) Mamiya (19) Nikon (19) Photoshop (25) plenery (27) podróże (13) porady (123) portret (6) realizacje (68) reklama (20) samochody (59) sesja (191) sprzęt (113) Spytaj Artura (33) sztuka (6) test (25) video (20) warsztaty (43)

Ostatnie wpisy

  • 10. Jak wybrać oświetlenie fotograficzne – Lampy LED
  • Gram z Wielką Orkiestra Świątecznej Pomocy
  • 9. Mit 2 – Jasny obiektyw zawsze jest najlepszy 
  • 8. Obalamy mity – Pełna klatka nie zawsze jest lepsza
  • 7. Kupujemy aparat. Czyli o wyższości Canona nad Nikonem. Albo odwrotnie.
  • 6. Potem będę dużo zlecał, ale…
  • 5. AAAAAA, zdjęcia oferuję tanio

Archiwa

  • marzec 2024 (1)
  • styczeń 2024 (3)
  • grudzień 2023 (7)
  • luty 2023 (1)
  • wrzesień 2020 (2)
  • sierpień 2020 (2)
  • luty 2018 (1)
  • maj 2017 (1)
  • kwiecień 2017 (1)
  • marzec 2017 (3)
  • luty 2017 (2)
  • październik 2016 (1)
  • kwiecień 2016 (3)
  • marzec 2016 (1)
  • luty 2016 (2)
  • styczeń 2016 (3)
  • grudzień 2015 (3)
  • październik 2015 (1)
  • wrzesień 2015 (2)
  • sierpień 2015 (1)
  • lipiec 2015 (1)
  • czerwiec 2015 (4)
  • maj 2015 (2)
  • kwiecień 2015 (3)
  • luty 2015 (2)
  • styczeń 2015 (14)
  • grudzień 2014 (21)
  • listopad 2014 (6)
  • październik 2014 (3)
  • wrzesień 2014 (2)
  • sierpień 2014 (4)
  • lipiec 2014 (1)
  • czerwiec 2014 (2)
  • maj 2014 (5)
  • kwiecień 2014 (5)
  • marzec 2014 (3)
  • luty 2014 (4)
  • styczeń 2014 (7)
  • grudzień 2013 (5)
  • listopad 2013 (6)
  • październik 2013 (4)
  • wrzesień 2013 (8)
  • sierpień 2013 (5)
  • lipiec 2013 (5)
  • czerwiec 2013 (5)
  • maj 2013 (1)
  • kwiecień 2013 (3)
  • marzec 2013 (3)
  • luty 2013 (4)
  • styczeń 2013 (6)
  • grudzień 2012 (8)
  • listopad 2012 (8)
  • październik 2012 (8)
  • wrzesień 2012 (1)
  • sierpień 2012 (11)
  • lipiec 2012 (8)
  • czerwiec 2012 (10)
  • maj 2012 (8)
  • kwiecień 2012 (8)
  • marzec 2012 (9)
  • luty 2012 (13)
  • styczeń 2012 (12)
  • grudzień 2011 (10)
  • listopad 2011 (16)
  • październik 2011 (20)
  • wrzesień 2011 (19)
  • sierpień 2011 (5)
  • lipiec 2011 (15)
  • czerwiec 2011 (26)
  • maj 2011 (19)
  • kwiecień 2011 (17)
  • marzec 2011 (16)
  • luty 2011 (24)
  • styczeń 2011 (20)
  • grudzień 2010 (18)
  • listopad 2010 (20)
  • październik 2010 (28)
  • wrzesień 2010 (22)
  • sierpień 2010 (14)

© Artur Nyk

↑

Polityka plików cookies

Mam najlepsze ciasteczka, idealne do kawy. Życzę miłego oglądania moich fotografii Odwiedź stronę Polityka plików „cookies” aby dowiedzieć się więcej.

Close