×
Artur Nyk Blog
  • Fotografie
  • O mnie
  • Jak zostać fotografem
  • Jak to zrobiłem
  • do kawy
  • Fotografie
  • O mnie
  • Jak zostać fotografem
  • Jak to zrobiłem
  • do kawy

do kawy

6 lipca 2012

| przez Artur Nyk

Sesja w upalny dzień czyli czy możliwe jest zrobienie dobrych zdjęć gdy z nieba leje się taki żar jak dzisiaj

Nie. Za gorąco.











PS. autostrada A4, tablica z informacją o temperaturze – powietrze 35 °C
, droga 51,7 °C

do kawy
komentarz

20 czerwca 2012

| przez Artur Nyk

Czyj to pogrzeb czyli biegamy z trumną po mieście

Przyznam się bez bicia, nie chodzę do teatru co tydzień, a raczej rzadziej (z akcentem na „rzadziej”). Teatr uliczny też mnie nie pociąga, utknęło mi w pamięci parę przedstawień z festiwalu w Jeleniej Górze sprzed wielu lat i dzięki temu takie przedstawienia kojarzą mi się z abstrakcyjnymi działaniami dziwnych aktorów w dziwnych ciuchach.
Dlatego, gdy Marta wyciągała mnie we wtorek na przedstawienie teatru ulicznego, mój entuzjazm był ograniczony… Ale Marta wiedziała, co robi, bo tym razem był to Teatr przez duże T. Od pierwszych chwil wciągnąłem się w akcję z nieodłącznym ajfonem w ręce.

Historia była prosta: oto mamy pogrzeb mamy, na którym syn z żoną oraz kilku kuzynów (w tym jeden na wózku), dwóch wynajętych gości z firmy pogrzebowej i jedna siostra zakonna próbują dotrzeć na cmentarz. Ale tu sprawa się komplikuje, gdyż wszyscy mówią po francusku i nie mogą się z nikim dogadać. Skoro więc nikt nie potrafi im wytłumaczyć, jak dojść na cmentarz na Sienkiewicza, postanawiają sami znaleźć miejsce godne pochówku.
A w rozkopanym centrum Katowic aż roi się od takich miejsc. Tak przynajmniej im się wydaje….

Jeszcze nigdy nie zrobiłem ajfonem 150 zdjęć w ciągu godziny :)  Zapraszam na relację z przedstawienia.

Jak ściągnąć kuzyna z murku? Oczywiście, niech skacze do kosza na śmieci

Kontynuuj →

do kawy, sztuka
komentarz

20 maja 2012

| przez Artur Nyk

Po polsku nie rozumiesz?

Kilka dni temu znalazłem w Katowicach tabliczkę zakazującą wprowadzania psów na trawnik. Tego typu tabliczek mamy wszędzie setki i tysiące. Nie ma w tym nic niezwykłego. Całkowicie też popieram takie zakazy, bo wielu właścicieli psów nie sprząta po swoich zwierzakach i niestety nie widzi w ogóle takiej potrzeby.
Ta tabliczka jest jednak zupełnie inna. Administratorzy lub właściciele obiektu wykazali się bowiem sporą kreatywnością, która bardzo mnie rozbawiła. Zresztą przeczytajcie sami :

Jak sądzicie kto może wykazać się takim poczuciem humoru ? Jestem  ciekawy czy zgadniecie? Niestety nie przewiduję nagród. Ale gdyby znalazł się jakiś sponsor to od razu mogę wymyślić wiele konkursów z nagrodami:)

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
do kawy
komentarz

9 maja 2012

| przez Artur Nyk

Reklama od kuchni

Nie, nie będzie to wpis poświęcony gotowaniu, ani też opisywaniu zaplecza agencji reklamowych. Będzie to natomiast wpis reklamowy o bardzo jasnym przesłaniu: musicie to zobaczyć.
Dawno temu znalazłem blog Reklama od kuchni i przeczytałem wtedy cały od razu. Chyba nie miałem wtedy nic pilnego do zrobienia albo może ktoś usłyszał potem: Stary, wypadło mi coś naprawdę pilnego… Ale gdy zacząłem czytać to już nie mogłem się oderwać :)
Potem gdzieś zgubiłem adres, ale właśnie znowu go odnalazłem :)

Blog opowiada o życiu w agencji reklamowej, może dla kogoś, kto nigdy nie miał do czynienia z reklamą, niektóre historyjki nie będą zrozumiałe, ale pozostali uśmieją się do łez :)

Małą próbkę możecie zobaczyć tu :

 

 

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
do kawy
komentarz

28 kwietnia 2012

| przez Artur Nyk

Dyletanci piszą zapytania ofertowe czyli komórka wystarczy

Kolejne zapytanie ofertowe na wykonanie fotografii, które podesłał mi Tomek, znowu wywołało u mnie śmiech i jednocześnie załamałem się. No bo ile jeszcze pojawi się zapytań i przetargów pisanych przez dyletantów?
Ale po kolei…

Tym razem macie szansę sprzedać zdjęcia z okolic doliny Noteci w gminie Sadki. Zapytanie jest aktualne, a swoje oferty możecie składać do 10.05.2012 . Do tej pory opisywałem przetargi i zapytania, w których nie było sensu startować, ale tym razem może jest jakaś szansa…. Przynajmniej nie ma zapisu, że wygrywa najniższa cena.
Dokładną specyfikację i SIWZ i  znajdziecie TU.
Do zrobienia jest 120 „profesjonalnych zdjęć fotograficznych / fotografii”. Tu zadam moje pierwsze pytanie, czym różnią się zdjęcia fotograficzne od fotografii? Może lepiej jednak nie zadawać takiego pytania, bo odpowiedzi przecież nie ma. A to dopiero pierwszy taki kwiatek :)

Teraz przechodzimy do wymogów, jakie opisała Gmina. Zdjęcia mają być wysokiej rozdzielczości, 300 DPI. No i bardzo dobrze, takie powinny być. Ale większość klientów nie ma pojęcia, co oznacza owe tajemnicze 300 DPI. Często zdarza mi się słyszeć prośbę, żebym wysłał fotę w rozdzielczości 300 DPI, jednak, gdy spytam o rozmiar, to klient bezradnie powtarza…no 300 DPI, takie do druku żeby było…
W naszym zapytaniu mamy konkretny rozmiar 10×15. Dziesięć na piętnaście, ale czego? Centymetrów, cali, czy metrów? Mnie kojarzy się z 10×15 cm, to w końcu bardzo popularny format odbitek.
Plik, który jest więc wymagany to 10×15 cm w rozdzielczości 300 DPI.
A teraz zgadnijcie, jaką aparat musi mieć rozdzielczość, by spełnić te wymagania? Oto odpowiedź :

Nie, nie przewidziało Wam się, łatwo obliczyć. że wystarczy aparat o matrycy 2 Mpx. Inaczej mówiąc, można to zrobić aparatem w telefonie :)
A jednak Gminie zależy na dobrej jakości fotografii, gdyż kolejny punkt mówi: „z możliwością powiększania bez straty, dla jakości”. Nie dość, że można się pastwić nad interpunkcją, to i tak w sumie nic to konkretnego to nie mówi. Bo jak bardzo mamy mieć możliwość powiększania ???
Idźmy dalej. ” Zdjęcia powinny posiadać opis”. No dobrze, to nawet w miarę logiczne, abyśmy wiedzieli, co jest na zdjęciu. Mamy też w miarę dokładnie określony zakres tematów zdjęć, termin, a nawet zgodę na wykorzystanie już posiadanych zdjęć. Wszystko jak najbardziej w porządku.
I teraz znowu się ubawiłem. Gmina wymaga, by fotograf wykazał się swoimi kwalifikacjami. Zwykle w tym celu tworzy się portfolio i to zdjęcia same mówią o nas fotografach. Tym razem musimy mieć dyplom :) A konkretnie udokumentować, że zajęliśmy od 1 do 6 miejsca w jakimś Ogólnopolskim Konkursie Fotograficznym. I na dodatek musimy się też wykazać publikacją co najmniej jednego zdjęcia w ogólnopolskim piśmie branżowym. 
Czy laureat ogólnopolskiego konkursu zagwarantuje zrobienie dobrych zdjęć pejzażowych?  Przychodzi mi do głowy kilka konkursów, które śmiało można nazwać ogólnopolskimi, bo mogą w nich wziąć udział fotografowie z całej Polski. Oto, jakie konkursy fotografii znalazłem: Kominek Sercem Domu (konkurs na fotografie kominków, pieców i grilli), Cisza (tematem jest cisza). Biblioteka ciągle w grze (tematem jest książka i czytelnictwo), Flaga RP w obiektywie (wiadomo), Jajko (zgadza się, tu chodzi o jaja…) itd.
Do tego fotograf musi mieć publikację w piśmie branżowym. Myślę, że na komisji oceniającej wrażenie zrobi publikacja w piśmie z branży: automatyki przemysłowej, chirurgii plastycznej albo administracji.
Podsumowując, ktoś się starał, ale swoją wiedzę czerpał chyba tylko z internetu…Dzięki temu spełnimy wymagania, jeśli zajęliśmy 6 miejsce w konkursie na fotografie złotej rybki, opublikowaliśmy zdjęcie w magazynie ” Świat Patelni”, a zdjęcia zrobimy komórką.  

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
do kawy, foto mądrości, przetarg, SIWZ
komentarz

24 kwietnia 2012

| przez Artur Nyk

Będę polecał waszą firmę czyli negocjacje po polsku

Zobaczyłem dzisiaj na Facebooku wpis Kasi, mojej znajomej, komentującej zwyczajowe problemy z brakiem płatności. To sytuacja, która wcześniej czy później dopada każdego, kto prowadzi własną działalność.
Kasia załączyła też film. Gdy go zobaczyłem, mój komentarz mógł być tylko jeden: Genialne !!!
Wszystkie wykorzystane w filmie zagrania słyszałem osobiście od moich (byłych lub niedoszłych) klientów.

Fot. Sensimedia.pl

Ci z Was, którzy jeszcze mieli to szczęście i nie spotkali się z czymś takim, powinni uważnie obejrzeć film  i zapamiętać :)

 

Prawda, że prawdziwe? Moje ulubione hasło z rozmów z klientami: teraz da mi pan zniżkę, a potem będę dużo zamawiał. Wtedy mam zawsze ochotę odpowiedzieć: Nie ze mną te numery Bruner…..

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
do kawy
komentarz

17 kwietnia 2012

| przez Artur Nyk

Jestem bezlitosny

Nadszedł właśnie doroczny termin poświątecznych porządków na dysku. Po ostatnim intensywnym  fotografowaniu, moje biblioteki są przepełnione i potrzebują zdecydowanego przetrzebienia.

Przeglądam więc zdjęcia i wyrzucam do kosza wszystko co niepotrzebne, albo też to, co od dawna szkoda było mi wyrzucić bo „może się przydać”. Skoro przez ostatnie lata zdjęcia się nie przydały to już się nie przydadzą….

Skasowałem już około 3000 zdjęć, jeszcze kilka tysięcy pewnie pójdzie pod nóż.
A przy okazji takiego przeglądu zdjęć zawsze coś fajnego wpadnie w oko. Trochę takich śmiesznych zdjęć z backstage’u znalazłem i Wam pokażę…
Instruuję modela jak ma pozować
I takie coś ma mnie utrzymać?

To mi się nie zgadza z notatkami :)

 

Oto jest przykład jak nie należy komplikować światła by zrobić mały przedmiot :))) Nic wtedy z tego dobrego nie wyszło.
Radość z zakończenia sesji

 

Ja też postanowiłem spróbować sil jako model
A to model prosto z pudełka

 

Ciężko się skupić na pracy w takich warunkach :) Oto jak się w dawnych czasach mierzyło się światło światłomierzem.

 

Najprostrzy sposób na podgrzanie atmosfery

 

 

Jak widać jesteśmy na sesji mebli, przynajmniej mieliśmy na czym siedzieć :)
Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
backstage, do kawy
komentarz

14 kwietnia 2012

| przez Artur Nyk

Kombatanckie wspomnienia czyli Hitachi nie do pokonania

Pewnie tylko część z Was pamięta początki rynku reklamowego w Polsce. Było to już ponad 20 lat temu i spokojnie można powiedzieć, że kiedyś reklama była inna… Dzisiaj tamte reklamówki już śmieszą do łez, ale wtedy oglądało się to z zainteresowaniem.  Do dzisiaj zapadły mi w pamięć niektóre hasła z tamtych czasów, np. całkiem absurdalne : „Wózki widłowe zawsze na czasie”, choć już nie pamiętam nazwy producenta.

Piszę o tym, bo znalazłem znakomity film opowiadający o tamtych czasach. Trochę kombatanckie są to wspomnienia, ale usłyszeć od samego twórcy jak beznadziejne robił kiedyś rzeczy – bezcenne :)

Jeżeli nie pamiętacie tamtych czasów to tym bardziej będziecie pękać ze śmiechu widząc szacownego Piotra Fronczewskiego w roli eksperta od magnetowidów Hitachi :)

Jeden szczegół w tym filmie przykuł moją uwagę. A mianowicie sposób „przystrojenia” magnetofonu kwiatkiem. Pamiętam, że kiedyś każdy klient chciał by w celu upiększenia zdjęcia dodać jakieś kwiatki . Takie czasy… Trochę wstyd się przyznać, ale gdy robiłem moje pierwsze w życiu zdjęcie „reklamowe” magnetowidu, to aby było ładnie, postawiłem na nim dokładnie taki sam kwiatek jak tu :

I dokładnie jak tu pasował jak kwiatek do kożucha :)

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
do kawy
komentarz

5 kwietnia 2012

| przez Artur Nyk

Fotoziutek czyli jak miło stracić dwie godziny

Tak właściwie to planowałem dzisiaj napisać post z serii „Spytaj Artura”, ale nieopatrznie sprawdziłem wiadomość od Gosi. No i zaczęło się….

Gosia podesłała mi link do serwisu z serii „mamy dużo śmiesznych rzeczy, które cię wciągną i dzięki temu zarobimy na reklamach”. Normalnie gdy trafię na coś takiego to zwykle nudzę się po obejrzeniu kilku stron. Ale tym razem było trochę inaczej, gdyż ten serwis skupił się na publikacji najbardziej beznadziejnych zdjęć :)

Po obejrzeniu ich, każdy kto wie gdzie w jego aparacie jest obiektyw, poczuje się podbudowany w swym przekonaniu o własnych umiejętnościach fotograficznych….
Dawno nie widziałem takiej masy zdjęć o najgorszym możliwym do osiągnięcia poziomie. W zasadzie to wydawało mi się do dzisiejszego wieczora, że taki poziom jest już nieosiągalny w dzisiejszych czasach. A jednak prawdziwy Fotoziutek nadal pracuje i znajduje chętnych na swoje „dzieła” :)
Oczywiście nie do pobicia są produkcje rosyjskie, takiego poziomu u nas jeszcze długo chyba nie osiągniemy.

Jeśli macie w przedświątecznym tygodniu parę godzin do zmarnowania, albo wyjątkowo nudną pracę to obejrzyjcie sobie te perełki :)))

Znalazłem tam też kilka śmiesznych rzeczy jak np. instrukcję upgrade’u kitowego obiektywu. Jak widać czerwony pasek wybitnie poprawia ostrość :)

Znalezione na antyfotu.eu

 

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
do kawy
komentarz

18 marca 2012

| przez Artur Nyk

Pozdrowienia od kucharza czyli catering na sesji

Pewnego dnia, w pewnym mieście, na pewnej sesji, gdy już mocno zgłodnieliśmy, zamówiliśmy  jedzenie w Pewnej knajpie…
Tak zaczyna się ta historia, z pozoru jak najbardziej banalna. Niejeden raz zamawiałem w końcu jedzenie  na sesji i nic strasznego się nie działo. Największe wpadki, jakie się zdarzały, nie były aż takie spektakularne, by o nich w ogóle wspominać. A to zamawiając kotlet nie dostawałem sztućców, a to pizza  ze szparagami okazywała się pizzą z fasolką szparagową, w końcu to nic takiego….

Tym razem było trochę bardziej zabawniej. Zamówiliśmy pizzę, lazanię i jakieś mięso z frytkami, zwykłe dania. Gdy po normalnym oczekiwaniu jedzenie przyjechało, stwierdziliśmy, że chyba musieli je wieźć w chłodni, bo wszystko było już zimne. Pizza jeszcze do czegoś się nadawała, ale mięso z frytkami miało już smak kartonu. Wyprowadziło to z równowagi Zojkę, moją wizażystkę i zadzwoniła z reklamacją. Ktoś po drugiej stronie przyjął reklamację bez zbędnego ociągania się i zaproponował, że przywiozą nam jeszcze jedną pizzę gratis. OK, czekamy więc na kolejną dostawę. Gdy w końcu pizza dotarła i otworzyliśmy pudełko, naszym oczom ukazał się taki widok:

Foto Anna Burek

 

Zojka, gdy to zobaczyła, natychmiast znowu zadzwoniła do knajpy. Każdy z Was pewnie nieraz widział filmy, co potrafią zrobić kucharze, gdy klient za bardzo marudzi… Mieliśmy się więc czego obawiać. Zojka poskarżyła się przez telefon, co dostaliśmy i wtedy na dodatek usłyszała w słuchawce, jak kucharz woła: Co ta (….) znowu chce?!!!!!!!
No…, wtedy już knajpa nie miała szans w starciu z Zojką! Ciężko było jej nawet przerwać :) Udało mi się jeszcze przebić z uwagą, że to świetna historia do opisania na blogu, co na pewno zrobi reklamę tej knajpie. Gdy Zojka zakończyła swoją długą tyradę stwierdzeniem, że Znany Fotograf napisze na swoim Poczytnym Blogu, jak w tej knajpie traktuje się klientów, od razu padła propozycja, że przyjadą i oddadzą nam pieniądze, a kucharza zwolnią, byle tylko nie padła nazwa knajpy na moim blogu.
Poczułem się wtedy, jak celebryta :)))
I rzeczywiście, przywieziono nam pieniądze i zapewniono, że kucharz już tam nie pracuje. W to ostatnie jakoś nie wierzę, zresztą nie było naszym celem  pozbawiać kogoś pracy, ale mam nadzieję, że nie będzie już więcej zajmował się pisarstwem, a skupi się na gotowaniu :)
Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
do kawy
komentarz
← 1 … 4 5 6 7 8 … 14 →

Kategorie

5Ds (5) akt (8) Aperture (46) Apple (24) architektura (18) asystent fotografa (3) b&w (5) backstage (76) Bowens (9) Canon (69) Capture One (5) dobre zdjęcia (53) do kawy (116) eduweb (7) Elinchrom (33) foto mądrości (177) fotopiwo (8) Jak to zrobiłem (91) Jak zostać fotografem (10) Lightroom (2) Mamiya (19) Nikon (19) Photoshop (25) plenery (27) podróże (13) porady (123) portret (6) realizacje (68) reklama (20) samochody (59) sesja (191) sprzęt (113) Spytaj Artura (33) sztuka (6) test (25) video (20) warsztaty (43)

Ostatnie wpisy

  • 10. Jak wybrać oświetlenie fotograficzne – Lampy LED
  • Gram z Wielką Orkiestra Świątecznej Pomocy
  • 9. Mit 2 – Jasny obiektyw zawsze jest najlepszy 
  • 8. Obalamy mity – Pełna klatka nie zawsze jest lepsza
  • 7. Kupujemy aparat. Czyli o wyższości Canona nad Nikonem. Albo odwrotnie.
  • 6. Potem będę dużo zlecał, ale…
  • 5. AAAAAA, zdjęcia oferuję tanio

Archiwa

  • marzec 2024 (1)
  • styczeń 2024 (3)
  • grudzień 2023 (7)
  • luty 2023 (1)
  • wrzesień 2020 (2)
  • sierpień 2020 (2)
  • luty 2018 (1)
  • maj 2017 (1)
  • kwiecień 2017 (1)
  • marzec 2017 (3)
  • luty 2017 (2)
  • październik 2016 (1)
  • kwiecień 2016 (3)
  • marzec 2016 (1)
  • luty 2016 (2)
  • styczeń 2016 (3)
  • grudzień 2015 (3)
  • październik 2015 (1)
  • wrzesień 2015 (2)
  • sierpień 2015 (1)
  • lipiec 2015 (1)
  • czerwiec 2015 (4)
  • maj 2015 (2)
  • kwiecień 2015 (3)
  • luty 2015 (2)
  • styczeń 2015 (14)
  • grudzień 2014 (21)
  • listopad 2014 (6)
  • październik 2014 (3)
  • wrzesień 2014 (2)
  • sierpień 2014 (4)
  • lipiec 2014 (1)
  • czerwiec 2014 (2)
  • maj 2014 (5)
  • kwiecień 2014 (5)
  • marzec 2014 (3)
  • luty 2014 (4)
  • styczeń 2014 (7)
  • grudzień 2013 (5)
  • listopad 2013 (6)
  • październik 2013 (4)
  • wrzesień 2013 (8)
  • sierpień 2013 (5)
  • lipiec 2013 (5)
  • czerwiec 2013 (5)
  • maj 2013 (1)
  • kwiecień 2013 (3)
  • marzec 2013 (3)
  • luty 2013 (4)
  • styczeń 2013 (6)
  • grudzień 2012 (8)
  • listopad 2012 (8)
  • październik 2012 (8)
  • wrzesień 2012 (1)
  • sierpień 2012 (11)
  • lipiec 2012 (8)
  • czerwiec 2012 (10)
  • maj 2012 (8)
  • kwiecień 2012 (8)
  • marzec 2012 (9)
  • luty 2012 (13)
  • styczeń 2012 (12)
  • grudzień 2011 (10)
  • listopad 2011 (16)
  • październik 2011 (20)
  • wrzesień 2011 (19)
  • sierpień 2011 (5)
  • lipiec 2011 (15)
  • czerwiec 2011 (26)
  • maj 2011 (19)
  • kwiecień 2011 (17)
  • marzec 2011 (16)
  • luty 2011 (24)
  • styczeń 2011 (20)
  • grudzień 2010 (18)
  • listopad 2010 (20)
  • październik 2010 (28)
  • wrzesień 2010 (22)
  • sierpień 2010 (14)

© Artur Nyk

↑

Polityka plików cookies

Mam najlepsze ciasteczka, idealne do kawy. Życzę miłego oglądania moich fotografii Odwiedź stronę Polityka plików „cookies” aby dowiedzieć się więcej.

Close