×
Artur Nyk Blog
  • Fotografie
  • O mnie
  • Jak zostać fotografem
  • Jak to zrobiłem
  • do kawy
  • Fotografie
  • O mnie
  • Jak zostać fotografem
  • Jak to zrobiłem
  • do kawy

realizacje

30 marca 2012

| przez Artur Nyk

Reacto w ogniu

Kupiłem sobie wczoraj gazetę, patrzę na ostatnią stronę okładki, a tam moje zdjęcie!!!
No dobrze, wcale nie byłem zaskoczony, tylko od paru dni czekałem z niecierpliwością na ten numer. To pierwsza odsłona reklamy rowerów Merida, jaką zrobiłem razem ze Zwykłą Agencją.
Co nieco mogliście już wcześniej zobaczyć, jak robiłem zdjęcia roweru w ogniu. Teraz możecie zobaczyć już gotowy efekt :)

 Tak natomiast wygląda gotowa reklama.

Reacto to topowy model wyścigowego roweru Meridy, zrobiony z karbonu. Lekki jak piórko, nigdy jeszcze nie miałem w ręce takiego roweru. Szkoda tylko, że nie mogłem się czymś takim przejechać, bo naokoło były tylko błoto i śnieg.

Na dniach reklama ukaże się też w Forbsie, a zaraz potem pokażą się kolejne odsłony z następnymi rowerami. Oczywiście, gdy tylko będą publikowane, od razu będę mógł pokazać je na blogu.

Jak się słusznie domyślacie, w rzeczywistości rower wcale nie jechał. Wykorzystałem tu swoje wcześniejsze doświadczenia z „poruszaniem” samochodów. Jednak okazało się, że nie da się tak bezpośrednio tego przełożyć. Największym ograniczeniem okazała się nasza wyobraźnia…
Na co dzień widzimy przecież jeżdżące samochody, gdzie często w ogóle nie widać kierowcy. Nie ma więc problemów, by na zdjęciu przerobić samochód ze stojącego na  jadący i będzie to nadal bardzo prawdopodobny widok.
Ale czy często widujecie rowery jadące bez rowerzysty? No właśnie. Musieliśmy zrobić sporo prób i testów, by każdy, kto to ogląda, zobaczył i zidentyfikował rower jako jadący.
Teraz pracujemy nad ostatnimi zdjęciami, gdzie jak zwykle wymyśliłem sobie dodatkowe komplikacje :)

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
dobre zdjęcia, realizacje, reklama, sesja
komentarz

22 marca 2012

| przez Artur Nyk

Biorę sobie wolne

Nie pamiętam już, kiedy miałem ostatnio wolny dzień, nawet w weekend pracowaliśmy non stop nad obróbką zdjęć. Ten tydzień też wygląda ciężko, mam zaplanowane trzy dni zdjęciowe, jednak wtorek jakimś cudownym zrządzeniem losu nagle zrobił mi się wolny :)))

Postanowiłem więc spędzić go na robieniu NIC. No i prawie mi się to udało… Co w końcu znaczy małe, dwugodzinne spotkanie, by omówić jutrzejszą sesję zdjęciową? To prawie jak relaks :)
Spędziłem wiec miły dzień, o wiele jednak za krótki, jak na moje potrzeby robienia NIC. Już planuję kolejny taki, jak tylko zrobię wszystkie umówione sesje zdjęciowe, czyli gdzieś w okolicach Świąt…

Na szczęście mogę powoli zacząć pokazywać Wam moje ostatnie produkcje. Do druku poszła już pierwsza reklama z moim zdjęciem roweru i chyba już w następnym wydaniu Forbesa się ukaże.
A na razie mogę pokazać zdjęcia z Magazynu Forum, które robiłem w lutym. Trzy dni pracy na planie, dwa tygodnie obróbki i 100 gotowych zdjęć, do których pozowali tym razem Monika Gocman oraz Rafał.

Zgodnie z tym, co pisałem niedawno, użyłem do tych wszystkich zdjęć maksymalnie trzech lamp, a sporo z nich zrobiłem nawet tylko z jedną lampą i ekranem, jak na przykład poniższe zdjęcia bielizny. Wystarczył mi tu mój wypróbowany Wafer 140.

 Layout magazynu  wygląda tak :

 

 

Tu wybrałem część zdjęć, jak wyglądały jeszcze przed wyszparowaniem.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Fotografie: Artur Nyk 
Obróbka zdjęć: Gosia Kłosowska
Stylizacje: Sławek Smolorz 
Asystentki stylisty: Justyna Garasimowicz, Sandra Hajda, Anna Kandora
Makijaże, fryzury: Lidia Wójtowicz 
Modele: Monika Gocman, Rafał, Marianna, Sebastian, Zosia, Amelia, Maksio
Produkcja i wydawca: K Studio – Katarzyna Kuc

 

 

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
realizacje, sesja
sesja | komentarz

7 lutego 2012

| przez Artur Nyk

Słoneczny Patrol czyli co z tego wyszło

Niedawno mogliście zobaczyć w jakich warunkach powstawała sesja letniej kolekcji Patrola. Pogoda i temperatura były bardzo zbliżone do tego, co mamy dzisiaj za oknem. Wyobraźcie więc sobie, że w takich warunkach zakładacie t-shirt i krótkie spodenki… Nie, w środku wcale nie było cieplej, niż na zewnątrz. Było nawet zimniej :) 
Złudne jest również światło. Nigdzie nie wykorzystaliśmy ani grama światła słonecznego, bo po prostu go nie było. Dzień był bardzo pochmurny i nie było szans, by cokolwiek zrobić przy świetle zastanym.
Wprawdzie nad klatką schodową był wielki świetlik i przy wcześniejszej wizji lokalnej miałem nadzieję na wykorzystanie go to na sesji szybko musiałem się pozbyć złudzeń. Musiał wystarczyć błysk. 
Wymagało to trochę innego myślenia o kadrze. Nie mogłem pokazać żadnego okna, bo byłoby widać, że to nie z niego pada światło. Ustawiałem więc „wirtualne okno” poza kadrem i jednocześnie doświetlałem pozostałe pomieszczenia, które były widoczne na zdjęciach, tak jak np. pokoje za perkusistą. Zostawiłem tylko celowo ciemne jedno z okien na fotografii ze schodami. W rzeczywistości jest to wewnętrzne okno i przy naturalnym świetle również jest zawsze ciemne.
Nie użyłem też ani jednego softboksa, ostatnio jakoś przestały mi pasować :) Zamiast tego odbijałem światło od blend czy ścian. 
Na koniec obróbka w Aperture wzmocniła jeszcze ciepły charakter zdjęć, ale było to już tylko doszlifowanie materiału, bez montaży i istotnych zmian :)

Ekipa:

koncept & produkcja                           Happy Monday
fotografie                                         Artur Nyk
stylizacja                                          Tatiana Szczęch
wizaż & fryzury                                  Zojka Zielińska, Natalia Polek
modele :                                           Sonia i Klaudia Żogała, Jacek Grzywa, Wojtek Kałużny
Asystent fotografa                               Paweł Pszczoła
backstage                                          Anna Burek
Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
Aperture, dobre zdjęcia, Jak to zrobiłem, realizacje, sesja
komentarz

29 grudnia 2011

| przez Artur Nyk

Cudowny kalendarz

Właśnie dotarł do mnie kalendarz z moimi fotografiami, który pięknie wydało Centrum Usług Drukarskich, czyli CUD. Jest 12-stronicowy i ma  niezwykły format 17×100 cm. Własny kalendarz zawsze cieszy :)
Projekt zrobił Bronek Józefiok, z którym współpracuję od dawna. Jego autorstwa jest też logo Fotografii Pro.
Kalendarz jest oczywiście po to, by wisieć u kogoś na ścianie. Przygotowuję teraz listę moich współpracowników i klientów, którzy go dostaną. Ale uda mi się też wygospodarować 5 egzemplarzy, które będę mógł rozdać moim Czytelnikom. Jeżeli więc macie na niego ochotę, zostawcie komentarz do tego postu. Jeśli więcej osób będzie chciało go mieć, odbędzie się losowanie. Oczywiście w obecności Komisji Pilnującej By Było Jak Trzeba :)

Dziękuję Wszystkim, którzy wyrazili chęć posiadania mojego kalendarza :) Oto oficjalne wyniki głosowania:

Zgodnie z kolejnością komentarzy, są to :

1. Artur
2. Hattu
3. Ttphotography
4. Amsixtyseven
5. Leszek

Zwycięzców proszę o kontakt na mail artur (at )arturnyk.pl Gratuluję :)))
Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
do kawy, realizacje
komentarz

22 listopada 2011

| przez Artur Nyk

Stare reklamy 2 czyli tym razem moje zdjęcia

Ponieważ wczoraj wspomniałem o moich zdjęciach, a jeszcze na blogu ich prawie nie pokazywałem to jest to dobra okazja, by to zrobić.
Zdjęcia do kalendarza Saint Gobain, producenta szkła, powstawały według podobnego pomysłu, co reklamy Ligne Roset. Musieliśmy pokazać analogie między szkłem, a naturą. Zadanie było ułatwione o tyle, że samo szkło było inspirowane w większości  motywami występującymi w naturze. Trzeba było „tylko” to pokazać.
„Tylko” nie oznacza, że było to łatwe. Ograniczeń było kilka. Trochę inaczej myśli się o zdjęciach reklamowych, jak wczoraj opisywane, a trochę inaczej o zdjęciach do kalendarza. We wczorajszych zdjęciach ważne było, aby pokazać dobrze sam mebel. Nie musieli też myśleć o ułożeniu zdjęć w określonym porządku.

My robiliśmy 12 fotografii, które miały funkcjonować jako całość. Ważna więc była kolorystyka poszczególnych zdjęć, aby nie przeważał żaden kolor. Samo pokazanie szkła nie było tak ważne, jak stworzenie fotografii, która jest atrakcyjna wizualnie i jest obrazem, na który można patrzyć bez znudzenia przez cały miesiąc. Myślę, że to jedno z ważniejszych warunków dobrego zdjęcia na kalendarz.

Wyszukanie dokładnych analogii zajęło nam dużo czasu, zdjęcia trwały prawie miesiąc. Nie było łatwo np. znaleźć ananas z dokładnie kwadratową łuską. Tylko jedno zdjęcie wygrzebałem z archiwum, falę dziobową byłoby trudno zrobić w studio :) Dwie inne fotografie zrobiłem jeszcze poza studiem, plaster miodu z pszczołami i bluszcz. Ten ostatni znalazłem w parku, nawet konar drzewa leżał już na miejscu :)
Wszystkie zdjęcia były robione jeszcze na aparacie Mamiya i filmach Fuji Velvia 50, jednego z najlepiej odwzorowujących kolory filmu na świecie.
Jak radziłem sobie z pszczołami, możecie przeczytać TU.

Z końcowego efektu byłem zadowolony, z 3 miejsca na Vidicalu również :)

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
dobre zdjęcia, Mamiya, realizacje
komentarz

12 listopada 2011

| przez Artur Nyk

O fotografowaniu samochodów czyli wielka ściema

W fotografii coraz mniej rzeczy jest takimi, jakimi się wydają…
Na przykład fotografie samochodów. Kiedyś, jeśli na zdjęciu samochód był w ruchu to praktycznie na 100% wiadomo było, że fotograf rzeczywiście zrobił to zdjęcie w trakcie jazdy. A dzisiaj w fotografii reklamowej  pewne jest co innego. Pewne jest, że na pewno tak to nie wyglądało w rzeczywistości…

W tym tygodniu robiłem sesję z mojego trochę już zapomnianego cyklu: Kobiety za kierownicą. Nadmiar pracy w ostatnich miesiącach oraz problemy w pogodą, nie pozwoliły mi na wcześniejszą kontynuację. Ale skoro w listopadzie mamy prawie wiosenne słońce, to trzeba było się brać do pracy.
W planie miałem dwa zdjęcia w kabriolecie, jedno w ciągu dnia, drugie w nocy. Założeniem sesji jest pokazanie rzeczy, które kobiety nie powinny robić w trakcie jazdy, a że czasami im się zdarza to już inna sprawa… Ale skoro nie powinny, to nie mogłem od nich wymagać, by robiły to naprawdę. Od początku wiedziałem, że w związku z tym wszystkie zdjęcia trzeba zrobić w nieruchomym samochodzie i potem zdać się na montaże i obróbkę, która sprawi, że widz zostanie oszukany. Czyli, jeśli chodzi o fotografię reklamową, to nic nowego :)

Zdjąć czy nie zdjąć bluzkę… oto jest pytanie…

Cała trudność polega na przewidzeniu wszystkiego w trakcie robienia zdjęć. Trzeba mieć pełną świadomość, jakie elementy na zdjęciu mają być poruszone. To nie jest takie proste. Trzeba najpierw ustalić, w jakiej płaszczyźnie porusza się samochód względem aparatu. Ja przyjąłem, że aparat będzie nieruchomy względem samochodu, co jest najprostszym rozwiązaniem i dlatego najczęściej jest stosowane. W tej sytuacji poruszony musi być tylko pejzaż, przez który samochód jedzie. Tylko, że tu od razu pojawiają się trudności. W przypadku zdjęcia powyżej, trzeba też uwzględnić pejzaż odbijający
się w karoserii. I o ile na drzwiach ruch będzie przebiegał w jednym kierunku, równolegle do linii horyzontu, to na obudowie lusterka już nie. Obudowa jest sferyczna i tam trzeba będzie „zawinąć” odbicie. Z pejzażem za samochodem też nie jest tak prosto. Poruszając go, trzeba uwzględniać odległość od samochodu. Im dalej coś się znajduje, tym mniej będzie poruszone. Przypomnijcie sobie, jak wyglądają drzewa z okna samochodu. Te rosnące przy samej drodze będą dla Was tylko migającą plamą. Te rosnące bardzo daleko, będą przesuwać się powoli. I tak też trzeba zrobić poruszając pejzaż, podzielić na kilka planów i każdy z nich poruszyć inaczej.

Umiejętność prawidłowej obróbki będzie zależała od Waszej umiejętności obserwacji. Polecam zrobienie takiego ćwiczenia: potrzebne będą dwa samochody i trzy osoby oraz dwupasmowa droga albo bardzo duży plac, bądź lotnisko. Usiądźcie w jednym samochodzie, jako pasażer i fotografujcie drugi, jadący równolegle do Was. Zmieniajcie prędkość jazdy, czas fotografowania, a także kąt fotografowania. Potem dokładnie przeanalizujcie, jak zmieniają się efekty, w zależności od prędkości i czasu. Możecie też przy okazji zrobić sobie zdjęcia samego asfaltu, pobocza, czy pejzaży, które będziecie mogli w przyszłości wykorzystać do montaży.

Przyjrzyjcie się też tym oficjalnym zdjęciom Renault. Oba znalazłem na oficjalnej stronie Renault.
Widzicie jakąś różnicę? Jasne, że widzicie :)

fot. Renault 
fot. Renault 

Jeden z samochodów wyparował na drugim zdjęciu. A teraz przyjrzyjcie się jeszcze raz dokładnie. Zobaczycie wtedy, że trochę inaczej przebiegają linie drogi. Moim zdaniem oryginalne jest drugie zdjęcie. Na pierwszym dodano czarny samochód i skorygowano linie, aby dopasować do toru jazdy samochodu. Zapiszcie sobie oba zdjęcia i następnie szybko przełączając między nimi zobaczycie, jak zmieniła się linia drogi.
Przyjrzyjcie się teraz zdjęciu po raz kolejny. Co teraz wydaje się Wam nieprawdziwe? Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda dobrze. Jednak prawdopodobnie postanowiono uatrakcyjnić fotografię przez zwiększenie dynamiki ruchu. O ile można się zastanawiać, czy poszczególne skały są poruszone w sposób autentyczny, choć moim zdaniem można tu znaleźć pewne nieprawidłowości, to na pewno już sam samochód nie ma szans wyjść tak ostry od maski do bagażnika. Aby tak było, fotograf musiałby lecieć helikopterem dokładnie po tej samej krzywiźnie, jak samochód (i przy okazji rozbić się o skały…) Zauważcie, że biała linia na drodze jest ostra przed samochodem, a nieostra na wysokości samochodu, który w tym miejscu jest ostry. Generalnie bez szans, nie da się tak zrobić zdjęcia. Zresztą, po co robić takie zdjęcie w ruchu, jeżdżąc setki razy i rozbijając przy tym kilka helikopterów :) Znacznie łatwiej jest zrobić nieruchomy samochód i zmontować pejzaż.

Możecie też zadać pytanie, czy zdjęcie nie jest wykonane aparatem przymocowanym do samochodu na wysięgniku, a następnie wyretuszowanym ze zdjęcia? Jest to technika dosyć powszechnie stosowana, jednak w tym przypadku wysięgnik musiałby mieć z pięć metrów, a to już nie jest realne.

Na koniec porównajcie ten efekt z moim zdjęciem, które rzeczywiście zostało zrobione w ruchu.
Jechaliśmy z prędkością około 100 km/h. Nie ma tu żadnej ingerencji w zdjęcie poza kolorystyką.

ISO 100, obiektyw 24 mm, F14, 1/80s

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
foto mądrości, Jak to zrobiłem, realizacje, sesja
komentarz

3 października 2011

| przez Artur Nyk

Zdjęcia hurtem

Jeszcze raz dzisiaj pokażę zdjęcia z Olą Kuligowską do Forum Magazyn i więcej nie będę do tego wracał :) Możecie teraz zobaczyć, jak zdjęcia z sesji plenerowej wyglądają w gotowym layoucie. Proporcje gazety nie są niestety zgodne z oryginalnymi proporcjami zdjęć, co skutkuje innymi kadrami, niż to, co widzieliście wcześniej. Przy okazji też wyjaśnia się, dlaczego w kilku przypadkach robiłem kadry z dużą ilością pustego miejsca. Gdzieś musiały się zmieścić napisy :)

Mam też tu trzy montaże, pierwszy z Olą i jeszcze dwa z dziećmi. Robiąc zdjęcia na bieżąco, robiliśmy szybkie montaże, by sprawdzić, czy kompozycja jest taka, jak oczekiwana.

Robiąc packshoty sprzętu, zaproponowałem, by zrobić je „na modelu”. Powody były dwa, po pierwsze, bardziej podoba mi się, gdy sprzęt trochę „uczłowieczamy”, po drugie tak było też szybciej :)

Może tylko wycięcie modela i pozostawienie samej ręki zwisającej z góry kartki nie było dobrym rozwiązaniem :)

Czarna pleksi. Łatwy sposób na atrakcyjne tło i jeszcze łatwiejszy na zapewnienie sobie spędzenia długich godzin na czyszczeniu go z miliona pyłków :)

Zastane światło w Almi Decor i gotowa aranżacja. Tu napracowałem się najmniej :)

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
dobre zdjęcia, Jak to zrobiłem, realizacje, sesja
komentarz

30 września 2011

| przez Artur Nyk

Ciemne światło czyli fotografujemy bieliznę

Z okazji piątkowego Dnia Chłopaka czas na zdjęcie bielizny :) Oczywiście z magazynu Forum i znowu z Olą Kuligowską. I nie są to ostatnie zdjęcia z nią, jakie jeszcze zobaczycie :)
Wszystkie zdjęcia robiliśmy w sklepie Almi Decor oddzieleni od klientów jedynie zasłonami. Miłe panie wyłączyły nam światło i nagle zrobił się klimat, jak w studio, było ciemno i jedynie moja lampa oświetlała Olę. Użyłem tylko jednego softu, Wafer 100×140 Bowensa. Mam go od 12 lat i jest to jeden z moich najbardziej ulubionych softów. W połączeniu z ciemnym tłem, jednym, miękkim źródłem światła bardzo łatwo stworzyć klimat, który ja nazywam ciemnym światłem. 
Aby go stworzyć, ustawiam soft bardzo blisko fotografowanej postaci pod dużym kątem (prawie równolegle), tak, aby światło ślizgało się po dziewczynie. I to wszystko. Reszta polega na pracy z modelką :)

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
Bowens, Jak to zrobiłem, realizacje, sesja, sprzęt
komentarz

29 września 2011

| przez Artur Nyk

Forum Magazyn

Kontynuuję publikację moich zdjęć z ostatniej sesji dla Forum. Oto kilka przykładowych stron magazynu. Uważam, że zdjęcia robione pod konkretny layout pokazywane powinny być w ten sposób.
Wyglądają wtedy zwykle znacznie lepiej, niż gdybym pokazał je osobno, jako równorzędne zdjęcia.
Wszystkie główne zdjęcia były świecone białym beauty dishem 70 cm Elinchrom  (z lewej strony) + wafer 100×140 Bowensa jako kontra. Proste i bardzo uniwersalne światło, a przy tym świetnie nadające się do takich zastosowań.
Nie mam jeszcze pełnego pdfa z magazynem, ale jak tylko go dostanę, to będę się dalej chwalił :) Jest tam jeszcze parę zdjęć, z których jestem zadowolony, np. bielizny…

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
dobre zdjęcia, Elinchrom, Jak to zrobiłem, realizacje, sesja
komentarz

29 września 2011

| przez Artur Nyk

Paryż w Gliwicach

Wreszcie mogę opublikować zdjęcia z ostatniej sesji do magazynu Forum. A ponieważ jest ich ponad 150, będę Was systematycznie nimi zasypywał :) To bardzo fajne uczucie, gdy cała kilkudziesięciostronicowa gazeta jest wypełniona moimi zdjęciami. Jedynie okładki są autorstwa Marcina Tyszki, ale to raczej dobre sąsiedztwo :)

Dzisiaj na początek moje ulubione zdjęcia z tej sesji, czyli fotografie plenerowe przygotowane zresztą w Silver Efex Pro2, o czym ostatnio pisałem. Pozowali oczywiście Ola Kuligowska i Jacek Jelonek.

Nie lubię pisać o tym, co chciałem uzyskać, opisywać, co jest na zdjęciach, dopisywać teorię. Zdjęcia jakie są widać i koniec. Albo się podobają albo nie. Dzisiaj pokażę je bez żadnego opisu, a potem zobaczycie je jeszcze w kontekście klimatu gazety.
Ja najbardziej zadowolony jestem z pierwszego zdjęcia skaczącej Oli. Jak to robiłem, można było zobaczyć na zdjęciach z backstage’u. Światło w większości jest zastane, słońce było prawie dokładnie za plecami Oli. Zdjęcie robiliśmy między 09:30, a 10:00. Pamiętam dokładnie godziny, bo fontanna pracuje w określonych godzinach :) Z boku, z lewej strony doświetlałem Deep Octą 100 Elinchroma.

Canon 24-105/4 L IS,  67mm f4  1/200s  ISO100
Kolejne zdjęcie robiliśmy na rynku ok 12:00, czyli w najgorszej możliwej porze, jeśli chodzi o światło. Widać u Jacka głębokie cienie pod oczami. Nie chciałem doświetlać tego lampą, bo mogłoby to spłaszczyć obraz i jedynie trochę blendą rozbiliśmy cienie. Pewną trudnością było też zrobienie zdjęcia w momencie, gdy w kadrze nie ma innych ludzi, na rynku nie jest to łatwe.
Tak, rejestracja jest wmontowana, miałem do dyspozycji tylko taką rysunkową niestety.

Canon 85/1,8 USM,  85mm  f3,2  1/8000s  ISO200

 Ta fotografia zrobiona jest o 13:10 wyłącznie w świetle zastanym. Częściowo rozbite jest ono przez liście drzew po lewej stronie.

Canon 24-105/4 L IS,  40mm  f5,6  1/640s  ISO400
Po obiedzie pod Urzędem Miasta zrobiłem tę fotę, znowu korzystając z pomocy drzew. Pierwotnie chciałem czekać, aż słońce dotrze do fontanny, jednak w pewnym momencie tak spodobało mi się światło przefiltrowane przez liście, iż zdecydowaliśmy się fotografować. Była 15:20.

Canon 24-105/4 L IS,  60mm  f8  1/160s  ISO400

0 16:30, gdy robiłem to zdjęcie, światło miało już piękny ciepły kolor, bardzo przydatny przy czarno-białej fotografii :), ale nadal było bardzo ostre. Ola jest doświetlona dużą białą blendą stojącą po lewej stronie. Pracowaliście kiedyś z kotem na planie? Ja parę razy i efekt zawsze jest kwestią szczęścia. Tym razem kot prawie dobrze pozował. Problemem był tylko ogon, który schował się za kotem, ale był widoczny jego cień. Musiałem więc przykleić mu drugi ogon :)

Canon 24-105/4 L IS,  32mm  f8  1/200s  ISO400
Finalne zdjęcie zrobiłem o 18:15. Tu już obyłem się bez blendy, trzeba było tylko pilnować Jacka, by nie patrzył zbyt nisko, bo znowu tworzyły się cienie pod oczami. Musiał więc patrzyć się dokładnie w słońce, co nie było dla niego łatwe

Canon 24-105/4 L IS,  55mm  f11  1/125s  ISO200
Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
dobre zdjęcia, Elinchrom, Jak to zrobiłem, plenery, realizacje, sesja
komentarz
← 1 2 3 4 5 6 7 →

Kategorie

5Ds (5) akt (8) Aperture (46) Apple (24) architektura (18) asystent fotografa (3) b&w (5) backstage (76) Bowens (9) Canon (69) Capture One (5) dobre zdjęcia (53) do kawy (116) eduweb (7) Elinchrom (33) foto mądrości (177) fotopiwo (8) Jak to zrobiłem (91) Jak zostać fotografem (10) Lightroom (2) Mamiya (19) Nikon (19) Photoshop (25) plenery (27) podróże (13) porady (123) portret (6) realizacje (68) reklama (20) samochody (59) sesja (191) sprzęt (113) Spytaj Artura (33) sztuka (6) test (25) video (20) warsztaty (43)

Ostatnie wpisy

  • 10. Jak wybrać oświetlenie fotograficzne – Lampy LED
  • Gram z Wielką Orkiestra Świątecznej Pomocy
  • 9. Mit 2 – Jasny obiektyw zawsze jest najlepszy 
  • 8. Obalamy mity – Pełna klatka nie zawsze jest lepsza
  • 7. Kupujemy aparat. Czyli o wyższości Canona nad Nikonem. Albo odwrotnie.
  • 6. Potem będę dużo zlecał, ale…
  • 5. AAAAAA, zdjęcia oferuję tanio

Archiwa

  • marzec 2024 (1)
  • styczeń 2024 (3)
  • grudzień 2023 (7)
  • luty 2023 (1)
  • wrzesień 2020 (2)
  • sierpień 2020 (2)
  • luty 2018 (1)
  • maj 2017 (1)
  • kwiecień 2017 (1)
  • marzec 2017 (3)
  • luty 2017 (2)
  • październik 2016 (1)
  • kwiecień 2016 (3)
  • marzec 2016 (1)
  • luty 2016 (2)
  • styczeń 2016 (3)
  • grudzień 2015 (3)
  • październik 2015 (1)
  • wrzesień 2015 (2)
  • sierpień 2015 (1)
  • lipiec 2015 (1)
  • czerwiec 2015 (4)
  • maj 2015 (2)
  • kwiecień 2015 (3)
  • luty 2015 (2)
  • styczeń 2015 (14)
  • grudzień 2014 (21)
  • listopad 2014 (6)
  • październik 2014 (3)
  • wrzesień 2014 (2)
  • sierpień 2014 (4)
  • lipiec 2014 (1)
  • czerwiec 2014 (2)
  • maj 2014 (5)
  • kwiecień 2014 (5)
  • marzec 2014 (3)
  • luty 2014 (4)
  • styczeń 2014 (7)
  • grudzień 2013 (5)
  • listopad 2013 (6)
  • październik 2013 (4)
  • wrzesień 2013 (8)
  • sierpień 2013 (5)
  • lipiec 2013 (5)
  • czerwiec 2013 (5)
  • maj 2013 (1)
  • kwiecień 2013 (3)
  • marzec 2013 (3)
  • luty 2013 (4)
  • styczeń 2013 (6)
  • grudzień 2012 (8)
  • listopad 2012 (8)
  • październik 2012 (8)
  • wrzesień 2012 (1)
  • sierpień 2012 (11)
  • lipiec 2012 (8)
  • czerwiec 2012 (10)
  • maj 2012 (8)
  • kwiecień 2012 (8)
  • marzec 2012 (9)
  • luty 2012 (13)
  • styczeń 2012 (12)
  • grudzień 2011 (10)
  • listopad 2011 (16)
  • październik 2011 (20)
  • wrzesień 2011 (19)
  • sierpień 2011 (5)
  • lipiec 2011 (15)
  • czerwiec 2011 (26)
  • maj 2011 (19)
  • kwiecień 2011 (17)
  • marzec 2011 (16)
  • luty 2011 (24)
  • styczeń 2011 (20)
  • grudzień 2010 (18)
  • listopad 2010 (20)
  • październik 2010 (28)
  • wrzesień 2010 (22)
  • sierpień 2010 (14)

© Artur Nyk

↑

Polityka plików cookies

Mam najlepsze ciasteczka, idealne do kawy. Życzę miłego oglądania moich fotografii Odwiedź stronę Polityka plików „cookies” aby dowiedzieć się więcej.

Close