×
Artur Nyk Blog
  • Fotografie
  • O mnie
  • Jak zostać fotografem
  • Jak to zrobiłem
  • do kawy
  • Fotografie
  • O mnie
  • Jak zostać fotografem
  • Jak to zrobiłem
  • do kawy

sesja

18 lutego 2012

| przez Artur Nyk

Bombowy dzień

I to dosłownie. Przeżyłem dzisiaj mój pierwszy w życiu prawdziwy alarm bombowy. Pierwszy prawdziwy, bo próbną ewakuację kiedyś już w Londynie przeszedłem.

Niby nikt nie wierzył w prawdziwą bombę, ale emocji trochę było.

Od soboty robię zdjęcia do nowego magazynu Forum i dzisiejszy dzień był zaplanowany na instalację sprzętu i ostatnie ustalenia przed sesją. Byłem akurat na parkingu podziemnym w Forum, gdy dostałem telefon, że jest alarm bombowy i bym szybko wyjeżdżał.
W pierwszej chwili zbytnio się nie przejąłem, ale gdy jakiś samochód zajechał mi drogę, to trochę się zdenerwowałem :)
Nie widziałem tego, co działo się w środku po ogłoszeniu alarmu, ale z tego co usłyszałem od innych osób, to nie było jakiejś paniki. Co więcej, były osoby, którym alarm nie przeszkadzał i wykłócały się z ochroną, że chcą dalej robić zakupy…

Po kilku godzinach, gdy nic nie znaleziono, mogliśmy wreszcie wrócić do naszego zaimprowizowanego studia i kontynuować przygotowania. W ten sposób dzięki jakiemuś debilowi, straciliśmy kilka godzin.

Mam nadzieję, że kolejne dni obejdą się już bez alarmów, bo nie lubię przerywać sesji w połowie :)
A wieczorem pewnie będę mógł pokazać pierwsze foty z backstage’u sesji :)

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
sesja
komentarz

7 lutego 2012

| przez Artur Nyk

Słoneczny Patrol czyli co z tego wyszło

Niedawno mogliście zobaczyć w jakich warunkach powstawała sesja letniej kolekcji Patrola. Pogoda i temperatura były bardzo zbliżone do tego, co mamy dzisiaj za oknem. Wyobraźcie więc sobie, że w takich warunkach zakładacie t-shirt i krótkie spodenki… Nie, w środku wcale nie było cieplej, niż na zewnątrz. Było nawet zimniej :) 
Złudne jest również światło. Nigdzie nie wykorzystaliśmy ani grama światła słonecznego, bo po prostu go nie było. Dzień był bardzo pochmurny i nie było szans, by cokolwiek zrobić przy świetle zastanym.
Wprawdzie nad klatką schodową był wielki świetlik i przy wcześniejszej wizji lokalnej miałem nadzieję na wykorzystanie go to na sesji szybko musiałem się pozbyć złudzeń. Musiał wystarczyć błysk. 
Wymagało to trochę innego myślenia o kadrze. Nie mogłem pokazać żadnego okna, bo byłoby widać, że to nie z niego pada światło. Ustawiałem więc „wirtualne okno” poza kadrem i jednocześnie doświetlałem pozostałe pomieszczenia, które były widoczne na zdjęciach, tak jak np. pokoje za perkusistą. Zostawiłem tylko celowo ciemne jedno z okien na fotografii ze schodami. W rzeczywistości jest to wewnętrzne okno i przy naturalnym świetle również jest zawsze ciemne.
Nie użyłem też ani jednego softboksa, ostatnio jakoś przestały mi pasować :) Zamiast tego odbijałem światło od blend czy ścian. 
Na koniec obróbka w Aperture wzmocniła jeszcze ciepły charakter zdjęć, ale było to już tylko doszlifowanie materiału, bez montaży i istotnych zmian :)

Ekipa:

koncept & produkcja                           Happy Monday
fotografie                                         Artur Nyk
stylizacja                                          Tatiana Szczęch
wizaż & fryzury                                  Zojka Zielińska, Natalia Polek
modele :                                           Sonia i Klaudia Żogała, Jacek Grzywa, Wojtek Kałużny
Asystent fotografa                               Paweł Pszczoła
backstage                                          Anna Burek
Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
Aperture, dobre zdjęcia, Jak to zrobiłem, realizacje, sesja
komentarz

31 stycznia 2012

| przez Artur Nyk

Cała prawda o słonecznym patrolu

Przed samymi Świętami opisywałem Wam sesję letniej kolekcji Patrola, którą robiłem razem z agencją Happy Monday. Tu właśnie spadł śnieg, a ja opisywałem wyjazd na Południe i w poszukiwaniu dobrego światła. Teraz nadszedł czas, by pokazać, jak to wyglądało naprawdę. I chociaż możecie mieć wątpliwości, czy poprzednio mój opis nie był zbyt „kreatywny”, to jednak będę się upierał, że wszystko się zgadza :)

Pojechaliśmy na Południe od Katowic, modele rzeczywiście byli ubrani w letnie ciuchy, pałac był przepiękny, pogoda była słoneczna… na zdjęciach. Wszystko się zgadza :)

Było tak….. Cały grudzień była prawie wiosenna pogoda, ale na dwa dni przed sesją zrobiło się strasznie zimno i śnieżnie. Byliśmy więc przerażeni tym, jak nasi modele zniosą sesję w takich warunkach. Robiliśmy przecież letnią kolekcję. Postawiliśmy na dużą ilość gorącej kawy i herbaty, grzejniki, koce i dobry humor. Wesołym busem dojechaliśmy wczesnym rankiem do Krowiarek, gdzie stał nasz pałac. Cała ekipa rzuciła się od razu na termosy z kawą.

 

fot. Anna Burek

Najbardziej okupowanym miejscem do siedzenia był grzejnik.

fot. Anna Burek
Włosy i makijaże robione  w grubych kurtkach jeszcze nikogo nie przerażały. Najgorsze miało dopiero nadejść…
fot. Anna Burek

fot. Anna Burek

Nie mam zielonego pojęcia, co mogłem w tym momencie zobaczyć. Ani co właśnie zobaczył Paweł.

fot. Anna Burek

Montujemy nasze „słońce”…..

fot. Anna Burek

….bo już za chwilę będzie koncert.

fot. Anna Burek

Potrzebowaliśmy do jednej ze scen dodatkowego tła i był to problem wielkiej wagi :)

fot. Anna Burek

 

fot. Anna Burek

W końcu musiał nastąpić ten moment. Niektórzy z nas musieli się rozebrać…

fot. Anna Burek

Żeby nie było wątpliwości, poprawiam sobie tylko okulary.

fot. Anna Burek

No i czy oni wyglądają jakby było im zimno?

fot. Anna Burek

W przeciwieństwie do reszty ekipy :)

fot. Anna Burek

 

fot. Anna Burek

Halo…., tu Jastrząb, odbiór.

fot. Anna Burek

Paweł zdecydowanie myśli o lecie.

fot. Anna Burek

Generator przecież nie może stać na zakurzonej podłodze :) Tu akurat nie przesadzam, bo w tym modelu wentylator zasysa powietrze od dołu.

fot. Anna Burek

 

Nasza przenośna szatnia w torbie.
fot. Anna Burek

Po paru godzinach, zimno już na nikim nie robiło wrażenia.

fot. Anna Burek

Prawie nie robiło :)

fot. Anna Burek

 

Ten ptak ciągle za nami latał.

fot. Anna Burek

W wolnych chwilach grałem w kółko i krzyżyk.

fot. Anna Burek

Mała zapowiedź finalnych zdjęć.

fot. Anna Burek
fot. Paweł Pszczoła

Wyglądam na zadowolonego z efektów naszej pracy

fot. Paweł Pszczoła

Ptaszek znowu był ciekawy co robimy.

fot. Paweł Pszczoła

Nawet zaprzyjaźnił się z Pawłem. Ochrzciliśmy go w końcu imieniem Henryk.

fot. Paweł Pszczoła

Trochę nie wygląda to na letnią kolekcję.

fot. Paweł Pszczoła

 

Sala Mauretańska. Henryk znowu przyleciał.

fot. Paweł Pszczoła

Ciemno i zimno….

fot. Paweł Pszczoła

 

A po chwili znowu wzeszło słońce :)

fot. Paweł Pszczoła

Dawno tak dobrze się nie bawiłem mimo straszliwego zimna. Już za parę dni będę mógł opublikować gotowe fotografie i sami ocenicie, czy było lato, czy zima :)

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
backstage, do kawy, Elinchrom, sesja
komentarz

30 stycznia 2012

| przez Artur Nyk

Spytaj Artura – czyli jak fotografować na krótkich czasach

Dzisiaj oficjalnie inauguruję nowy, stały dział na moim blogu: Spytaj Artura


Pytań było na początku jeszcze niewiele, a ja wybrałem to od Mateusza Zahora: Chciałbym zrobić zdjęcia studyjne z bardzo krótkim czasem naświetlania (rzędu 1/2500 i mniej). Czy jest jakiś „oficjalnie poprawny” sposób na to? Czy ty masz jakiś konkretny?

Odpowiedź jest niby prosta. Wystarczy mieć szybką lampę :) No, dobrze, teraz już poważnie. 
Czas  błysku rzędu 1/2500 sekundy to już nie przelewki, ale też nie jest to czas kosmicznie krótki. Np. Elinchromy 500 BXRi, których używam, mają czas błysku 1/1558 sekundy (swoją drogą, nie spotkałem się przy innych lampach z podawaniem czasu z tak dużą dokładnością, bezsensownie dużą). Oznacza to, że tyle właśnie będzie trwał błysk przy pełnej mocy. Prawie tyle… Jest w tym bowiem pewne uproszczenie. W specyfikacjach producenci podają czas błysku lampy jako parametr t 0,5 czyli czas połówkowy. Wyobraźcie sobie, jak świeci lampa błyskowa, w zwolnionym tempie będzie to wyglądało tak: lampa dosyć szybko się zapala, świecąc coraz mocniej, aż dochodzi do pełnej mocy, ale zaraz potem zaczyna powoli gasnąć. Powiedzmy, że gaśnie czterokrotnie wolniej, niż się zapala. Jeżeli chcecie zobaczyć, jak wygląda to na rysunku, to zobaczcie TU rysunek nr. 3. Czas oznaczony więc jako t 0,5 1/1558s  nie jest całkowitym czasem trwania błysku, ale czasem, w którym moc błysku jest większa, niż połowa maksymalnej mocy. Trochę to zawiłe, ale gdy przyjrzycie się rysunkowi to zrozumiecie.   

Jakie to ma znaczenie praktyczne? Gdy fotografujemy nieruchome przedmioty, nie ma to znaczenia. Jednak, gdy zrobimy zdjęcie skaczącej baletnicy, sprawa się komplikuje. Załóżmy, że mamy lampę z czasem błysku 1/500s. Jak właśnie się dowiedzieliście, nie oznacza to, że w rzeczywistości tyle będzie trwał błysk. Całkowity czas może wynieść około 1/125s. Będzie to wyglądało mniej więcej tak: baletnica skacze, naciskamy migawkę, lampa zaczyna świecić, rozpala się do pełnej mocy, aparat wykorzystując większość mocy rejestruje jej obraz, gdy „wisi” w powietrzu. Baletnica leci jednak dalej, a lampa choć coraz słabiej, to nadal świeci. I niestety aparat też to rejestruje jako rozmycie krawędzi obrazu spowodowane ruchem.




Przechodząc do konkretów, pamiętajcie, że robiąc zdjęcia w studio, czas synchronizacji aparatu z lampą nie jest istotny. Jeżeli nie mamy silnego źródła światła ciągłego, to nie ma znaczenia, czy robimy zdjęcie na 1/60s, czy na 1/250s. I tak tylko błysk będzie odpowiedzialny za naświetlenie zdjęcia, a ten z reguły jest znacznie krótszy niż 1/250s.

Aby zrobić zdjęcie naprawdę ostre, musimy mieć naprawdę szybką lampę. A jeśli nie mamy? Cóż, wtedy wystarczy zmniejszyć moc. Jeśli zmniejszymy moc z 500 Ws na 125 Ws (czyli np. zamiast f16 będziemy mieli f8), czas powinien spaść z około 1/500s do około 1/1500s, a to już naprawdę szybko :)  W przypadku wspomnianego Elinchroma czas spadnie z 1/1600s na 1/3500s. Trzeba też pamiętać, że jeżeli robimy zdjęcia na kilku różnych lampach to wiele będzie zależeć od najwolniejszej.

Aby mieć pewność czy światło zastane nie ma wpływu na naświetlenie, wystarczy zrobić prosty test. Wyłączmy na chwilę lampy i robimy zdjęcie z takimi parametrami, z jakimi chcemy  fotografować z lampami. Jeżeli zrobiona fotografia jest całkiem czarna, to wszystko jest w porządku, światło zastane nie ma żadnego wpływu.


Jest jeszcze druga opcja. Jeżeli światła zastanego jest bardzo dużo i nie ma innej możliwości, jak użycie bardzo krótkiego czasu naświetlania, będziemy potrzebowali jakiejś lampy systemowej. Przełączamy ją w tryb synchronizacji z krótkimi czasami i kierujemy ją w stronę fotoceli lampy studyjnej. Robiąc zdjęcie w ten sposób możemy fotografować na najkrótszych czasach wykorzystując duże studyjne lampy. Gdy pierwszy raz ktoś mi to pokazał, nie chciałem w to uwierzyć. A jednak to działa. Mogę ustawić sobie czas 1/4000s albo 1/8000s zrobię zdjęcie w studio z lampami. Dziwna sprawa.


Ma to też swoje wady. Im krótszy czas synchronizacji, tym „mniejsza” jest moc lampy. Dzieje się tak, bo tylko część czasu, w którym lampa błyska, jest wykorzystywana. Tu też musimy więc mieć silne lampy albo podnosić czułość….




Podsumowując, w studio nie liczy się czas naświetlania, a tylko czas trwania błysku. Jeżeli będzie całkiem ciemno, możemy nawet fotografować na  czasie 1sekundy. I tak błysk „zamrozi” wszystko.

  
  

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
Elinchrom, sesja, Spytaj Artura
komentarz

26 stycznia 2012

| przez Artur Nyk

Pa ruski

Jestem jeszcze z pokolenia, które uczyło się języka rosyjskiego w szkole. Oczywiście z niechęcią, ale jednak :) Bardzo się kiedyś zdziwiłem, gdy mój asystent nie potrafił przeczytać jakiegoś napisu po rosyjsku, byłem przyzwyczajony, że każdy znał przynajmniej alfabet.

A znajomość ta przydaje się nadal. Właśnie trafił w moje ręce mały folder z moimi fotografiami, wydany właśnie po rosyjsku. Dla agencji Mediatec, którą obsługuje KFA, pracuję już bardzo długo i czasem zapominam, że zrobiłem jakieś zdjęcia….

Te są chyba z 2009 roku, tak na oko. Robiliśmy sesję w prywatnym, wynajętym domu, gdzie wszystko było już urządzone. Jedynie grzejniki (wszyscy producenci nie lubią słowa „kaloryfer”) przywieźliśmy swoje, bo tamtejsze nie były za fajne :)

Dom miał olbrzymie przeszklenia, dzięki czemu mogłem część lamp postawić na zewnątrz, co pozwalało na uzyskanie naturalnego oświetlenia. Udało mi się nawet poświecić na pierwszym piętrze, choć 4-metrowy statyw niebezpiecznie się wyginał pod obciążeniem ciężkiej lampy.
Po raz pierwszy zastosowałem wtedy technikę, która w większości przypadków bardzo dobrze się sprawdza. Oprócz zdjęcia z oświetlenie błyskowym, robiłem drugą klatkę tylko na świetle zastanym. Potem mogłem niektóre fragmenty zdjęcia zmontować, wybierając te, w których było lepsze światło.
Tak zrobiłem np. na tym zdjęciu, gdzie blik na podłodze był lepszy przy świetle zastanym niż przy błysku.

Wiem, wiem, to wstyd, bym zamieszczał na swoim blogu reprodukcje robione ajfonem… Ale nigdy nie mam czasu, by przygotować wcześniej porządne zdjęcia. Chyba skończy się na tym, że pewnego dnia wszystkie tego typu zdjęcia zrobię jeszcze raz, ale już porządnie :)

Aby trochę poprawić swój wizerunek fotografa, publikuję też oryginalne zdjęcie. Nie do końca wiem, na czym to polega, ale prawie każde zdjęcie wygląda lepiej w publikacji. I nie chodzi tu, jak w tym przypadku, o inny kadr. Po prostu, gdy dodajemy dobrą grafikę, liternictwo to od razu efekt jest lepszy :)



Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
Jak to zrobiłem, sesja
komentarz

15 grudnia 2011

| przez Artur Nyk

Czego nie rozumieją modelki

Wreszcie po wielu dniach, no dobrze, nie ukrywajmy tego, po wielu miesiącach skończyliśmy obróbkę pierwszego zdjęcia z sesji z Karoliną.  Sesja była w maju, teraz mamy grudzień…..nawet nie będę liczył, ile czasu upłynęło.

Dlaczego tak długo to trwa? Odpowiedź jest prosta. Pierwszeństwo zawsze mają zlecenia płatne, nawet jakby były najbardziej nudne. Sesja do portfolio, choć jest bardzo ważna, bo przekłada się potem na następne zlecenia, to jednak musi ustąpić temu, na co czekają klienci. Oczywiście, mógłbym zlecić obróbkę komuś innemu, ale wtedy nie dostałbym tego, co chciałbym. Próbowałem już pracować przy obróbce przez internet, ale to sprawdza się tylko przy prostych zdjęciach, gdzie w paru słowach mogę określić, co trzeba zrobić.
Przy obróbce zdjęć do portfolio, które mają pokazać mój sposób patrzenia na obraz i moją wizję fotografii, muszę widzieć każdy etap obróbki i mieć na niego wpływ. To zbyt ważny etap kreacji zdjęcia, by zdać się to, co ktoś inny wymyśli. Jasne, czasem może nawet wymyślić coś, na co ja bym nie wpadł, ale to jest jednak ruletka.

Pracując cały czas z jedną osobą, można wypracować jednolitą stylistykę. Z Gosią pracuję już drugi rok i dzięki temu wielu rzeczy nie muszę już nawet tłumaczyć. Ponieważ dobrze zna moje fotografie, wie, co chcę osiągnąć wizualnie. Ja natomiast mam zaufanie, że wszystko będzie zrobione bardzo porządnie. Bardzo polecam Wam właśnie taką stałą współpracę.

A wracając do tematu wpisu. Modelki oczekują, że zaraz po sesji dostaną gotowe obrobione zdjęcia. I wcale im się nie dziwię. Pracując przy takich sesjach bez wynagrodzenia, jedynie za zdjęcia, mają prawo oczekiwać, że dostaną je w miarę szybko.
Z rozmów z modelkami wiem, że fotograf, który nie wysyła im zdjęć po sesji w rozsądnym terminie, bardzo szybko może być skreślony i nikt za chwilę nie będzie chciał z nim pracować. I naprawdę nie dziwię się im.

Karolina wykazała się wielką cierpliwością. Choć mówiłem od początku, że chcę zrobić wszystkie zdjęcia z tej serii, nim weźmiemy się za obróbkę, to sam nie sądziłem, że tyle to potrwa :)
Tym razem udało mi się i Karolina nie wpisała mnie na czarną listę. Chyba :)

Ale Koleżanki i Koledzy Fotograficy, nie idźcie tą drogą :) A jeżeli już nie macie czasu obrobić szybko zdjęć, to od razu mówcie o tym modelkom.

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
dobre zdjęcia, foto mądrości, porady, sesja
komentarz

12 grudnia 2011

| przez Artur Nyk

Możdżer. Leszek Możdżer

Zdarzyło mi się wielokrotnie fotografować muzyków. Zwykle robiłem to w trakcie koncertów, czasem nawet na zasadach wyłączności, jak np. Chicka Corea, czy Vollenweidera, o czym jeszcze napiszę, jak uda mi się zeskanować stare filmy. Znacznie rzadziej fotografowałem muzyków w studio.
A zdecydowanie najprzyjemniej wspominam sesję z Leszkiem Możdżerem. W 2004 nagrał płytę z orkiestrą studentów Akademii Muzycznej w Katowicach.  Na potrzeby płyty fotografowałem całą orkiestrę, a na końcu samego Leszka.
Przyznam się, że w momencie robienia sesji nie miałem pojęcia kim dokładnie jest Leszek Możdżer. To, że jest muzykiem, to wiedziałem, ale jak znakomitym to już nie :)
Dzięki temu podszedłem do zdjęć na pełnym luzie. Od razu przeszliśmy na „ty”, porozmawialiśmy o tym, jak powinny zdjęcia wyglądać i w ciągu jednej godziny zrobiliśmy cały materiał, po czym wybraliśmy zdjęcia na płytę. To była chyba najszybsza sesja w moim życiu. Niejeden profesjonalny model nie potrafi tak pozować, jak on.
Z całego materiału wybraliśmy zgodnie jedno zdjęcie. Niestety, nigdy nie zobaczyłem tej płyty, raz jedynie znalazłem ją na jakiejś zachodniej stronie. W sumie to moja wina, bo nie dopilnowałem wtedy, by dostać egzemplarz autorski.

Fotografowałem wtedy moim pierwszym cyfrowym Canonem 10D. Nie był to aparat dobrze radzący sobie w studio. Mocno ocieplił wtedy te zdjęcia, ale to właśnie wtedy nam się spodobało i tak już zostało.
Na koniec zrobiłem jeszcze Leszkowi serię zdjęć, ale jeszcze szybko chyba nie zdecyduję się ich opublikować. Powiem Wam tylko, że to bardzo wyluzowany gość :)

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
Canon, dobre zdjęcia, sesja
komentarz

9 grudnia 2011

| przez Artur Nyk

Umowa z modelką to nie randka w ciemno

Temat umowy z modelami ciągle wraca w rozmowach i mailach od Was. Planowałem,, by coś na ten temat napisać, ale to co podesłał mi w tym tygodniu znajomy, dało mi impuls by zabrać się za ten temat od razu.

Po pierwsze, zadajmy sobie pytanie w jakich sytuacjach należy podpisać umowę. Podzielmy sobie je na trzy najczęściej spotykane rodzaje sesji:

1. Sesja do portfolio.

Z założenia będą to zdjęcia niekomercyjne, przeznaczone do umieszczenia w portfolio fotografa, modelki wizażystki, fryzjera, stylistki itd. Cała ekipa pracuje wtedy bez wynagrodzenia i jedyny zysk dla wszystkich to fotografia, którą mogą się pochwalić.
Przyznam się, że ja w takich sytuacjach zwykle nie podpisuję żadnej umowy, ponieważ pracuję ze stałą, zaufaną ekipą. Jednak sam zdaję sobie sprawę, że lepiej byłoby mieć choć najprostszą umową potwierdzającą na jakich warunkach pracujemy. Wystarczy np. taki tekst : 
” Zgadzam się na wykorzystanie fotografii powstałych na sesji w dniu… wyłącznie do celów promocyjnych osób biorących udział w sesji i publikacji w ich portfolio w wersji drukowanej i elektronicznej. Wszelkie inne sposoby użycia tych fotografii należy określić osobną umową za zgodą wszystkich osób biorących udział w sesji.”
Można jeszcze dla pewności opisać sesję i wypisać wszystkie osoby pracujące przy niej. Jeśli zdjęcia robione są cyfrą to każde zdjęcie będzie łatwo zidentyfikować, czy było zrobione właśnie w trakcie tej sesji.
Gdy ktoś z ekipy ma możliwość sprzedania zdjęcia, wtedy ustalamy podział pieniędzy ispisujemy już konkretne umowy, o których będzie dalej.

2. Sesja na koszt fotografa.

Może oczywiście być też na koszt wizażystki lub modelki, ale najczęstszym przypadkiem jest, gdy fotograf organizuje sesję na swoje potrzeby lub by uzyskać zdjęcia na sprzedaż. Wtedy fotograf występuje w roli klienta, który decyduje o charakterze całości, a reszta pracuje według jego wskazówek. Jest to jak najbardziej komercyjna sesja, jednak forma wynagrodzenia ekipy może być różna. Przyjmijmy, że fotograf chce zrobić sesję, którą będzie potem mógł wrzucić do banku zdjęć, aby uzyskać (potencjalny, niekoniecznie rzeczywisty) zysk.
Może się umówić z modelką na konkretną kwotę wynagrodzenia lub na pozowanie w zamian za fotografie do portfolio modelki. To oczywiście rzadsza sytuacja, jednak też się zdarza. Potrzebna jest wtedy umowa, która dokładnie opisuje, na co zgadza się modelka i co fotograf może zrobić ze zdjęciem.
Każdy bank zwykle chce, by umowa z modelem była spisana według jego standardów. iStockphoto opisuje swoje wymagania w taki sposób.
A jeśli nie wiecie, co zrobicie ze zdjęciami w przyszłości, ale chcecie mieć pełne prawa do nich, spiszcie chociaż prostą umowę, gdzie model podaje wszystkie swoje dane i zgadza się przekazać swoje prawa do wizerunku w zamian za określone wynagrodzenie.
I tu mała uwaga. Jeżeli w umowie  napiszecie, że model przekazuje prawa na „wszystkie” pola eksploatacji, to tak naprawdę nic to nie znaczy w języku prawniczym. Trzeba je konkretnie określić np.
jako: Utrwalanie, w tym audiowizualne i zwielokrotnianie jakąkolwiek z technik, niezależnie od standardu, systemu i formatu oraz archiwizowanie utworu zawartego na płytach CD-ROM, DVD oraz w pamięci komputera, wprowadzanie do obrotu, najem, dzierżawa, lub użyczanie oryginału utworu, elektroniczne udostępnianie na zamówienie egzemplarzy utworów, utrwalanie i zwielokrotnianie drukiem lub podobną techniką,wykorzystywanie dla celów reklamy, promocji, oznaczenia lub identyfikacji firm,  ich produktów i innych przejawów ich działalności, a także przedmiotów ich własności, utrwalanie i zwielokrotnianie poligraficzne, na płytach CD, DVD, publikowanie w internecie, wykonywanie praw zależnych, udzielanie sublicencji na wyżej wymienionych polach eksploatacji. 
Zdaję sobie sprawę, że brzmi to dosyć dziwnie, ale przepisałem sobie ten zakres z jakiejś bardzo mądrej umowy :)

3. Sesja komercyjna. To sytuacja, gdy umowa jest bezwzględnie konieczna. Nie wyobrażam sobie sytuacji, gdy mam sprzedać zdjęcia klientowi i nie mieć pisemnej i precyzyjnej umowy z modelką.
Umowę, którą ja się posługuję, stworzyła mi kiedyś moja znajoma prawniczka i chociaż jest bardzo prosta to nigdy żaden prawnik z dużej korporacji nie miał do niej zastrzeżeń. Ta prostota jest wręcz jej zaletą, gdyż wszyscy są w stanie dobrze ją zrozumieć. Oto, jak wygląda =:





Umowa o dzieło nr 1                                                          



Spisana dnia…………..w ………. pomiędzy:………………… , zwanym dalej Zamawiającym, a ………                                                                                                              zwanym dalej Wykonawcą.

§1
Przedmiotem niniejszej umowy jest współudział Wykonawcy w sesji zdjęciowej: …………… jako Modela.
Wykonawca oświadcza, że posiada odpowiednie uprawnienia, doświadczenie i kwalifikacje zawodowe, zapewniające wykonanie dzieła w dobrej jakości i w terminie.

§2
Rozpoczęcie wykonania dzieła nastąpi…………, natomiast ukończenie nastąpi dnia……..

§3
1.    Wykonawcy przysługuje wynagrodzenie za dzieło w wysokości  ……….. (słownie: …………  Wynagrodzenie płatne będzie do dnia  …………….
2. Wynagrodzenie powyższe pokrywa wytworzenie dzieła,a także przeniesienie na Zlecającego majątkowych praw autorskich na pola eksploatacji określone w niniejszej umowie.
3.  Z tytułu eksploatacji dzieła i wykonywania praw wynikających z niniejszej umowy Wykonawca nie będzie zgłaszał żadnych dodatkowych pretensji i roszczeń wobec Zamawiającego.
4.  Z uwagi na specyficzny charakter dzieła, Wykonawca rezygnuje z wykonywania swoich autorskich praw osobistych, w szczególności z oznaczenia utworu swoim imieniem i nazwiskiem oraz decydowania o dacie udostępniania utworu publiczności.
5. Zamawiający wypłaci Wykonawcy wynagrodzenie z pkt.1 pomniejszone o zaliczkę podatku dochodowego po przyjęciu wykonanej pracy.

§4
Wykonawca przekazuje wraz z dziełem majątkowe prawa autorskie i wykonawcze do dzieła.
Zamawiający nabywa prawa na następujące pola eksploatacji: …… 
na okres……


§ 5
Strony ustalają, że ewentualne braki i usterki stwierdzone w wykonanej pracy zostaną poprawione bezpłatnie przez Wykonawcę w określonym przez Zamawiającego terminie. 
§6
W przypadku niewykonania dzieła w terminie lub innego nienależytego jej wykonania, Zamawiający ma prawo potrącić z ustalonego w §4 wynagrodzenia Wykonawcy karę umowną w wysokości od 10% do 30% jego wartości. 
Zamawiającemu przysługuje prawo dochodzenia na zasadach ogólnych odszkodowania przewyższającego karę umowną.
§7 
W razie zwłoki w wykonaniu dzieła powyżej 3 dni Zamawiającemu przysługuje prawo odstąpienia od umowy.
Odstąpienie od umowy nie powoduje utraty możliwości dochodzenia przez Zamawiającego odszkodowania i kary umownej.
§8
W sprawach nieuregulowanych niniejszą umową mają zastosowanie przepisy kodeksu cywilnego oraz ustawy o prawach autorskich i pokrewnych.
§9
Ewentualne spory mogące wyniknąć na tle stosowania, wykonania niniejszej umowy będą rozpatrywane przez właściwy rzeczowo sąd w……. ( miejsce zamieszkania fotografa)
§10
Wszelkie zmiany niniejszej umowy wymagają formy pisemnego aneksu pod rygorem nieważności.

§11
Umowę sporządzono w dwóch jednobrzmiących egzemplarzach po jednym dla każdej ze Stron.


Proszę, bierzcie i kopiujcie ją :) Jest tu wszystko,, co powinno w umowie być, czyli co, jak, po co i za ile. Oczywiście, trzeba wpisać tam pełne dane modelki. 
A teraz poczytajcie umowę, jaką jeden z fotografów dał do podpisu mojej znajomej. I nie chodziło tu o zrobienie sesji, którą robi dla siebie fotograf, by potem ją sprzedawać, ale o komercyjną sesję bielizny.

Uwaga edytowano w dniu 19.01.2012
Na prośbę Fotografa usunąłem tą umowę.

       




Gdy to przeczytałem to zatkało mnie z wrażenia. Nie dość, że u umowie nie ma podstawowych faktów, jak kwota wynagrodzenia, czy termin płatności, to jeszcze fotograf wymaga przekazania wszystkich praw, aby mógł dowolnie sprzedawać te zdjęcia. Teoretycznie nie ma w tym nic złego, jeśli modelka jest tego świadoma. W tym przypadku jednak cały czas była mowa o katalogu bielizny i koniec. Umowę dostała do podpisu na dwa dni przed wyjazdem. Domyślacie się pewnie, że w rezultacie nie podpisała tej umowy. Nie dziwię się…

Follow on Bloglovin

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
foto mądrości, porady, sesja
komentarz

12 listopada 2011

| przez Artur Nyk

O fotografowaniu samochodów czyli wielka ściema

W fotografii coraz mniej rzeczy jest takimi, jakimi się wydają…
Na przykład fotografie samochodów. Kiedyś, jeśli na zdjęciu samochód był w ruchu to praktycznie na 100% wiadomo było, że fotograf rzeczywiście zrobił to zdjęcie w trakcie jazdy. A dzisiaj w fotografii reklamowej  pewne jest co innego. Pewne jest, że na pewno tak to nie wyglądało w rzeczywistości…

W tym tygodniu robiłem sesję z mojego trochę już zapomnianego cyklu: Kobiety za kierownicą. Nadmiar pracy w ostatnich miesiącach oraz problemy w pogodą, nie pozwoliły mi na wcześniejszą kontynuację. Ale skoro w listopadzie mamy prawie wiosenne słońce, to trzeba było się brać do pracy.
W planie miałem dwa zdjęcia w kabriolecie, jedno w ciągu dnia, drugie w nocy. Założeniem sesji jest pokazanie rzeczy, które kobiety nie powinny robić w trakcie jazdy, a że czasami im się zdarza to już inna sprawa… Ale skoro nie powinny, to nie mogłem od nich wymagać, by robiły to naprawdę. Od początku wiedziałem, że w związku z tym wszystkie zdjęcia trzeba zrobić w nieruchomym samochodzie i potem zdać się na montaże i obróbkę, która sprawi, że widz zostanie oszukany. Czyli, jeśli chodzi o fotografię reklamową, to nic nowego :)

Zdjąć czy nie zdjąć bluzkę… oto jest pytanie…

Cała trudność polega na przewidzeniu wszystkiego w trakcie robienia zdjęć. Trzeba mieć pełną świadomość, jakie elementy na zdjęciu mają być poruszone. To nie jest takie proste. Trzeba najpierw ustalić, w jakiej płaszczyźnie porusza się samochód względem aparatu. Ja przyjąłem, że aparat będzie nieruchomy względem samochodu, co jest najprostszym rozwiązaniem i dlatego najczęściej jest stosowane. W tej sytuacji poruszony musi być tylko pejzaż, przez który samochód jedzie. Tylko, że tu od razu pojawiają się trudności. W przypadku zdjęcia powyżej, trzeba też uwzględnić pejzaż odbijający
się w karoserii. I o ile na drzwiach ruch będzie przebiegał w jednym kierunku, równolegle do linii horyzontu, to na obudowie lusterka już nie. Obudowa jest sferyczna i tam trzeba będzie „zawinąć” odbicie. Z pejzażem za samochodem też nie jest tak prosto. Poruszając go, trzeba uwzględniać odległość od samochodu. Im dalej coś się znajduje, tym mniej będzie poruszone. Przypomnijcie sobie, jak wyglądają drzewa z okna samochodu. Te rosnące przy samej drodze będą dla Was tylko migającą plamą. Te rosnące bardzo daleko, będą przesuwać się powoli. I tak też trzeba zrobić poruszając pejzaż, podzielić na kilka planów i każdy z nich poruszyć inaczej.

Umiejętność prawidłowej obróbki będzie zależała od Waszej umiejętności obserwacji. Polecam zrobienie takiego ćwiczenia: potrzebne będą dwa samochody i trzy osoby oraz dwupasmowa droga albo bardzo duży plac, bądź lotnisko. Usiądźcie w jednym samochodzie, jako pasażer i fotografujcie drugi, jadący równolegle do Was. Zmieniajcie prędkość jazdy, czas fotografowania, a także kąt fotografowania. Potem dokładnie przeanalizujcie, jak zmieniają się efekty, w zależności od prędkości i czasu. Możecie też przy okazji zrobić sobie zdjęcia samego asfaltu, pobocza, czy pejzaży, które będziecie mogli w przyszłości wykorzystać do montaży.

Przyjrzyjcie się też tym oficjalnym zdjęciom Renault. Oba znalazłem na oficjalnej stronie Renault.
Widzicie jakąś różnicę? Jasne, że widzicie :)

fot. Renault 
fot. Renault 

Jeden z samochodów wyparował na drugim zdjęciu. A teraz przyjrzyjcie się jeszcze raz dokładnie. Zobaczycie wtedy, że trochę inaczej przebiegają linie drogi. Moim zdaniem oryginalne jest drugie zdjęcie. Na pierwszym dodano czarny samochód i skorygowano linie, aby dopasować do toru jazdy samochodu. Zapiszcie sobie oba zdjęcia i następnie szybko przełączając między nimi zobaczycie, jak zmieniła się linia drogi.
Przyjrzyjcie się teraz zdjęciu po raz kolejny. Co teraz wydaje się Wam nieprawdziwe? Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda dobrze. Jednak prawdopodobnie postanowiono uatrakcyjnić fotografię przez zwiększenie dynamiki ruchu. O ile można się zastanawiać, czy poszczególne skały są poruszone w sposób autentyczny, choć moim zdaniem można tu znaleźć pewne nieprawidłowości, to na pewno już sam samochód nie ma szans wyjść tak ostry od maski do bagażnika. Aby tak było, fotograf musiałby lecieć helikopterem dokładnie po tej samej krzywiźnie, jak samochód (i przy okazji rozbić się o skały…) Zauważcie, że biała linia na drodze jest ostra przed samochodem, a nieostra na wysokości samochodu, który w tym miejscu jest ostry. Generalnie bez szans, nie da się tak zrobić zdjęcia. Zresztą, po co robić takie zdjęcie w ruchu, jeżdżąc setki razy i rozbijając przy tym kilka helikopterów :) Znacznie łatwiej jest zrobić nieruchomy samochód i zmontować pejzaż.

Możecie też zadać pytanie, czy zdjęcie nie jest wykonane aparatem przymocowanym do samochodu na wysięgniku, a następnie wyretuszowanym ze zdjęcia? Jest to technika dosyć powszechnie stosowana, jednak w tym przypadku wysięgnik musiałby mieć z pięć metrów, a to już nie jest realne.

Na koniec porównajcie ten efekt z moim zdjęciem, które rzeczywiście zostało zrobione w ruchu.
Jechaliśmy z prędkością około 100 km/h. Nie ma tu żadnej ingerencji w zdjęcie poza kolorystyką.

ISO 100, obiektyw 24 mm, F14, 1/80s

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
foto mądrości, Jak to zrobiłem, realizacje, sesja
komentarz

29 października 2011

| przez Artur Nyk

Siostry

Widzę, że emocje związane z budową domowego studia zaczęły stygnąć w miarę, jak wzrastały kwoty, o których pisałem. Zrobię więc małą przerwę i pokażę jeszcze kilka zdjęć Sonii i Klaudii Żogały.
Im dłużej patrzę na te zdjęcia, tym bardziej jestem zadowolony z tej sesji, choć w pierwszej chwili po sesji miałem wrażenie niedosytu…

Moim zdaniem dziewczyny mają dużą szansę, by zaistnieć w świecie, co zresztą już się dzieje. Dopóki są jeszcze w Polsce, przygotowuję kolejna sesję z nimi w naprawdę niesamowitym plenerze. Ale na razie to tajemnica, nie mówcie nikomu :)

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
dobre zdjęcia, sesja
komentarz
← 1 … 7 8 9 10 11 … 20 →

Kategorie

5Ds (5) akt (8) Aperture (46) Apple (24) architektura (18) asystent fotografa (3) b&w (5) backstage (76) Bowens (9) Canon (69) Capture One (5) dobre zdjęcia (53) do kawy (116) eduweb (7) Elinchrom (33) foto mądrości (177) fotopiwo (8) Jak to zrobiłem (91) Jak zostać fotografem (10) Lightroom (2) Mamiya (19) Nikon (19) Photoshop (25) plenery (27) podróże (13) porady (123) portret (6) realizacje (68) reklama (20) samochody (59) sesja (191) sprzęt (113) Spytaj Artura (33) sztuka (6) test (25) video (20) warsztaty (43)

Ostatnie wpisy

  • 10. Jak wybrać oświetlenie fotograficzne – Lampy LED
  • Gram z Wielką Orkiestra Świątecznej Pomocy
  • 9. Mit 2 – Jasny obiektyw zawsze jest najlepszy 
  • 8. Obalamy mity – Pełna klatka nie zawsze jest lepsza
  • 7. Kupujemy aparat. Czyli o wyższości Canona nad Nikonem. Albo odwrotnie.
  • 6. Potem będę dużo zlecał, ale…
  • 5. AAAAAA, zdjęcia oferuję tanio

Archiwa

  • marzec 2024 (1)
  • styczeń 2024 (3)
  • grudzień 2023 (7)
  • luty 2023 (1)
  • wrzesień 2020 (2)
  • sierpień 2020 (2)
  • luty 2018 (1)
  • maj 2017 (1)
  • kwiecień 2017 (1)
  • marzec 2017 (3)
  • luty 2017 (2)
  • październik 2016 (1)
  • kwiecień 2016 (3)
  • marzec 2016 (1)
  • luty 2016 (2)
  • styczeń 2016 (3)
  • grudzień 2015 (3)
  • październik 2015 (1)
  • wrzesień 2015 (2)
  • sierpień 2015 (1)
  • lipiec 2015 (1)
  • czerwiec 2015 (4)
  • maj 2015 (2)
  • kwiecień 2015 (3)
  • luty 2015 (2)
  • styczeń 2015 (14)
  • grudzień 2014 (21)
  • listopad 2014 (6)
  • październik 2014 (3)
  • wrzesień 2014 (2)
  • sierpień 2014 (4)
  • lipiec 2014 (1)
  • czerwiec 2014 (2)
  • maj 2014 (5)
  • kwiecień 2014 (5)
  • marzec 2014 (3)
  • luty 2014 (4)
  • styczeń 2014 (7)
  • grudzień 2013 (5)
  • listopad 2013 (6)
  • październik 2013 (4)
  • wrzesień 2013 (8)
  • sierpień 2013 (5)
  • lipiec 2013 (5)
  • czerwiec 2013 (5)
  • maj 2013 (1)
  • kwiecień 2013 (3)
  • marzec 2013 (3)
  • luty 2013 (4)
  • styczeń 2013 (6)
  • grudzień 2012 (8)
  • listopad 2012 (8)
  • październik 2012 (8)
  • wrzesień 2012 (1)
  • sierpień 2012 (11)
  • lipiec 2012 (8)
  • czerwiec 2012 (10)
  • maj 2012 (8)
  • kwiecień 2012 (8)
  • marzec 2012 (9)
  • luty 2012 (13)
  • styczeń 2012 (12)
  • grudzień 2011 (10)
  • listopad 2011 (16)
  • październik 2011 (20)
  • wrzesień 2011 (19)
  • sierpień 2011 (5)
  • lipiec 2011 (15)
  • czerwiec 2011 (26)
  • maj 2011 (19)
  • kwiecień 2011 (17)
  • marzec 2011 (16)
  • luty 2011 (24)
  • styczeń 2011 (20)
  • grudzień 2010 (18)
  • listopad 2010 (20)
  • październik 2010 (28)
  • wrzesień 2010 (22)
  • sierpień 2010 (14)

© Artur Nyk

↑

Polityka plików cookies

Mam najlepsze ciasteczka, idealne do kawy. Życzę miłego oglądania moich fotografii Odwiedź stronę Polityka plików „cookies” aby dowiedzieć się więcej.

Close