×
Artur Nyk Blog
  • Fotografie
  • O mnie
  • Jak zostać fotografem
  • Jak to zrobiłem
  • do kawy
  • Fotografie
  • O mnie
  • Jak zostać fotografem
  • Jak to zrobiłem
  • do kawy

11 listopada 2013

| przez Artur Nyk

Ludzie dzielą się na tych przed backup’em i tych po backup’ie

Tak mówi mój kumpel Tomek. I ma cholerną rację. Gdyby nie moja przesadna, jak niektórzy sądzą, zapobiegliwość, właśnie waliłbym głową w biurko, a moi sąsiedzi i to nie tylko najbliżsi, słyszeliby wyraźnie co myślę o firmie, która wyprodukowała ten dysk!

A tak, podszedłem do tego ze spokojem i jedynie wkurza mnie, że będę musiał poświęcić czas na wysyłanie dysku do serwisu i kupić inny na ten czas. Na razie jeszcze sformatowałem uszkodzony dysk i robię właśnie odzyskiwanie moich bibliotek Aperture. Ale tak czy inaczej nowy dysk muszę kupić.
Ten, który padł to Western Digital klasy serwerowej, to już drugi w ciągu ostatnich dwóch lat! To co mam innego w takim razie kupić? Co polecacie?

Mój dzisiejszy spokój zawdzięczam robieniu kopii zapasowych. Regularnemu robieniu kopii :) Mam dwie kopie ( na wszelki wypadek oczywiście ) na osobnych dyskach, które uaktualniane są na bieżąco, czyli zwykle co dwa-trzy dni lub po imporcie nowych zdjęć. Trzecią kopię trzymam w zupełnie innym miejscu ( na wszelki wypadek ) i aktualizuję raz na miesiąc lub częściej.

Nawet jeśli nigdy nie padł Wam żaden dysk, to i tak zachęcam Was do bezwzględnego posiadania przynajmniej jednej kopii. Po co sąsiedzi maja słyszeć Wasze krzyki ? :)

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
Aperture, foto mądrości, porady, sprzęt
komentarz

28 października 2013

| przez Artur Nyk

Spytaj Artura czyli coś mi uciekło czyli o temperaturze barwowej

Od dłuższego czasu nikt nie zadał mi żadnego pytania, na które mógłbym odpowiedzieć. Tak sądziłem do dzisiejszego wieczora, do momentu gdy zajrzałem do zakładki Spytaj Artura. Jakie było moje wielkie zdziwienie, gdy zobaczyłem tam, zadane konkretne pytanie, na które zresztą obiecałem odpowiedzieć i nie zrobiłem tego…. Obok mojej odpowiedzi obiecującej opisanie problemu była data 17 luty. Dobrze, że przynajmniej tego roku.

Przyznaję się bez bicia. Moja wielka wina, obiecałem i zapomniałem. Teraz nadrabiam :)

Andrzej, który pytał o lampy Elinchroma, już pewnie 100 razy podjął decyzję i wybrał jakiś system, ale   mimo to wypada odpowiedzieć na pytania.

1. Czy można mieszać oświetlenie Bowensa z Elinchrom podczas sesji w studio – chodzi o temperaturę barwową światłą

Mieszać zawsze można. Ale czasem jest to niebezpieczne :) A na serio, to Bowens jest cieplejszy. Decyzję o całkowitym przejściu na jeden system podjąłem po tym jak robiąc serię reprodukcji, okazało się, że jedna strona zdjęcia jest trochę cieplejsza – właśnie ta gdzie świecił Bowens.

Sprawa jedna nie jest taka prosta jak się może wydawać. Czynników wpływających na kolor jest sporo. Po pierwsze każda lampa ma niestety prawo świecić trochę inaczej.  Inni producenci, inne palniki, inna elektronika. W ramach jednego producenta, mogą być serie lamp różniące się dokładnością stabilizacji błysku, ale czasem też temperaturą barwową błysku.
Na dodatek jest jeszcze inny, znacznie ważniejszy problem. Zakładając na tą samą lampę różne akcesoria, możemy dostać światło o innym kolorze. I nie mówię tu o tanich softach prosto z Chin, ale o fabrycznych softach i czaszach. Jeżeli weźmiemy dwie identyczne lampy Elinchroma i założymy na jedną soft, a na drugą srebrny beauty dish to okaże się, że dostaniemy zupełnie inne światło. To z softa będzie cieplejsze, a z beauty disha będzie chłodniejsze.
Spytałem dystrybutora o to, dlaczego tak się dzieje, on wysłał to pytanie do Szwajcarii, ale niestety pozostało bez odpowiedzi… Po prostu, te typy tak mają…
W Bowensie ten problem nie był tak mocno widoczny, może dlatego, że beauty dish był malowany proszkowo na srebrno, a w Elinchromie beauty dish jest po prostu aluminiowy.
Tak czy inaczej soft zawsze może świecić trochę inaczej niż czasza i trzeba o tym pamiętać. Fotografując ludzi można kreatywnie wykorzystać różnice koloru światła, natomiast robiąc reprodukcje warto używać jeden rodzaj akcesoriów.

Różnice w kolorze mogą być spowodowane jeszcze jedną kwestią. Palnik może z czasem tracić swoje parametry i zmieniać powoli kolor błysku. Nie mówię tu o lampie, która ma rok czy dwa lata, ale po dziesięciu latach może już tak być. I znowu, im lepszej jakości palnik, tym dłużej będzie trzymał swoje parametry. Z drugiej strony znam ludzi, którzy pracują na bardzo już wiekowych lampach i robią świetne zdjęcia. Tu problem może pojawić się gdy zestawimy taką lampę z drugą nową.

2. Czy na podobnej zasadzie można mieszać serię BRX z lampami z wyższej półki Elinchrom?

Tak jak pisałem, delikatne różnice mogą być, ale ja używam też BRXów i nie widzę żadnego problemu. Jak sama firma podchodzi do kwestii temperatury barwowej widać trochę na tym przykładzie.
Oto fragment instrukcji obsługi najnowszej wersji BRX

Instrukcja obsługi, 2013

Wynika z niej, że BRX 250 i BRX 500 mają różne temperatury barwowe, jedna ma 5360, druga 5410 K. To już daje nam informację, że nawet ta sama lampa, z tym samym palnikiem, ale o innej mocy ma inny kolor błysku. Przy czym istotne jest, że zostało to zmierzone przy pełnej mocy. A więc samo nasuwa się pytanie, jaka w takim razie jest temperatura przy połowie mocy? A co z minimalną mocą? Czy będzie wtedy jeszcze inna? Otóż tak może być. Na tym między innymi polegają różnice między lampami amatorskimi, półprofesjonalnymi i profesjonalnymi. Im lepszej klasy lampa, tym większa stabilizacja koloru w pełnym zakresie mocy błysku.
A teraz zobaczcie jakie informacje Elinchrom podaje w najnowszym katalogu, na temat tych samych nowych BRX.
Katalog, 2013
Tym razem mamy informację, że obie lampy mają idealne 5500 K :) Tak samo zresztą jak wyższa seria RX. Czyżby ktoś stwierdził, że będzie lepiej wyglądało w katalogu gdy temperatura barwowa będzie zawsze taka sama? Szukałem informacji w starszych katalogach i tu znowu dziwna sprawa.
Nigdzie nie znalazłem danych na temat koloru lamp z serii RX. Ten parametr kiedyś zawsze pomijali w katalogach.
Instrukcja obsługi, 2013

Najciekawiej wygląda kwestia ringflasha. W katalogu z roku 2010 ringflash ma 5000 K

Katalog, 2010

Aktualnie ma już 5500 K. Czy został ulepszony? Czy tylko dane zostały ulepszone? Nie mam pojęcia, ale dla mnie wniosek jest jeden – nie warto skupiać się na cyferkach, trzeba robić zdjęcia :)

Katalog, 2013

Na koniec zobaczymy jak podchodzi do tej kwestii Bowens. Oni od razu przyznają się, że różnica między dwiema lampami może wynosić w skrajnych warunkach 600 K :)

Bowens  Gemini 1000PRO

3. Czy kompakty BRX500 Elinchroma testowałeś kiedykolwiek w plenerze?

Nie, ale będą działały tak samo jak w studio, gdy tylko będą miały zasilanie :)

4. Czy konsekwentnie wymieniasz Bowensy na Elinchromy?

Już to zrobiłem :)

5. Możesz wskazać na swoim blogu kilka zdjęć wykonanych Elinchromami?

W zasadzie to wszystkie zdjęcia z ostatniego roku. Np. to :


Dla porównania tu świeciłem Bowensem :


Jeżeli na podstawie tych zdjęć, ktoś jest w stanie powiedzieć coś na temat wyższości jednej firmy nad drugą, to znaczy, że widzi znacznie więcej niż ja :)
Na sam koniec powiem  jeszcze, że jeden z najciekawszych polskich fotografów, Szymon Brodziak, korzysta z Elfo :) 

Czekam na kolejne pytania :)

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
Bowens, Elinchrom, porady, sprzęt
komentarz

20 października 2013

| przez Artur Nyk

Bentley na lawecie

Każdy z nas widział już pewnie setki razy lawety wiozące samochody. Raz są to prawie nowe, piętnastoletnie golfy, którymi dziadek z Niemiec jeździł tylko do kościoła. Innym razem widzimy efekt tego co pozostało z samochodu gdy nagle drzewo wyrosło na drodze. Albo spotykamy lawetę pełną nowych, błyszczących Fiatów czy Opli. Rzecz to całkiem normalna i nie zwracamy już prawie na to uwagę. Do czasu gdy nagle spotykacie na drodze lawetę pełną Bentley’ów :)

Za pierwszym razem przejechałem nie zwracając do końca uwagi na mijany samochód. Ale charakterystyczny kształt GT przykuł moją uwagę w ostatniej chwili. Grzecznie zwolniłem, prawdę mówiąc zwolniłem tak bardzo, że laweta nie miała wyjścia i znudzona moim ślimaczym tempem, wyprzedziła mnie. Przygotowałem ajfona i przejeżdżając jeszcze raz koło niej zrobiłem kilka zdjęć.

Ciekawy jestem co myślał sobie kierowca tej ciężarówki? Może już był przyzwyczajony do dużego zainteresowania innych kierowców? I jak był przygotowany, gdyby to zainteresowanie okazało się zbyt  duże? W końcu przewóz ładunku wartego kilka milionów złotych to nie byle co.

Zastanawia mnie czwarty z samochodów. Dwa pierwsze to Flying Spur, trzeci to GT i to chyba w wersji Speed. Ale nie mam pojęcia co do ostatniego z samochodów. Ktoś potrafi go zidentyfikować?
Wygląda trochę tak… koreańsko :)

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
samochody
komentarz

15 października 2013

| przez Artur Nyk

Jak sfotografować samochód czyli teraz robię w filmie

Z dumą, ale też z niepokojem, jaki zawsze towarzyszy nowym wyzwaniom, prezentuję Wam zapowiedź krótkiego filmu na temat fotografowania samochodów. Nagrałem go razem z portalem eduweb.pl, z którym właśnie rozpoczynam współpracę.

Plany ma przyszłość są dosyć bogate i jestem z tego powodu bardzo podekscytowany. Polubiłem prowadzenie warsztatów, a z ekipą Eduweb świetnie rozumiałem się od pierwszej chwili.
Kończymy już pracę nad tym materiałem, możliwe, że coś jeszcze dogramy, ale ja już nie mogę się doczekać kiedy całość ujrzy światło dzienne :)

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
backstage, eduweb, Jak to zrobiłem, samochody, sesja, video, warsztaty
komentarz

13 października 2013

| przez Artur Nyk

Najlepiej wydane 99 zł czyli warsztaty z Andreasem H. Bitesnichem

Jest lipiec roku 2001. Kupuję kolejny numer mojego magazynu fotograficznego, czyli francuskie Photo. Co z tego, że po francusku znam tylko dwa słowa? Ważne jest to co widzę w środku. Genialne fotografie aktów Bitesnicha. Czarno białe, w bardzo ciemnych tonacjach, czyste w formie. Skóra modelek zdaje się błyszczeć w ciemnych krajobrazach. Patrzyłem na te zdjęcia oczarowany. Od tej pory fotografie Bitesnicha były już zawsze dla mnie wyznacznikiem jak powinny wyglądać dobre akty.

To było pierwsze zdjęcie Bitesnicha jakie zobaczyłem. A na warsztatach dowiedziałem się co zjadł przed sesją wąż i gdzie jest kurczak.

Kontynuuj →

akt, Apple, Canon, dobre zdjęcia, foto mądrości, Mamiya, sprzęt
7 komentarzy

30 września 2013

| przez Artur Nyk

Sztuka podejmowania decyzji czyli o pomyłkę na sesji nietrudno

Wytwórnia filmowa 20th Century Fox. Tysiące najlepszych specjalistów, góra pieniędzy i doświadczenie dziesiątek lat produkcji. Trwa produkcja nowej części Gwiezdnych Wojen – Mroczne Widmo. Dekoracje zbudowane i na plan wchodzi Liam Neeson. I wszystko bierze w łeb bo facet jest o głowę wyższy niż zakładano. Dekoracje są po prostu za niskie. Ktoś dostaje po głowie, ale wytwórnia wyciąga z kieszeni kolejny milion dolarów i przebudowuje dekoracje.
Jeżeli takie sytuacje zdarzają się przy tak ogromnych i świetnie zorganizowanych produkcjach, to co dopiero może przydarzyć się na sesji zdjęciowej, której budżet wynosi tyle, co wydatki plastykowe łyżeczki do kawy, przy kręceniu Gwiezdnych Wojen?

Wiele razy zdarzyła mi się sytuacja, gdy pomimo, że byłem przygotowany do sesji, a wszystkie ujęcia dobrze przemyślałem, trzeba podjąć szybką decyzję bo coś nie jest tak jak miało być. Nie ważne czy to modelka jest za niska, sukienka nie pasuje, słońce nie świeci jak powinno czy na budynku pojawiła się reklama, której wczoraj jeszcze nie było. Wszyscy patrzą na fotografa i zadają pytanie : to co robimy?

To jedna z bardziej stresujących sytuacji na sesji. Zamiast skupić się i spokojnie pomyśleć muszę podejmować szybkie decyzje. Presja czasu i całej ekipy robi swoje. Wydaje się, że podjęcie szybkiej decyzji jest konieczne i niezbędne. Trzeba przecież zdążyć ze zrobieniem wszystkich zdjęć.
Generalnie tak jest. Ale to nie zawsze jest najlepsze wyjście.

Jeżeli zdjęcia wyjdą dobrze chwalony będzie fotograf, modelka, stylistka, wizażystka, fryzjer, retuszer i nawet zimna pizza na sesji. Ale jeśli efekt będzie średni, to nikt nie powie : fotograf zrobił świetną fotę tylko, modelka źle stanęła, sukienka źle się ułożyła, a makijaż źle wygląda w tym świetle. Powiedzą po prostu, że fotograf źle to sfotografował.

Jeżeli więc nie jesteście czegoś pewni : kadru, światła, stylizacji, makijażu, to nie pozwólcie sobie na działanie pod presją czasu. Macie wtedy małą szansę, że nie do końca przemyślane rozwiązanie się sprawdzi. Sam wiele razy podejmowałem na sesjach decyzję, których nie byłem do końca pewny i w 99% kończyło się to nie tak jak sobie wyobrażałem. Niedawno po kolejnej takiej sytuacji, przemyślałem to sobie czego efektem jest ten post.

Na drugi raz będę już wiedział, że lepiej jest zrobić jedno bardzo dobre zdjęcie, niż pięć zaplanowanych ale przeciętnych :)

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
foto mądrości, porady, sesja
1 Komentarz

22 września 2013

| przez Artur Nyk

Szybka sesja czyli Mazda 6

Czwartek po południu dostaję telefon : To może jutro? Z prognozą pogody jestem na bieżąco, wiem, że ma być w piątek słońce, więc nie zastanawiam się i mówię ok. Na nową Mazdę 6 czaję się już od paru tygodni, ale jakoś do tej pory nie mogliśmy się zgrać czasowo. Dostępność samochodu, modelek i stylistki i wizażystki, mnie i pogody zawsze była inna. Ale teraz bardzo chciałem już zrobić to zdjęcie. Szybkie telefony do ekipy pozbawiły mnie złudzeń. Tym razem mam szansę zrobić sam samochód. Na dodatek samochód będzie do odbioru nie w Katowicach, a w Tarnowskich Górach. Czyli sesja staje na głowie, a ja mam bardzo mało czasu, by wszystko wymyślić od początku.

Tarnowskie Góry znam bardzo pobieżnie , ale jeden telefon do przyjaciela i Google szybko pokazują mi kilka możliwości. Pierwszy na liście jest pałac w Nakle Śląskim. Na zdjęciach wygląda ciekawie, jadę więc tam parę godzin przed sesją, by zobaczyć, czy nadaje się do zdjęć oraz czy w ogóle mnie tam wpuszczą i pozwolą zrobić zdjęcia.
Pałac otoczony starymi dębami prezentuje się okazale, choć elewacja koniecznie potrzebuje remontu. Znajduję szybko dwa możliwe plany, w myślach dokonuję koniecznej obróbki w PS i widzę, że będzie dobrze. Teraz jeszcze tylko potrzebuję zgody właściciela i dostaję ją, nim jeszcze skończę tłumaczyć o co mi chodzi. Dowiaduję się, że od stycznia pałac jest siedzibą Centrum Kultury Śląskiej, a na dodatek spotykam tam znajomego fotografa, Krzysztofa Millera ( z Katowic ), który potwierdza przed dyrektorem, że rzeczywiście umiem robić zdjęcia :)

Pozostaje mi tylko odebrać samochód, który dzięki szerokim znajomościom Mai, dostaję z salonu Mazdy Pro Moto. Niestety w ostatniej chwili okazuje się, że biały sedan pojechał na dłuższą jazdę próbną i zostaje mi tylko szare kombi. Szkoda, bo biały samochód idealnie wpasowałby się w tło pałacu. Szary metalic jest trudny do fotografowania, musi dostać dużo światła, by wyglądał atrakcyjnie, tu widzę, że z każdą chwilą robi się coraz bardziej pochmurnie…
Co mi tam, traktuję to jako kolejne wyzwanie :) Zresztą w bagażniku czeka Ranger, więc światła nie zabraknie w razie czego.

Widzicie aparat? Naokoło był hektar wolnego miejsca, a mnie wyszło, że najlepsze miejsce na aparat jest w krzakach :)

Przepakowuję graty do Mazdy. Rany, jaki to jest piękny samochód, dla mnie jedno z najpiękniejszych kombi na rynku! Ale bagażnik jednak mniejszy niż w moim Mondeo. Wnętrze też mam wrażenie, że mniejsze. Trochę to efekt przyciemnianych szyb, ale też okna są wyraźnie mniejsze. Jest tu bardziej jak w sportowym coupe niż w kombi. Gdy wracam potem do Mondeo, czuję się jak w akwarium :)
Bezkluczykowy zapłon i system start-stop działają rewelacyjnie. Za to do silnika benzynowego trzeba się przyzwyczaić. 165 KM to całkiem sporo, ale jeździ zupełnie inaczej, niż mój dużo słabszy diesel. Chętnie bym jednak poświęcił konieczność częstszego machania dźwignią skrzyni biegów za ciszę, jaka panuje w tym samochodzie. Przyzwyczajenia tylko wymaga barokowo bogate w chromy, zdobienia, lampki i wyświetlacze wnętrze. Mimo to nie muszę się zastanawiać, gdzie co jest i szybko dojeżdżam pod pałac.

Razem z niezawodnym Pawłem Pszczołą szukamy dobrego kadru, bo ciemno szare kombi wygląda pod pałacem inaczej, niż w moich myślach biały sedan. Mam jeszcze jedno spore zmartwienie. Samochód jest oklejony znacznie bardziej, niż oczekiwałem. Staram się to uwzględnić, szukając kadru, ale to i tak wyzwanie dla Gosi. Ale co? Gosia nie da rady? :) Już widzę jej minę, jak zobaczy, co ją czeka…

W międzyczasie pogoda padła kompletnie i szary lakier wyglądał wyjątkowo szaro. Prawie musiałem się z Pawłem założyć, że to jednak lakier metalik. Wystarczył jednak jeden błysk, bym przekonał się, że to kolor, który w dobrym świetle wygląda znakomicie. Po tradycyjnym spacerze z lampą naokoło samochodu i kilku błyskach byłem już spokojny o efekt końcowy.
W ten sposób Mazda stanęła w kolejce do obróbki :)

PS. Te zdjęcia to był debiut mojego nowego obiektywu 24-70/4 L IS. Pierwsze wrażenia bardzo pozytywne, ale to już temat na osobny wpis.

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
backstage, Canon, Jak to zrobiłem, samochody, sesja, sprzęt
komentarz

17 września 2013

| przez Artur Nyk

Mini backstage

Na zdjęcia trzeba jeszcze trochę poczekać z przyczyn obiektywnych, choć na szczęście nie jest to spowodowane problemami z obiektywem. Za to dzisiaj dostałem gotowy materiał od Bartka Sasuły, który pomagał mi przy sesji.
Zobaczcie co się działo.
Maja maluje

 

Dalej maluje

Kontynuuj →

backstage, Jak to zrobiłem, samochody, sesja
komentarz

16 września 2013

| przez Artur Nyk

Reorganizacja

Doszedłem do momentu, gdy zapominam o rzeczach, które muszę zrobić, natychmiast po przypomnieniu sobie o nich. Po prostu nim zacznę je robić, zdąży pojawić sie kolejna Sprawa Niecierpiąca Zwłoki. Pewnie część z Was zna ten stan, gdy rozmawiając przez telefon, słyszycie, że dobijają się do Was dwie kolejne osoby, a gdy tylko na chwilę telefon milknie, dostajecie maila z następną ekstra ważną sprawą do załatwienia na wczoraj. Zdążycie ledwo przeczytać maila i już dzwoni kolejny telefon. W takich momentach mam ochotę przenieść się do drewnianej chaty w Bieszczadach, bez dostępu nie tylko internetu, ale i prądu.

Uzmysłowiłem sobie, że jeśli czegoś z tym nie zrobię, to będę musiał nauczyć się spać po 10 minut na dobę. Stąd plan reorganizacji. Na razie mój plan jest jednak tak skrystalizowany jak program dowolnej partii politycznej. Czyli muszę zrobić coś by było dobrze, wszyscy byli szczęśliwi, a mnie żyło się dostatnie. Nie wiem tylko za bardzo co, poza tym, że potrzebny mi dobry plan, muszę efektywnie zarządzać swoim czasem i podejmować mądre decyzje. Czyli wiem tyle co politycy.

A na poważnie, to szukam sposobu jak radzić sobie z taką wielozadaniowością. Pamiętam ze dawnych szkolnych lat, że w przypadku komputerów to się jeszcze sprawdza. Procesor zajmuje się na chwile jedną sprawą, potem ją porzuca by zająć się kolejną i tak w kółko, aż wróci do tej pierwszej, ale też tylko na chwilę. Ludzie, tak jednak nie potrafią działać, a ja już na pewno.

Na początek zrobiłem dwie rzeczy. Zrobiłem sobie na kartce listę konkretnych spraw do załatwienia. Wziąłem od razu dużą kartkę :) Gdy coś zrobię to z przyjemnością wykreślam tą pozycję. Mam dzięki temu poczucie, że posuwam wszystko do przodu. Szkoda tylko, że szybciej rośnie lista nowych pozycji  niż tych wykreślonych :)
Druga rzecz, to przydzielenie każdemu dniu w tygodniu konkretnych zadań. W poniedziałek administracja i papierologia, wtorek to obróbka zdjęć, porządki w bibliotekach, banki zdjęć. Środa – marketing ( może wreszcie się wezmę za to ), czwartek – kreacja ( najprzyjemniejsza sprawa ), piątek – szukanie plenerów i modeli.
Oczywiście wiem, że nie ma szans trzymać się co do joty tego planu, ale obiecałem sobie, że jeżeli nie mam zdjęć, ani świat się właśnie nie wali, to trzymam się tego rozkładu zajęć. Ma od dla mnie bowiem wielką zaletę. Zamiast przejmować się, którą z ważnych i pilnych rzeczy w danym dniu się zająć, będę spokojnie robił to co mam zaplanowane w tym momencie.

Chętnie też posłucham jak Wy radzicie sobie z takimi problemami, może macie jeszcze lepszy pomysł jak nie zwariować od nadmiaru tematów?
Mnie marzy się coraz częściej wyłączenie mojego ajfona :)

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
do kawy, porady
komentarz

12 września 2013

| przez Artur Nyk

Mini w MINI

Już dawno nie produkowałem z taką prędkością jednej sesji za drugą. Jeszcze nie wybiorę zdjęć z jednej, a już robię kolejną. Gosia została zasypana zdjęciami i ma już mnie dosyć gdy pytam się kolejny raz, kiedy będzie coś gotowego.

We wtorek, kiedy nastąpiło cudowne ocieplenie po beznadziejnym, deszczowym poniedziałku, zrobiłem sesję w Gliwicach z Mini Cooperem S. Tatiana ściągnęła na sesję Agnieszkę i kilka niezłych sukienek. Ja ściągnąłem Maję z wielkim kuferkiem wypełnionym szminkami i pudrem. Na końcu ściągnął Bartek z wielką chęcią pomagania przy sesji i zabraliśmy się do pracy.

Gliwice to miasto, gdzie dobry plener jest na każdym rogu, dzięki temu pierwsze trzy kadry zrobiliśmy zaraz przy pracowni Tatiany.
Trochę się balem jak będą reagować okoliczni mieszkańcy na ciągle błyski lampy  o całkiem sporej w końcu mocy. Wbrew moim obawom wszyscy odnosili się do nas z dużą sympatią. No, może poza panem, któremu wydawało się, że fotografujemy jego samochód i zaczął krzyczeć z okna, że wzywa policję :)

Gdy robiłem ostatnie klatki, zaczęły spadać pierwsze krople deszczu. Czasem trzeba mieć szczęście :)

PS. Fajne to MINI.. pojeździłbym czymś takim po krętych drogach :)

Szpiki i bruk, ciężka sprawa

Świece MINI na maxa

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
backstage, plenery, samochody, sesja
komentarz

Nawigacja

Starsze
Nowsze

Kategorie

5Ds (5) akt (8) Aperture (46) Apple (24) architektura (18) asystent fotografa (3) b&w (5) backstage (76) Bowens (9) Canon (69) Capture One (5) dobre zdjęcia (53) do kawy (116) eduweb (7) Elinchrom (33) foto mądrości (177) fotopiwo (8) Jak to zrobiłem (91) Jak zostać fotografem (10) Lightroom (2) Mamiya (19) Nikon (19) Photoshop (25) plenery (27) podróże (13) porady (123) portret (6) realizacje (68) reklama (20) samochody (59) sesja (191) sprzęt (113) Spytaj Artura (33) sztuka (6) test (25) video (20) warsztaty (43)

Ostatnie wpisy

  • 10. Jak wybrać oświetlenie fotograficzne – Lampy LED
  • Gram z Wielką Orkiestra Świątecznej Pomocy
  • 9. Mit 2 – Jasny obiektyw zawsze jest najlepszy 
  • 8. Obalamy mity – Pełna klatka nie zawsze jest lepsza
  • 7. Kupujemy aparat. Czyli o wyższości Canona nad Nikonem. Albo odwrotnie.
  • 6. Potem będę dużo zlecał, ale…
  • 5. AAAAAA, zdjęcia oferuję tanio

Archiwa

  • marzec 2024 (1)
  • styczeń 2024 (3)
  • grudzień 2023 (7)
  • luty 2023 (1)
  • wrzesień 2020 (2)
  • sierpień 2020 (2)
  • luty 2018 (1)
  • maj 2017 (1)
  • kwiecień 2017 (1)
  • marzec 2017 (3)
  • luty 2017 (2)
  • październik 2016 (1)
  • kwiecień 2016 (3)
  • marzec 2016 (1)
  • luty 2016 (2)
  • styczeń 2016 (3)
  • grudzień 2015 (3)
  • październik 2015 (1)
  • wrzesień 2015 (2)
  • sierpień 2015 (1)
  • lipiec 2015 (1)
  • czerwiec 2015 (4)
  • maj 2015 (2)
  • kwiecień 2015 (3)
  • luty 2015 (2)
  • styczeń 2015 (14)
  • grudzień 2014 (21)
  • listopad 2014 (6)
  • październik 2014 (3)
  • wrzesień 2014 (2)
  • sierpień 2014 (4)
  • lipiec 2014 (1)
  • czerwiec 2014 (2)
  • maj 2014 (5)
  • kwiecień 2014 (5)
  • marzec 2014 (3)
  • luty 2014 (4)
  • styczeń 2014 (7)
  • grudzień 2013 (5)
  • listopad 2013 (6)
  • październik 2013 (4)
  • wrzesień 2013 (8)
  • sierpień 2013 (5)
  • lipiec 2013 (5)
  • czerwiec 2013 (5)
  • maj 2013 (1)
  • kwiecień 2013 (3)
  • marzec 2013 (3)
  • luty 2013 (4)
  • styczeń 2013 (6)
  • grudzień 2012 (8)
  • listopad 2012 (8)
  • październik 2012 (8)
  • wrzesień 2012 (1)
  • sierpień 2012 (11)
  • lipiec 2012 (8)
  • czerwiec 2012 (10)
  • maj 2012 (8)
  • kwiecień 2012 (8)
  • marzec 2012 (9)
  • luty 2012 (13)
  • styczeń 2012 (12)
  • grudzień 2011 (10)
  • listopad 2011 (16)
  • październik 2011 (20)
  • wrzesień 2011 (19)
  • sierpień 2011 (5)
  • lipiec 2011 (15)
  • czerwiec 2011 (26)
  • maj 2011 (19)
  • kwiecień 2011 (17)
  • marzec 2011 (16)
  • luty 2011 (24)
  • styczeń 2011 (20)
  • grudzień 2010 (18)
  • listopad 2010 (20)
  • październik 2010 (28)
  • wrzesień 2010 (22)
  • sierpień 2010 (14)

© Artur Nyk

↑

Polityka plików cookies

Mam najlepsze ciasteczka, idealne do kawy. Życzę miłego oglądania moich fotografii Odwiedź stronę Polityka plików „cookies” aby dowiedzieć się więcej.

Close