×
Artur Nyk Blog
  • Fotografie
  • O mnie
  • Jak zostać fotografem
  • Jak to zrobiłem
  • do kawy
  • Fotografie
  • O mnie
  • Jak zostać fotografem
  • Jak to zrobiłem
  • do kawy

foto mądrości

16 kwietnia 2014

| przez Artur Nyk

Pierwszy Plan pod wodą czyli 10 porad jak fotografować pod wodą

Kolejny odcinek Pierwszego Planu kręciliśmy w hotelu Poziom 511 w Ogrodzieńcu. Słyszałem o tym miejscu już wcześniej i bardzo chciałem go zobaczyć. I rzeczywiście nie zawiodłem się, hotel jest pięknie położony, a każdy detal architektury czy wnętrz jest tam dopracowany. Nas jednak najbardziej interesował basen.

Sytuacja była bardzo komfortowa, ponieważ cały basen mieliśmy dla siebie. Rozkładaliśmy więc nasze bambetle, Natalia malowała już Sonię. Ja rozłożyłem lampy, główne światło dawał mi generator RX2400 z octą 175cm, idący cały czas na pełnej mocy. Musiał stać na korytarzu za szybą, bo innego miejsca nie było.

Kontynuuj →

backstage, foto mądrości, Jak to zrobiłem, plenery, porady, sesja, sprzęt, Spytaj Artura
komentarz

25 marca 2014

| przez Artur Nyk

Fotografujemy własne dusze…

Minęło już dziesięć dni od Festiwalu w Rybniku, a ja dopiero dzisiaj mam chwilę czasu by podsumować to co się tam działo. A było tego jak zwykle sporo.

Po pierwsze prowadziłem warsztaty. W pierwszym dniu Festiwalu zorganizowałem warsztaty z fotografii portretowej w studio. Miałem poważny zgryz, jak w tak krótkim czasie, jaki mogliśmy poświęcić na zajęcia, przekazać konkretną wiedzę i jeszcze pozwolić ludziom trochę fotografować. Wychodzę zawsze z założenia, że warsztaty powinny być miejscem, gdzie najważniejsze jest poznanie światła, techniki, czy innej wiedzy potrzebnej do fotografowania, a nie tylko miłym sposobem spędzenia czasu. Dlatego wolę położyć większy nacisk na tłumaczenie i pokazywanie na przykładzie jak światło wpływa na zdjęcie, jak kontaktować się i pracować z modelką. A potem wszyscy mogą fotografować.

Tym razem każdy mógł spędzić z modelką sam na sam, masę czasu, całe 90 sekund. Wydaje się wam, że to mało? Wcale nie. Gdy mamy już zrobioną najgorszą robotę, czyli ustawione światło, to 90 sekund wystarczy by zrobić sporo dobrych klatek. I z tego co widziałem, to wystarczyło, każdy z dwudziestu uczestników miał zdjęcia, z których był zadowolony. Duża tu była też zasługa modelki, Doroty Spaczyńskiej, którą pomalowała Zojka Zielińska. Na to jak istotna jest dobra ekipa, też oczywiście położyłem spory nacisk.

Zawsze na takich dużych warsztatach jest trudne, by powiedzieć coś co trafi do każdego, bo każdy jest na innym poziomie. Zdecydowałem się, by opowiedzieć o dwóch sposobach oświetlania, jednym bardzo często używanym czyli zastosowaniu beauty disha jak głównego światła, drugim natomiast bardziej skomplikowanym czyli tworzeniu miękkiego światła przez korzystanie z odbić zamiast z bezpośredniego światła. A na koniec pokazałem alternatywę dla błysku, czyli fotografowania na dużych czułościach jasnymi obiektywami, korzystając tylko ze światła zastanego. To coś co ostatnio bardzo polubiłem ze względu na miękkość obrazu i dużo większą łatwość i przyjemność fotografowania.

Zobaczcie rezultaty, wszystkie zdjęcia są zrobione na tym samym szarym tle i wyglądają tak jak zeszły z aparatu.

Na drugi dzień spotkałem się z ludźmi, którym nie udało się dostać na warsztaty. Zaproponowałem, że może będą mieli ochotę spotkać się ze mną  i pogadać. Było mi bardzo miło, że dużo osób przyszło. Gadaliśmy przez kilka godzin na różne tematy, pokazywałem moje fotografie, tłumaczyłem jak zostały zrobione, mówiliśmy o sprzęcie i wszystkim co dotyczy fotografii. Spodobała mi się taka luźna forma prawie-warsztatów i wspólnej wymiany informacji. Jeżeli będziecie chętni, to może spotkamy się gdzieś na piwie?

Ale warsztaty to tylko mała część Festiwalu. Za każdym razem gdy tam jestem spotykam ludzi, którzy potem zostają mi w głowie na długo. Na pewno takim gościem był  Marek Arcimowicz. Znam jego fotografie od dawna, na przełomie wieku pracowaliśmy razem dla Alpinusa. Tylko, że nigdy się nie spotkaliśmy, ja robiłem zdjęcia produktów w studio, a on przysyłał im zdjęcia z wypraw. Po piętnastu latach nie wiele się zmieniło. Ja utknąłem jeszcze bardziej w studio, a Marek jeździ na jeszcze bardziej ekstremalne wyprawy. Facet robi niesamowite zdjęcia, zobaczcie sami! A do tego jest chyba szalony, tak stwierdziłem, gdy opowiadał jak zdobywali górę w Wenezueli, na którą nikt jeszcze nigdy nie wszedł. Nie sądziłem, że takie góry jeszcze w ogóle istnieją! Góra, do której dostępu bronią jadowite mrówki, pająki, muchy i niebezpieczna dżungla. Już samo oglądanie filmu stamtąd było dla mnie ekstremalne :)

Owady obejrzałem jeszcze raz, ale tym razem z dużą przyjemnością na zdjęciach Henryka Latosi. Nie przepadam za takimi zdjęciami, jednak te były naprawdę świetne. Co ciekawe, autor nie jest zawodowcem. To ksiądz, który fotografuje „po godzinach”. Szkoda, że nie ma swojej strony, gdzie można wszystko obejrzeć ( albo ja nie umiem jej znaleźć ).

Żałowałem, że nie udało mi się obejrzeć wszystkich prezentacji, ale jak zwykle nie można być wszędzie jednocześnie. Podsumowaniem tego festiwalu były dla mnie słowa, jakie wypowiedział na koniec Arcimowicz: ” Wszystko już zostało sfotografowane, teraz fotografujemy własne dusze”.
To co? Jutro robimy kolejny autoportret :)

Follow on Bloglovin
Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
foto mądrości, warsztaty
komentarz

7 marca 2014

| przez Artur Nyk

Pierwszy Plan czyli TV przygoda

W ostatni wtorek nagrywałem zdjęcia do programu Pierwszy Plan . Pierwszy Plan to nowy, cykliczny program TVP Katowice, poświęcony w całości fotografii. Moje zadanie było proste, miałem dać kilka rad na temat fotografowania żywności. A wszystko dlatego, że cały program był nagrywany w restauracji Wodna Wieża w Pszczynie.

Wymyśliłem by pokazać dwa zupełnie odmienne podejścia do fotografowania jedzenia. Mając dwóch „uczniów”, każdemu z nich pokazałem jeden z tych sposobów. Pierwszy to korzystanie ze światła dziennego, czyli coś co może zrobić każdy w swoim domu. Drugi sposób to podejście profesjonalne, czyli zastosowanie światła błyskowego. W pierwszej chwili może się wydawać, że to drugie jest zdecydowanie lepsze. Ale… Nie zawsze tak jest.

Światło błyskowe ma całą masę zalet, jest powtarzalne, ma stałą temperaturę barwową, łatwo można zmieniać jego moc i charakter. Ale właśnie charakter jest najmocniejszą zaletą światła dziennego. Najlepszy softboks nigdy nie będzie dawał tak miękkiego światła, jakie możemy mieć w pochmurny dzień, najlepsza czasza nie da nam takiego światła jak ostre światło słoneczne. Choć więc musimy na to dzienne światło wyczekiwać, jesteśmy zależni od pór roku, pogody, pory dnia, to i tak warto robić zdjęcia w zastanym świetle.

W programie, moja część będzie trwała tylko kilka minut więc nie było tam czasu na dokładne omówienie i refleksje, ale zachęcam do jego obejrzenia. Premiera będzie 20.03 w TVP Katowice, a potem mam nadzieję, że będzie też do obejrzenia w internecie.

A 31.03 nagrywamy kolejny odcinek. Tym razem pod wodą :)

Dorota Prynda – pomysłodawczyni i prowadząca program ustala ze mną ostatnie szczegóły

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
backstage, foto mądrości, porady, Spytaj Artura, video, warsztaty
komentarz

12 lutego 2014

| przez Artur Nyk

Dzień aktualizowania portfolio

To taki dzień, kiedy wrzucam na wszystkie moje profile nowe zdjęcia. Jednocześnie jest to dzień, który dawno już sobie obiecuję, a mimo to jakoś on nie nadchodzi. Już miałem to nawet dzisiaj robić, ale jak zawsze pojawił się inny ważniejszy temat i jedyne na co mogłem sobie pozwolić, to na napisanie tego szybkiego posta.

Jak dużo takich sieciowych portfolio fotograf w ogóle potrzebuje? Zastanawialiście się nam tym? Moją pierwszą stronę zrobiłem w czasach gdy mało, który fotograf uznawał taki ruch za coś sensownego. Większość uważała, że to tylko moja fanaberia. Ale wtedy miałem rację, strona dała efekt i klienci sami zaczęli się do mnie zgłaszać. Od tego momentu uważam, że to bardzo istotna sprawa.
Ale potem zaczęły się pojawiać fejsbuki i inne dziwne wynalazki. Teraz jest tak dużo stron, które oferują fotografowi możliwość pokazania portfolio, że bez problemu można się w tym zgubić.

Obiecuję sobie więc, od dawna, że nadszedł czas, by poważnie się tym zająć. Pytanie tylko, które z tych portali są warte wysiłku włożonego w stworzenie i późniejszą aktualizację portfolio. A trzeba jeszcze potem poświęcać czas na odpowiedzi na maile, albo komentarze.

Co powiecie na małą dyskusję na temat tego gdzie warto się pokazać? Myślę, o stworzeniu  rankingu, gdzie warto być z powodów komercyjnych, a gdzie, gdy interesuje nas opinia innych, ale nie liczymy na zlecenie.

Ja na razie mam bardzo krótką listę:

Komercyjnie:
1. Facebook
2. Behance
3.

Amatorsko:
1. 500 px
2.

Sam jestem zaskoczony. Myślałem, że wypiszę z pamięci znacznie dłuższą listę… Nie wiem też kompletnie, na którą listę wpisać Instagram i Flickr? Co o tym myślicie? Gdzie pokazujecie swoje zdjęcia?

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
foto mądrości, porady
komentarz

28 stycznia 2014

| przez Artur Nyk

Mam dosyć (kupowania) sprzętu

Wiele lat temu byłem na spotkaniu ze znanym fotografem i zapamiętałem, mądrość jaką wtedy powiedział: nie liczcie na to, że kiedyś uznacie, że macie już dostatecznie dużo sprzętu fotograficznego, bo zawsze będzie coś jeszcze co chcielibyście mieć.
I przez te wszystkie lata, przyznawałem mu rację. Ciągle czegoś mi brakowało, o czymś innym myślałem, że gdybym to miał, to robiłbym lepsze zdjęcia itd. Innymi słowy, dałem się wkręcić w ciągłe kupowanie nowych, absolutnie niezbędnych zabawek.

I nagle teraz stwierdziłem, że przestało mnie to bawić. Koniec. Dotarłem do momentu, gdzie zrozumiałem, że spora część tych zakupów była tylko po to bym czuł się lepiej.
Wiem, że to co mówię jest kontrowersyjne i może właśnie popadłem z jednej skrajności w drugą.
Wszystko przez nowy obiektyw jaki kupiłem niedawno. Nie przepadałem nigdy za moim 24-105/4 L IS, nie dlatego, że był zły. Tak jakoś nie leżał mi. Postanowiłem więc w końcu kupić 24-70/4 L IS. O tak, ten mi się spodobał zdecydowanie. Wydałem na niego prawie 5000 zł i… i nic się nie zmieniło.
Kontynuuj →

Canon, Elinchrom, foto mądrości, Nikon, porady, samochody, sprzęt
komentarz

15 grudnia 2013

| przez Artur Nyk

Spytaj Artura czyli kto może zostać asystentem

Michał pisze…

mam pytanko, czy warto pisać do fotografa w sprawie pracy asystenta jeżeli dopiero się zaczęło naukę i nie ma się tak naprawdę większego pojęcia co gdzie i jak, a tylko tyle że się przeczytało parę książek?

Takie pytanie dostałem od Michała na FB i postanowiłem, że zamiast odpowiadać tylko jemu, to napiszę o tym szerzej, bo temat jest ciekawy.

Otóż odpowiedz jest tylko jedna i brzmi : TAK. Zawsze warto napisać do fotografa, u którego chciałoby się zostać asystentem. Jak już kiedyś pisałem, nawet u najbardziej wziętego fotografa można wbić się na asystenta gdy ma się odrobinę szczęścia. Fakt, że nie ma się jeszcze dużej wiedzy fotograficznej, nie stawia nikogo na przegranej pozycji. Nie każdy bowiem fotograf będzie tego wymagał na początku. Może na przykład, w tym momencie, bardziej potrzebować osoby do nudnej i ciężkiej pracy przy przygotowaniu scenografii, albo kogoś do porządkowania produktów do dużej sesji. W ten sposób możecie rozpocząć współpracę z fotografem i przyglądać się jak wygląda sesja od kuchni. A tej wiedzy i doświadczenia nie zdobędziecie w żadnej szkole.

Inną kwestią jest, czy traficie na fotografa, który rozumie na czym polega praca z asystentem. Jeżeli zobaczycie, że fotograf nie chce dzielić się swoją wiedzą i wykorzystuje was tylko do ciężkich robót, to raczej poszukajcie sobie kogoś innego. Nie chcecie chyba targać walizek ze sprzętem, myć podłogi, albo stać w lodowatej wodzie trzymając lampę, jeśli fotograf całą swoją wiedzę będzie ukrywał przed wami w tajemnicy. Chyba, że traficie na kogoś, kto robi tak ciekawe sesje, że samo przebywanie na nich, jest warte ciężkiej pracy.

Ale gdy już dostaniecie taką pracę, a raczej możliwość pracy w zamian za zdobywanie doświadczenia, ( bo o wynagrodzeniu na początku raczej nie będzie mowy ) to wykorzystajcie to maksymalnie. Zadawajcie pytania, przyglądajcie się wszystkiemu szczegółowo i interesujcie się nie tylko ustawieniem świateł i doborem obiektywów, ale też jak wyglądają umowy z klientami i modelkami, jak ustala się budżety sesji i skąd czerpie się inspiracje.

W końcu kiedyś przestaniecie nosić ciężkie walizki i sami zaczniecie fotografować :)

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej

asystent fotografa, foto mądrości, porady, Spytaj Artura
komentarz

12 grudnia 2013

| przez Artur Nyk

Drogi Artur Nyk…

Ostatnio przekonałem się, że problem, który kiedyś sygnalizował mi znajomy, jako potencjalnie możliwy, jest niestety realny. Jestem za drogi. To znaczy jestem postrzegany, że jestem za drogi.

Znajomy poradził mi kiedyś, bym umieścił na stronie informację, że ceny zdjęć zaczynają się od 100 zł. Ta informacja miał mieć tylko jeden cel – przekonać potencjalnych klientów, że moje wynagrodzenie nie musi być kosmicznie wysokie. Postawił bowiem tezę, że niektórzy klienci mogą sądzić, że nie będzie ich stać na moje usługi! Na początku wydało mi się, że to bardzo ryzykowna teza i nie sądziłem, by taki problem mógł się pojawiać. Ale potem im więcej rozmawiałem z ludźmi na ten temat, tym bardziej się przekonywałem, że może to być prawdą.

Ostatnio dostałem od znajomego potwierdzenie, czarno na białym, że dokładnie tak jest. Okazało się, że w rozmowie z klientem, gdy padło moje nazwisko, zostało ono opatrzone komentarzem – no tak, zdjęcia świetne, ale nas na niego nie stać, on na pewno jest bardzo drogi.

To nie jest dla mnie dobra wiadomość.
Druga była jeszcze gorsza, bo dowiedziałem się  jaki był budżet zlecenia. To były dobre pieniądze. I przeszły mi koło nosa, bo klient sądził, że zażądam dużo więcej.

Klienci, którzy mnie nie znają osobiście, oceniają mnie głównie na podstawie mojej strony i moich fotografii. Na stronie pokazuję to co mam najlepsze, to przecież oczywiste. Nie pcham się tam z mniej ciekawymi zdjęciami, nie pokazuję też rzeczy, którymi nie chcę się chwalić ( każdy fotograf ma takie zdjęcia ). Nie będę tam też pisał, że czasem coś robię w ogóle za darmo, tak jak w tym tygodniu robiłem reprodukcje malarstwa dla Twórcowni. Sądziłem, że zainteresowani moimi fotografiami, po prostu zadzwonią lub napiszą maila z pytaniem o cenę. Okazało się, że się myliłem.

I co teraz? Nie przerobię przecież strony tak, by gorzej wyglądała. Nie usunę też moich najciekawszych zdjęć, bo wtedy stracę inną grupę klientów. Szczerze mówiąc nie mam pomysłu. Może rzeczywiście muszę napisać : zdjęcia już od 100 zł :) Macie lepszy pomysł? Jakikolwiek?

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
foto mądrości
komentarz

30 listopada 2013

| przez Artur Nyk

Spytaj Artura czyli jak fotografować wnętrza

Krystian pisze…Witam Artur,

Mógłbyś w którymś z postów przybliżyć jak wykonywać fotografie wnętrz? Chodzi mi o kilka prostych technik dzięki którym można by poprawić zdjęcia np. mieszkania. Fajnie by było żebyś opisał np. coś co można wykonać i dać radę zrobić amatorskim sprzętem, a z drugiej strony jakieś techniki profesjonalne (z użyciem lamp itp) :]

Sytuacja idealna – wzdłuż całego pomieszczenia są duże okna doświetlające wnętrze.
ISO 100 f14 t3,2s

Rozwiązanie tego problemu jest tak banalnie proste, że czasem aż trudno w to uwierzyć. A odpowiedź zawiera się w trzech słowach : długi czas naświetlania.
To może od początku. Przychodzimy do typowego mieszkania lub biura, jedno lub dwa okna, które dają nie za dużo światła. Po pierwsze musimy wybrać dobrą porę dnia. Najlepsze światło do takich zdjęć będzie wtedy, gdy słońce nie świeci bezpośrednio przez okno. No oczywiście, poza tym jednym przypadkiem, gdy dokładnie taki efekt jest nam potrzebny. W każdym innym przypadku będzie nam potrzebne miękkie światło. Idealne, wbrew pozorom, mogą być dni, kiedy niebo jest całkowicie zachmurzone. Światła jest wtedy mniej, ale jakie to ma znaczenie, gdy i tak będziemy robić zdjęcie ze statywu? Czy będzie to 10 czy 20 sekund to już dla nas żadna różnica. Zaletą natomiast będzie brak błękitnego nieba. Dlaczego? Przyjrzyjcie się kiedyś błyszczącym przedmiotom jakie macie w domu, może to być stół z czarnego szkła albo chromowany świecznik itd. Na przedmiotach o neutralnym kolorze zauważycie to najłatwiej, ale ten efekt pojawia się wszędzie. Gdy popatrzycie na nie w piękny bezchmurny dzień, zauważycie błękit nieba, który się na nich odbija. Jeżeli będą stały w polu „widzenia” okna, efekt będzie bardzo wyraźny i czarny stolik będzie czarny tylko z nazwy, bo w rzeczywistości zrobi się prawie błękitny. Te przedmioty, które stoją dalej, będą miały tylko niebieski zafarb, który może trudno będzie zauważyć Wam od razu, ale na zdjęciu na pewno się pojawi. Ten błękit tak samo będzie działał na wszystko, co jest w pokoju i złamie naturalny kolor. Kontynuuj →

foto mądrości, Jak to zrobiłem, Photoshop, porady, Spytaj Artura
12 komentarzy

11 listopada 2013

| przez Artur Nyk

Ludzie dzielą się na tych przed backup’em i tych po backup’ie

Tak mówi mój kumpel Tomek. I ma cholerną rację. Gdyby nie moja przesadna, jak niektórzy sądzą, zapobiegliwość, właśnie waliłbym głową w biurko, a moi sąsiedzi i to nie tylko najbliżsi, słyszeliby wyraźnie co myślę o firmie, która wyprodukowała ten dysk!

A tak, podszedłem do tego ze spokojem i jedynie wkurza mnie, że będę musiał poświęcić czas na wysyłanie dysku do serwisu i kupić inny na ten czas. Na razie jeszcze sformatowałem uszkodzony dysk i robię właśnie odzyskiwanie moich bibliotek Aperture. Ale tak czy inaczej nowy dysk muszę kupić.
Ten, który padł to Western Digital klasy serwerowej, to już drugi w ciągu ostatnich dwóch lat! To co mam innego w takim razie kupić? Co polecacie?

Mój dzisiejszy spokój zawdzięczam robieniu kopii zapasowych. Regularnemu robieniu kopii :) Mam dwie kopie ( na wszelki wypadek oczywiście ) na osobnych dyskach, które uaktualniane są na bieżąco, czyli zwykle co dwa-trzy dni lub po imporcie nowych zdjęć. Trzecią kopię trzymam w zupełnie innym miejscu ( na wszelki wypadek ) i aktualizuję raz na miesiąc lub częściej.

Nawet jeśli nigdy nie padł Wam żaden dysk, to i tak zachęcam Was do bezwzględnego posiadania przynajmniej jednej kopii. Po co sąsiedzi maja słyszeć Wasze krzyki ? :)

Codziennik Artura Nyk – blog o fotografii reklamowej
Aperture, foto mądrości, porady, sprzęt
komentarz

13 października 2013

| przez Artur Nyk

Najlepiej wydane 99 zł czyli warsztaty z Andreasem H. Bitesnichem

Jest lipiec roku 2001. Kupuję kolejny numer mojego magazynu fotograficznego, czyli francuskie Photo. Co z tego, że po francusku znam tylko dwa słowa? Ważne jest to co widzę w środku. Genialne fotografie aktów Bitesnicha. Czarno białe, w bardzo ciemnych tonacjach, czyste w formie. Skóra modelek zdaje się błyszczeć w ciemnych krajobrazach. Patrzyłem na te zdjęcia oczarowany. Od tej pory fotografie Bitesnicha były już zawsze dla mnie wyznacznikiem jak powinny wyglądać dobre akty.

To było pierwsze zdjęcie Bitesnicha jakie zobaczyłem. A na warsztatach dowiedziałem się co zjadł przed sesją wąż i gdzie jest kurczak.

Kontynuuj →

akt, Apple, Canon, dobre zdjęcia, foto mądrości, Mamiya, sprzęt
7 komentarzy
← 1 … 3 4 5 6 7 … 18 →

Kategorie

5Ds (5) akt (8) Aperture (46) Apple (24) architektura (18) asystent fotografa (3) b&w (5) backstage (76) Bowens (9) Canon (69) Capture One (5) dobre zdjęcia (53) do kawy (116) eduweb (7) Elinchrom (33) foto mądrości (177) fotopiwo (8) Jak to zrobiłem (91) Jak zostać fotografem (10) Lightroom (2) Mamiya (19) Nikon (19) Photoshop (25) plenery (27) podróże (13) porady (123) portret (6) realizacje (68) reklama (20) samochody (59) sesja (191) sprzęt (113) Spytaj Artura (33) sztuka (6) test (25) video (20) warsztaty (43)

Ostatnie wpisy

  • 10. Jak wybrać oświetlenie fotograficzne – Lampy LED
  • Gram z Wielką Orkiestra Świątecznej Pomocy
  • 9. Mit 2 – Jasny obiektyw zawsze jest najlepszy 
  • 8. Obalamy mity – Pełna klatka nie zawsze jest lepsza
  • 7. Kupujemy aparat. Czyli o wyższości Canona nad Nikonem. Albo odwrotnie.
  • 6. Potem będę dużo zlecał, ale…
  • 5. AAAAAA, zdjęcia oferuję tanio

Archiwa

  • marzec 2024 (1)
  • styczeń 2024 (3)
  • grudzień 2023 (7)
  • luty 2023 (1)
  • wrzesień 2020 (2)
  • sierpień 2020 (2)
  • luty 2018 (1)
  • maj 2017 (1)
  • kwiecień 2017 (1)
  • marzec 2017 (3)
  • luty 2017 (2)
  • październik 2016 (1)
  • kwiecień 2016 (3)
  • marzec 2016 (1)
  • luty 2016 (2)
  • styczeń 2016 (3)
  • grudzień 2015 (3)
  • październik 2015 (1)
  • wrzesień 2015 (2)
  • sierpień 2015 (1)
  • lipiec 2015 (1)
  • czerwiec 2015 (4)
  • maj 2015 (2)
  • kwiecień 2015 (3)
  • luty 2015 (2)
  • styczeń 2015 (14)
  • grudzień 2014 (21)
  • listopad 2014 (6)
  • październik 2014 (3)
  • wrzesień 2014 (2)
  • sierpień 2014 (4)
  • lipiec 2014 (1)
  • czerwiec 2014 (2)
  • maj 2014 (5)
  • kwiecień 2014 (5)
  • marzec 2014 (3)
  • luty 2014 (4)
  • styczeń 2014 (7)
  • grudzień 2013 (5)
  • listopad 2013 (6)
  • październik 2013 (4)
  • wrzesień 2013 (8)
  • sierpień 2013 (5)
  • lipiec 2013 (5)
  • czerwiec 2013 (5)
  • maj 2013 (1)
  • kwiecień 2013 (3)
  • marzec 2013 (3)
  • luty 2013 (4)
  • styczeń 2013 (6)
  • grudzień 2012 (8)
  • listopad 2012 (8)
  • październik 2012 (8)
  • wrzesień 2012 (1)
  • sierpień 2012 (11)
  • lipiec 2012 (8)
  • czerwiec 2012 (10)
  • maj 2012 (8)
  • kwiecień 2012 (8)
  • marzec 2012 (9)
  • luty 2012 (13)
  • styczeń 2012 (12)
  • grudzień 2011 (10)
  • listopad 2011 (16)
  • październik 2011 (20)
  • wrzesień 2011 (19)
  • sierpień 2011 (5)
  • lipiec 2011 (15)
  • czerwiec 2011 (26)
  • maj 2011 (19)
  • kwiecień 2011 (17)
  • marzec 2011 (16)
  • luty 2011 (24)
  • styczeń 2011 (20)
  • grudzień 2010 (18)
  • listopad 2010 (20)
  • październik 2010 (28)
  • wrzesień 2010 (22)
  • sierpień 2010 (14)

© Artur Nyk

↑

Polityka plików cookies

Mam najlepsze ciasteczka, idealne do kawy. Życzę miłego oglądania moich fotografii Odwiedź stronę Polityka plików „cookies” aby dowiedzieć się więcej.

Close